MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Kryzys bije w handel

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 15 marca 2009, 8:05
Aktualizacja: Poniedziałek, 16 marca 2009, 14:57
Autor: Angela
Kiepskie wyniki finansowe za dwa minione miesiące źle wróżą handlowcom jeleniogórskim. Niektórzy już zapowiadają zamknięcie coraz mniej rentownych sklepów. Nieźle się mają tylko markety, które cenami odciągają klientów od „tradycyjnych” placówek prowadzonych przez miejscowych przedsiębiorców.

Sklepikarze tną koszty. Rezygnują z usług sprzątaczek i księgowych. Sami w sklepach robią wszystko. Wielu gwarancję opłacalności zawdzięcza sprzedaży używek. Jak dziś wygląda handlowy krajobraz Jeleniej Góry?

– Dla mnie ten kryzys jest bardzo mocno i boleśnie odczuwalny – mówi Agnieszka Prokopczyk, właścicielka sklepu A&D Delikatesy. – Prowadzimy sklep od 1998 roku i nigdy aż tak źle nie było. Od grudnia zaczęliśmy wychodzić na zero. Jeśli kolejne miesiące przyniosą nam straty, będziemy musieli go zamknąć – zapowiada.
– Ludzie chodzą tylko do marketów, które dobrze prosperują, bo biorą z hurtowni dużą ilość towaru i mogą sobie negocjować ceny. My takiej możliwości nie mamy – dopowiada pani Agnieszka.

W nie lepszym humorze jest Irena Głod, właścicielka Sklepu „Aneri”. – Od grudnia mamy już mniejsze obroty, ludzie zaczęli liczyć każdy grosz i do naszego sklepu przychodzą tylko po najpotrzebniejsze artykuły, pozostałe robią w marketach, gdzie z pewnością jest taniej – mówi. – Gdyby nie sprzedaż alkoholu i papierosów nie wiem, jak dawalibyśmy sobie radę. Myślę o to by przebranżowić mój sklep i doposażyć go o odzież i inne produkty, może to nam pomoże przezwyciężyć kryzys i utrzymać się na rynku. Nawet sprzedaż przed świętami nie była już rewelacyjna.

– W naszej branży kryzys zaczął się już trochę wcześniej, kiedy młodzież zaczęła ściągać muzykę z internetu – podkreśla Paweł Drankowski, właściciel sklepu muzycznego „Demo”. – W swoim sklepie sam jestem szefem, pracownikiem i sprzątaczką przez co obniżam swoje koszty co pozwali mi się utrzymać na rynku. Przez cały czas próbuje nowych technologii i myślę, jakie podjąć działania, by w dalszym ciągu móc w obecnych czasach funkcjonować.
Pan Paweł uważam, że nie ma co biadolić i trzeba jakoś przetrwać ten trudny czas. Pozostaje optymistą: – specjaliści mówią, że najlepiej jest się odrodzić w kryzysie – podkreśla.

A co słychać poza miastem? – Ten kryzys nasza firma odczuwa podwójnie. Zajmujemy się przede wszystkim sprzedażą hurtową zegarków wysokiej jakości, które nie są produktami pierwszej potrzeby – mówi Jerzy Sempowicz, szef sklepu Sigma w Jeżowie Sudeckim. – Współpracujemy z importerami zachodnimi i na chwilę obecną bardziej opłacałoby mi się kupić te zegarki w sklepie, niż u importera, bo kredyty kupieckie monitorowane są w dolarach i spłacamy je po trzech miesiącach. A to oznacza, że jeśli zrobiłem zamówienie trzy miesiące temu, kiedy zaciągnąłem tzw. kredyt kupiecki to teraz muszę go spłacić. W związku z powyższym biorąc pod uwagę zmianę kursu wartości dolara, spłacam o około 40 procent więcej niż wyniosłoby mnie to trzy miesiące temu. Do moich towarów dopłacam więc co najmniej 20 procent i patrzę jak przybywają mi straty.
Jerzy Sempowicz nie zamierza jednak zamykać interesu, – Trudne czasy trzeba przetrwać – mówi. Już wie, że będzie musiał zrezygnować z wypoczynku zagranicą, ale na rynku musi się utrzymać.

Poważne problemy mają tez inne sklepy, których czynsz naliczany jest w euro, czyli markety przede wszystkim. Obecnie płacą one bowiem o wiele wyższy czynsz niż w latach poprzednich.

Nie brakuje też placówek, które kryzysu (jeszcze) nie odczuły. – Nie zauważyliśmy spadku przychodów ani ilości klientów – mówi Małgorzata Kubacka, dyrektor Empiku w Jeleniej Górze. – Ludzie kupują te same produkty o podobnych cenach – mówi Inga Szawłowska, kierownik Rossman na Wyszyńskiego. – Być może za jakiś czas, kiedy zubożeją, zaczną kupować tańsze szampony czy środki czystości, teraz tego jeszcze nie widać – dopowiada.

Specjaliści wróżą niestabilną przyszłość. – Katastrofy nie będzie, ale o eldorado możemy zapomnieć – mówi Marek Gawroński, ekspert do spraw handlowych w jednym z banków. – Zapowiada się trudna walka o handlowe być albo nie być, zwłaszcza niewielkich sklepów – podkreśla. Kłopoty mogą mieć sklepy przemysłowe sprowadzające towar z zachodu. Wszystko przez niestabilne kursy walut. Ze względu na popyt na elektronikę raczej nie padną, ale ich właściciele będą musieli mocniej zacisnąć pasa.

Przepraszamy firmę TIFFI za zamieszczenie zdjęcia nie dotyczącego tematu artykułu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Przemysłowe Davos w mieście pod Śnieżką

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

O przemianie byłego więźnia

Komentarze (39) Dodaj komentarz

~kamaz 15-03-2009 9:02
troche pokory i wstrzemieźliwości w kupowianiu nikomu nie zaszkodzi,trzeba brac przykład z koreii północnej
~nauczycielka 15-03-2009 9:35
Mi kryzys nie grozi. Zapotrzebowanie na naukę zawsze będzie.
~e tam 15-03-2009 9:44
kłamią w żywe oczy sklepikarze od peczku marchewki i dwóch par spodni, z zeszytem pod ladą- domy budują z tych piciuniarskich interesików
~ulyssenardin 15-03-2009 9:54
ad nauczycielka: mogę być twoim uczniem??
~ 15-03-2009 10:02
tak to jest gdy się przejada zyski bez jakichkolwiek inwestycji w biznes
~ZABOBRZANIN 15-03-2009 10:05
Wygórowane czynsze za lokale przykładaja sie też do sytuacji podmiotów gospodarczych... Rabatów nikt nie udziela i nikogo to nie interesuje. Jak sie parunastu wynajmujacych pozamyka to sami właściciele lokalów po rozum do głowy pójdą... ale może być juz za późno ! Prezydentem Polski należało by wtedy zostać... i ... za 35 LAT pracy każdemu sie należy nagroda 50tyś ! Tak o bez skrupułów ...
~vw 15-03-2009 10:11
Ładna manipulacja ze zdjęciem... Widać że mamy kolor i czarno-białe, nawet Pan idący przy wystawie z kryzysu aż kolorki stracił.. :) Jedynie nad oknami łuki się nie zgrały z oryginalnym...
~ED 15-03-2009 10:19
Jaki kryzys? gdzie ten kryzys, media biją pianę, a oglądający TVN24 ludzie zaciskają pasa. Co do małych sklepów, to nie kryzys,a zmiana struktury rynku detalicznego, w Europie nie ma tylu małych sklepów co w Polsce, a Polska dąży do Europy. Mały sklep nie ma szans z siecią, chyba że potrafi przekonać klienta ofertą. Dobrego chleba czy wędlin nie znajdziesz w markecie, ja kupuję wędliny w Jeżowie lub poprzez internet z ekologicznych hodowli ponieważ w marketach kiełbasa to nie kiełbasa, szynka to nie szynka. Czasy sklepów prowadzonych przez ludzi bez żyłki do interesu, nie czujących rynku to już przeszłość. Na rynku trzeba być konkurencyjnym, a cena to tylko jeden z aspektów wpływających bezpośrednio na sprzedaż. Nie piszę tego teoretyzując ponieważ też działam w handlu i nie narzekam na kryzys. JELONKA WSTYDŹ SIĘ, BO SIEJESZ PANIKĘ, JAK FAKT !!!
~aristo 15-03-2009 10:38
Jeśli to naprawdę nauczycielka pisze "mi kryzys nie grozi". to kryzys ogarnia nie tylko działy gospodarcze.
~Igor 15-03-2009 11:22
BO W MALYCH SKLEPACH JEST CZESTO STARA, PRZETERMINOWANA ZYWNOSC - tylko glupi bedzie tam kupowal. Ceny o wiele za wysokie-za stare wedliny i pieczywo. TAKIE SKLEPIKI SA DLA TYCH CO NIE UMIEJA MYSLEC.
~Stary Rep 15-03-2009 11:38
Jak pamiętam to kryzys w Polsce trwa i żyjemy w nim od ponad 50 lat, w takiej bądż innej formie. Bez przerwy jakieś wyimaginowane oszczędności zaciskanie pasa itd, itp. Oczywiście zaciskać to ma głupi biedny Naród /a dlaczego głupi i biedny to wiadomo/ bo przecież nie kasta zarządzających tym folwarkirm jekonomów. Czasami masom trzeba pofolgować aby zapomniały, bo masy mają krótką pamięć, czyli amnezję i nie można dopuścić aby się za bardzo rozbestwiły. Wówczas ogłasza się następny krysyz i zaciskanie tzw. pasa a przy okazji zawsze jakieś reformy pozwalające na wyciśnięcie resztek tego co jeszcze masy posiadają. I tak w koło macieju oprawcy golą Naród, chyba dobry Naród bo w innym zakątku świata nikt by nie pozwolił na takie praktyki tak małej garstki łobuzów.
diablica 15-03-2009 11:45
oby poszedł tak szybko jak przyszedł...
FORUMJG 15-03-2009 11:49
spokojnie, obok (chodzi o zdjęcie, budowa już dobiega końca) no i będzie ROSSMAN
~femina 15-03-2009 12:24
Kryzys z małymi sklepami już ciągnie się długo ...odkąd powstał pierwszy hipermarket .Ja nie robię zakupów w małych sklepikach ,wszystko drogie ,przeterminowane ,przerobiona data ,i łaska że wogóle Ciebie obsłużą ,a w koło osiedlowych małych sklepików pełno żuli którzy żebrzą o 20 gr na winko ...Aż ,mdli ...TO nie komuna że kto był kierownikiem sklepu to był KTOŚ , teraz gorzej zapieprzają niż zwykli robole .
~ 15-03-2009 12:28
BO W MALYCH SKLEPACH JEST CZESTO STARA, PRZETERMINOWANA ZYWNOSC - a w marketach kurczaki z posmakiem\" ludwika\"
~do Igor 15-03-2009 12:45
a wiesz Igorku że lepiej zjeśc zgniłego pomidora z działki niż pomidora z marketu ,a co do twojego oceniania innych pod względem myślenia to powiem Ci tak prowadzę swoją firmę i znam Polskie realia kupuję w małych sklepach bo wspieram w ten sposób Polskiego obywatela przedsiębiorcę tak samo jak on muszę płacic podatki czego nie robią markety jak sklepikarz będzie miał pracę to Ja też będę miał zajęcie bo pracuję w usługach i powiem Ci chłopczyku że jedyną receptą na kryzys jest to aby jak najwięcej ludzi poszło na swoje a nie zgadzało się na idiotyczne ustawy i przepisy wprowadzane przez rząd pod przykrywką kryzysu
~HAVA -sie przeprowadza 15-03-2009 13:44
14 lat temu w posredniaku w Polsce -w jeleniej Gorze , powiedziano mi zebym sobie zawod zmienil i nie narzekal . Ja sobie kraj zmienilem a zawod utrzymalem . Napisze to samo "przedsiebiorcom " z Jeleniej Gory -zawod sobie zmiencie ! Hava Nagila
~ANTONIO 15-03-2009 14:03
WYWAL SWOJEGO PASOŻYTA I HAZARDZISTĘ TO STANIESZ NA NOGACH:)
~***** 15-03-2009 14:10
Więcej marketów. Tam jest wybór i poszanowanie klienta. Małe sklepy - cóż próbowałem ostatnio reklamować towar. To są jaja....
~xcd 15-03-2009 14:55
I żeby te sklepy pozamykać, albo na flore przenieśc bo taki sam asortyment maja, od kilku lat te same rzeczy wisza i to w takich samych cenach. Taka Legnica nawet ma galerie handlowe i coś mozna kupic a u nas banda kupców trzęsie sie na myśl o nich bo dobrze wiedzą że nie potrafią zapronować nic modnego w dobrych cenach. Większośc ludzi woli wybrac na zakupy Wrocław niz emerycką Jelenią. Tutaj tylko banki i patologia na ulicach po 22. Ale co zrobić... ręka ręke myje i inwestycje blokuje, oby kupcum (jeżeli taki ich mozna nazwać bo to straganiarze) żyło sie lepiej...
~widzem 15-03-2009 15:14
jaki kryzys????zobaczcie jakie auta jezdzą po miescie, przy marketach stoi tyle aut ze wcisnąć sie nie mozna a wnich wózki wypchane po brzegi;) bieda była i bedzie ale ogólnie jest coraz lepiej i ja kryzysu nie widze
~Jel... 15-03-2009 17:34
zobaczcie ile w knajpach ludzi siedzi to z rozpaczy ?Małe sklepy robią nas w konia, to prawda ,że zaklejają datę albo wcisną towar (spożywkę)i cieszą się że klient zapłacił i jeszcze ze sklepu im wyniósł .Flora to prawda ,że te same ciuchy z ubiegłego sezonu i to wcale nie za niższą cenę.Z małego sklepiku właściciele pojechali teraz na narty w Alpy a latem na Karaiby to też pewnie z rozpaczy , że kryzys. do~ ED gdzie kupujesz w internecie te dobre w wędliny?Słyszałam ,że "sami swoi" mają dobre ale gdzie ich znaleźć?
~pozyjemy zobaczymy 15-03-2009 18:35
zaciskanie pasa hehe :] zobaczymy co w przyszlym roku powiecie jak sie firmy na jeleniej pozamykaja i zostanie robota za psie pieniadze albo zasilek
~ED 15-03-2009 20:08
Wpisz w google Łap Pol, zapewniam, że te wędliny są rewelacyjne.
~Grzesiek 15-03-2009 20:12
a "zcentralizowane" pisze się "scentralizowane" proszę Pana Redaktora. Nie macie zwyczaju sprawdzać pisowni?. Pozdrawiam Grzesiek
~opel 15-03-2009 20:12
najlepszy kryzys jest w więzieniu
~~Jel... 15-03-2009 20:50
ED ,a gdzie w Jeleniej mozna je kupic?Nie mam jakoś zaufania do internetu ...
~eska 15-03-2009 21:02
też uważam że małe sklepiki straciły rację bytu.Są zapyziałe,ruszyć się nie można żeby łokciem czegoś nie strącić a ceny z kosmosu.Nie mają porządnego zaplecza - kiedyś widziałam przez nieopatrznie otwarte drzwi chleb poukładany na ziemniakach!Fuj...Wszyscy właściciele małych sklepów są uprzejmi, uśmiechają się radośnie i tylko myślą jak ci wepchnąć największy badziew.
rymcycymcy 15-03-2009 21:14
Na kryzys jest prosta rada. Po pierwsze, to trzeba wydać taką ustawę, żeby wszystkie firmy musiały zatrudnić dodatkowych pracowników - od pięciu do dwudziestu, zależy jaka duża firma. Po drugie pracującym trzeba podnieść zarobki zdecydowanie - nawet po pięć stów. Trzecia ustawa żeby więcej listonosze dawali emerytom pieniędzy. Jak ludzie będą mieli więcej pieniędzy, to będą więcej kupować i kryzysu nie będzie. I firmy lepiej zarobią, bo podniosą wydajność tym zatrudnieniem, i państwo, bo będzie więcej z podatków. Proste, trzeba tylko pomyśleć ! ;)
~T-tryk 15-03-2009 23:23
Rozmawiałem z przedsiębiorcami pogrzebowymi . Oni twierdzą ,że obroty im wzrastają. Jak to możliwe ? może ktoś wyjaśni
Patol 16-03-2009 5:03
A ja w mojej działalności nie czuję kryzysu. Jestem bezrobotnym. Łowię ryby w pobliskim stawie, czasami zapoluję w lesie. w ogrodzie sadzę warzywa, w piwnicy mam wino domowej roboty i zapasy bimbru. Prąd ciągnę z pobliskiej latarni a za mieszkanie nie płacę. Czasami wpadnę do opieki i też coś skapnie. Niczego mi nie brakuje a nawet czasami mogę pozwolić sobie na więcej niż w ubiegłym roku!
~ago od kosmosu 16-03-2009 6:50
Czarnobiałe zdjęcie jest idealnie wkomponowane w to kolorowe, fajnie, że Ktoś już wtedy robił zdjęcia Jeleniej Górze. Ja ten sklep pamiętam z o wiele późniejszych lat, z końca lat osiemdziesiątych/początku dziewięćdziesiątych chyba, zatem on całkiem długo funkcjonował, a wtedy to ZAWSZE był kryzys. Dwie miłe panie tam pracowały, jedna uśmiechnięta, druga wcale (chyba kierowniczka). Takich sklepów jak tamten to naprawdę szkoda. Teraz zastąpiły go apteki. Co do kryzysu w handlu artykułami spożywczymi - w takiej Jeleniej Górze istnieje tylko jeden jedyny sklep ze zdrową żywnością. Ma swoich stałych klientów i jest ich niemało. Gdyby było więcej takich sklepów to mogłaby to być niezła konkurencja dla hipermarketów. Sama tam kupuję świeże tofu. Może czas się przebranżowić?... ...................................................................................................... No i co do tego kryzysu - jeszcze nigdy w Jeleniej Górze nie było aż tylu samochodów - i nie są to "szroty", więc może nie jest aż tak źle... Odnośnie Flory - "kupcy" tam od zawsze przeżywali "kryzys" w styczniu i lutym, zapominając, że ludzie zostawili u nich swoje pieniądze w grudniu poprzedniego roku, robiąc zakupy przed świętami...
~ago od kosmosu 16-03-2009 7:17
Rymcycymcy, nie drzyj łacha z prostego ludu! ;-)
~ago od kosmosu 16-03-2009 7:19
cd. do Rymcycymcy - bo jeszcze pomyślę, że należysz do Samoobrony RP! ;-)
~kupiec 16-03-2009 8:15
Jestem handlowcem na rynky Flora,u mnie też jest bardzo słabo,przez ostatnie trzy miesiące sprzedałem cztery rzeczy,a opłaty man takie jak w sklepach,ale nas sie nikt o zdanie nie pyta,a szkoda
rymcycymcy 16-03-2009 12:00
Ago ...przyznam, że mnie zaskoczyłaś znajomością kuchni syczuańskiej ;) A propos samochodów, to są to samochody zeszłoroczne, a kryzys jakby bieżący ;)
~do ago od kosmosu 16-03-2009 13:05
no i co z tego ze jezdzi duzo samochodow ? w dzisiejszych czasach auto jest potrzebne i jest tak samo porzadanym produktem jak kiedys telefony komorkowe .Teraz komorka to zaden rarytas idziesz do sklepu czy komisu i kupujesz jaki ci sie podoba i z autami za rok moze dwa bedzie to samo ;)
~ 16-03-2009 17:30
do Autora postu z 16-03-2009 13:05 - Tylko zauważ, że telefon komórkowy kosztuje kilkadziesiąt razy mniej niż samochód. Pozdrawiam! ;-)
~ 16-03-2009 17:30
Podpis: ago

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

W szkole o używkach

Konferencja naukowa w Politechnice

Rok niespełnionych obietnic

Ktoś zniszczył choinki

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
909
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%