MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Poniedziałek, 3 sierpnia
im. Lidii, Nikodema

Kotlina prochów

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 17 czerwca 2005, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 19 stycznia 2006, 10:33
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Szef Monaru chce wprowadzić metody walki z narkomanią, które sprawdziły się w Zgorzelcu.

Polska heroina jest w Jeleniej Górze tania. Centymetr sześcienny tzw. kompotu kosztuje 5 zł. Jednorazowa działka to ok. 5 centymetrów.
Młodzi ludzie zjeżdżają do Jeleniej Góry dla tanich i łatwo dostępnych narkotyków. Bez problemu można tu kupić działkę polskiej heroiny lub tabletkę ecstasy – pochodną amfetaminy. Sposobem na wyjście z nałogu jest program metadonowy, o który zabiega szef Monaru.

Do Jeleniej Góry zjeżdżają narkomani z całego Dolnego Śląska. We Wrocławiu centymetr sześcienny kompotu (tzw. polskiej heroiny) kosztuje 9 – 10 złotych. W Jeleniej Górze jest o połowę tańszy.
– Narkoman z 3-letnim stażem co rano musi zażyć działkę za co najmniej 25 zł. To pozwala mu przetrwać do wieczora
– mówi Tomek, ps. Afryka, który od kilku lat żebrze na jeleniogórskich ulicach.
W ten sposób zdobywa pieniądze na narkotyki. Śpi na klatkach schodowych. Podobnie żyje kilkudziesięciu innych narkomanów uzależnionych od heroiny. Najczęściej zaczepiają zagraniczne wycieczki. Widać ich w popularnych miejscach turystycznych.

Józef Leśniak, kierownik jeleniogórskiego Monaru, chciałby uruchomić program w Jeleniej Górze. Jest zwolennikiem leczenia narkomanów metadonem, choć statut Monaru mówi o wychodzeniu z nałogu dzięki całkowitej abstynencji.
– Uzależnieni od heroiny są wymierającym gatunkiem. Teraz najpopularniejsze są narkotyki nowej generacji – amfetamina, ecstasy. Kompot produkują najczęściej na potrzeby własne i znajomych – alchemicy, szare myszki. Rozprowadzanie nowych narkotyków kontroluje mafia. To wielki przemysł – tłumaczy Afryka.

Narkotyki sprzedaje się nie tylko na ulicach, są też w szkołach. Mitem jest jednak, że rozprowadzają je tam dilerzy.
– Handlują uczniowie. Zatrudnianie ochrony w szkole nic nie da – tłumaczy Józef Leśniak.
Naprzeciw tym zagrożeniom wychodzi policja. Jeśli dyrekcja placówki wyraża zgodę, szkołę odwiedzają funkcjonariusze.

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Nie ma rady na wandali?

W Podgórzynie chcą dopłat (aktualizacja)

"Parkingi" (wciąż) na chodnikach

Jest wykonawca remontu zabobrzańskiego zameczku  

Śmierć na żwirowni

Wespół dla promocji

Są dopłaty do lasów

Węzeł przesiadkowy na Osiedlu Orlim gotowy

Sonda

Od nowego roku szkolnego w liceach i technikach obowiązkowym przedmiotem będzie łacina. Czy to jest potrzebne?

Oddanych
głosów
519
Tak
18%
Nie
77%
Nie wiem
5%