MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

LDJ: Dobry mecz Karkonoszy, ale tylko do przerwy

Wiadomości: LDJ
Sobota, 20 sierpnia 2011, 13:05
Aktualizacja: 21:04
Autor: Przemo
Fot. archiwum
W pierwszej kolejce Ligi Dolnośląskiej Juniorów Karkonosze czekało trudne zadanie. Rywalem biało–niebieskich było Zagłębie Lubin – od lat najlepsza drużyna w regionie.

Przed meczem wielu kibiców zastanawiało się czy na Złotniczej zobaczą dwucyfrowy wynik na korzyść gości. Patrząc na osiągnięcia drużyn, sztab trenerski czy sprawy organizacyjne – wszystko przemawiało za łatwym zwycięstwem Zagłębia. W historii futbolu nie raz przekonaliśmy się, że nie gra się na papierku, a umiejętności najlepiej sprawdza boisko. Dodatkowo w drużynie gospodarzy szalał Bednarczyk, którego pewny siebie zespół z Lubina nie był w stanie powstrzymać. Już w 3. minucie napastnik Karkonoszy po szybkiej kontrze stanął przed pierwszą szansą, ale słaby strzał z 18 metrów nie mógł zaskoczyć bramkarza. Minutę później ten sam zawodnik przejął piłkę w środku pola i w sytuacji sam na sam uderzył mocno, ale obok bramki. Wszyscy na stadionie byli zaskoczeni takim obrotem sprawy. W dalszej części gry widać było wyraźną przewagę techniczną gości, ale to Bednarczyk po raz kolejny był bliski zdobycia gola. W 19. minucie wykonywał rzut wolny z narożnika boiska, ale zamiast na dośrodkowanie, zdecydował się na strzał. Piłka odbiła się od poprzeczki, a zawodnicy Zagłębia mogli odetchnąć z ulgą. Dopiero w 24. minucie „miedziowi” zagrozili bramce strzeżonej przez Krzewiniaka, kiedy to Kowalczyk głową strzelił obok słupka. Trzy minuty później wymarzoną okazję wypracował rewelacyjny Bednarczyk. Jego rajd prawą stroną został nieprawidłowo zatrzymany w polu karnym przez obrońcę Zagłębia, a sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Do jedenastki podszedł Kierlik, ale mierzony strzał przy słupku doskonale wyczuł Skrzyniarz. W końcówce pierwszej połowy raz jeszcze przed okazją stanął Bednarczyk, ale ponownie na posterunku stał golkiper gości.

W drugiej połowie zobaczyliśmy dwie inne drużyny, Zagłębie nadal bez zachwytu, ale skuteczne. Zaś Karkonosze bez pomysłu na grę z prostymi błędami w obronie. Worek z golami rozwiązał się w 63. minucie. Kubicki zdecydował się na strzał zza pola karnego, a katastrofalny błąd popełnił Krzewiniak puszczając piłkę z rąk, która między nogami wtoczyła się do bramki. Rozpamiętując poprzednią sytuację biało-niebiescy kapitulowali po raz drugi. W 67. minucie po błędach obrony oraz złym wyjściu bramkarza Kowalczyk strzelił na 2:0. W tej sytuacji ucierpiał młody golkiper z Jeleniej Góry, którego na boisku zastąpił doskonale znany z pierwszego zespołu oraz z Piasta Dziwiszów – Robert Winogrodzki. Przy ławce trenerskiej byliśmy świadkami miłego gestu ze strony masażysty Zagłębia Zygmunta Stamowskiego, który opatrzył kontuzjowaną nogę Krzewiniaka. W końcowych minutach spotkania padły jeszcze dwa gole – oba dla gości. Najpierw Roman po kolejnych błędach obrońców strzelił na pustą bramkę, a w doliczonym czasie gry lubinianie rozklepali obronę Karkonoszy ustalając wynik spotkania na 0:4.

W następnej kolejce (środa, 24 sierpnia) Karkonosze zagrają w Świdnicy ze Stalą.

Karkonosze Jelenia Góra – Zagłębie Lubin 0:4 (0:0)

Karkonosze: Krzewiniak (68’ Winogrodzki) – Szeliga, Maryszczak, Kierlik, Gozdek, Bednarczyk, Gajewski, Chwedorowicz, Szczepaniak, Herman, Szaraniec. Zmiany: Michalak, Szlachetka, Krystecki, Celencewicz, Nogas.

Zagłębie: Skrzyniarz – Kukla, Dziadowicz, Kocot, Magdziak, Pilichowski, Kubicki, Piechuta, Smęt, Sokołowski, Kowalczyk. Zmiany: Bonecki, Roman.

Ogłoszenia

Czytaj również

Terma Liga już po raz piąty!



Świętują Niepodległość

Rywalki w przerwie zrezygnowały z gry

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~piwunio 20-08-2011 19:19
ten karny to rzeczywiscie byl mierzony,tylko w bramkarza:)
~hehe;) 20-08-2011 19:32
Z takim pseudotrenerem to znowu spadna do okregowki. Dopoki nasza pilka beda rzadzic znajomosci to nic sie nie zmieni. Trzeba zmienic zarzad i odeslac rodzinke Wal.. na trybuny. Ten gosc z kolkiem w d... nie ma pojecia o szkoleniu i tylko wyklinac potrafi.
~ 20-08-2011 23:01
Przede wszystkim powinni wywalić z drużyny Winogrodzkiego, to nie pierwszy raz jak puszcza zwykłe szmaty, takich cieniasy jak on nadają się najwyżej do kopania piłki na podwórku.
~ 20-08-2011 23:06
Przede wszystkim powinni wywalić z drużyny Winogrodzkiego, to nie pierwszy raz jak puszcza zwykłe szmaty, takich cieniasy jak on nadają się najwyżej do kopania piłki na podwórku.
~Do "~`" 22-08-2011 19:20
Wieśniaku a ty co sobą reprezentujesz? Nawet nie potrafisz prostych zdan złozyc. Robert twoim chłopakiem nie jest wiec nie mów, ze puszcza "zwykle szmaty".
~ 22-08-2011 20:53
do 19:20 A co może ty jesteś jego chłopakiem, że tak go bronisz? Jeśli tak, to idź, pewnie zrobi ci na pewno dobrze. Prawda jest taka, że jest słabym bramkarzem, dziwnym trafem trafił do pierwszego składu, ale cóż być może mamusia mu w tym pomogła. Ale cóż, jak się ma klapki na oczach, to tak jest, że się faktów nie widzi.
~ 22-08-2011 22:39
Ciężka praca mu pomogła, a ty buraku siedzisz zakompleksiony i pierdolisz trzy po trzy. Powiedz lepiej do czego ty sie nadajesz. Jak taki kozak jestes to rusz dupe od monitoru i zapraszam na Garnizonowy. "Porozmawiamy" sobie troszeczke.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Harcersko i patriotycznie

Derby dla Karkonoszy

Studium na początek

O rozpadających się górach

Radni KO przeciw kupcom?

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
782
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%