MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

KPR oddala się od czołowej ósemki!

Wiadomości: Superliga
Poniedziałek, 10 lutego 2014, 11:08
Aktualizacja: 21:33
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Tomasz Raczyński
Po dziewiątej porażce z rzędu KPR zamienił się pozycjami w tabeli ze swoim niedzielnym pogromcą, czyli Ruchem Chorzów. Dzięki wygranej 31:23 Ślązaczki awansowały na upragnione ósme miejsce.

Ogromny ciężar gatunkowy meczu z początku nie był przeszkodą dla jeleniogórzanek. Mimo kapitalnego, ogłuszającego dopingu miejscowej publiczności przyjezdne do stanu 4:4 w 9. minucie dotrzymywały kroku gospodyniom. Pięć minut później m.in. po karze 2 minut dla Grobelskiej chorzowianki odskoczyły na 8:4, a kluczowym momentem pierwszej połowy było wejście na boisko Zuzanny Ważnej, która w ciągu 11 minut zdobyła 5 goli z rzędu. W międzyczasie KPR nieznacznie poprawił swój bilans bramkowy i do przerwy było 15:8.

Druga połowa rozpoczęła się od podwyższenia prowadzenia miejscowych na 17:8, ale cień nadziei na korzystny rezultat pozostawał do 43. minuty, kiedy to tablica wyników pokazywała 21:15 dla Ruchu. Przez siedem kolejnych minut podopieczne Janusza Szymczyka zdobyły 6 bramek z rzędu (na 27:15) i było już jasne kto wywalczy ósme miejsce po 17. kolejkach PGNiG Superligi. Ostatecznie Ruch Chorzów pokonał KPR Jelenia Góra 31:23 wyprzedzając naszą ekipę w ligowej tabeli o jeden punkt. Bilans bezpośrednich spotkań jest jednak korzystniejszy dla KPR-u, który u siebie wygrał 42:28.

900-osobowa grupa kibiców "niebieskich" przez całe spotkanie dopingowała swoje szczypiornistki. Mocno we znaki dała się była jeleniogórzanka (córka Dilrabo Samadovej), Sabina Kobzar zdobywając w sumie 6 bramek. Swoje zrobiła też Ważna, która w ciągu kilkunastu minut również zdobyła 6 goli, a między słupkami klasę pokazywała Monika Wąż. W zespole spod Karkonoszy w pierwszej połowie nie było wyróżniającej się zawodniczki, brakowało liderki, która pociągnęłaby grę. Powracające po kontuzji Dąbrowska, Buklarewicz, A.Mączka i Skalska są dalekie od normalnej dyspozycji, ale miejmy nadzieję, że do konfrontacji z Piotrcovią (15.II, godz. 16:00) wykurują się i przed własną publicznością pokażą "pazur" przerywając czarną serię. W drugiej połowie na wyróżnienie zasłużyła bramkarka Demiańczuk i przede wszystkim Grobelska, ale to za mało, by móc walczyć o komplet punktów w rozgrzanej do "niebieskości" hali MORiS w Chorzowie. Przez cały mecz zawodziły też rzuty z drugiej linii - piłka obijała ręce chorzowianek, bądź padała łupem Moniki Wąż. Po obu stronach nie brakowało prostych strat w rozegraniu na własnej połowie, można śmiało powiedzieć, że tego dnia Ruch był do ogrania, ale nie "na stojąco".

- Udał nam się ten mecz, zagrał cały zespół, cieszymy się ze zwycięstwa. Myślałam, że dziewczyny trochę bardziej się postawią. Trochę ubolewam, że w Jeleniej Górze ekstraklasa jest zagrożona, ale będą walczyły. Popełniłyśmy sporo błędów - po zbudowaniu przewagi trochę się rozluźniłyśmy - oceniła po meczu Sabina Kobzar.

- Dwie całkiem różne połowy, pierwsza na chodzonego - nie wiem co się z dziewczynami stało. Nie było szybkiego ataku, a w ataku pozycyjnym było na stojąco. Plan był taki, żeby wyciągnąć obronę miały pójść rzuty po szybkim ataku, a dziewczyny po prostu stały i podawały piłki. Chorzów był masywniejszy przy naszych szybkich, szczupłych dziewczynach i siła też tutaj zadecydowała. Dalej wierzę w ósemkę i dziewczyny też wierzą - podsumował trener KPR-u, Michał Pastuszko.

KPR Ruch Chorzów - KPR Jelenia Góra 31:23 (15:8)

Ruch: Wąż, Montowska - Kobzar 6, Ważna 6, Podrygała 6, Lesik 4, Sadowska 4, Migała 3, Krzymińska 1, Rodak 1, Malec, Masłowska, Salamon.

KPR: Demiańczuk, Kozłowska - Grobelska 4, Uzar 3, Wiertelak 3, Skalska 3, A.Mączka 2, Dąbrowska 2, Michalak 2, Żakowska 1, Wesołowska 1, Buklarewicz 1, Damaziak 1, Oreszczuk, Herbut

Ogłoszenia

Czytaj również

Tak się nie robi!

Giną woreczki na psie odchody

Kabaretki na Lodowcu

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~Zyggi 10-02-2014 13:12
My kibice, drogi trenerze, wierzymy już coraz słabiej... Za tydzień mecz ostatniej szansy, bo kogo jeszcze można ograć jak nie Piotrkowie u siebie...
~Fxx 10-02-2014 17:49
Wierzymy dalej w was Dziewczyny!!! tylko się postarajcie!!! Wszystko można! i pytanie: Grobelska to nasza jakaś młoda wychowanka? Czy miała kontuzje?Jaka Pozycja? Bo juz drugi mecz z kolei rzuca kilka bramek a wcześniej nie było jej widać na protokole...
~myk 10-02-2014 18:38
Fxx, ogarnij się ! W tym składzie wypisanym powyżej macie tylko jedną grającą wychowankę- Buklarewicz oraz dwie najczęściej oglądające (a to duży błąd) wychowanki-Oreszczuk i Herbut ...
~ 10-02-2014 19:43
wszystkie to wychowanki naszego kpr
~ 11-02-2014 10:01
Chyba kpr zbliża się do spadku do 1 ligi jak się przegrywa z Olkuszem to z nikim się nie wygra w ekstraklasie to smutny koniec piłki ręcznej w naszym mieście gratulacje dla Pani prezes kliki z zarządu wam chyba o to chodzilo

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Czech pobił rekord  

PiS apeluje do mieszkańców

Szczypiornistki już trenują

Dużo drożej za śmieci

Co z tym SOR–em?

Sonda

Czy mnożenie rządowych programów plus ma sens?

Oddanych
głosów
839
Tak
21%
Nie
76%
Nie mam zdania
3%