MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 4 lipca
im. Malwiny, Odona

Kolejkowa gehenna przed chemioterapią

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 17:40
Aktualizacja: 17:41
Autor: Angela
Fot. Angela
Około pięciu godzin na korytarzu oddziału onkologii w jeleniogórskim szpitalu czekali pacjenci, którzy przyszli dziś przed siódmą rano na chemioterapię. Przez ten czas próbowali się dowiedzieć co się dzieje, ale jak twierdzą, nikt nie udzielił im żadnej informacji. Ordynator tłumaczy, że jest to wynik reorganizacji oddziału i dłuższych badań, jakim poddawani są pacjenci dla ich dobra, o czym sami zainteresowani mieli być uprzedzeni.

O sytuacji poinformowała nas przyjaciółka jednej z pacjentek. Jak mówi kobieta, jej zdrowej, już po kilku godzinach siedzenia na korytarzu puściły nerwy, a sami chorzy czuli się jak po prostu upokorzeni. W sumie na badania kilka godzin czekało 12 pacjentów.

– Zawiadomiono nas telefonicznie, że mamy przyjechać przed godziną siódmą i zabrać wszystkie rzeczy osobiste potrzebne do szpitala – mówi jedna z pacjentek prosząc o anonimowość. – Powiedziano nam, że najprawdopodobniej będziemy dzisiaj hospitalizowani. Siedzę tu od siódmej rano, jest kilka minut przed godziną pierwszą i w dalszym ciągu nic nie wiemy. Nie mam wyników, które kiedyś były robione przez 15 minut, nie wiem czy będę brać chemię. O tej porze wychodziłam już zawsze do domu.

Jak mówią pacjenci, od lekarzy i pielęgniarek próbowali się dowiedzieć się, co się dzieje i jak długo jeszcze będą musieli czekać. Niestety nikt nie potrafił podać im żadnej konkretnej informacji.

Ordynator oddziału tłumaczy, że całe zamieszanie nie wynika z zaniedbań czy winy lekarzy, ale z reorganizacji oddziału, która nastąpiła wczoraj. Do niedawna dwa oddziały chemioterapia i dział onkologiczny funkcjonowały osobno. Standardy ogólnopolskie i europejskie nakładają jednak obowiązek na szpitale połączenia ich w jedną całość. Tak też się stało dzisiaj w jeleniogórskim szpitalu.

– To, co obecnie zostało stworzone w oddziale szpitala wojewódzkiego na zasadzie integracji dwóch oddziałów, jest wymogiem każdej placówki prowadzącej chemioterapię. Jest to standard, który obowiązuje z racji bezpieczeństwa pacjentów. To wymóg, który kiedyś musiał zostać wprowadzony, a nie wymysł lekarzy – tłumaczyła wizytująca dzisiaj w jeleniogórskim szpitalu Emilia Filipczyk-Cisarz, ordynator oddziału Stacjonarnego i Dziennego Chemioterapii w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu oraz konsultant wojewódzki w dziedzinie onkologii klinicznej.

Oddział stacjonarny funkcjonuje tutaj od ubiegłego roku od września i jest to nowa organizacyjna jednostka.

Katarzyna Woźniak, ordynator jeleniogórskiego oddziału onkologii dodaje, że do tej pory pacjenci mieli podawaną chemioterapię w trybie ambulatoryjnym. W tej chwili chemioterapia podawana jest w trybie jednodniowym. Niektórzy z pacjentów po zbadaniu zostali też zakwalifikowani do programów, które wymagają hospitalizacji.

– W związku z tym, że teraz ja jestem ordynatorem tego oddziału, musiałam wszystkich pacjentów dokładnie zbadać. Odpowiadam za tych ludzi i muszę znać historię ich choroby – mówi Katarzyna Woźniak. – Nie mogę pozwolić na to, że coś się z ich zdrowiem dzieje, a ja o tym nie wiem. Niektórzy pacjenci mają obecnie zmienioną terapię i są zapisani do oddziału, a inni mają kontynuację leczenia. Ich zbadanie wymaga naprawdę ogromnej ilości pracy i czasu. Dlatego dzisiejszego badania dokonywały trzy osoby, a nie jedna. Poza tym pani oddziałowa informowała wszystkich pacjentów, że jest reorganizacja oddziału i trzeba będzie dłużej czekać. Nie było mnie jednak przy tej rozmowie i nie wiem, co dokładnie zostało pacjentom przekazane.

Ordynator onkologii zapowiada, że podobna sytuacja w jeleniogórskim szpitalu może mieć miejsce jeszcze przez dwa tygodnie, aż do czasu, kiedy wszyscy pacjenci zostaną przebadani i wpisani do kart. – Teraz zostały też zmienione zasady badań biochemicznych, i na wyniki pacjenci będą musieli czekać nawet do trzech godzin – mówi.

Niezadowolenia z powodu reorganizacji nie kryją ci, dla dobra których te zmiany miały być wprowadzone. – Nigdy wcześniej nie zdarzały się tutaj takie sytuacje, zawsze wszystko przebiegało szybciutko i bez problemów. Każdy wiedział co do niego należy, a teraz wszystko zostało wywrócone do góry nogami. Było dobrze, to trzeba było to zepsuć – mówi pan Tadeusz i pozostali pacjenci.

Ogłoszenia

Czytaj również

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Plany wysadzenia mostu (jednak) są realne?

Krwiodawco – nie czekaj, oddaj krew w wakacje!

Komentarze (38) Dodaj komentarz

~Mroku 20-04-2009 17:48
Maja gdzieś ludzi i ich zdrowie . to wszystko .wrr
~ 20-04-2009 19:00
najgorszy szpital w kraju, nie chcą leczyć
~patrzący z boku 20-04-2009 19:15
Papierki, papierki a gdzie dobro pacjenta??? Ktoś o tym zapomniał????? I po co niszczyć coś, co dobrze funkcjonowało,pacjenci byli zadowoleni, wszystko dobrze i sprawnie przebiegało, komuś to przeszkadzało??? A może to ambicje nowej pani ordynator??? Skoro mąż jest dyrektorem to też trzeba się \"wykazać\"?
~drak 20-04-2009 19:33
....reorganizacja...? Nieudolne rządy żonki dyrektora !!
~tolek 20-04-2009 19:39
SOR,pijana chirurgia, teraz onkologia - czy ten dyrektor wogole panuje nad tym szpitalem ?
~Iza 20-04-2009 19:59
Ja lecze sie w Wroclawiu,nawet na Tk czekam tylko 2 tyg.Tu w JG,nawet 4 m-ce.Im mniejsze miasto tym wieksze zamieszanie,i niefrasobliwosc lekarzy.A wiekszosc z nich nawet nie ma II stopnia specjalizacji.A zadufani w sobie,ze ho ho....trzeba miec konskie zdrowie aby sie leczyc-psychiczne!!!!
~AGA 20-04-2009 20:01
NIGDY NIE DAM 1 % NA JELENIOGÓRSKI SZPITAL
~realista 20-04-2009 20:45
Mam kilka pytań, na które na pewno nie uzyskam odpowiedzi, ale nie mogę ich nie zadać. Po pierwsze, to jakim sposobem pani ordynator dostała to stanowisko, nie słyszałem, by odbył się konkurs i czy to normalne, by jej mąż był dyrektorem i jej przełożonym. Taka sytuacja już na początku budzi poważne podejrzenia i ogromne wzburzenie. Czyzby szpital był prywatnym folwarkiem pana dyrekotra i mianowanej przez niego swojej żony ordynatorki????!!!Kto dał mo...lne prawo owej pani ordynator, by tak się zanęcała nad pacjentami, którzy już i tak zostali pokrzywdzeni przez los zapadając na taką ciężką chorobę. Ich każdy dzień powinien być spokojny, pełen zrozumienia i troski od innych ludzi, wszak może być dniem ostatnim! Pani ordynator jak już chce "błysnąć" to niech to robi bez krzywdy biednych pacjentów. Reformatorka się znalazła!Trzeba było wcześniej przygotować i przemyśleć te "nieodzowne" zmiany, a dopiero stosować je wśród pacjentów!!! Jak można tak robić??? O pomstę do nieba woła to, co wyczynia tam ordynatorka spadochroniarka i pan dyrektor zatrudniający swoją żonę, czy aby na pewno zgodnie z prawem????!!!!Litości dla tych pacjentów z onkologii im chemioterapii.!!
~realista 20-04-2009 20:45
Mam kilka pytań, na które na pewno nie uzyskam odpowiedzi, ale nie mogę ich nie zadać. Po pierwsze, to jakim sposobem pani ordynator dostała to stanowisko, nie słyszałem, by odbył się konkurs i czy to normalne, by jej mąż był dyrektorem i jej przełożonym. Taka sytuacja już na początku budzi poważne podejrzenia i ogromne wzburzenie. Czyzby szpital był prywatnym folwarkiem pana dyrekotra i mianowanej przez niego swojej żony ordynatorki????!!!Kto dał mo...lne prawo owej pani ordynator, by tak się zanęcała nad pacjentami, którzy już i tak zostali pokrzywdzeni przez los zapadając na taką ciężką chorobę. Ich każdy dzień powinien być spokojny, pełen zrozumienia i troski od innych ludzi, wszak może być dniem ostatnim! Pani ordynator jak już chce "błysnąć" to niech to robi bez krzywdy biednych pacjentów. Reformatorka się znalazła!Trzeba było wcześniej przygotować i przemyśleć te "nieodzowne" zmiany, a dopiero stosować je wśród pacjentów!!! Jak można tak robić??? O pomstę do nieba woła to, co wyczynia tam ordynatorka spadochroniarka i pan dyrektor zatrudniający swoją żonę, czy aby na pewno zgodnie z prawem????!!!!Litości dla tych pacjentów z onkologii im chemioterapii.!!
piipi 20-04-2009 21:09
..Smutne !!.Choroba jeszcze smutniejsza...
~crazy 20-04-2009 21:46
Bo to jest prywatny folwark pana dyrektora, który tworzy oddziały dla swojej małżonki i kolegów, nie licząc się z kosztami i zadłuża szpital w tempie ekspresowym, myśląc o jego sprywatyzowaniu. Nie wiadomo, czy osobami, które będą chciały przejąć szpital w prywatne ręce nie będą te właśnie osoby lub bliżsi koledzy partyjni.Ciekawe jakie znajomości ma p.Dyrektor Wożniak, że dostał to stanowisko, znając jego niechlubną karierę w szpitalu w Szklarskiej Porębie oraz jego potyczki jako burmistrza tego właśnie miasta.
~chora na raka 20-04-2009 21:50
Czytam to co jest tu napisane i ogarnia mnie panika. Jestem pacjentką chemioterapii, pobieram tam chemię. Do tej pory wszystko przebiegało sprawnie, pobierano mi badania, za ok. 15-2O minut były wyniki i wizyta u lekarza. Personel miły, życzliwy. wspomagający w trudnej walce. Brałam kroplówkę i szłam do domu, do swojego otoczenia, środowiska i na jakiś czas zapominałam o chorobie. A teraz co mnie czeka???? Leżenie na obcym oddziale tylko po to aby wziąć kroplówkę?? I czekanie 5 godzinne aż ktoś mi ją łaskawie zleci??? I targanie do szpitala rzeczy potrzebnych do leżenia na oddziale???Tylko po to by wziąć kroplówkę???Jestem przerażona, na pewno nie wpłynie to pozytywnie na moje leczenie,a podobno dobro pacjenta przede wszystkim!!Po pierwsze nie szkodzić???? Jak to się ma do obecnego stanu chemioterapii???Komu to przeszkadzało????
~jck 20-04-2009 22:12
psia krew.Ja mam miec kroplowke .to jak to bedzie ciekawy jestem. szedlem na oddzial i po kilku godzinach wychodzilem a teraz kto to wie.
~- neodante 20-04-2009 22:39
Miałem znajomego który leczył się w oddziale dziennym (który niby tak dobrze pracował i dbał o pacjentów) wszystko szybko , chemia i do domu. Na kontroli we Wrocławiu załamali ręce, leczenie bez badań ( badań z krwi i markerów ), badanie pacjenta bardzo pobieżne, leczenie starymi metodami jak się potem okazało. Może połączenie z oddziałem tę sytuacje zmieni , może lepiej poczekać na wyniki i być lepiej zbadanym i leczonym . Widać , że personel tego starego oddziału dziennego nie może się pogodzić ze zmianami , które miejmy nadzieje wyjdą na dobre pacjentom. Bo szybko nie znaczy dobrze szczególnie w służbie zdrowia.
~wyzwolony od III RP 20-04-2009 23:28
.....polecam zmiane szpitala -a zdecydowanie polecam zmiane kraju , na jakis cywilizowany .........
~jeleniogorzanka 21-04-2009 5:36
jeździlam na chemia do Wroclawia ale wole JG .Leczenie takiesame, tlumy ludzi , niegrzeczni lekarze. tutaj pacjent traktowany byl jak czlowiek! po co lezec niepotrzebnie w szpitalu -wszedzie dobrze ale w domu najlepiej- z rodzina
~ago 21-04-2009 6:40
Jedno jest pewne - tam mają chorych w .... "wielkim poważaniu".
~bibi 21-04-2009 7:39
moj tata tam byl bylo jeszcze normalnie
~Iza 21-04-2009 8:43
Ja wszystko rozumiem, ale PO CO kazano wszystkim przyjść na 7:00 rano? Dla satysfakcji personelu, jaką to mają pełną poczekalnię? A gdyby tak włączyć myślenie, to 3 osoby na 7:00, kolejne 3 na 8:00 itd. Czy ktoś tam ma głęboką satysfakcję, że jednym telefonem może komuś zakłócić spokój? Pan i władca życia i śmierci? To się nadaje do leczenia, bynajmniej nie na onkologii...
~Zorienotwany 21-04-2009 9:00
PO z kolesiami z SLD szykuje się do przjęcia szpitala za symboliczną zlotówkę, a na ludzkim nieszczęściu będą zarabiać miliony! Ale sami tego chcieliście, tak zagłosowaliście w październiku 2007 ! Co wybraliście to teraz macie, POstkomuna każdego pokuna.
~ola 21-04-2009 9:13
mozna zrozumiec frustracje pacjentow ale z tego co czytam to do tej pory wszystko bylo w mirae ok i nie narzekali, chyba nikt tych zmian w organizacji nie wprowadzil dla wlasnego widzimisie, taki byl wymog i trzeba bylo to zrobic, nalezy to zrouzmiec, gdyby nie to, to wszystko by sie odbylo normalnie przeciez.Pretensje zglaszac chyba nalezy wyzej, tam gdzie ktos takie cos wymyslil.
Ryba 21-04-2009 9:36
Wszyscy byli wezwani na badania. Badania cierpliwosci. Taki maly eksperyment w celu sprawdzenia wytrzymalosci na polska sluzbe zdrowia. Wyniki bardzo zadowalajace wiec nie nalezy sie w najblizszym czasie spodziewac poprawy warunkow. Polacy musza to wytrzymac.
~rudy 21-04-2009 10:09
Z przerażeniem przeczytałem powyższy artykuł. Mam do czynienia z tą chorobą od kilku lat i gdy czytam iż dla spełnienia własnych niespełnionych ambicji zawodowych oraz materialnych (czyt. ordynator ) szafuje się życiem ludzi ogarnia mnie lęk. Onkologia to nie interna gdzie można na zasadzie chybił , trafił leczyć grypę , tu lekarz tak jak saper pomyli się tylko raz , tylko że przegranym jest pacjent......Czekanie na wyniki badań morfologicznych 3 godz ? chyba "nowa władza" nie zdaje sobie sprawy ile to jest 3 godz. dla człowieka z dolegliwościami onkologicznymi i nierzadko na opiatach ( morfina). Dlaczego nie został ordynatorem dok. Baczmański który jest lekarzem z powołania a nie nadania ?, i który codziennie pracuje z chorymi ludźmi i zna indywidualnie przebieg choroby u każdego z nich ?. Na to pytanie prawdopodobnie nigdy nie poznamy odpowiedzi :(. To wszystko zostawiam sumieniom dyrektora oraz pani ordynator, każdy z nas stanie kiedyś przed sądem ostatecznym......I chciałbym zwrócić się jeszcze z apelem do chorych. Badajcie się , leczcie , i przede wszystkim NIE TRAĆCIE NADZIEI !
~córka 21-04-2009 11:53
Odczepcie się od Pani dr Woźniak. Nie znam bardziej oddanej pacjentom lekarki w całym byłym woj.dolnośląskim. Nigdy nie pozostawiła nikogo bez pomocy. Jest bezinteresownym, bez reszty oddanym pacjentom lekarzem. Żeby wszyscy lekarze brali z Niej przykład, nie byłoby problemów.
~nie nie 21-04-2009 12:50
zmiana jest ok, ale lekarzom i innym takim nie pasowała bo wiąże sie to z większą pracą, więc chcąc pokazać ludziom, że zmiany były złe, więc zaczeli pracować wolnej i zrzucać winęna zmiany w funkcjonowaniu
~też chory 21-04-2009 15:36
i to wszystko niby dla naszego dobra...powoli,powoli-az umrzesz sam -bez pomocy sluzby zdrowia---ALE ZA TO DOKŁADNIE PRZEBADANY-NA RESZTĘ ZABRAKNIE JUŻ CZASU(ŻYCIA)--drżyjmy pacjenci !! Do trumny położą nas ze stertą wyników.....
~do rudy 21-04-2009 18:07
B ordynatorem to chyba żart? Hi,hi.
~Izabela 21-04-2009 20:46
Do realistki. Zastanawiam się kto tobie dał mo...lne prawo by oczerniać, osądzać, pomawiać ludzi jak domniemam nie masz sukcesów w własnym życiu, twoje rozgoryczenie i małostkowość nie dopuszcza myśli, że ktoś robi kawał dobrej roboty, że ktoś robi coś dla Tych wyjątkowych pacjentów. Kim jesteś ,żeby oskarżać, że Pani Ordynator się znęca. Znasz pojęcie tego słowa.
~realista 21-04-2009 21:17
do izabeli - jeśli ma to byćodpowiedź na moję uwagi, to po pierwsze, proszę naucz się czytać - realista - facet! Sukcesów mam w życiu bardzo dużo i to głównie dla dobra innych ludzi. Nie jestem rozgoryczony, tylko jak mam wprowadzić jakieś zmiany, to robię je tak, by nikt nie był przez to pokrzywdzony. I przygotowuje je bardzo precyzyjnie. Jaki kawał dobrej roboty zrobiła pani ordynaror - żona dyrektora szpitala????Znasz poijęcie dobra praca??Żaden z pacjentów nie zauważył niczego dobrego w postepowaniu pani ordynator a ono są przecież najbardziej cennymi "sędziami" Ty jesteś małostkowa, bo bronisz czegoś, co warte jest potępienia - nic tylko klakierka!
~jck 21-04-2009 21:40
jak przeczytalem te wszystkie wasze uwagi to jednak mysle ze zmiana organizacji i lekarza moze wyjsc na zdrowie pacjetom
~Pikola 21-04-2009 22:25
Bardzo łatwo jest kogos krytykować. Od 2 lat walczę o zycie mojej mamy. W tym czasie zaliczyłyśmy klikanaście różnych szpitali i oddziałów.Myślę, że mam w tym temacie dość duże doświadczenie, aby zabrać głoś w tej sprawie. Jeździłyśmy do Wrocławia, Szklarskiej Poręby, Karpacza ( gdy był tam oddział chmioterapi, szczęśliwie przeniesiony do Jeleniej Góry). Zachowanie i zaangażowanie lekarzy bywa rózne, ale akurat presonel w naszym szpitalu, na tym oddziale jest jednym z bardziej pozytywnych. Stworzenie tego oddziału w Jeleniej Górze było najlepszym pomysłem. Wielu pacjentów ma znacznie krótszą drogę, co przy tego rodzaju terapii nie jest bez znaczenia. Długi czas rannego oczekiwania na przyjęcie jest umotywowane: wielu nowych pacjentów, których historie choroby trzeba poznać, wykonanie niezbędnych badań, które warunkuję przyjęcie na oddział, a zależne jest od labolatorium, w końcu , znaczne ograniczenia ilości personelu lekarskiego na tym oddziale. Ciężko dostosowujemy się do zmieniających się warunków, ale nie każda zmiana od razu zasługuje na krytykę. Dobra organizacja oddziału wymaga trochę czasu, więc uzbrojmy się w cierpliwość i poczekajmy.
~edo 22-04-2009 5:48
nie widzę w tym nic dobrego,szum zamieszanie sraaaszny bałagan,pacjent tylko przeszkadza, a warunki na oddz. makabryczne-sale ciemne,malutkie-koszmar-jak w piwnicy---albo już w trumnie...
~*a* 22-04-2009 20:14
LUDZIE NAJWAŻNIEJSZE JEST NASZE ZDROWIE !!!!!!!!! NA DZIENNEJ BADAŃ SIE NIE WYKONUJE , ALBO WŁAŚNIE W 15 MINUT !!!!!!!!! Oodział onkologiczny jest REWALACYJNY , lekarze wolą sprawdzić 3 razy zanim podłączą kroplówkę czy nie jest to dla nas najważniejsze .Zastanówcie się ktoś chce Was przebadać a wy piszecie że po 15 minutach możecie dostać chemię ?????????? lekarze i cały personel na oddziale jest SUPER !!!!
~k 23-04-2009 8:48
co jest SUUUPER ? brak poszanowania godności pacjenta, brak intymności czy przedmiotowe traktowanie chorego ? Tam liczy się tylko kasa jaką wyłudzi się od NFZ za pacjenta !!! I zamiast iść do domu ten leży niepotrzebnie --!!!!
~jaguś 23-04-2009 21:18
poczytałam co nieco o chemioterapii. Będąc na miejscu pacjenta cieszyłabym się, że ktoś chce mi zrobić badania, przeprowadzi ze mną wnikliwą rozmowę na temat mojego aktualnego stanu zdrowia i dopiero zdecyduje czy podać lek, który oprócz tego, że pomaga walczyć z rakiem, wywołuje wiele skutków ubocznych i którego nie wolno podawać przy nieprawidłowych badaniach laboratoryjnych. W końcu tu chodzi o moje życie. Prośba na przyszłość. Zanim zabierzecie głos na forum poczytajcie o standardach, wymogach NFZ i standardach europejskich i światowych dotyczących leczenia.
~ 24-04-2009 23:05
Az mnie skreca jak czytam niektore wpisy.Moja matka bierze chemioterapie na onkologii i czuje sie coraz gorzej.Lezy bez sensu po pare dni i nikt z nia nie rozmawia a moze zyczliwosci potrzebuje najbardziej.Byla na dziennej to wygladala jak zdrowa i miala wiare ze wyzdrowieje.Teraz nic i nikt jej nie pomaga
~'ela 25-04-2009 19:37
nikogo tam nie obchodzi pacjent, aby tylko papiery sie zgadzaly! standard europejski--to chyba żart--może etiopski lub somalijski.!!!!!!!!!! tam potrzebna jest kontrola nie tylko NFZ ale i sanipidu !!!!!!!!!!!!!
~jagus 28-04-2009 11:33
widzę, że powiedzenie każdy Polak to polityk i lekarz sprawdza się. Jak łatwo przychodzi nam wygłaszanie sądów w dziedzinach, o których kompletnie nie mamy pojęcia. Do osoby, ktorej mama leczy się w oddziale onkologicznym, a może to rodzina powinna pacjentce zapewnić ciepło, bezpieczeństwo, miłą rozmowę, pogłaskanie po ręce. a nie tylko przywieźć do szpitala pod drzwi i odejść bo spieszę się do pracy?!!!!!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Spotkali się z Beatą Kempą

Wczoraj kino plenerowe, a dzisiaj Jacek Ziobro

Jest gdzie chodzić – konkurs

Oficjalne wyniki wyborów – Jelenia Góra i powiat jeleniogórski

Nieczynne place zabaw

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
1339
Andrzej Duda
41%
Rafał Trzaskowski
54%
Nie wiem
5%