MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Konkurs mundialowy - felieton

Wiadomości: Świat
Niedziela, 2 lipca 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 3 lipca 2006, 23:15
Autor: TEJO
Fot. www.globo.br
Ile zyskali ci, którzy postawili na Francję jako zwycięzcę ćwierćfinału z Brazylią? Na pewno wiele. Canarinhos dostali nauczkę za samouwielbienie i zlekceważenie nienadzwyczajnej przecież Francji. Ale portugalski wciąż będzie żywym językiem na niemieckim mundialu, bo do półfinału weszła Portugalia. Krnąbrny Anglik Rooney dostał czerwoną kartkę, a jego opłacani w milionach euro koledzy nie dali rady w karnych z Portugalczykiem Ricardo.

Piłkarze i kibice luzofońscy (jak się określa ludzi, dla których językiem ojczystym jest portugalski) mieli podczas tych mistrzostw świata aż trzy reprezentacje: dzielną Angolę (do 1975 roku kolonię Portugalii), Brazylię (uniezależnioną od Portugalii de facto w 1822 roku) i w końcu samych imperatorów Portugalczyków. Afrykanie odpadli nie bez blamażu, jak Polacy.

Portugalczycy, choć nie spotkali się z Canarinhos, pokazali się jako konkurenci Anglii, z którą w historii także prowadzili wojny. Ta futbolowa z niedzieli okazała się wygrana dla rodaków Luisa Figo.

Jeśli można dać znak równości między pokonanymi przez Francuzów Brazylijczykami a Polakami to warto przywołać postawy obydwu trenerów. Parreira, który w 1994 roku wywalczył już z drużyną „kanarkowych” (canarinhos) puchar świata, oświadczył, że do końca obejrzy niemiecki turniej, a potem będzie chciał zapomnieć na jakiś czas o piłce nożnej, bo jest smutny i sfrustrowany.

Ma powody, bo – nawet na moje niefachowe oko – Brazylia to słaby zespół. Jej piłkarzom coś walnęło do łba. Zdebilały Ronaldinho przeżywa nie tylko kryzys umysłu, ale i formy. Ronaldo to zupełnie inny piłkarz niż ten sprzed czterech lat. Bardziej inteligentny Zé Roberto niewiele mógł zrobić przeciwko Francuzom, którzy złapali drugi oddech. A mówiono o wszystkich przeciwnikach trójkolorowych, że balują do rana w niemieckich dyskotekach. I że to wielki zespół, to może sobie na to pozwolić.

Nasi w długich chwilach relaksu łowili ryby – jak wskazywały media – no i mimo porażek mieli dni wolne, włącznie z selekcjonerem Pawłem Janasem. Ale ten nie wypowiedział się oficjalnie, czy chce zapomnieć na jakiś czas o futbolu.
Porażka królów piłki z Ameryki Łacińskiej przysłoniła głębokim cieniem brak jakiegokolwiek sukcesu biało-czerwonych. Argument prosty: patrzcie – oni tacy wielcy, a też odpadli.

Półfinały rozegrają się w większości w romańskim kręgu językowym (Francuzi, Włosi i Portugalczycy). Tymi ostatnimi dowodzi zresztą Brazyliczyk Luíz Felipe Scolari, który lat temu cztery sięgnął z drużyną rodaków po Puchar Świata. Przeciwko Włochom zagrają Germanowie z odrobiną krwi słowiańskiej wlanej przez grających tam polskiego pochodzenia Ślązaków. I butnym brunetem Ballackiem. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy.

Osobiście (już słyszę te głosy krytyki) cieszę się, że nie zagra Anglia z przemądrzałym i bezpardonowo agresywnym nastolatkiem Rooneyem i gwiazdorem fryzur Beckhamem. Zamiast Niemców wolałbym Argetyńczyków, ale cóż. Ukraińcy odpadli słusznie. I pozostaje (koniecznie) kibicować Włochom.
Smutno trochę, że nie ma Brazylii, ale na pocieszenie pozostaje wspomniany Scolari i Portugalczycy.

<b> Od redakcji </b>
Dołączamy tabelę z typowaniami Czytelników po ćwierćfinałach.

Ogłoszenia

Czytaj również

Egzaminy gimnazjalne w mieście (mimo strajku) trwają

Długi weekend: zmiany w pracy magistratu

Nowa posada dla radnej

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~Patol 2-07-2006 21:28
Ja nadal wierzę w polską reprezentacje!! Chłopaki zapili pały przed maczami i wyszło jak wyszło ;)
~fanka Gaucho 2-07-2006 23:21
ej no jak mogliście napisać, że Ronaldinho jest "zdebilały"!!! Może to prawda, że nie ma formy, ale dlaczego zdebliały?! I za porażke nie można winić tylko jego, bo grała przecież cała drużyna, a nie tylko on!
~do fanki gaucho 2-07-2006 23:32
jeśli uraziłem Panią, to przepraszam, ale... Ronaldinho Gaucho nie należy do dobrych gawędziarzy, wypominają mu to nawet brazyliscy dziennikarze, mówi wciąż to samo i to tak niewyraźnie, że nawet oni go nie rozumieją - Znam mentalność Brazylijczyków. Oni wierzyli w Ronaldinho, że będzie takim drugim Ronaldo, który doprowadzi ich do mistrzostwa. Zapewniam Panią, że przed Mundialem sądziłem, że tak będzie - ale... efekt mierny. Oczywiście, drużyna też winna, ale w opinii fanów futbolu i dziennikarzy z Brazylii, to właśnie trener Parreira i Ronaldinho są obciążani za porażkę. Nieco podobnie jak u nas - pozdrawiam - autor
~danielloo17 3-07-2006 0:28
Cristiano Ronaldo.....wymiata. Bardzo lubie Brazylie ale juz był czas na nich.Zaczynali grać jak Polacy - do tyłu ,więc i tak z tego nic by nie było ;/ zmieniam Brasil &gt;&gt; Portugal
~mieszkaniec jelonki 3-07-2006 1:06
pane autore ne zebijajte mne
~do wszystkich 3-07-2006 23:22
http://globoesporte.globo.com/ESP/Copa2006/Polonia/0,,5211,00.html oto link do stronki brazylijskiego dziennika O Globo - jak widać sporo miejsca poświęcili Polakom... miło, moim zdaniem - autor

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

ZNP zaprasza na "czarny marsz"

Co mówią herby miast

Flagi państwowe – bezpłatnie

Więcej na zabytki

Wsparcie strajkujących

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
425
Tak
66%
Nie
31%
Nie wiem
3%