MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Kochają deski i bawią się!

Wiadomości: Karpacz
Sobota, 17 września 2016, 18:06
Aktualizacja: Niedziela, 18 września 2016, 19:53
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Tomek Raczyński
Już po raz 5. Karpacz gości miłośników różnego rodzaju desek i sportów ekstremalnych, a wszystko za sprawą Everyboard Festiwalu, który od piątku do niedzieli (16–18.09) odbywa się pod Orlinkiem.

Do miasta pod Śnieżką przybyli reprezentanci 23 dyscyplin związanych z ekstremalną jazdą na desce, a impreza skierowana jest nie tylko do młodych ludzi, ale i całych rodzin. - To jest niesamowite, zaczynaliśmy 5 lat temu od 13 desek, a teraz mamy 23 deski – to jest progresja niesamowita – powiedział Robert Futerhendler, współorganizator festiwalu.

Po raz pierwszy zawody odbywają się przy oraz na ulicy Olimpijskiej, co sprawia, że nie trzeba przemierzać dużej części Karpacza, aby zobaczyć różnego rodzaju konkurencje. Organizatorzy podkreślają na każdym kroku, że podstawą jest bezpieczeństwo i stąd hasło przewodnie imprezy „jazda w kasku nie boli”. Jak już wspominaliśmy, na deskach można zobaczyć nie tylko dzieci pod opieką dorosłych oraz młodzież i młodych ludzi, ale także seniorów. Przykładem jest 61-letni mieszkaniec Szklarskiej Poręby, który wystartował w rywalizacji na longboardzie, a trenuje dopiero od dwóch lat.

Nowością na Everyboard Festiwalu był m.in. buttboard, czyli jazda na desce w pozycji siedzącej – wręcz leżącej, gdzie rozwija się prędkość do 80 km/h. Każdy chętny mógł też spróbować swoich sił bezpłatnie na teslaboard, czyli elektrycznej desce. Najmłodsi mogli też bawić się w strefie longboard kids, więc atrakcji było co niemiara. Po raz pierwszy w Polsce pojawił się też dwupoziomowy tor skimboardowy, a dech w piersiach zapierały pokazy mountainboardowców, czyli ekstremalne ewolucje z backflipami na czele. Nie zabrakło też narciarzy i snowboardzistów, którzy zmagali się na igielicie.

To jest subkultura, której trzeba pomóc. Dziękujemy policji, burmistrzowi, zabezpieczamy imprezę, żeby chłopacy i dziewczyny mogli jeździć bezpiecznie – dodał Robert Futerhendler.

To jedyna taka impreza w Polsce, ale i na świecie. Nie ma drugiej takiej imprezy, kiedy w jednym miejscu spotykają się amatorzy sportów deskowych wszelakich – my nie ograniczamy. Każdy, kto jeździ na jakiejkolwiek desce, nawet na sztachetach z płotu, może tutaj przyjechać - mówiła Lidia Piechota, zwana extremamą. - To impreza wymyślona przez tatę, teraz dziadka. To zawsze była impreza rodzinna, rozwinęło się wiele talentów. Przez te 5 lat wszystkie te sporty bardzo się rozwinęły w Polsce – dodała extremama. - Dbamy nie tylko o to, żeby rodzice pilnowali dzieci, ale też wszyscy wzajemnie przekazywali sobie pasję – podkreśliła Lidia Piechota zdradzając, że często to dzieci namawiają rodziców do spróbowania swoich sił.

W niedzielę (18.09) ostatni dzień festiwalu, start już o godz. 9:00, a zakończenie ok. 14:30.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dużo drożej za śmieci

Wystartował „Art–Skwer”

Giną woreczki na psie odchody

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~onama 18-09-2016 20:59
Fajne zdjęcia, gratulacje dla uczestników za pasję. I jedno pytanie dla MIASTA KARPACZ...czy możecie przetłumaczyć mi nazwę imprezy? Nie uczyłam się angielskiego, za moich czasów rosyjskiego się uczyliśmy. Everyboard Festiwal, czyli co? Nie można było po polsku?
~MiśKrzyś 19-09-2016 8:54
Czyli po prostu "Festiwal Wszystkich Desek" :)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Tłumy drugiego dnia MFTU

Co z tym SOR–em?

Zacięta i efektowna walka w Przesiece

PiS apeluje do mieszkańców

Świetne półkolonie

Sonda

Czy mnożenie rządowych programów plus ma sens?

Oddanych
głosów
722
Tak
22%
Nie
75%
Nie mam zdania
3%