MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Kochamy małą ojczyznę?

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 4 maja 2008, 17:15
Aktualizacja: 17:16
Autor: TEJO
Ulica Chełmońskiego do 1945 roku nazywała się Seydelstrasse na pamiątkę po wielkim jeleniogórzaninie, który przy niej mieszkał.
Fot. TEJO
Żyjemy w Jeleniej Górze, ale czy dla Jeleniej Góry? Zadałem sobie takie pytanie czytając „Wspomnienia” Hugo Seydela, jednego z założycieli Towarzystwa Karkonoskiego, które niedawno ukazały się drukiem.

Seydela podaje się jako wzór lokalnego patrioty, nie tylko jeleniogórzanina, ale też Dolnoślązaka. Urodził się co prawda w Legnicy, ale życie przywiodło go do dawnego Hirchbergu, gdzie stworzył wiele i przyczynił się do powstania dziedzictwa, z którego do dziś korzystają współcześni mieszkańcy miasta i okolic.

Wystarczy wspomnieć o szlakach górskich, schroniskach, obserwatorium meteorologicznym na Śnieżce, siedzibie i zbiorach Muzeum Karkonoskiego. To tylko cząstka tego, co po sobie zostawił. Seydel żył ciągle w poczuciu spełniania tej lokalnej misji nie dorobiwszy się kokosów. Mało tego, często sam dopłacał do interesu kupując choćby niektóre eksponaty do dziś zachowane w salach lub magazynach MK.

Czy może być on wzorem dla dzisiejszych mieszkańców miasta, zwłaszcza tych, którzy dużo mogą? Sam Seydel był posłem i dzięki temu łatwiej mu było przepychać się w labiryncie niemieckiej biurokracji i wydeptywać ścieżki w poszukiwaniu środków na swoje szczytne zamierzenia.

Bo o ile mógł kupować płacąc z własnego portfela eksponaty muzealne, o tyle na dostosowanie do potrzeb turystów szlaku do Wodospadu Szklarka nie było go stać. Na postawienie stacji meteo na Śnieżce – tym bardziej. Nie mówiąc już o budowie gmachu muzeum, które do dziś istnieje przy ulicy Muzealnej.

Czytając kartki wspominek byłego przewodniczącego Riesengebiergsvereins zastanawiałem się, jak bardzo pojęcie patriotyzmu lokalnego jest zakorzenione w dzisiejszych mieszkańcach. Nie jest to zjawisko nowe, jak twierdzą niektórzy, „obowiązujące” od czasów po 1989 roku. W okresie siermiężnego PRL Władysława Gomułki też byli żarliwi lokalni patrioci. Nawet we władzach. Wspomnieć należy choćby postać Zbigniewa Daroszewskiego, przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej w Jeleniej Górze w latach 60.

Do promowanych przez tę postać „innowacji”, choćby wyburzenia części jeleniogórskiej starówki i zabudowania jej klockowatymi kamienicami, należy podchodzić z rezerwą. Jednak nie ulega żadnej wątpliwości, że samorządowiec tamtej epoki nie traktował Jeleniej Góry jako tymczasowego przystanku, jak czynili to ludzie po osiedleniu się w mieście w 1945 roku i później.
Podobnie jak kilkadziesiąt lat wcześniej Hugo Seydel.

Czy postać Seydela, nagłośniona dzięki wydaniu jego wspomnień, odnowi w jeleniogórzanach, którzy sięgną do tej książeczki, ducha patriotyzmu lokalnego? Przecież, aby kochać swoją małą ojczyznę, nie trzeba wielkich pieniędzy i ministerialnych koneksji.

Niemieccy gospodarze miasta, kiedy Seydel zmarł, uczynili z niego patrona jednej z ulic w pobliżu rezydencji, gdzie mieszkał. Z całą pewnością wśród polskich jeleniogórzan byli ludzie, którzy zasługują na taki sam zaszczyt. Warto jednak pomyśleć o powtórnym nadaniu jednemu z jeleniogórskich traktów lub miejsc imienia założyciela Towarzystwa Karkonoskiego. Aby tym gestem postawić kolejny pomost między Hirschbergiem i Jelenią Górą. I dać młodym mieszkańcom podstawę do wykazania się w działaniu na rzecz dobra małej ojczyzny.

Ogłoszenia

Czytaj również

Trudny dojazd do SP 3

Park już gotowy

Manewry: pościg, strzały, 30 rannych

Komentarze (15) Dodaj komentarz

kazimierzp 4-05-2008 20:30
W dawnym Hirschberg było więcej takich ludzi jak Hugo Seydel. Nie wiem tylko czy "prawdziwi Polacy" którzy czasami nagle się ujawniają (i to w miejscach w których trudno ich się spodziewać) zgodziliby się na nazwanie ulicy niemieckim patronem!;-( W dzisiejszej Jeleniej Górze można było, można i teraz, spotkać ludzi pokroju Seydela. Między innymi Marcin Zawiła urodzony w Cieplicach, całe życie mieszka tutaj, działa na rzecz naszego miasta w różnych miejscach. W 1990 roku został jednym z najmłodszych Prezydentów Miast w Polsce - miał wtedy 32 lata. Zawsze w działaniach w óznych miejscach podkreślał swe silne związki z naszą kotliną! We wtorek 6 maja kończy 50 lat i chciałbym z tego miejsca życzyć mu: ... no i oby zawsze mógł być sobą! To co jest "pod wielokropkiem" to mu przekażę bezpośrednio!
~jg 4-05-2008 20:44
Co do kamieniczek na Rynku to można mieć pretensje do ówczesnych włodarzy miasta, w tym i do Zb. Daroszewskigo, aczkolwiek mało kto pamięta w jak fatalnym stanie były te budynki po 20-30 latach od ostatnich remontów. Ale trzeba pamiętać że jedną z jago zasług była budowa trasy wylotowej na Szklarską Porębę ( z częściowym wykorzystaniem istiejących ulic) - obecna droga krajowa nr 3 i parę innych inwestycji trwale wpisanych w krajobraz naszego miasta.
piipi 4-05-2008 21:18
..~Drogi Redaktorze Tejo...Dr.Hugo Seydel zmarl 03.10.1932 roku w Hirschberg.~Gdzie znajduje sie (obecnie) jego grob ?.~Piszesz o jego poswieceniu,a takze milosci do jego "Malej Ojczyzny"...a moze jego imieniem nazwiema "JEGO" szlak turystyczny ?. <br><br> <i> Nie wiem, zapytam dyrektora Firszta :-) i odpowiem na to pytanie :-) pozdrawiam </i>
~ed 4-05-2008 22:57
Hugo Seydel widocznie miał za co kochać JG. Obecni mieszkańcy muszą sie bardzo postarać żeby wyzwolić z siebie takie uczucie. Dlaczego? Temat rzeka poruszany tysiąc razy.
~Gostek 5-05-2008 0:02
Jednym słowem: Nie pytaj co Jelonka moż e zrobic dla ciebie, ale co ty możesz zrobic dla Jelonki. I nakwy zszy czas że ktos to poruszył. bo wszyscy maja postawe konsumpcyjna , a jezeli coś od siebie to nie! To prezsydent, albo PCK! Ja w moim zawodzie dużo robię dla tego miacha więc z czysty sumieniem to piszę... Pozdrowienia!
kazimierzp 5-05-2008 0:10
Za co kochać Jelenią Górę? Każde z nas ma swoich sto powodów aby kochać, ale tez znajdzie się tyleż samo aby nie kochać! Zależy, czy uważamy nasze życie za szczęśliwe, czy nie! Ja wiem za co! Tu w latach czterdziestych XX wieku poznali się moi rodzice. Stąd pochodzi moja żona i tu za nią z Wrocłąwia w latach siedemdziesiątych XX wieku przyjechałem! Tu wychowali się moi synowie! Tu każdy zakątek miasta, każda ulica, każde urokliwe miejsce w górach: Karkonoszach, Kaczawskich, Rudawach, czy Izerach przypomina mi jakieś radosne, ciekawe, urokliwe wspomnienie! Tu mam wielu przyjaciół! Tu jestem u siebie! To, że moi przodkowie pochodzą ze Lwowa, Stanisławowa, Żmerynki, Kołomyi, Lublina, czy Tarnobrzega nie powoduje, że bardziej preferuję jedne czy drugie ziemie! One wszystkie, Oni wszyscy składają się na moje dzisiejsze JA!
~Best 5-05-2008 0:25
Panie Kaziemierzu, dlaczego tak słabo? Przecież może się Pan mocniej podlizać Panu Posłowi. Śmielej Panie Kazimierzu, więcej "czystej kurtuazji". Proszę założyć "Towarzystwo Budowy Pomnika Marcina Zawiły za Życia" Śmielej, śmielej, śmielej. Stać Pana na więcej przecież.
~jelgór 5-05-2008 8:38
Best, ty się odpimpkaj od pana Kazimierza. Jakbyś zrobił tyle dokumentow fotograficznych przez lata co on, mógłbyś oczekiwać dla siebie uznania od Jeleniej Gory. A tak, frustracja cię zżera, co się bierze ze społecznej bezużyteczności. Poza tym pan Kazimierz posłowi podlizywać się nie musi, bo się doskonale znają i lubią od stuleci:)
~do kazimierzap i gostka 5-05-2008 10:00
ja też zauważyłem niczym nie uzasadnioną pochwałę posła zawiły. Że był najmłodszy? że się nie pieni? że ma znajomych, wpływy? że ma wykształcenie, był bibliotekarzem? cóż to za persona? czym się wsławił, jakie dokonania - te realne, namacalne dla Jeleniej Góry dokonał? NIC, zero aktywności, zero chwytających za serce wystąpień w sejmie, zero inicjatyw przynoszących korzyści mieszkańcom i miastu! Taki jacek kuroń czy minister pałubicki Jeleniej Góry w sweterku. ciepłe kluchy... a do Gostka powiem tak: można mieć i to jest zdrowe - postawę konsumpcyjną i można kochać jednocześnie Jelenią Górę. Należy mieć postawę konsumpcyjną w granicach zdrowego rozsądku i powinno się kochać swoje miasto rodzinne. Trudno się wyprzeć korzenie, ale nie mam zgody na to, żeby moim miastem zarządzali niekompetentni ekonomi, aby moje miasto się wyludniało, popadało w ruinę, cofało się w rozwoju w stosunku do podobnych aglomeracji, bo ktoś kto ma wpływ realny (nie moje czyny społeczne) NIE KOCHA TEGO MIASTA!
piipi 5-05-2008 10:47
..~..KOCHAM moja Jelonke..bo ona dala mi Ciebie...~ZYCIE !!.~Kocham to miasto..jak slodkie ciastko !!.
~Iza 5-05-2008 11:56
Po pierwsze, odpimpkajcie się od p. Zawiły. W porządku człowiek. A po drugie, nie żadne czyny społeczne, tylko normalna realizacja własnych zas*** obowiązków. "Władza" ma sprzątać po Waszych psach, podnosić rzucone przez Was śmieci czy odśnieżyć chodnik przy Waszej posesji? A może zmywać bazgroły pseudo-graficiarzy, którzy mają w nosie, jak to miasto wygląda? To nie władza demoluje ławki w parkach, wykopuje kwiaty z klombów i ogólnie kradnie wszystko, co można sprzedać na flaszkę...
~do Izy 5-05-2008 13:41
<i> regulamin złamany </i>
~'best' i jego obrońca z godz. 10.00 5-05-2008 19:46
- tacy klienci jak wy budzą we mnie wyłącznie politowanie, przyjmujecie postawę typowego 'polaczka', którego ulubionym - i często jedynym - "twórczym" zajęciem jest dokopywanie, krytykowanie, pomawianie, donosicielstwo, etc. O czym był artykuł? M.in. o potrzebie pozytywnego działania i skutecznego lokalnego patriotyzmu. Jeden człowiek, kazimierzp. - chyba jedyny nie anonimowy na tym forum - podał swój współczesny 'typ' H.Seydela - czyli M.Zawiłę, i co? Tak to was rozjuszyło? M.Z. ma sporo dokonań, jest aktywny, i mówienie, że nic nie zrobił dla miasta to zwykłe kłamstwo. Ty człowieku z 10.00, co oczekujesz rejtanowskich wystąpień w sejmie i twierdzisz, że MZ ma na koncie zero inicjatyw - może byś poczytał np. protokoły z posiedzeń sejmiku czy interpelacje /jeżeli już o tej kategorii dokonań mówimy/ zamiast bezczelnie kłamać? W Jeleniej jest naturalnie sporo ludzi, dzięki którym to miasto nie psieje - choćby szefowie firm, którzy znają się na zarządzaniu, paru nawiedzonych społeczników robiących coś z niczego, całkiem spora rzesza ludzi na różnych stanowiskach i bez stanowisk którzy rzetelnie, profesjonalnie wykonują swoją robotę (nawiasem mówiąc wydaje mi się,że to od takich w największym stopniu zależy jakośc życia, a nie od 'wizjonerów'), itp. Czy Zawiła jest wśród nich najbardziej zasłużonym dla JG? Z pewnością nie, ale na pewno jest rozpoznawalny, medialny, i w kategorii 'polityk' działa dobrze na rzecz tego miasta. Za to na drugim biegunie są różnej maści niedouczone oszołomy i frustraci, którzy chcą wmówić, że żyjemy w najgorszym z możliwych miast i wszystko tu jest do d. Sądzę, że Jelenia lokuje się trochę powyżej środka tabeli podobnych miast (jako miasto, bo w kategorii 'położenie i krajobraz' jest z pewnością w pierwszej piątce), choć rzecz jasna sporo rzeczy brakuje. Paradoks polega tylko na tym, że ci, co najgłośniej drą buzie w krytykowaniu wszystkiego i wszystkich, najmniej przyczyniają się do jakiejkolwiek poprawy. Pewnie dlatego, że cała ich energia życiowa wyczerpuje się na bluzganiu, pomawianiu, donosicielstwie oraz tropieniu 'przekrętów'.
~K:) 5-05-2008 22:55
a ja zwijam sie stad za kilka miesięcy do Wrocławia, Krakowa bądź Gdańska i tyle:)i mam w d... całą te JG i was "lokalnych" patriotów za 10-szke:)bez urazy:)5
~ 21-09-2008 21:20
A czy Ty wiesz ile kosztowało utrzymanie i zachowanie tego stanu do chwili obecnej . Połowa domu jest prywatna reszta ADM - Jelenia Góra . Szkoda że ludzie odnajdują sytułację tylko z obrazka Twoja opinia jest powiezchowna . To że ten budynek wygląda tak a nie gorzej jest naszą zasługą od 1954 roku , walka z biurokracją jest trudna . Lokatorka

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Spór o edukację seksualną

Wirtuozi jazzu

Radny KO: Szyszko już, a kiedy reszta?

Będzie referendum w Jeleniej Górze?

Stop marginalizacji średnich miast

Sonda

E-papierosy są lepsze od zwykłych?

Oddanych
głosów
767
Tak
15%
Nie
64%
Nie wiem
21%