MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Kompozycje Jerzego Jakubowa w Kromnowie

Wiadomości: Region
Wtorek, 31 lipca 2012, 8:18
Aktualizacja: 8:22
Autor: Agrafka
Fot. Organiatorzy
„Ziemię traktują z góry”, czyli wybór prac dedykowanych Braciom Mniejszym z lat 1985–89, 2000 i 2002 to tytuł wystawy Jerzego Jakubowa, która zagości w Artystycznej Galerii Izerskiej w Kromnowie 11 sierpnia o godz. 17.00. Wstęp jest wolny.

Na wystawą składają się prace, których, jak mówi sam ich twórca w książce „Misterium tożsamości. Jerzego Jakubów droga do gór i ludzi" Lecha L. Przychodzkiego – „spinaczem jest odwieczny spór o granice wolności między zwolennikami indeterminizmu a determinizmu, którego artysta, choć filozof, nie jest w stanie definitywnie skompensować".  Na prezentowany zbiór składają się kompozycje przestrzenno-malarsko-mobilne, rysunki i grafiki. 

Jerzy Jakubów to artysta plastyk, uprawiający różne dyscypliny sztuki, ale wypowiadający się najchętniej poprzez drzeworyt wzdłużny. Jest absolwentem założonej w XIX w. słynnej szkoły – Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem (dziś: Zespół Szkół Plastycznych), członkiem wrocławskiego oddziału Związku Polskich Artystów Plastyków oraz stypendystą Ministra Kultury i Sztuki. Na swoim koncie ma kilkadziesiąt wystaw w Polsce i na całym świecie oraz liczne nagrody i wyróżnienia. Od dzieciństwa związany jest z Kowarami. 

Drewno było obecne w jego życiu od zawsze i jak sam mówi na łamach książki „Misterium tożsamości” – kocha je za to, że wielokrotnie już w naturze jest skończonym dziełem sztuki. Zaskakuje jednak i jest często nieprzewidywalne, dlatego trzeba poznać je dogłębnie. Zapoznać się z każdym kawałkiem, ale i to nie gwarantuje otrzymania efektu, o jakim się myśli. Ale niespodzianki takie są wpisane w sam proces tworzenia. „Mój pradziad konstruował machiny do tłoczenia oleju, dziad był cieślą i kołodziejem, ojciec stolarzem i snycerzem, mam nadzieję, że synowie chociaż namiastkowo poznają piękno drewna" - zdradza Jakubów. 

Drewno jest częścią przyrody, która od dzieciństwa otaczała artystę. Kowarski, czy szerzej karkonoski krajobraz na dobre wpisał się w jego umysł. Chociaż jest synem repatriantów, dla których to wciąż wschód był punktem odniesienia i za którym tęsknili, to sam przyznaje, że Kowary to jest jego miejsce, że nie czuje się tu jak obcy. Z czasem poznaje też coraz więcej historii, zanurza się w fascynującej kulturze tego miejsca. Nie oswaja go, bo w końcu nigdy nie było mu obce, ale czyni coraz bardziej tym jedynym i własnym. 

Jerzy Jakubów jest też uczniem Józefa Gielniaka, u którego pobierał nauki w latach 1969-72, kiedy ten mieszkał w sanatorium „Bukowiec”. Nie były to lekcje łatwe, nie zawsze młody wówczas Jakubów rozumiał estetykę, która była w guście Gielniaka. Nie zawsze nawet z chęcią spisywał jego nauki. Te jednak zaowocowały później. Po latach okazało się, że m.in. ludowy drzeworyt i w ogóle sztuka ludowa, prosta w swej formie, o której przecież mówił Gielniak, są bliskie sercu Jakubowa.

Zapamiętał jednak też naukę, aby być wiernym sobie. Z należnym więc szacunkiem dla tych, których na swej drodze twórczej i życiowej spotkał, poszedł jednak własną. Bo jak mówi: "Nie tworzy się sztuki przez naśladowanie wielkich, lecz przez głębokie patrzenie w siebie".

Ogłoszenia

Czytaj również

Prezes sądu okręgowego grozi procesami

Akcja ratunkowa w Kotle Łomniczki

Marszałek Senatu w Jeleniej Górze

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~Małgochna 31-07-2012 19:12
Podziwiam sztukę i Człowieka!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Marzena Machałek o programie PiS

Rozbudowa SOSW rozpoczęta

Oryginalne bilety do Czarciego Młyna

Akcja przy Kiepury

Wizyta gości z Chin i... wpadka

Sonda

Czy majątki żon i dzieci polityków również powinny być jawne?

Oddanych
głosów
491
Tak
81%
Nie
15%
Nie mam zdania
4%