MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Kraksa z udziałem pani naczelnik

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 17 marca 2008, 8:22
Aktualizacja: 16:31
Autor: Mar
Fot. Mar
Do poważnego zdarzenia drogowego doszło w poniedziałek rano przy ul. Chełmońskiego. Urzędniczka uderzyła w bok volkswagena busa. Auto musieli wyciągać strażacy i pomoc drogowa.

Kierowca VW busa skręcił w ulicę Chełmońskiego dojechał do skrzyżowania z ulicą Baczyńskiego. Nagle uderzyło go inne auto. Prowadzący volkswagena stracił panowanie nad kierownicą, wjechał na chodnik, przełamał parkan i zawisł na podmurówce.

Wszystko wydarzyło się tuż przed godziną 8. Za kierownicą drugiego pojazdu siedziała p.o. naczelnik wydziału architektury UM w Jeleniej Górze, która nie dostosowała się do znaku ustąpienia pierwszeństwa przejazdu.

Najdłużej trwało wydobycie busa wiszącego na podmurówce, tak aby nie uległ kolejnym uszkodzeniom. Pracowali nad tym strażacy oraz pomoc drogowa. Po kraksie jedna osoba trafiła do szpitala.

To nie jedyne groźne zdarzenia drogowe poniedziałkowego poranka. Nad ranem kierowca tira staranował kilka drzew przy ulicy Spółdzielczej, a po godz. 9 do zderzenia dwóch aut doszło na krajowej "trójce" w okolicy hotelu "Las" w Piechowicach. Przyczyny to głównie trudne warunki i nieostrożność kierujących.

Policja ustala przyczyny i okoliczności zdarzenia. Podane wcześniej informacje, że w busie jechały dzieci, okazały się nieprawdziwe. Za nieścisłość przepraszamy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Lista Lewicy do Sejmu

Będzie bezpieczniej

Praktyki w Austrii dla dolnośląskich uczniów

Komentarze (40) Dodaj komentarz

~dziewczynki 17-03-2008 9:44
Widzialysmy to zdarzenie. Duze auto przednimi kolami staranowalo ogrodzenie i przeskoczylo przez murek.... nizej jest ogrodek. Dobrze, ze nikt nie pracowal w ogrodzie, bo by sie strasznie przestraszyl. Ale z drugiej strony w taki deszcz pracowac w ogrodku? Chyba pierszenstwo wymusila ta kobieta, wjezdzajaca z podporzadkowanej. Nie wygladalo to wszystko groznie. Ale jednak, skoro jedna osoba w szpitalu. Trzeba uwazac. Jest slisko. A nieszczescia czaja sie za kazdym rogiem.
KochaS830 17-03-2008 10:10
Miejmy nadzieję, że nic poważnego nie stało się poszkodowanej osobie w tym wypadku. Wiadomo, jakie jednostki są na miejscu zdarzenia?
~ 17-03-2008 11:01
Czy redakcja odróżnia tył samochodu o jego boku? wgnieciony jest bok auta a z tyłu nie ma całkowicie żadnych uszkodzeń.
ebee 17-03-2008 11:07
Panie Redaktorze MAR. Dlaczego łamie Pan ustawę o ochronie danych osobowych ? Przecież większość wie kto jest Naczelnikiem Wydziału Architektury. To naruszenie razi zwłaszcza kiedy skrupulatnie ukrywa się pod inicjałami dane osobowe znanych wszystkim tanich złodziejaszków. Pan zresztą też występuje pod pseudonimem. Pozdrawiam: EBEE
~gilgamesh 17-03-2008 11:17
pani naczelnik zapatrzyła się na tą piekną fasade budynku .
~do ebee 17-03-2008 11:47
Pani p.o. naczelnik jest osobą publiczną, a informacja o jej uczestnictwie w wypadku drogowym jest informacją, która może mieć wpływ na sprawowany przez nią urząd. Zanim więc powołasz się szanowny internauto na jakąkolwiek ustawę, czy obowiązujące prawo, puknij się w czułko i przynajmniej sprawdź to, na czym się opierasz.
~Achtung, Achtung! 17-03-2008 12:04
<i> regulamin złamany </i>
~martusia 17-03-2008 12:27
ale jaja dzieją sie w tej Jeleniej. Niegrzeczna Pani Urzędnik
~@EBEE 17-03-2008 12:38
Działalność urzędników, również ich wykrocznia i przestępstwa nie związane bezpośrednio z pracą zawodową nie podlega ochornie danych osobowych. Chyba, że sąd wyraźnie to stwierdzi. Bez takiego wyroku urzędnik pijak, pirat drogowy, łapówkarz itd nie jest chroniony i można podać jego dane osobowe. Natomiast ochorna danych osobowych przysługuje osobą postawionym w stan oskarżenia od momentu usłyszenia zarzutu. Nauczymy się żyć w kraju demokratycznym. Jeżeli ktoś zostaje urzędnikiem, radnym, posłem, ministrem, aktorem itp. musi się liczyć, że jego dane osobe nie podlegają ochronie. A jeżeli tak tej ochrony potrzebuje, to musi iść do sądu.
ebee 17-03-2008 13:14
Do -@EBEE Racja, tylkoże Pani Naczelnik nie jest bandytą, łapówkarzem, piratem drogowym itp. Moim zdaniem artykuł jest tanią sensacja, bo gdyby w kolizji uczestniczył " szary kowalski" , to nie byłoby o czym pisać ! I mała próśba . Twój inicjał łudzaco podobny do mojego- to niezbyt dobry pomysł. pozdrawiam: EBEE
~Tr 17-03-2008 13:30
Po pierwsze uderzenie było "naprawdę silne" stłuczony migacz i lekki wgniot świadczą o tym bezpodstawnie....śmiech na sali. Auto na śliskiej powierchni mając duże gabaryty zatańczy jak nasze gwiazdy na lodzie, to logiczne. A po drugie....błagam zróbcie coś z tym Kochasiem....niedługo nikt oprócz niego nie będzie komentował Waszych artykułów !!
~xyz 17-03-2008 13:53
<i> na prośbę Internauty usunięto </i>
~@ rozum 17-03-2008 14:48
ebee, znaczek "@" czyli malpa czyta sie jako at, co tlumaczy sie z laciny jako "do". Zatem nie jest to zaden inicjal, tylko skierwoanie wiadomosci wylacznie do ciebie. W tlumaczniu na jezyk polski DO EBEE. Sorry, ale bardziej łopatologicznie i prosto nie potrafie.
~do ebee 17-03-2008 15:39
@ No ładnie rzeczy.. Znak: "@" oznacza tyle, że ktoś do Ciebie odpisuje, tj. jego wypowiedź jest skierowana do Ciebie, więc nie mów, że jest to zły pomysł, bo moim zdaniem bardzo dobry. Pozdrawiam! @
~Yogi 17-03-2008 16:04
Prawo prawem , przepisy przepisami , ale przy pisaniu artykułów wymagane jest też wyczucie. Według mnie tytuł jest nie fer . Niby informacja ,ale o zabarwieniu pejoratywnym, Mozna było pominąc funkcję jaką pełni sprawczyni wypadku , jezeli tylko wymusiła ( pewnie przez gapiostwo). Piętnować nalezy powazniejsze występki ( jazda po spozyciu alkoholu, przekroczenie prędkości) .
kazimierzp 17-03-2008 16:31
Osobą publiczną zgodnie z polskim prawem w odniesieniu do Urzedu Miasta jest Dyrektor Urzędu czyli Prezydent jego zastepcy, Sekretarz Miasta, Skarbnik Miasta. Naczelnicy w urzędzie przy pełnieniu swej funkcji to są funkcjonariusze publiczni, a nie jest to tożsame z "osobą publiczną"!!! Jeżeli chodziłoby tu o "osobę publiczną" to zgodnie z polskim i unijnym ustawodawstwem do publicznej wiadomości można podawac jedynie te zdarzenia które wiążą się bezpośrednio z wykonywaniem swych obowiazków. Jazda do pracy i prowadzenie pojazdu nie są czynnościami wiążącymi się tutaj z praca wykonywaną! Tak więc autor tekstu popełnił kilka "odstępstw" od zasad (zwłaszcza w pierwotnej wersji tekstu): - od razu ferował wyrok mimo, że postepowanie nie zostało zakonczone; wskazał jednoznacznie kogo ta sprawa personalnie dotyczy. Dlaczego nie podał (postępowanie nie jest jeszcze zakończone i trwało jeszcze a może i trwa postepowanie) namiarów na drugiego uczestnika zdarzenia!?! Dlaczego nie jest obiektywny? Dlaczego podał kłamliwe wiadomości o przewożeniu dzieci nie sprawdzając jak było naprawdę! Brakowało mu to do "dramaturgii tekstu"? Wprawdzie to sprostował poprawiając tekst i pisząc o tym fakcie na koncu obecnej wersji, ale plotka (a nie uczciwy artykuł) poszła już w świat! Mam nadzieję, że Jelonka nie będzie szła na tanią i niska sensacje i poniżej pewnego poziomu więcej nie zejdzie!!! Z poważaniem Kazimierz Piotrowski
TEJO 17-03-2008 16:47
Panie Kazimierzu - Nie brakowało dramaturgii tekstu, ani też nie ferowaliśmy wyroku - bo napisaliśmy, że najpewniej sprawczynią jest pani naczelnik, a domniemanie to nie jest ferowanie. Pani naczelnik jechała do pracy, więc nie wiem, dlaczego sugeruje pan, że nie wykonywała czynności związanych bezpośrednio ze swoim zajęciem. Co do dzieci - nasz dziennikarz sprawdził - okazało się, że dzieci w drugim pojeździe były. Prowadzący wiózł je do przedszkola i nie do szkoły - to była nasza nieścisłość. Po rozmowie z Panią naczelnik, zdecydowaliśmy się informację podaną przez nas sprostować, zgodnie z Jej wolą. Zapewniamy jednak, że wrócimy do sprawy. I rozumiemy, że czasami trzeba wierzyć swoim szefom i bronić ich, ale... jest pewien poziom, poniżej którego my nie zeszliśmy. Pozdrawiam Konrad Przezdzięk
~.... 17-03-2008 16:53
duży może więcej.....cała prawda;) jakie inne auto zawisłoby tak na murku:) poza tym ... jak to nie ustąpić Pani Naczelnik (nawet jak jest na podporządkowanej;))
~Yogi 17-03-2008 17:19
Prawo prawem , przepisy przepisami , ale przy pisaniu artykułów wymagane jest też wyczucie. Według mnie tytuł jest nie fer . Niby informacja ,ale o zabarwieniu pejoratywnym, Mozna było pominąc funkcję jaką pełni sprawczyni wypadku , jezeli tylko wymusiła ( pewnie przez gapiostwo). Piętnować nalezy powazniejsze występki ( jazda po spozyciu alkoholu, przekroczenie prędkości) .
~ 17-03-2008 17:28
Szanowny Panie Redaktorze! Nie zabrałem głosu w celu bronienia pani Naczelnik, jedynie zmobilizowany dyskusją uczestników forum o osobach publicznych, kto nim jest i jaki jest zakres mozliwosci wkraczania w ich życie prywatne! Teraz może, nie w odniesieniu do tekstu w "Jelonce", parę słów o tym problemie! Wielu osobom wydaje się, że można bezkarnie wypisywac, wygadywac rózne insynuacje na urzedników. Urzędnicy to są normalni ludzie - nie zawsze idealni. Czasami popełniają błędy, ale z reguły bardzo sumiennie wypełniaja swoje obowiazki. Jednak obraz urzędnika jest permanentnie psuty z wielu powodów! Bardzo często w wielu gminach Polski zły przykład dają ich szefowie wójtowie, burmistrzowie, prezydenci chroniąc często swój tyłek przed gniewem wyborców, radnych zwalając bez powodów swoją indolencję na urzędników. Radni tworząc często niespójne prawo które nijak nie daje się często zastosowac, bronia te złe zapisy prawa lokalnego, zarzucają urzednikom złe postepowanie. To wszystko powoduje, że decyzyjnośc w urzędach spada - urzędnicy boja się, że jakąkolwiek decyzję podejmą to w wypadku jakichkolwiek protestów to oni będa winni! itd itp. Urzednicy nie chcą i boja się rozmawiac z przedstawicielami prasy, opinia ich o tej grupie zawodowej jest bardzo niska! Nie zgadzam się z tymi opiniami! Ale to jest temat na duzo szersza dyskusję. Byłem dziennikarzem, byłem wiceprezydentem, byłem radnym, jestem urzednikiem. Znam wiec i rozumiem problemy kazdego z tych środowisk. Chciałbym aby na styku tych grup zawodowych i społecznych przepływ informacji był jak najlepszy i jak najmniej konfliktowy, taki dzięki któremu społeczeństwo bedzie miało jak najbardziej rzetelny obraz swego miasta i poznało ludzi którzy im służą! Może zainicjujemy wspólnie szerszą dyskusję o tym problemie? Może uda nam się ten stan, przynajmniej w naszym mieście, przełamac! Kazimierz Piotrowski
~do kaimierzap 17-03-2008 17:36
nie popełnił błędu autor, naczelnik jest taką samą osoba publiczną jak radny, a droga do pracy liczy się tak jak praca... chyba, że dla pana kazimierza tylko do odszkodowania powypadkowego;-)
bryŻid bardot 17-03-2008 17:53
Urzędnicy (abstrahując od p. naczelnik) są z definicji indolentni i bazują generalnie na ustawodawstwie wyższego rzędu. W jednym się zgadzam z obrońcą (nasuwa mi się coś innego, ale Tejo nie puści) urzędników. Boją się podejmować decyzje i to ich dyskwalifikuje. Boją się i ten strach i opóźnienia w reakcji często uwidaczniają się w życiu prywatnym i na ulicy...
~jelgór 17-03-2008 18:09
Nie zgadzam się z panem, panie Kazimierzu! Naczelniczka jest osobą publiczną, jak każdy urzędnik czy urzędniczyna nawet, którego utrzymują podatnicy i o którego działalność mogą pytać zgodnie z ustawą o dostępie do inf. publ. Nas podatników może interesować, czemu np. urzędnik przed ósmą jeszcze nie jest w pracy. To ma swoje publiczne znaczenie:) W ostateczności urzędnik może zmienić zawód, jeśli woli być incognito...
~ 17-03-2008 18:36
trochę tolerancji. człowiek jest przecież tylko człowiekiem,na ulicy nie jest urzędnikiem,każdemu może przydarzyć się podobna kolizja.a.j.
~hetman 17-03-2008 18:50
Ale wywody i filozofie - ja też mam swoją i wiem że jeżeli ktos pracuje w urzędzie czyli jest na utrzymaniu spoleczeństwa , podatnika to ma obowiązek slużyć i pracowac na rzecz tego spoleczeństwa a są to wlaśnie pospolicie mówiąc urzędnicy, od najniższych do najwyższych szczebli są osobami publicznymii . A spoleczeństwo jest najlepszym ich kontrolerem -czyli ma wiedzieć ile ich kosztuja utrzymankowie, ile zarabiają i jak wykonuja i wywiązuja sie ze swoich powinności i obowiązkow. Często rolę dyscyplinujacą spelniaja dziennikarze , jezeli dostrzega jakieś znaczne odchylki i to jest prawidlowe.Natomiast nieco żle świadczą umiejetności o pani naczelnik skoro nie potrafila zachowac ostrozności i "dowalila facetowi w bok". Mam nadzieję , że takich gaf nie popelnia p.naczelnik na swojej posadzie , chociaz nie wiadomo jakby podrapali w jej wyczyny dziennikarze.
~bary33 17-03-2008 20:11
ale nuda
~ 17-03-2008 20:44
Ta cała powyższa dyskusja doskonale pokazuje jak nie jest powszechna znajomośc prawa! Widac, że wielu jeszcze w podświadomości ma akceptację dla prawa linczu i nie ogladanie sie na zapisy prawne! Z punktu widzenia zapisów prawa zupełnie czym innym jest "funkcjonariusz publiczny", a czym innym jest "osoba publiczna". Dlatego uistawodawca ścisle to określił. Równocześnie tenże sam ustawodawca określił co jest jawne i może by podane do wiadomości publicznej, a co jest prywatnością. Do hetmana! Dochody są jawne tylko tych osób pracujących w urzędzie które wydają decyzje w imieniu prezydenta ( i w zakresie tych czynności potrzebnych do wydania decyzji są one "osobami publicznymi"). Płace pozostałych pracowników są jawne dla pracodawcy i zainteresowanego, a tylko widełki ich zarobków są określane centralnie. Do jelgóra! W poniedziałki urząd zaczyna pracę o 8 rano i obowiązkiem pracownika urzedu jest byc na stanowisku od 8 więc przed tą godziną pracownik może byc poza urzędem!;-) W pozostałe dni tygodnia pracę urząd zaczyna od 7.30. Do wypowiadającego się o godzinie 17,36 - droga do pracy nie jest czynnością związaną z przygotowaniem decyzji administracyjnych! Gdyby ten wypadek zdarzył się w czasie wykonywania tych czynności, np wizja w terenie przed wydaniem decyzji, to wtedy możnaby połączyc to z stanowiskiem uczestnika wypadku! Co do przytyku do mnie to mimo ponad 35 lat pracy - nie wiem jeszcze co to jest odszkodowanie powypadkowe w pracy i w drodze do pracy i nie mam ochoty poznania tego "namacalnie!;-) ITD, itp. Te wszystkie wywody pokazują, że dowodzenie racji przed sądami jest żmudne i nudne dla potencjalnego obserwatora! O ile prosciej byłoby zastosowac zasadę stosowaną przez Dzierżyńskiego: "sprawiedliwie" osądzic i na miejscu rozstrzelac!" Ale czy tego naprawdę chcemy!
~Zły porucznik 17-03-2008 21:11
Jaki wpływ na ocenę znamion przestępstwa wypadku drogowego z art. 177 k.k., bądź wykroczenia kolizji drogowej z art. 86 k.w. i znamion ich społecznej szkodliwości ma fakt, określonego zatrudnienia uczestnika zdarzenia w ruchu drogowym. Obydwa te czyny wszak popełnienia są z winy nieumyślnej (niezawinionej), bądź w sposób ocenianych przez glosatorów umyślno (naruszenie określonych zasad w ruchu drogowym) nieumyślny (zawsze skutek zdarzenia objęty jest winą nieumyślną). Rozumiem, że sprawca byłby osobą publiczną, przedstawicielem naczelnych, centralnych organów administracji rządowej, właściwie umocowanych władz samorządowych, Policjantem, Sędzią, Prokuratorem itd, a nawet Dziennikarzem. Ale jeżeli w taki "sensacyjny" sposób będą w dalszym zakresie formułowane wypowiedzi i "oceny" zdarzeń w określonych artykułach, to dlaczego nikt nie wskaże miejsca zatrudnienia uczestników kolejnego z opisanych kolizji (ślusarz, kucharka, księgowa, kierowca, dyrektor....?). Współczuję uczestnikom wszystkich opisanych zdarzeń. Mając nadzieję na ich szybki powrót do zdrowia i wytrwałości w załatwianiu formalności tzw. poszkodowych, życzę Wesołych Świąt i właściwego dystansu do treści szeregu, nie tylko tego artykułu oraz kuriozalnych ocen i równie trafnych komentarzy. Pozdrawiam.
~Zły porucznik 17-03-2008 21:11
Jaki wpływ na ocenę znamion przestępstwa wypadku drogowego z art. 177 k.k., bądź wykroczenia kolizji drogowej z art. 86 k.w. i znamion ich społecznej szkodliwości ma fakt, określonego zatrudnienia uczestnika zdarzenia w ruchu drogowym. Obydwa te czyny wszak popełnienia są z winy nieumyślnej (niezawinionej), bądź w sposób ocenianych przez glosatorów umyślno (naruszenie określonych zasad w ruchu drogowym) nieumyślny (zawsze skutek zdarzenia objęty jest winą nieumyślną). Rozumiem, że sprawca byłby osobą publiczną, przedstawicielem naczelnych, centralnych organów administracji rządowej, właściwie umocowanych władz samorządowych, Policjantem, Sędzią, Prokuratorem itd, a nawet Dziennikarzem. Ale jeżeli w taki "sensacyjny" sposób będą w dalszym zakresie formułowane wypowiedzi i "oceny" zdarzeń w określonych artykułach, to dlaczego nikt nie wskaże miejsca zatrudnienia uczestników kolejnego z opisanych kolizji (ślusarz, kucharka, księgowa, kierowca, dyrektor....?). Współczuję uczestnikom wszystkich opisanych zdarzeń. Mając nadzieję na ich szybki powrót do zdrowia i wytrwałości w załatwianiu formalności tzw. poszkodowych, życzę Wesołych Świąt i właściwego dystansu do treści szeregu, nie tylko tego artykułu oraz kuriozalnych ocen i równie trafnych komentarzy. Pozdrawiam.
~do Sz.P. K. Piotrowskiego - urzędnika 17-03-2008 21:35
Szanowny Panie! Myli się Pan w swoim wywodzie, jakoby funkcjonariusze publiczni nie byli osobami publicznymi... Sam fakt zabrania przez Pana - jako urzędnika głosu w tej dyskusji zobowiązywać powinien w moim przekonaniu do większego dystansu co do pogłębienia Pańskiej - jak widać dość ograniczonej wiedzy. Otóż, co by się zbytnio nie rozwodzić. Zgodnie z treścią art. 115 § 13 pkt 4 k.k. funkcjonariuszem publicznym jest osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych. Z czego - jak słusznie Pan zauważył - jednoznacznie wynika, że p.o. naczelnika jednego z wydziałów UM Jeleniej Góry jest funkcjonariuszem publicznym, podobnie zresztą - co już z kolei wydaje się przeczyć Pańskim twierdzeniom - jak wspomniany Prezydent Miasta jego zastępcy, Sekretarz czy Skarbnik Miasta. Ta niewiedza z kolei - jako byłemu wiceprezydentowi miasta nie przystoi. Podobnie jak byłemu dziennikarzowi - brak wiedzy o treści przepisu art.14 ust. 6 ustawy o prawie prasowym, zgodnie z którym wolno publikować informacje oraz dane dotyczące prywatnej sfery życia, jeśli związane są bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby (a jak wynikało z treści przedmiotowego artykułu - p.o. naczelnika była w drodze do pracy w UM). Ponadto, zgodnie z art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, prawo do informacji nie podlega ograniczeniu ze względu na prywatność, jeśli ma związek z pełnieniem funkcji osoby publicznej. Co do definicji osoby publicznej, to proszę pamiętać, że należy traktować ją szeroko z punktu widzenia wolności wypowiedzi w państwie demokratycznym. Konkluzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) zakłada, że osoby publiczne muszą liczyć się ze znaczną przejrzystością swojego życiorysu, przeszłości czy działalności. Pozdrawiam i życzę bardziej wnikliwej lektury obowiązującego prawa przed publikacją komentarza, szczególnie podpisując się z imienia i nazwiska i tak epatując wszystkich swoim rzekomym "doświadczeniem" urzędniczym, dziennikarskim i kto wie jakim jeszcze. Marcin Iglewski
~do kazimierza p jak rozumiem 17-03-2008 22:06
a dlaczego mamy panu wierzyć? nakłapał się pan (sory) nakłapał i nie podał żadnej podstawy prawnej na poparcie swoich mdłych argumentów... Art. 25. 1. (52) ustawy o samorządzie /.../ W związku z wykonywaniem mandatu radny korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych... tak jak naczelnik Polecam również przestudiowanie Art. 24h/i/j.(42) 1. mówiącej o obowiązku składania zeznania majątkowego obu funkcjonariuszy publicznych i ich małżonków. Niezależnie panie Kazimierzu od tego, że obaj są funkcjonariuszami publicznymi - radny i kierownik jedn. org (naczelnik) to jako osoby znane jak aktor, sportowiec, polityk są osobami PUBLICZNYMI! - nie mylić z prostytutką;-)
~zagwozdka 17-03-2008 22:44
Yogi - popieram funkcja publiczna nie ma tu znaczenia - reszta to bełkot owszem - można było (ewentualnie wspomnieć) kim jest sprawca,ale wypadek nie zależał od funkcji - i za "parcie na sensację" - żółta kartka Droga "Jelonko" - jesteście najlepszym portalem dotyczącym naszej kotliny i zapewniam, że tytuły oraz opisy próbujące przeskoczyć mistrzów horroru nie są na miejscu. Bądźcie dobrzy w obiektywności, ortografii, stylistyce i prawdzie. Wystarczy ! pozdrawiam ! Zagwozdka
~rys. 17-03-2008 22:49
Kraksa w tytule czy poważne zdarzenie drogowe w treści, pani naczelnik czy kierowca była sprawcą a jeszcze dzieci, może ktoś w ogródku, a w ogóle chodzi tu o powieść sensacyjna czy relacje zdarzenia? Pozdrawiam autorów wielkich sensacji i następnych relacji. Zdrowych i ciepło rodzinnych Świąt wszystkim Jelonkowiczom życzę.
kazimierzp 17-03-2008 23:32
Do Pana Marcina IglewskiegoI Cieszę się, że ktoś jeszcze z imienia i nazwiska wystąpił na forum, szkoda tylko, że nie ustrzegł się pan nuty inwektyw! Nie wiem dlaczego nie wszystkie me wypowiedzi są zalogowane w tej dyskusji jako ja! Ale czasami siec robi różne psikusy! Nie stwierdzałem w swych wypowiedziach, że funkcjonariusz publiczny nie może by osobą publiczną ale że nie zawsze jest to tożsame! Nie podpierałem sie numerami aktów prawnych polskich i unijnych bo wydawało mi się że forum internetowe to akurat nie miejsce na tego typu żonglerkę numeryczną! Inna sprawa, że polskie prawo tworzone przez prawników i polityków jest tak niespójne, że co wypowiedź prawnika to inna interpretacja! Jako przykład może podam ostatnie rozstrzygnięcie wojewody co do odwołania jednego z inwestorów. Większośc jeleniogórskich prawników zajmujących się tamtą sprawą twierdziło na podstawie polskiego prawa, ze inwestorowi nie mozna odmówic pozytywnego rozpatrzenia wniosku. Wydana jednak została decyzja odmowna i służby prawne wojewody przyznały rację urzednikowi który wydał decyzje odmowną i podtrzymały tamtą decyzję! Co do miejsc w którym osoba publiczna ma prawo do prywatności to coraz częściej rozstrzygnięcia sądów polskich stwierdzają, że te pola prywatnosci są nie takie małe i dziennikarze, lub też ich redakcje zaczynaja płacic odszkodawania za naruszenie tej sfery i to wcale nie małe. Dlatego tak ex catedra nie mając wszelkich danych i nie znając wszelkich okoliczności wyroków ferowac nie można. Pozwolą panowie, że pozostane przy swoim zdaniu! Z poważaniem Kazimierz Piotrowski
~alex 17-03-2008 23:32
Fasada tego budynku jest fascynujaca, jak zreszta wiekszosc elewacji budynkow w Jeleniej Gorze.
kazimierzp 17-03-2008 23:39
Zaraz ktoś mi wypomni, dlatego poprawiam: "ex cathedra" pisze się z "h" niemym w środku a ja w poprzednim poście napisałem bez tego "h". Zgroza. I znowu ktos będzie mógł napisac o niedouczeniu!;-) Dobrej nocy! KazimierzP
~prof. Nilsson 18-03-2008 7:40
marna próba "wywinięcia się" i wyjścia z twarzą p. kazimierzu :-(
~osoba też publiczna 18-03-2008 9:25
<i> regulamin złamany </i>
~!!!!! 19-03-2008 1:09
A co tam robi złodziej rękawiczek,opisany w Nowinach Jelenigórskich-udziela pomocy,Zenek wstydż się!!!!!
~Ryszard 20-03-2008 20:12
<i> regulamin złamany </i>

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Marszałek Senatu w Jeleniej Górze

Szlakiem Bernatta

Jest wykonawca klubu seniora

Kredyt czy karta kredytowa. Co się bardziej opłaca?

Nowy wóz dla strażaków

Sonda

Czy majątki żon i dzieci polityków również powinny być jawne?

Oddanych
głosów
336
Tak
78%
Nie
18%
Nie mam zdania
4%