MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Wtorek, 14 lipca
im. Kamila, Marcelina

Kradną zielone

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 15 czerwca 2005, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 19 stycznia 2006, 10:51
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Z powodu złodziei roślin miasto traci około 200 tys. zł rocznie.
W parku Zdrojowym skradziono azalie przesadzone z placu Piastowskiego.

Pracownicy zieleni miejskiej sadzą drogie rośliny, które często już pierwszej nocy trafiają w ręce złodziei. Wczoraj z rabaty przy ulicy Wolności skradziono prawie 250 begonii. Wandale połamali też konary świeżo zasadzonych lip
w cieplickim parku Zdrojowym

Chcemy, aby było w mieście kolorowo i ładnie. Co z tego, kiedy wysiłek naszych ludzi idzie na marne?
– rozkłada ręce Maria Markowska, kierowniczka oddziału zieleni Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.
W sobotę, na 700-lecie Sobieszowa, udekorowano dzielnicę 300 krzewami, pięcioma koszami pełnymi roślin, donicami
z pelargoniami. Sobieszów dostał też nowiusieńki zieleniec przy ulicy Karkonoskiej.
Przez weekend skradziono stamtąd kilkanaście sztuk kwiatów i zniszczono kilka donic. Rocznie straty z powodu kradzieży roślin wynoszą w zieleni miejskiej prawie 200 tys zł.

– Przykro z tego powodu, bo chcemy mieszkać w dzielnicy pełnej kwiatów – mówi Konrad Lipiński z Sobieszowa. Jego zdanie podzielają jeleniogórzanie i kuracjusze, których spotkaliśmy wczoraj w Cieplicach. – Jestem miłośnikiem zieleni. Ręce bym uciął takiemu, co bezmyślnie ją niszczy – powiedział Krzysztof Galus, przebywający w uzdrowisku.
Wczoraj pracownicy zieleni zauważyli, że z klombu przy ulicy Wolności zniknął cały rząd begonii. Z 250 roślin zostało zaledwie kilka.
Złodzieje kwiatów działają głównie pod osłoną nocy. Trudno ich złapać na gorącym uczynku. – Mamy niewiele zgłoszeń o takich przypadkach. Często dowiadujemy się o nich zbyt późno – mówi kom. Edyta Bagrowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

Ani policja, ani straż miejska nie sprawdzają pochodzenia roślin sprzedawanych na bazarach. Często właśnie tam trafiają skradzione ozdobne rośliny.
Złodzieje chcą nieuczciwie zarobić. Pracownicy zieleni miejskiej nie potrafią jednak zrozumieć postawy ludzi, którzy bez żadnego powodu wyżywają się na drzewach. Na głównym deptaku stolicy Karkonoszy, ulicy Konopnickiej i 1 Maja, akacje będą nasadzane już siódmy raz.
– Tylko nieliczne przetrwają cały sezon. Ktoś ścina je w połowie. A jedno drzewko kosztuje prawie 300 złotych – wyjaśnia Maria Markowska. Ostatnio wandale połamali lipy w parku Zdrojowym. Ich konary miały około 20 cm średnicy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą

Maseczki dla szpitala

Euroregion zabytkowym rowerem – minęło 20 lat

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~Ł. K. 15-06-2005 10:02
To jest poprostu szczyt chmstwa i beszczelności, jak tak można bezkarnie rośliny, nie dość że kraść to i niszczyć!
~rudy 16-06-2005 9:18
A co robi w tym czasie straż miejska ? Przecież straż tak jak inni ludzie może pracować w systemie trzyzmianowym . Przecież od nich też można czegoś wymagać. Sama nazwa Straż mówi,że ich zadaniem powinno być pilnowanie! NIECH PILNUJĄ

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Przebudowa ul. Papieża Jana Pawła II

Śmieci przy ścieżce na Perłę Zachodu

Wóz strażacki w nagrodę

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Tak nie wolno parkować!

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
667
Tak
46%
Nie
41%
Nie wiem
13%