MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Krwawa rąbanka mrzonką artystki

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 16 czerwca 2009, 19:49
Aktualizacja: Środa, 17 czerwca 2009, 7:27
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Katarzyna Kozyra uwielbia szokować, więc można było się spodziewać, że będzie krew i ekskrementy. Filmem „Letnia opowieść” ikona polskiej sztuki współczesnej pokazuje, jak w sztuce realizuje swoje marzenia zabijając w rzeźnicki sposób dwóch panów.

Do malowniczej doliny zamieszkałej przez krasnoludki (tylko rodzaju męskiego) przybywają za sprawą tajemnej teleportacji transwestytka przebrana za mężczyznę, śpiewaczka operowa oraz artystka. Gospodarze udzielają im gościny.

Okazuje się jednak – na podstawie czerwonych plam na prześcieradle – że zaproszona osoba to kobieta. Krasnoludki urządzają zasadzkę na gości. Ogłuszają ich, zaciągają do piwnicy, gdzie ćwiartują ich za pomocą siekier przy bryzgającej dookoła krwi i w rzeźniczych odgłosach rąbanego mięcha. – Nie przejmuj się, to tylko kobiety – mówią związanej artystce, która jest świadkiem wydarzeń.

Tak mógłby wyglądać opis filmu nakręconego w konwencji „Letniej opowieści” Katarzyny Kozyry. Tyle że u ikony polskiej sztuki współczesnej jest zupełnie odwrotnie: gospodyniami są liliputki (czy jak kto woli – karlice, lub panie niskowzrostowe), a gośćmi – panowie. Jeden to transwestyta, słynny berliński babo-chłop Gloria vel Viagra. Nie udaje mu się ukryć swojej płci w ubikacji: oddaje mocz w sposób właściwy dla panów, a przy tym pozostawia żółte kałuże na muszli i podłodze. Dość sugestywnie pokazane na zbliżeniach.

Drugi z gości to znany tenor operowy Maestro Grzegorz Pitułej, który w posiadłości liliputek wykazuje stereotypowe cechy męskiego zaniedbania: śmierdzące gacie i skarpetki na podłodze, ogólny nieład w pokoju gościnnym. Gospodynie mężczyzn nie lubią, więc urządzają zasadzkę na gości. Ogłuszają ich, zaciągają do piwnicy, gdzie ćwiartują ich za pomocą siekier przy bryzgającej dookoła krwi i w rzeźniczych odgłosach rąbanego mięcha. – Nie przejmuj się, to tylko mężczyźni – mówią związanej artystce, która i w tym przypadku jest świadkiem tych wydarzeń.

Artystką jest Katarzyna Kozyra, a film „Summertale” ( w tytule „Summer” – jest w kwiatki, a „tale” – ocieka krwią), ostatnią częścią projektu „W sztuce marzenia stają się rzeczywistością”. Kozyrę zaprosiło dziś Biuro Wystaw Artystycznych na kolejną, nietypową, odsłonę Recyklingu Sztuki. Dyskusję poprzedziła bowiem projekcja wspomnianej filmowej powiastki, nakręconej w ubiegłym roku w Kwieciszowicach w przepięknych plenerach pogórza Karkonoszy.

Powiastka to mieszanka barwnego fantasy (z tresowanym ptakiem oraz wybuchającymi grzybami), filmu przyrodniczego i horroru podlana mocnym feministycznym sosem autorki dzieła, która postanowiła w ten sposób symbolicznie uśmiercić bohaterów poprzedniej serii. Operowy mistrz, Maestro Grzegorz Pitułej, uczył K. Kozyry w jednej z nich śpiewu, a transwestyta Gloria vel Viagra – sztuki przebierania się. – Przyznam, że pod koniec tego filmu poczułem się niepewnie – powiedział zaczynając debatę Recyklingu w BWA Paweł Jarodzki, malarz i grafik oraz wykładowca wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Katarzyna Kozyra zdradziła kilka technicznych szczegółów z planu filmowego. Przyznała, że to nie ona film zrobiła, choć mówi się, że to jej dzieło. – Poddałam tylko sugestię ekipie filmowej – powiedziała dodając, że nie było z góry ustalonego scenariusza, a film powstawał spontanicznie. Do tego fachowcy od kręcenia nie byli przyzwyczajeni, więc dochodziło do nieporozumień. Aktorami zaś były panie liliputki (osoby niskowzrostowe). To naturszczyki. Jak podkreśliła Katarzyna Kozyta, powtarzanie scen sprawiało, że wyglądały one coraz bardziej sztucznie. Dlatego starano się kręcić bez dubli.

Artystka opowiedziała też o swoich doświadczeniach z osobami o niskim wzroście, z którymi realizowała inny projekt. O percepcji świata z ich perspektywy oraz o swoich projektach. Wiadomo, że zamierza nakręcić prawdziwy film, bo to, co powstało, za film nie uważa. – To raczej rodzaj wprawki – powiedziała. Ale nie zdradziła, o czym będzie kolejne dzieło.

Mówiła o tym w sposób bardzo – jak na artystkę nie przystało – niedbały. Chyba ze sto razy powtórzyła wtręt „jak gdyby”, a co drugie zdanie kończyła charakterystycznym „no nie?”. Do tego doszedł „kaczor, co miał fiuta we wzwodzie”, oraz rzeźba z wypiętym zadkiem, która „srała białą farbą”.

Sztuka Katarzyny Kozyry polega na szokowaniu, więc nie dziwi taka, a nie inna konwencja „Opowieści letniej” oraz językowego image artystki. W końcu, gdyby nie te siekiery, krew, rzeźnicza rąbanka oraz takie a nie inne – symboliczne zakończenie projektu – mało kto by go w ogóle zauważył. Godnym podziwu elementem filmu jest też jego ostatnia sekwencja: niemal hollywoodzka lista płac. Przewija się przez ekran około minuty i zawiera dziesiątki nazwisk napisanych maczkiem. Wiadomo: pecunia non olet.

Ogłoszenia

Czytaj również

Przeszkadzali gapie

Żelazny strażnik Teatru Naszego

Celadon? Ćwiczenia z obcości w BWA

Komentarze (18) Dodaj komentarz

rymcycymcy 16-06-2009 22:31
Fajna wariatka ! ...brawo ! ;))
~pecunia non olet 16-06-2009 22:46
nie podobał mi się film. pecunia non olet
~mewa 16-06-2009 22:55
Szanuję sztukę,ale to co prezentowane wyżej to po prostu rodzaj dewiacji. Taką pseudo sztukę może uwielbiać tylko jeden ktoś-ojciec kłamstwa -szatan.Nie polecę tej wystawy nikomu!!! Panie Grzesiu!proszę nie wpuszczać tam dzieci bez opieki dorosłych!
~wierny sztuce 16-06-2009 23:00
oj Tejo! alez Ty brednie Tu wypisales
~artystka? 16-06-2009 23:45
Niech napisze co bierze ta pseudoartystka i gdzie taki towar kupuje - to może ją zamkną.
~Wierny tylko Jemu 17-06-2009 0:43
Nie dziwi mnie, że sztuka ujawnia to, co oferuje świat. Bo kim jest pan książę tego świata? To, co widzimy, że dzieje się tu, na ziemi, jest tylko odzwierciedleniem o wiele większych zmagań pomiędzy dobrem i złem w niewidzialnym królestwie. Tak więc każdy swego pana ma. A co do Autora Pana Tejo, ma prawo wypowiadać swoje własne odczucia. I w tym jest autentyczny i uczciwy. A jak się komuś (~wierny sztuce) to nie podoba, nie musi czytać.
~ 17-06-2009 6:09
TEJO prawdę napisał. Ja także po tak znanej atystce spodziewałam się bardziej spójnego wyrażania myśli. Każdą odpowiedź Paweł Jarodzki z niej "wyduszał". Na spotkanie przybyła zupełnie nieprzygotowana. Odpowiadała jakby film zrobiła wczoraj i nie miała czasu na żadne podsumowanie tego co "popełniła" w końcu już jakiś czas temu. Na pytanie z jakiego powodu uśmierciła w filmie mężczyzn, w zasadzie nie udzieliła jasnej odpowiedzi. Wygląda na to, że faktycznie nie ona jest jego autorką. W trakcie tego spotkania jedna ze starszych osób, stałych bywalczyń Filharmonii Dolnoślaskiej, bardzo chciała usłyszeć, z jakiego powodu "autorka" filmu użyła w nim jako jednego ze środków wyrazu, głosu nibyoperowego, ale z prawdziwą operą nie mającą nic wspólnego, niestety nie doczekała się od "artystki" klarownej odpowiedzi. Wielka szkoda, że osoba, która funkcjonuje w świecie artystycznym już od 1993 roku, nie nauczyła się od tego czasu wyrażać słowami własnych myśli. Żenujące były również wywody artystki o innym postrzeganiu świata przez osoby bardzo niskiego wzrostu. Opowiadała o nich jak o jakichś dziwnych egzotycznych małpkach, zapominająć, że to także ludzie i zasługują na szacunek, tym bardziej, że niski wzrost jest kalectwem. Wielka szkoda, że tym razem moderacji nie prowadził jednak Pan Paweł M. Krzaczkowski. Jestem ciekawa, jak wypadłoby porównanie Jego sposobu mówienia z tym, co padało z ust pani Katarzyny Kozyry. Może zdołałby spowodować większą staranność w udzielaniu odpowiedzi przez zaproszona "artystkę", co niestety nie udało się panu Jarodzkiemu. Co do samego filmu - oglądałam wiele horrorów klasy "B" o niebo lepszych od tego gniota.
ago. 17-06-2009 6:47
Rymcycymcy, byłeś na tym Recyklingu? Jestem pod wrażeniem.;-) Myślałam, że Ciebie najbardziej kręci szybka jazda i... No właśnie, chyba ze względu na to drugie tam poszedłeś! ;-)
Ryba 17-06-2009 7:14
"Niewazne co o nas mowia. Wazne ze mowia."
~olo 17-06-2009 7:33
może pomoże PanuKupie z Kowar to chyba dzisiaj ?
~arlene 17-06-2009 11:29
A mnie zastanawia, dlaczego taką twórczość w ogóle nazywa się sztuką. Bo co - bo pani wcześniej zrobiła coś, co się podobało, i teraz każdy jej "produkt" będzie musiał być szanowany, publicznie wystawiany, oglądany i doceniany jako coś nadzwyczajnego?? Bez względu oczywiście na jego faktyczną artystyczną wartość.
~ lubie sztuke 17-06-2009 11:58
Kozyra, nie musi pięknie mówić, ona nie wypowiada się słowem a filmem. dla mnie to nie jest wadą,ze mówi jak mówi.Ona zwykle nie chce mówić. Niedawno Jacek Żakowski napisał ze jej twórczość to kanon współczesności. I to prawda.Wielka artystka!!!!
~nawiedzona 17-06-2009 13:05
Taka mała uwaga - transwestytka nie może być przebrana za mężczyznę, ponieważ jest to już osoba, która się przebiera i utożsamia z płcią przeciwną. Takie trochę "masło maślane " A film był bardzo ciekawy, po prostu niektórzy mają za mało wyobraźni, żeby pewne sprawy zrozumieć.
~nie pierwszy raz 17-06-2009 16:22
sztuka powinna być różnorodna, to że coś nie trafia do pana tejo nie świadczy ,że jest złe.
~Widz 17-06-2009 20:10
~nie pierwszy raz; Wolność słowa komuś się nie podoba?
ago. 17-06-2009 21:20
Do nawiedzonej - A co bardziej Tobą wstrząsnęło, czy jak widziałaś sikającego transwestytę, czy podczas sceny mordowania mężczyzny? Co sobie wtedy wyobrażałaś? Na "Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną" są bardziej "wstrząsające" sceny, a czynność oddawania moczu jest już całe wieki temu uwieczniona w rzeźbie "siusiającego chłopca" (Manneken Pis z 1619 r.) z Brukseli. Sceny z tego fillmu to nic nowego pod słońcem. Co tu sobie jeszcze wyobrażać? I co z tego filmu "zrozumiałaś"?
rymcycymcy 18-06-2009 1:26
Ago ...kobieta ma podobno drugie dno ...i ja tylko próbuję do tego dna dotrzeć ;)
~Prawie stały czytelnik 18-06-2009 14:12
Do tego całego "Hallo!" najbardziej podoba mi się komentarz Ryby.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Będzie referendum w Jeleniej Górze?

Literacko z Karkonoszami w tle

Wybory: Zwycięstwo PiS

Stop marginalizacji średnich miast

Październik z Klubem Seniora w Przystani Twórczej

Sonda

E-papierosy są lepsze od zwykłych?

Oddanych
głosów
582
Tak
13%
Nie
65%
Nie wiem
21%