MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Książki z dedykacją dla jeleniogórzan

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 16 czerwca 2009, 17:02
Aktualizacja: 20:40
Autor: Mar
Fot. Mar
Pałac Paulinum gościł w niedzielę o godzinie 15, Cezarego Wiklika, radnego, fotografika, przedsiębiorcę, a wcześniej dziennikarza. Wydał on dwie książki na wskroś przeniknięte „jeleniogórskością”, jeśli można to tak nazwać.

Pierwsza to "Sekrety Jeleniej Góry", doskonale zilustrowany i udokumentowany przewodnik po historycznym centrum Jeleniej Góry. Druga: Jeleniogórzanie i kolorowe chwile to dokonany przez autora subiektywny wybór jeleniogórzan ciekawych, znanych i pamiętanych.

O obydwu książkach autor opowiadał zebranym słuchaczom ze swadą i poczuciem humoru. Szczególnie opowieści o jeleniogórzanach skrzyły się anegdotami z ich życia.
- Słynny kontroler biletów, Antoni Mazurkiewicz miał najlepszy sposób na gapowiczów – opowiadał Cezary – kazał delikwentowi całować stojącą obok dziewczynę i zapłacić za bilet. Wszyscy korzystali skwapliwie z tej możliwości. Aż raz trafił na chłopaka, który mówi, nie pocałuję. – To powiadomię rodziców i zapłacisz karę – powiedział pan Antoni – niech pan powiadomi a ja zapłacę. Dlaczego nie pocałujesz? dociekał kontroler. Bo to moja siostra, usłyszał w końcu.

Jest w książce człowiek legenda, ksiądz kapelan Wilhelm Kubsz, który zdaniem autora, mógłby teraz mieć kłopoty ze strony historyków inkwizytorów. – Bo jak można było, jak się to przydarzyło księdzu Kupszowi, ramię w ramię współpracować z Wandą Wasilewską, zażartą komunistką, odbierać nominację od Stalina i przyjmować błogosławieństwo od kapelana Amerykanina, pracownika ambasady USA w Moskwie? Ale za taką cenę, mógł nieść posługę duchową żołnierzom I Armii Ludowego Wojska Polskiego – mówił C. Wiklik.

Autor robił nieustannie piętrowe dygresje, nawiązania, zwykle kończone kolejną anegdotą. Wiele z nich jest na stronach książki.

Druga książka, to pełna szczegółów i mało znanych faktów opowieść o naszym mieście. O drugim ratuszu który w 1739 zwalił się pod wpływem wichury, co na pewno nie wystawiało dobrego świadectwa jego budowniczym. Znajdziemy w niej historie krzyży pokutnych, które ledwo można dostrzec dzisiaj na przykład na ulicy Bankowej. O rozwoju ulicy 1 Maja, która jest dawnym przedmieściem Wojanowskim, na końcu którego, w oddaleniu od miasta, postawiono kościół habsburskiej łaski dla protestantów, czyli dzisiejszy kościół garnizonowy.

Słuchacze wyszli ze spotkania z niedosytem, natomiast kolejna grupa słuchaczy dotarła do pałacu o 17, gdyż w informatorze jeleniogórskim, wydawanym przez urząd miasta pomylono dwie imprezy, które odbywały się jednego dnia w pałacu. O 17 zapowiedziano spotkanie z Cezarym Wiklikiem, natomiast na 15 zaanonsowano koncert Jacka Szreniawy. W konsekwencji, Czarek spóźnił się na prelekcję, jak mówił, drugi raz w życiu, natomiast Jacek Szreniawa zaśpiewał z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem. Rozczarowani, przynajmniej zanim rozbrzmiały pierwsze takty muzyki, byli ci, którzy chcieli posłuchać Cezarego Wiklika i zobaczyli wychodzących z zakończonego właśnie spotkania.

Ogłoszenia

Czytaj również

Wiosna Biedronia sprawdza i zapowiada

Л–art: Moje światy

Studenci dzieciom

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~ 16-06-2009 20:35
Ks. Wilhelm Kubsz, przez B...
ago. 17-06-2009 6:13
Nie pierwszy to raz, gdy w Informatorze jeleniogórskim podaje się termin imprezy nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

O nieistniejącej gospodzie izerskiej w Książnicy

Znów alarm bombowy

„Zielono mi…” – koncert dla pań w Zdrojowym

Wszyscy za strajkiem

Recytatorskie zmagania w Mysłakowicach

Sonda

Czy wszystkie handlowe niedziele powinny wrócić?

Oddanych
głosów
478
Tak
62%
Jest dobrze, jak jest
14%
Nie
23%
Nie ma zdania
1%