MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Kobieta pod kołami autobusu MZK

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 26 października 2009, 13:41
Aktualizacja: Wtorek, 27 października 2009, 7:55
Autor: Angela
Fot. Angela
Na przechodzącą przez pasy 76 – letnią kobietę najechał autobus MZK linii nr 7. Potrącona z poważnymi obrażeniami ciała, m.in. ze wstrząśnieniem mózgu i złamanym nosem trafiła do szpitala. Do wypadku przy skrzyżowaniu ulic Różyckiego i Ogińskiego doszło nieopodal ronda dzisiaj około godziny 13.00.

Kto jest sprawcą tego wypadku, jak na razie nie wiadomo. Według ustaleń policji 55 – letni kierowca MZK ma świadków, którzy potwierdzają, że przez skrzyżowanie przejechał na zielonym świetle. Inni świadkowie twierdzą jednak, na zielonym świetle przez pasy przechodziła potrącona jeleniogórzanka.

- Teraz policja dochodzeniowo- śledcza i technicy ustalą kto i na jakim świetle przechodził i przejeżdżał, dokonają też oględzin pojazdu, przesłuchają świadków. Niemniej jednak kierowca powinien zachować szczególną ostrożność na takim skrzyżowaniu więc najprawdopodobniej będzie to wina kierującego – mówił na miejscu sierż. Paweł Grządziel z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

Pracownicy MZK, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia, sprawy komentować nie chcieli. W szoku był też 55 – letni kierowca autobusu. Obrażenia kobiety wymagają co najmniej tygodniowego pobytu w szpitalu, jej stan jest jak na razie stabilny.

Przez ponad dwie godziny ulice dojazdowe do Zabobrza w rejonie miejsca wypadku były zamknięte dla ruchu (poza autobusami MZK). Policja kierowała auta objazdami.

Ogłoszenia

Czytaj również

Studium na początek

Spotkanie z historią

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Komentarze (139) Dodaj komentarz

KochaS8307 26-10-2009 13:59
Na jakim zielonym świetle? Chyba babka przechodziła czerwonym...
~nielubiacy komentarzy 26-10-2009 14:02
proszę o przemyślane komentarze!!
~ 26-10-2009 14:11
jak to kobieta i autobus mieli zielone to chyba ktoś był daltonistą
~Yachi 26-10-2009 14:11
Czy to było coś poważnego? Czy kobieta przeżyła?? Przejeżdżałam obok miejsca zdarzenia i widziałam krew...
~ 26-10-2009 14:13
nie widzialem zajscia tylko skutek i moim zdaniem nie mieli obydwoje zielonego ania utobus ani ona. AUtobus jechal od strony zabobrza w strone miasta zdaje sie ze byl to autobus nr.7. I na tej lini nie ma rownolegle swiatla zielonego dla aut i dla pieszych. Przejezdzajac na pozniym zoltym czeto wpada sie na przejscie dla pieszych w momencie zapalenia sie dla nich zielonego swiatla, sam o przerabialem pare razy. Ale nie ma mowy o jednoczesnym zielonym.
rymcycymcy 26-10-2009 14:16
Tam musi dochodzić do wypadków. Cykle tych świateł ustawiono zupełnie bezmyślnie - w wielu momentach po prostu sprzyjają kolizji.
~ktosik 26-10-2009 14:21
No to korek masakra sie szykuje dajcie znac jak sytuacja bo jak tu z roboty wrocic.
~tttttt 26-10-2009 14:28
to jest najgorsze skrzyżowanie tam strzałka zielona a ludzie idą
~jur 26-10-2009 14:30
Coś mi się tu niezgadza jak mogli mieć obydwoje zielone światełka. Owszem piesza mogła mieć zielone światło a kierowca autobusu MZK zieloną strzałkę ale to jest WARUNKOWE ZEZWOLENIE NA WJAZD NA SKRZYZOWANIE
~Jaco 26-10-2009 14:36
Chodzę tamtędy codziennie a także jako kierowca jeżdżę...Jest to bardzo niebezpieczne przejście i faktem jest,że gdy jest zielone światło dla pieszych również dla samochodów włącza się zielona strzałka.Dziwne,że kierowca autobusu jako tutejszy nie wiedział,że trzeba tam bardzo uważać.
~Zły 26-10-2009 14:36
Zawsze tak jest. Najpierw baby sie spieszą. A potem wina na kierowce.
~. 26-10-2009 14:38
Znając zycie to kierowca mial zielone. A baba czerwone. I wtragnęła na pasy. Ludzie myślą że na "zeberce" wszystko im mozna. A kierowca ma po tym tylko nieprzyjemnosci.
~zzzzzz 26-10-2009 14:56
czy wy czytac nie umiecie komentarzy, jaka zielona strzałka...autobus jechal od stony zabobrza od JUBILATA do RONDA...czy tam jest jakas zielona strzałka??? zielona strzalka jest jak sie jedzie od RONDA do JUBILATA!!!!!!! przeczytajcie zanim cos napiszecie...
~Yachi 26-10-2009 15:17
Niemożliwe jest tam przejechanie na warunkowym bo na tm pasie akurat go nie ma...
~piipems 26-10-2009 15:19
widziałem to , autobus przejechał na pomarańczowym ,piesi dostali zielone i był wielki huk ,buuum ,wstrząsneło mnie to ,kierowcy autobusów MZK są beeee , a fuj , to jego wina!!!!!!!
~Zdzich 26-10-2009 15:27
Oto cudowna sygnalizacja świetlna. Koło Shella (od Kiepury) skręcając w prawo na zielonym świetle przechodzący prawym pasem Jana Pawła II też mają zielone światło.
~odp 26-10-2009 15:30
to wszystko bardzo proste jak napisał/a ~ jak autobus nr7 jadący z ogińskiego wjechał na późnym żółtym to ta kobieta na przejściu rynek-rondo miała już zielone... jakby wyjechał na zielonym byłoby wszystko ok.
~gosc programu 26-10-2009 15:31
Do 6-10-2009 14:28 | ~tttttt A co maja robic? stac? Poczytaj troszke co oznacza zielona strzalka i kiedy zezwala na wjazd na skrzyzowanie!
~Obserwator 26-10-2009 15:41
Widziałem too babeczka przeszła na czerwonym
~dr 26-10-2009 15:50
Byłem tam zaraz po zajściu i ludzie mówili, że ta starsza kobieta wtargnęła na czerwonym świetle (jak większość dziadków). Gdyby było inaczej to przecież nie tylko ona byłaby potrącona a również inni ludzie
~do jur 26-10-2009 16:00
w lewo jak skręcasz nie masz strzałki
~M 26-10-2009 16:09
Byłam przy tym wypadku, stałam przy przejściu dla pieszych obok tej kobiety, ona weszła na pasy na zielonym świetle niestety nawet nie zerknęła w lewo by sprawdzić czy może jeszcze ktoś jedzie :( A jeśli chodzi o kierowcę autobusu to myślę, że chyba troszkę zabrakło mu wyobraźni, myślę, że nie miał zielonego światła a nawet jeśli miał to powinien zachować szczególną ostrożność a niestety jechał dość szybko. Szkoda tej Pani i kierowcy też, widać było, że był załamany :(
~dr 26-10-2009 16:11
Byłem tam zaraz po zajściu i ludzie mówili, że ta starsza kobieta wtargnęła na czerwonym świetle (jak większość dziadków). Gdyby było inaczej to przecież nie tylko ona byłaby potrącona a również inni ludzie
~K 26-10-2009 16:37
sądząc po zdjęciach to autobus nie mógł przejechać na zielonym świetle kiedy staruszka przechodziła na zielonym ,bo tam nie ma zielonej strzałki w lewo...a sami z wlasnego doświadczenia wiecie jak starsi ludzie przechodzą przez ulice
~Twoja Stara 26-10-2009 16:42
Weżcie nie gadajcie bo bylem swiadkiem i oby dwoje mieli Zielone bo czekałem na kolego i on własnie tez tam przechodzil i ledwo uciek...a ja czekałem kolo swiatel i bylo zielone...jakis czub to ustawual...
~jeżozwierz1 26-10-2009 16:51
Z całym szacunkiem dla poszkodowanej - skrzyżowanie przy Rondzie i prosty odcinek w stronę mostu jest ulubionym skrótem do Ronda tych, którym nie chce się przejść na pasach. Są wśród nich i młodzi ludzie, i ...emeryci o kulach!!!. Poszkodowana szła na wysokości pasów, ale skoro było zielone światło, czy zachowała dostateczną czujność , aby np. przepuścić szaleńca kierowcę , mimo,że ewidentnie była jej kolej wkroczenia na jezdnię. W zderzeniu z pojazdem każdego kalibru ludzie nie mają szans, więc pozostaje im nie upór o prymat na jezdni, ale zdrowy rozsądek. Może fachowcy rozsądzą, czy kierowca skręcając w lewo (z Ogińskiego) mógł przejechać pierwsze pasy przy Różyckiego 1 na czerwonym świetle. Chyba by najpierw przejechał kogoś właśnie na tych pasach. A strzałki to pokazują się dla skręcających w lewo czy w prawo?. Na feralnych pasach za każdym razem przechodzi w godzinach szczytu co najmniej kilka osób, więc jedna poszkodowana to pechowy przypadek chyba.
~Tomo_jg 26-10-2009 17:02
wypadek wypadkiem. tylko czy konieczne było zablokowanie połowy zabobrza przez co zakorkowana była cała jelenia? na dodatek sposób w jakim policja kierowała ruchem był skandaliczny
~ja jako były kierowca z mzk 26-10-2009 17:51
Jest możliwy taki zbiek okoliczności o jakim mówią zarówno świadkowie jaki same ofiary tego zdażenia ponieważ autobus mógł wjiechac na PÓŹNYM zielonym zmieniającym sie w pomarańczowe czego kierowca mógł nie wiedziec ponieważ znajdował sie wprost pod sygnalizatorem w tym momenie i wyystarczy że jechał wolno(bo tak muszą jeździc autobusy w szczycie żeby pasażeró niepowywracac) i dojeżdzając do przejścia dla pieszych kierowca mógł widziec czerwone światło dla pieszych przez co kontynuował jazde i w momencie przejazdu przez przejście zapaliło sie zielone dla pieszych i kobieta wyszła wprost przed przód autobusu nieupewniając sie czy nic nie nadjeżdza bo zarówno kierujący ma zachowac szczególną ostrożnośc jaki i pieszy ponieważ nie w każdym przypadku zielone światło oznacza zezwolenie do przekraczania przejścia. nr 8
~Kierowca MZK 26-10-2009 18:57
Jest dokładnie tak jak pisze "były kierowca mzk" Przejeżdżając "na późnym zielonym" autobusem trafia się na moment w którym zapala się zielone światło dla pieszych. Kogo wina? moim zdaniem obopólna. Kierowca jak i przechodzień na przejściu dla pieszych musi zachować wyjątkową ostrożność. Zielone światło nie zawsze oznacza że musze przejechać czy oprzejść za wszelką cenę.
~kierowca2 26-10-2009 19:09
Bardzo wielu pieszych (zwłaszcza starszych ludzi) robi tak, że jak się zapala zielone światło ładują się z klapami na oczach na pasy, Bo mają zielone, nie patrząc czy nic nie jedzie. Faktycznie mogło tak byc jak mówi przedmówca (były Pan kierowca z mzk). Ciekawe, ze tylko ta starsza kobieta weszła na pasy? Bądż co bądź, szkoda i kierowcy i tej starszej pani. Miejmy oczy wokół głowy.
~~~!!!!!!!!!~~ 26-10-2009 19:12
ci kierowcy to się nadają do jeżdżenia taczkami i to tylko po polnych drogach a w szczególności ten prawie łysy z 724!!!! pozdrawiam babcie i dużo zdrówka życze
beatka.jg 26-10-2009 19:14
Zgadzam się z komentarzem byłego kierowcy. powiem więcej, sama mając zielone światło na Ogińskiego zatrzymywałam się przed przejściem dla pieszych. to skrzyżowanie jest naprawdę niebezpieczne dla pieszych i kierowców. kto twierdzi inaczej proponuje tamtędy pojeździć parę razy.
~do Zdzich i zainteresowanych 26-10-2009 19:15
Brawo. w końcu jakiś spostrzegawczy kierowca . Takich skrzyżowań w Jeleniej Górze jest więcej, gdzie zarówno dla kierowcy zapala się zielone światło jak chce skręcić i pieszym też. TYLKO DLACZEGO PIESZYM ZAPALA SIĘ ZIELONE JAK SAMOCHÓD JEST TUŻ PRZED PRZEJŚCIEM I PIESI PO ZAPALENIU SIĘ ZIELONEGO OD RAZU WCHODZĄ NA JEZDNIĘ. TAK
~ktosik 26-10-2009 19:20
Zapamietajcie sobie jedno, kierowca ni emoze i ni epowinien patrzec czy piesi maja zielone, jak juz to patrzy na pieszych, zreszta sygnalizator dl apieszych nie jest ustawiony tak aby kierowca go doskonale widzial. kazdy pieszy chocby i 5 zielonych mu sie swiecilo ma obowiazek spojzec w lewo czy prawo. Autobus to nie taczka nie staje w miejscu. Wiecej rozsadku piesi, jestescie duzo delikatniejsi od karoserii.
~do Zdzich i zainteresowanych 26-10-2009 19:20
TAK KIEPSKO ZSYNCHRONIZOWANYCH SKRZYŻOWAŃ JEST WIĘCEJ. I NIE DO KOŃCA LOGICZNYCH ROZWIĄZAŃ. ALE KASĘ ZA TE SKRZYŻOWANIA , KTOŚ DOSTAŁ I KTOŚ TE SKRZYŻOWANIA ODEBRAŁ.Nie jestem do końca przekonany, że ten ktoś posiadał prawo jazdy.
teessi 26-10-2009 19:21
Do kierowca MZK - A to coś nowego, zielone światło na przejściu dla pieszych nie oznacza, że pieszy może na nim przejść. To co ono oznacza jeśli nie to?
~antonio 26-10-2009 19:26
ciekawe co gorsze ? czy to że została potrącona czy to że trafiła do naszego szpitala ?:)
~ Kochający Jelonke 26-10-2009 19:31
Rondo powinno być z dużej litery i w wzięte w cudzysłów bo chodzi o nazwę sklepu, a nie typ skrzyżowania.
~king kong 26-10-2009 19:34
Czesto tamtedy jezdze zgadzam sie ze jest to niebezpieczne skrzyzowanie. Moje pytanie dotyczy dwoch sytuacji. 1. Co to jest \\\\\\\\\\\\\\\"Późne zielone ?\\\\\\\\\\\\\\\" 2. Zielona strzalka jadac od strony stadionu parodia ile razy jade od obwodnicy i skrecam w Ogińskiego mimo iz mam wola droge niemalze musze prosic o wjazd.
~kpax 26-10-2009 19:40
opcje sa dwie: 1 - faktycznie babcia mogla pocisnac na czerwonym, kierowcy tramwaja raczej pilnuja uwaznie takich sytuacji; 2 - faktycznie jak sie jedzie na poznym zielonym/zoltym od strony autobusa to jest ryzyko, bo zapala sie ZBYT wczesnie ZIELONE DLA PIESZYCH, sam ze 4 razy osobowka nawet malo kogos nie przejechalem (policja raz stala i palcem grozila) bo PIESI od razu jak z blokow startowych leca przy zielonym na jezdnie... idzie zrozumiec, moim zdaniem KIEROWCA BEZ WINY
~niezapominajka 26-10-2009 19:48
bylam tam pare sekund po wypadku i widzialam lezaca poszkodowana i tlum,ktory klebil sie obok...strasznie to wygladalo...ludzie(swiadkowie)mowili,ze piesza weszla na zielonym swietle tyle,ze nie byla na tyle ostrozna by spojrzec w bok...a kierowca widocznie w ostatniej chwili przejechal na zielonym,skoro tam juz piesi mieli zielone swiatlo...wiem,bo czesto jezdze tamtedy......szkoda kierowcy,byl bardzo zalamany...:(....a tak na marginesie do wpisu powyzej do "byly kierowca"...polecam zaznajomic sie z INTERPUNKCJA,o ile wiadomo Panu co to takiego..przyda sie w zyciu:)
~Kierowca MZK do teessi 26-10-2009 20:07
Oczywiście zielone światło dla pieszych oznacza iż przechodzień może przez takie przejście przejść. Jednak zwracając uwagę co się w tym otoczeniu dzieje. Są różne przypadki i nie można przechodzić na "pałę" z zamkniętymi oczami. Bo skończy się tak jak dzisiejsza sytuacja.
Riposta 26-10-2009 20:28
Poświęcę się! Postoję sobie z 10 minut na tym skrzyżowaniu - albo tak na 10 zmian świateł - i zrobię zdjęcia wszystkim przejeżdżającym na CZERWONYM świetle. Coniektórzy powinni się zdziwić, a reszta zamilczeć! A wszystkim, którzy wierzą w ZIELONE światło radzę dobrze zastanowić się zanim zrobi się pierwszy krok!!! Starszej pani życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
~Kierowca 26-10-2009 20:39
Piesi czują coraz większa władzę i czasem wchodzą z głową w telefonie na pasy nie patrzą nie uważają i są nie zdecydowani. Kierowca ma na pewno wieloletni staż. Skrzyżowanie ie jest najłatwiejsze jest nie przemyślane czego to są skutki. Poza tym czy autobus miał by się gdzie spieszyć ? A na przejściu w centrum w godzinach szczytu była tylko jedna osoba na przejściu przecież autobus to nie rowerzysta !!!
~ZABOBRZANIN 26-10-2009 20:53
Wszyscy uzytkownicy tego skrzyżowania wiedza w czym jest problem. Na zielonym sie wjeżdża od strony "JUBILATA" i bezmała wpada się na przechodniów od strony "RONDA". Samochody osobowe wykonają ten manewr szybciej autobus zaś zwalnia ze wzgledu na pasażerów i zachodzi wiekszym promieniem skrętu, kończy się to tak jak właśnie dzisiaj. Kilka ton nie stanie dęba bo wiekszość pasażerów skończyła by w szpitalu z obrażeniami jak nie raz bywało po ostrym hamowaniu. Synchronizacja masakra ale raczej nic z tym fantem się nie da zrobić bez przebudowy skrzyżowania. Jest na to miejsce tylko jakoś nikt nie kwapi się tematem zająć. Jak zginie pare osób jak przy Dzieciołowskim może komuś zabłyśnie iskierka z pryncypałów lub wybory jakieś dla pokazania swojego "ja" !
~cieplik 26-10-2009 21:01
PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH jest przejściem dla pieszych to kierowcy powinni zwracać uwagę na pieszyych,bo co moze pieszy zrobić pojazdowi,a pojazd przejedzie po nim ico z niego pozostanie,kierowcy dokąt tak pędzicie,sam jestem kierowcą i jeżdze po mieście 55 maksymalnie i widzę miny innych,najchętniej to by mnie zepchali z ulicy.
~jg 26-10-2009 21:13
a to nastepna konsekwencja braku obwodnic i objazdów chyba nie wszyscy wiedza że przez tę ulice został poprowadzony objazd (co dodatkowo obciąża ten trakt) w kierunku kowar karpacza dla sam. ciężarowych z powodu złego stanu mostu na ul w.pola wniosek jest jeden u nas jest zaciasno kotlina zamała dla pieszych rowerków i aut itd
~DDDDDD 26-10-2009 21:26
Nie zastanowiło Was, że tylko jedną osobę potrącił autobus? O tej porze jest tam mnóstwo ludzi, właściwie niemożliwe przechodzić w pojedynkę! Zielone zielonym, ale nawet w przedszkolu uczą, że trzeba się rozejrzeć. Cała grupa ludzi stała jeszcze na krawężniku i tylko ta pani tak bardzo się spieszyła... Zal mi kierowcy - był taki załamany...
rymcycymcy 26-10-2009 21:42
Formalnie wina kierowcy - skręcając ma obowiązek ustąpić pieszym. Moralnie jednak odpowiedzialność dotyka speców od majstrowania przy tych światłach. To najgorzej zaprogramowane skrzyżowanie w mieście. Wyjeżdżając w lewo z Ogińskiego (na zielonym) wystarczy, że jakaś powolna pierdoła przytrzyma cię na krzyżówce, a na przejście wjedziesz w momencie zapalenia zielonego dla pieszych. Podobnie jak skręcasz z od mostu w prawo w Ogińskiego - raz obowiązuje zielna strzałka, a raz zielone. Powoduje to niezły bajzel, bo nikt z przeciwka (od Różyckiego) nie wie czy akurat ma pierwszeństwo, czy musi ustąpić. Skręcając w prawo również trafiasz na moment zapalenia zielonego na przejściu. Wielu kierowców jeździ tam na styk - pieszym "po palcach". Kwestią czasu jest tylko kiedy będzie kolejna ofiara. Pisałem o tym rok temu i napiszę za rok przy następnym wypadku, bo przecież wysłać jakiegoś Kazika ze śrubowkrętem to przekracza raczej możliwości operacyjne "inżynierów" z MZDiM :)
~Barbara 26-10-2009 22:17
Jest to fatalne miejsce! Aż prosi się tam o rondo!Miejsca wystarczy.Jeżdżę tamtędy codziennie i diabli mnie biorą,bo jadę na zielonym w lewo,no i często muszę wciskać hamulec,chociaż po mieście nie jeżdżę szybko.Nie można tych światel lepiej zsynchronizować? Byłam świadkiem jak dziadek lagą przywalił w maskę auta,które zatrzymało się w ostatniej chwili , ciut przed pasami.Dziadek się przestraszył i miał odruch jak pies Pawłowa,no i przywalił.Nie była to wina kierowcy,że musiał hamować - po prostu był z obcą rejestracją i nie mógł wiedzieć,że jakis czubek tak ustawił światła.A jak jeszcze świeci ostre słońce,to g...o można zobaczyć,nie widać,że zmieniło się światło dla pieszych.Stańcie sobie tam kiedyś to zobaczycie jak wali tłumek nie patrząc co dzieje się po bokach.
piipi 26-10-2009 22:21
~Redaktorze Tejo ..proszę o usunięcie komentarza z godz.19:29 ~Oświadczam,ze nie napiałam w/w komentarza.Uzytkownik nickname "piipi"
~ 26-10-2009 23:20
na tym skrzyzowaniu ciagle piesi przechodza na czerwonym wiec musialo predzej czy pozniej do tego dojsc
piipi 26-10-2009 23:59
~Redaktorze Tejo ..proszę o usunięcie komentarza z godz.21:42 ~Oświadczam,ze nie napiałam w/w komentarza.Uzytkownik nickname "piipi"
~Pi 27-10-2009 0:26
Jadąc tak jak ten autobus na końcowcezielonego lub za jakims marudą staram się jechac jak najbliżej osi jezdni (praktycznie zachaczając o pas przeciwnego) - zawsze na tym przejściu praktycznie wisi na krawężniku kilku pieszych chętnych do wskoczenia przed maskę samochodu czekających tylko na błysk zielonego. Uwaga do tych pieszych - przed przejściem zawsze stoję przynajmniej pół metra od krawężnika. Kiedys znajomy który stał przy krawężnku dostał wgłowę lusterkiem ciężarówki tak że prze pół godziny leżał nachdniku - czego nikomu nie rzyczę. Ale piesi nie jeżdżący samochodami uważają, że ich prawo do wejścia na ulicę na zielonym jest ważniejsze od ich życia.
~do Riposta 27-10-2009 0:56
Jeszcze poświęć się koło nowo budowanej Castoramy ,bo kto odebrał to skrzyżowanie z prawie skocznią,gdzie samochody zostawiają na jezdni miski olejowe nawet autobusy ryją podwoziem ,aż w nocy iskry lecą. Tam też tylko czekać kiedy dojdzie do tragedii. Kiedy się urwie w jakieś ciężarówce naczepa, jadącej z wiaduktu i zmiecie wszystkich na przejściu. Gdzie to skrzyżowanie zostało oddane do użytku parę lat temu, prawie nowe i jeszcze wiele innych jest po prostu spartolonych. Tylko trzeba ruszyć tyłek ze stołka w teren i naprawić to i owo co się spartoliło, a jak się nie może znaleźć co jest spartolone, wystarczy poprosić internautów kierowców z jelonki. Oni wam wszystko opiszą gdzie i na których skrzyżowaniach co trzeba poprawić.
~juss 27-10-2009 8:40
nie moglo byc tam zielonej strzalki czyli przejazdu warunkowego bo on jechal od strony jubilata do ronda a tam sa normalne swiatla. a to ze kierowcy przejezdzaja tam w ostatniej chwili na zoltym to juz inna sprawa
citizen 27-10-2009 8:46
Jeżdżę tamtędy codziennie i rzeczywiście jest tak, że jak się jedzie wolno na tym skrzyżowaniu to nawet na zielonym swoim można trafić na zielone dla pieszych. Zawsze mnie to trochę stresuje i jak dojeżdżam już do pasów i widzę całą „bandę” z wyciągniętą nogą gotową do startu, to się prawię zatrzymuję, żeby zobaczyć czy przypadkiem pieszym już zielone nie wskoczyło. Nie zawsze jest to łatwe, szczególnie jak akurat słońce wali po gałach. Dobrze byłoby te czasy trochę podregulować... Niestety spora część ludzi w ogóle się nie rozgląda! Codziennie klnę pod nosem jak widzę takie przypadki. Myślą, że jak idą na zielonym po pasach to nic złego zdarzyć się nie może - otóż może. Zasada ograniczonego zaufania dotyczy także pieszych - rozglądajcie się do jasnej cholery i uczcie tego swoje dzieci! Nawet jak z rodzicem taki malec za rękę idzie to powinien ZAWSZE sam też "rzucić okiem" czy coś ulicą nie zap...la.
~n i c o do king konga 27-10-2009 9:58
Zgadzam się z Tobą co do tego skrętu w ogińskiego. Jeśli jedziesz od Różyckiego i skręcasz w lewo na zielonym świetle to masz pierszeńtwo przed jadącymi od stadionu, bo oni mają tylko warunkową zieloną strzałkę. To jest dobre miejsce na dzwona, tylko świadków trzeba miec, najlepiej którzy jadą w kolumnie za Tobą
~OLO 27-10-2009 11:40
PEWNIE NIE MIAŁA DROBNYCH NA BILET
~czytelnik 27-10-2009 11:58
Wina jest po stronie tych ,którzy ustawiali czasy na tym skrzyżowaniu . Jadąc na zielonym świetle można trafić na zielone dla pieszych . A biorąc pod uwagę że autobus nie stanie na 1m to wina kierowcy jak i pieszego jest taka sama kierowca nie zachował ostrożności a pieszy nie upewnił sie że nic nie nadjeżdza. Tyle że teraz trzeba znaleźć kozła ofiarnego bo służba drogowa zawsze robi wszystko ok ! Na jeleniogórskich skrzyżowaniach jest wiele niedoróbek od nie działającej synchronizacji do takiego dobrania czasów które nie daje szansę przejechania w szczycie np skręcając z estakady w stronę Jeżowa Sudeckiego ( w prawo koło tesco).
~Kim 27-10-2009 13:20
Kobieta przechodziła na zielonym. Wina kierowcy a raczej pseudo kierowcy!!! W końcu z MZK.
~pseudokierowca 27-10-2009 14:03
do kima- ten po twojemu pseudo kierowca to człowiek z 25 letnim stażem za kółkiem dobry ojciec i mąż nie tobie go osądzać to był wypadek i obojgu ich żal
~syn 27-10-2009 15:35
szanowni inetrnauci, duże zaintreresowanie tym tenatem, ale nie zawsze przemyslane, otóż ofiarą jest maja mama (ma 78 lat tak naprawdę - w papierach jej namieszali) leży w szpitalu ze złamaną czaszka i skrzepami na oskrzelach, ale jest w ogólnie zadawalajacym zdrowiu. ta kobieta nie ma zadnych chorób i jest bardzo ostrozna z regóły - jakies fatum chyba wisi nad nasza rodzina... rzadko chodzi sama na zakupy, sprzedała działkę, i z regóły jest bardzo przezorna, może zbyt duże zaufanie ma do organizacji ruchu i prawa, zastanowimy się, czy nie ubiegać się o odszkodowanie...
Cień 27-10-2009 15:58
Do Nico i King konga. Dzięki za rozwianie moich wątpliwości. Bo zawsze jak jadę omawianą przez was trasą, a rzadko tam jeżdżę, to czasem zaczynam wątpić w swoją wiedzę o przepisach ruchu drogowego, ponieważ, faktycznie pchają się ci z warunkowego, że człowiek już głupieje jeszcze się niektórzy patrzą jakbym im zabił kogoś z rodziny. wracając do tematu to te światła są do d... tak jak na skrzyżowaniu różyckiego z J.P. II. To są te nieinteligentne.
~Syn poszkodowanej 27-10-2009 16:13
26-10-2009 13:59 | KochaS8307 | [usuńcie ten wpis] Na jakim zielonym świetle? Chyba babka przechodziła czerwonym... Prosiłbym o przemyślane komentarze. Poszkodowaną w wypadku jest moja mama, Antonina Niedźwiecka z Szymanowskiego 1/22. Mama ma 77 lat, a faktycznie 78, jest w stanie ciężkim i ma połamaną czaszkę, krwiaki na mózgu, złamany nos i pluje skrzepami, od złamanego nosa podejrzewam. Boli ją głowa i ma wymioty... Jestem w Świdnicy i bratowa mówi, że mama czuje, że z tego szpitala już nie wyjdzie... Jedno jest pewne, mama zawsze mówiła, że przez ulicę przechodzi ostrożnie, szła na ryneczek z Szymanowskiego po zakupy. Czyli dopiero na pasach przy zielonym świetle weszła na jezdnię. Nie mogła wejść przy znikającym zielonym, bo autobus by jeszcze nie mógł wjechać. Zatem jeśli już, to weszła bezpośrednio jak się zielone zapaliło, a kierowca musiał wjechać już na czerwonym.. Jarosław Niedźwiecki
~synowa 27-10-2009 16:56
ta kobieta jest bardzo ostrozna i nie wierzę że przechodziła na czerwonym świetle ale nie jest kierowcą i pewnie nie rozglądała sie wkoło faktem jest że była na pasach i to kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność tym bardziej kierowca zawodowy z takim stażem. Ta kobieta teraz cierpi straszne bóle i nikt jej tego nie odbierze pewnie uraz zostanie jej już na zawsze oby tylko
~Kierowca MZK 27-10-2009 17:35
Niektóre komentarze tutaj zamieszczają osoby które zwyczajnie szukają prowokacji albo przepisy ruchu drogowego znają co najwyżej z kursu na kartę rowerową ! Kobieta leży w szpitalu i to jest ogromna tragedia, a kierowca nie wyjeżdża na trasę po to by komuś zrobić krzywdę. Każdy kierowca w MZK (i Ci którzy dużo jeżdżą po mieście) znają wszystkie światła na pamięć, średnio miesięcznie kierowca przejeżdża po mieście około 3000 km, więc przez kilkanaście lat pracy chyba wie jak na jakim skrzyżowaniu zsynchronizowane są światła. Kierowca autobusu jadąc z Ogińskiego w lewo gdy nad nim zapala się żółte światło nie ma już szans na hamowanie bo zatrzyma się na pasach dla pieszych więc wjeżdża na skrzyżowanie ale zatrzymuje się przed kolejnymi pasami bo i tak wie że nie zdąży przejechać, w tym przypadku kierowca wjechał na zielonym świetle a przed nim jechały jakieś 3-4 auta, trafił się maruder który mimo zielonego światła musi koniecznie kogoś puścić, wystarczy że przejazd przez to skrzyżowanie opóźni się tylko o kilka sekund kończy się tak jak teraz, tyle że z reguły bez ofiar. Autobus skrętu o 90 stopni nie pokona przy wyższej prędkości jak 20 km\h bo raz że ma średnio po 12 metrów to jeszcze waży od 12 do 15 ton, nie licząc już przechyłu bo ludzie leżeli by na podłodze, więc nie było tam prędkości. Kierowca pojazdu ma prawo wjechać na skrzyżowanie na zielonym świetle tylko wówczas gdy ma pewność że zdąży to skrzyżowanie opuścić i te pewność miał, nie może przewidzieć jaka sierota jedzie przed nim, a piesi mimo zielonego światła mają zachować ostrożność i SIĘ ROZEJRZEĆ !!! Zielone światło nie jest nakazem przejścia lub przejazdu przez skrzyżowanie, sygnalizuje TYLKO taką możliwość. O ludziach stających na krawędzi chodnika bądź zatok przystankowych wypowiadać się nie będę bo to zjawisko jest tak powszechne że chyba się sposób go wyplewić a autobus to prostokąt i nie złamie się w pół ! Cała ta sytuacja to nic innego jak wypadek, bez brawury, prędkości i bezmyślności, niefortunny zbieg okoliczności który prędzej czy później musiał się zdarzyć i nie koniecznie z autobusem MZK.
~xp 27-10-2009 17:39
Znam tego kierowce od lat. Jest doskonalym kierowca od kilkudziesieciu lat...Nie wierze w jego wine...za to starsza Pani na pasach co mysli ze zdazy zawsze sie przecisnac, moze sie czasem rozczarowac...nauczka dla wszystkich starszcyh pań z ryneczku, które na ow ryneczek przyjezdzaja z okolicznych wiosek i miast po .... marchewke...zapominajac, ze w XXI wieku mozna ja juz kupic wszedzie...żenada
~Kierowca MZK 27-10-2009 18:01
Znam to skrzyżowanie jak własną kieszeń, a może i lepiej. Jadąc autobusem na "późnym zielonym" czyli jak nad autem zapali się pomarańczowe światło- trafiamy na początek zielonego światła dla pieszych. Trasa od szpitala -prawo skręt w stronę podwala. Autobus to pojazd z zasady powolny. Jeżeli ktoś nie wierzy proponuje sprawdzić własnym autem. Pieszy na pasach to świętość. Jednak już w przedszkolu uczyli nas zdrowego rozsądku i rozglądania się na przejściu dla pieszych. Nie można w taki sposób przechodzić przez pasy! są różne sytuacje, śliska nawierzchnia, nie uwaga kierującego, awaria hamulców itd.
~Syn poszkodowanej 27-10-2009 18:21
Do | ~xp | z 17:39 Moja mama ani myślała, że zdąży się przecisnąć, bo weszła na pasy bezpośrednio, jak się zapaliło zielone. Niech za komentarz posłuży relacja ty zamieszczona bezpośredniego świadka zdarzenia: 26-10-2009 16:09 | ~M | IP: *.jeleniagora.vectranet.pl Byłam przy tym wypadku, stałam przy przejściu dla pieszych obok tej kobiety, ona weszła na pasy na zielonym świetle niestety nawet nie zerknęła w lewo by sprawdzić czy może jeszcze ktoś jedzie :( A jeśli chodzi o kierowcę autobusu to myślę, że chyba troszkę zabrakło mu wyobraźni, myślę, że nie miał zielonego światła a nawet jeśli miał to powinien zachować szczególną ostrożność a niestety jechał dość szybko. W tym przypadku należy pamiętać, że kierowca wjechał na skrzyżowaniu w lewy zakręt, a zatem jak się zapaliło zielone światło dla przechodniów po lewej, to on już miał czerwone i śmigał z góry (nie startował), że może zdąży, nie zwalniając nawet na drugich pasach. Moja żona mi mówiła, że tu w Świdnicy sama była świadkiem, jak kierowca jechał po mieście 80km/h i jak zwróciła mu przestraszona uwagę, to powiedział, że oni mają tylko 3 min. na dojechanie z przystanku do przystanku i inaczej by się nie wyrobił. Jarosław Niedźwiecki
~Syn poszkodowanej 27-10-2009 18:49
Do | ~Kierowca MZK | z 17:35 To jest bez sensu co Pan pisze. Jeśli kierowca jechał za jakimś marudą, który mimo zielonego światła musi koniecznie kogoś puścić (kogo, pieszych?), to by świadczyło, że piesi mieli zielone na drugich pasach, a wcześniej przytoczony przeze mnie bezpośredni świadek zdarzenia twierdzi, że mama moja weszła na pasy na zielonym świetle, tylko nie spojrzała w lewo. Zatem autobus był jedynym pojazdem wjeżdżającym na przejście dla pieszych przy zapaleniu się zielonych świateł dla pieszych. Sam Pan twierdzi, że kierowca jadąc z Ogińskiego, gdy zapala się nad nim żółte światło, zatrzymuje się przed drugimi pasami, w tym przypadku jednak się nie zatrzymał i najechał na moją mamę.
~do zainteresowanych 27-10-2009 18:53
Doszły mnie słuchy, że sygnalizacja na tym skrzyżowaniu zostanie zmodernizowana. TYLKO JEST JESZCZE PARĘ SKRZYŻOWAŃ W JELENIEJ GÓRZE ,KTÓRE WYMAGAJĄ POPRAWEK .
~Kierowca MZK 27-10-2009 19:42
do "Syn poszkodowanej" Rozumiem Pańskie rozżalenie, ale to to co Pan pisze jest bez sensu. PO pierwsze jaka prędkość ?! Po drugie z jakiej góry ?! Po trzecie maruder przepuszczał jadących z prawej strony od ulicy Różyckiego a nie żadnych pieszych. Odnoszę wrażenie (zresztą nie ja jeden) że nie ma pan pojęcia o sytuacji na tym skrzyżowaniu i proponuje czytać z większą uwagą i zrozumieniem. Pańskie wypowiedzi do wypowiedzi innych i odwrotnie to polemika z której nic nie wynika. Oczywiście jest to podyktowane bezpośrednim zaangażowaniem w całą ta sytuację, dlatego tym bardziej proponuję nie zagłębiać się w to bardziej. Albo przynajmniej umieszczać przemyślane komentarze.
bryŻid bardot 27-10-2009 19:47
Kiewrowcę zawsze gubi rutyna lub hazard, nie dziwię się, że ten kierowca był w szoku po wypadku. Mnie nikt nie uczył, że jak jest zielone światło to trzeba się jeszcze rozgladać na wszystkie strony, może niedługo trzeba będzie przechodzić przez pasy z fotoradarem?
~Kierowca MZK do Syn poszkodowanej 27-10-2009 20:00
Wprawdzie to nie było do mnie ale chyba do kolegi po fachu "Jeśli kierowca jechał za jakimś marudą, który mimo zielonego światła musi koniecznie kogoś puścić (kogo, pieszych?" Szanowny panie przeważnie na tym skrzyżowaniu stoją auta z kierunku Jana Pawła skręcające w stronę szpitala. Więc często te autka tarasują i spowalniają skrzyżowanie. Życzę pańskiej mamie szybkiego powrotu do zdrowia.
~Syn poszkodowanej 27-10-2009 20:28
Do | ~Kierowca MZK | z 19:42 To co Pan pisze, jest bez sensu, maruder to niby jakiś samochód przed autobusem? I jak, te samochody z Różyckiego przejechały swobodnie wzdłuż, maruder w lewo też, a kierowca autobusu co? Nie zatrzymał się przed drugimi pasami, pomimo, że nad nim zapaliło się żółte światło? Proszę Państwa, jestem mieszkańcem pierwszego bloku na Zabobrzu, Szymanowskiego 1, znam całe te pierwsze i drugie Zabobrze na pamięć, na Wincentego Pola goniłem na pieszo do Zakładów Mięsnych, a więc znam tę krzyżówkę także na pamięć i nie ma tu żadnego tłumaczenia dla kierowcy. 7-ką jeździłem jeszcze jak miała pętlę na Zabobrzu koło budowlanki, zanim była obwodnica... Jeżeli mama według świadków weszła na przejście na zielonym, kierowcy muszą zachować należytą ostrożność, żeby nie przejechać nieroztropnych starców lub wyrywające do przodu dzieci. O prędkości mówią świadkowie, a także świadczy miejsce zahamowania kierowcy po wypadku. Jak na łuk skrzyżowania i zahamowanie po uderzeniu pieszego za pasami, to świadczy, że spieszył z przejechaniem krzyżówki. Do drugiego kierowcy z MZK z 20:00 Przepuszczanie jadące auta z kierunku Jana Pawła skręcające w stronę szpitala, także w niczym nie tłumaczy spieszącego z przejechaniem z Ogińskiego w stronę Łomniczej kierowcy autobusu, nie zatrzymującego się przed drugim przejściem dla pieszych.
~AoL 27-10-2009 22:17
DO ~Syn poszkodowanej. Z całym szacunkiem dla Pańskiej Mamy, życzę Pańskiej mamie dużo zdrowia. Sam osobiście sprawdziłem ustawienia świateł na opisywanym skrzyżowaniu. Kierowcy skręcający na zielonym z ulicy Ogińskiego w stronę "Ronda" mogą wjechać na przejście dla pieszych na którym już pali się zielone światło. Szeroko opisywane pojęcie jak "późne zielone" nie istnieje. Można wjechać na skrzyżowanie na zielonym, pomarańczowym lub czerwonym. Nie można mówić o "późnym" zielonym bo skąd kierowca wjeżdżający na skrzyżowanie może wiedzieć czy to jest "środek" czy też może już "późne" zielone. Po prostu wjeżdża na zielonym nie mogąc się spodziewać, że nagle pojawi się zielone światło na przejściu dla pieszych. W tym przypadku tak mogło być z kierowcą autobusu wjechał na zielonym nie spodziewając się, że w tym momencie pojawi się zielone na przejściu dla pieszych i ktoś niefortunnie właduje mu się pod maskę samochodu. Tutaj ewidentna wina leży po stronie zarządcy drogi z powodu źle ustawionej sygnalizacji świetlnej oraz po stronie Pańskiej Mamy gdyż wtargnęła na przejście podczas gdy inni piesi zachowali ostrożność. Co do kierowcy. Kierowca nie mógł wjechać na pomarańczowym lub czerwonym gdyż ofiar mogło by być więcej. Co do prędkości. Prędkość autobusu nie mogła być duża w przeciwnym wypadku pasażerowie jadący w pojeździe mogliby odnieść jakieś obrażenia czego w tym przypadku nie było. Co do drogi hamowania autobus to nie jest maluch nie zatrzyma się nagle w miejscu, to jest kilkanaście ton masy własnej plus masa pasażerów jadących wewnątrz, a w godzinach szczytu na linii nr 7 autobusy są "przeładowane". Dlatego też droga hamowania autobusu mogła być duża. Życzę Mamie szybkiego powrotu do zdrowia, a kierowcy ogromnie współczuję tego co teraz musi przeżywać.
~Syn poszkodowanej 28-10-2009 1:52
Do | ~AoL | z 22:17 i wszystkich innych. Pojechałem jednak przerażony późnego wieczora ze Świdnicy do Jeleniej Góry i odwiedziłem o godz. 22 mamę w szpitalu. Niezbyt ciekawie wygląda, ale o tym wolę nie pisać... Zrobiłem wizję lokalną i nagrałem przy okazji klip z miejsca zdarzenia. Tu jest klip http://www.youtube.com/watch?v=eVjmMnWJpvM&feature=channel Żółte światło dla kierowcy zamierzającego skręcać w lewo zapala się w 15 sek. filmu, w 18 sek. czerwone, w 25 sek. zapala się zielone dla pieszych na przejściu po lewej stronie skrzyżowania. Najwcześniej w 26-27 sek. mama weszła na jezdnię, a więc ok. 12 sekund po tym, jak kierowcy autobusu zapaliło się żółte, a 9 sekund po tym, jak zapaliło mu się czerwone światło. Od samego początku domyślałem się, że kierowca autobusu jechał z góry (bo tam jest lekko z górki, przynajmniej trochę wcześniej) i musiał widzieć żółte światła i spieszył się rutynowo, by zdążyć wjechać jeszcze na żółtym świetle na skrzyżowanie. Niestety, wszystko wskazuje na to, że wjechał już na czerwonym, bo od czerwonego światła mija 7 sekund zanim zapali się zielone dla pieszych po lewej stronie skrzyżowania, a mama weszła na jezdnię co najmniej 1-2 sekundy później, bo starsza kobieta nie wyczekuje zielonego światła do startu, gotowi, hop...
~ 28-10-2009 8:27
Nie cierpię tego skrzyżowania. Skręt w lewo z Różyckiego w Ogińskiego prawie zawsze wiąże się ze staniem na środku skrzyżowania bez możliwości jego opuszczenia, bo sygnalizacja jest w ogóle niedostosowana do specyfiki tego miejsca. Rondo się tam prosi tak jak było kiedyś.
~gosc111 28-10-2009 10:58
Do syna poszkodowanej. Tłumaczymy ci człowieku, że jak się wolno jedzie to przejeżdżając na zielonym przez te skrzyżowanie można trafić na zielone pieszych. Wszystko zależy od tego jak wolno! Jak ktoś przed tobą się gramoli i jeszcze puszcza innych, którzy się wrąbali (być może za późno) na krzyżówkę od strony Różyckiego, to na pewno zobaczysz tłumek na pasach jak będziesz do nich dojeżdżał. Zrób sobie taki filmik w godzinach szczytu. Ten, który nagrałeś rzeczywiście dowodzi tylko to, że zielone dla pieszych ukazuje się trochę za szybko i można byłoby to poprawić.
~Karo 28-10-2009 11:36
Wina jest oświetlenia i magicznych zielonych strzalek ;] Piesi mają zielone i zamiast czerwonego światła dla pojazdów pali się zielona strzałeczka i jadą, jadą i nie patrzą, a później powedziedzą że babcia cisnęła na czerwonym... Żalosne
~do Syna 28-10-2009 12:03
Witam obejrzałem filmik i jeżeli są świadkowie że kierowca wjechał na zielonym i mama weszła na pasy na zielonym, to znaczy że tak było. Tylko kierowca nie zdążył w 7 do 9 sekund opuścić skrzyżowania i trafił w momencie jak zapaliło się zielone dla pieszych . Trochę ni jak ma się skrzyżowanie puste do tego w szczycie , kiedy robi się tam straszny bałagan. Bywają takie momenty że chcesz opuścić skrzyżowanie i wpadasz na zielone dla pieszych jak i takie że jest zezwolenie do jazdy na wprost i do skręty ,kierowca rusza i zmierza skręcić i tuż przed pasami zapala się zielona dla pieszych gdzie na reakcje kierowcy jest już za późno. I problem jest taki że te sygnalizacje trzeba poprawić. Po następne do wyjaśnienia wypadku, są specjalne służby do tego powołane.Już w pierwszej Pana wypowiedzi mówi pan o odszkodowaniu (bee), rozumiemy że jest pan w szoku i więcej pożytku zrobi pan jak zajmie się teraz mamą, żeby szybko wróciła do zdrowia. Życzymy Pani Antoni szybkiego powrotu do zdrowia.
~do chorych ludzi... 28-10-2009 16:51
http://forumprawne.org/prawo-wykroczen/77248-potracenie-pieszych-na-pasach.html
~Syn poszkodowanej 28-10-2009 17:41
Do | ~gosc111 | Możecie sobie tłumaczyć, nie mi. Nie interesuje mnie to, jak wolno kierowca autobusu jechał, istotne jest, że żadne inne samochody nie przejechały przez przejście dla pieszych kiedy paliło się dla nich zielone, a tylko kierowca autobusu to zrobił. Skoro kierowcy zawodowi autobusów zdają sobie sprawę z tego, że wjeżdżając na skrzyżowanie mogą je nie opuścić zanim zapali się zielone światło dla pieszych, to się zatrzymują przed pasami dla pieszych. Sam jestem wieloletnim kierowcą i tak właśnie przy skręcie w lewo na krzyżówce się zachowuję. W Świdnicy jest podobna krzyżówka jadąc z ul. Wałbrzyskiej, na plac Grunwaldzki, jadąc powoli zatrzymuję się w miejscu i przepuszczam pieszych. Gdyby kierowca feralnego autobusu jechał powoli, stanąłby w miejscu... Powinien stanąć przed pasami, a nie taranować uciekających przed nim przechodniów...
~Syn poszkodowanej 28-10-2009 18:39
Do | ~do Syna | z 12:30 Do wiadomości, jest dwóch synów poszkodowanej (bliźniaków), jeden Grzegorz, były jeleniogórski radny Samoobrony myśli o odszkodowaniu (tutejszy nick "syn"), a drugi to ja, Jarosław ze Świdnicy (tutejszy nick "Syn poszkodowanej") i martwię się tylko czy mama w pełni wyzdrowieje i staram się zrozumieć jak mogło do tego wypadku dojść i pojechałem wczoraj wieczorem w odwiedziny do Jeleniej Góry do szpitala do mamy i nakręciłem przy okazji klip z miejsca zdarzenia. Co do pierwszych prób wyjaśnień, to gdyby kierowca autobusu wjechał na zielonym i mama weszła na przejście na zielonym, to kierowca autobusu powinien się zatrzymać w miejscu i pieszych przepuścić. Stojąc na zablokowanej krzyżówce nie nabiera się rozpędu i nie hamuje za pasami, tylko przed pasami. To kierowcę obowiązuje zasada "kierowco przewiduj", nie starców, którzy nigdy nie jeździli samochodami... A pro po, wczoraj, tuż przed tym, jak kręciłem ten klip na tym feralnym skrzyżowaniu, o godz. 22:50 jechał z góry od Ogińskiego rozpędzony autobus linii nr 7 i z rozpędem wjechał w ten zakręt, mój synek powiedział wtedy do mnie, tato, to jest ten sam autobus co przejechał babcię, bo ma numer 751... Oczywiście on miał zielone i skrzyżowanie było w tym momencie puste, a dla nas na przejściu było czerwone...
~ 28-10-2009 18:43
Prawda jest taka, że jeżeli pieszy bez rozglądania się na boki wejdzie na jezdnię to jest duża szansa potrącenia. Podobna sytuacja jest ze światłem zielonym dla aut. Nie zawsze oznacza ono że mogę bezpiecznie przejechać skrzyżowanie. Są tysiące różnych sytuacji, każdy sam musi zadbać o swoje bezpieczeństwo. Przechodzenie przez przejście dla pieszych gdy zbliża się duży pojazd jest samobójstwem. Jeżeli na przejeździe kolejowym zapory są uniesione czy mogę ten przejazd bezpiecznie przejechać? oczywiście, że nie! ile było sytuacji gdy nawalił człowiek czy też sprzęt.Do kogo mamy wtedy mieć pretensje gdy już nas nie będzie? Trzeba obserwować co się dzieje w otoczeniu. Nie można wychodzić czy też wyjeżdżać na "pałę"
grzegorz_n 28-10-2009 19:34
http://www.ropoiwzk.com/gorace%20tematy/wypadek.html
~Syn poszkodowanej 28-10-2009 20:10
Do | ~ | z 18:43. To jest prawda, że sami musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo, tam gdzie jest to możliwe i jak tylko jest to możliwe. Jednakże starcy i dzieci nie zawsze są w stanie o siebie zadbać i rolą społeczeństwa jest mieć ich w opiece i baczność na nich... Starszy człowiek to tak samo jak dziecko, zdarza im się nierozważnie wejść na pasy jak tylko się zapali zielone światło. Wina dziadków i dzieci jest tu żadna, każdy z nas będzie kiedyś spowolnionym dziadkiem. Kierowca, szczególnie zawodowy kierowca autobusu jednak musi wziąć wzgląd na ludzi starszych na przejściu i wyrywające dzieci na jezdnię.. Czy może się mama sama obwiniać, że nie upewniła się, że jakiś autobus nie spieszy przerobić zakrętu? Czy jest to człowiek w stanie przeanalizować i czynić sobie wyrzuty? Można tylko ubolewać, że starszy człowiek i dzieci nie są na tyle rozważne, ale taka jest natura starców i dzieci... Nie zwalnia to w niczym odpowiedzialności z kierowcy, który nie zachował, a z racji wykonywanego zawodu powinien, należytej ostrożności i czujności.
~Kierowca MZK 28-10-2009 20:31
W ruchu drogowym obowiązuje zasada ograniczonego zaufania - kierowca zbliżając się do przejścia dla pieszych powinien prowadzić samochód w taki sposób i z taką prędkoscią, aby w przypadku zaistnienia zdarzenia niespodziewanego (np wtrargnięcie pieszego na drogę) móc się bezpiecznie zatrzymać. Oznacza to że kierowca powinien przewidywać, iż nie wszyscy użytkownicy drogi mogą zachowywać się zgodnie z przepisami. Analogicznie sytuacja dotyczy pieszego który również jest uczestnikiem ruchu. Skoro pieszy chce przejść przez jezdnię, to przed podjęciem przechodzenia i w jego trakcie powinien zachować szczególną ostrożność, jak również powinien przewidywać że nie wszyscy kierowcy będą z całą pewnością przestrzegać przepisów.Niestety przepisy drogowe sformułowane są w taki sposób, iż pieszy, pomimo że ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych, ma bardzo niewielkie możliwości wyegzekwowania tego pierwszeństwa. Pieszy wchodząc na przejście powinien uwzględnić odległość i prędkość pojazdów zbliżających się do przejścia, a także zabrania mu się wkraczania na przejście bezpośrednio przed jadący pojazd. Oznacza to w praktyce, iż przy dużej ilości potrąceń na przejściu można spokojnie orzec współwinę.
~~Malgorzata 28-10-2009 21:36
Kierowca MZK na pewno jechał zgodnie z przepisami,miał zielone światło na tym skrzyżowaniu nie ma strzałki w lewo. Moim zdaniem przede wszystkim nie powinno być tam przejścia dla pieszych,bardzo jest nie bezpiecznie,też jestem kierowcą i sama wiem jak bywa na prawdę.Osoby zamierzające przejść przez pasy nie zwracają uwagi czy czasami coś nie nadjeżdża i wkraczają na pasy ,bo myślą,że mają pierwszeństwo i wszystko im można.Kto jak ale kierowcy autobusu szczególnie zwracają uwagę.Po prostu było to wtargnięcie przez poszkodowaną na pasy,szczególnie starsze osoby przechodzą jak im się podoba.W tym miejscu nie powinno być pasów!!!!!!!!! Dla Pana kierowcy życzę aby doszedł do siebie ,taki przypadek bardzo wpływa na człowieka i z tego ciężko jest się pozbierać życzę szybkiego powrotu do zdrowia trzymam kciuki .Pozdrawiam :)
~Syn poszkodowanej 28-10-2009 22:03
Do | ~Kierowca MZK | z 20:31. Pieszego na przejściu dla pieszych z funkcjonującymi światłami nie obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Wyjątkowo rozważny i przezorny pieszy, li i tylko dla swojego pewniejszego bezpieczeństwa może czasami nie ufać w działające światła i baczyć iż nie wszyscy użytkownicy drogi mogą zachowywać się zgodnie z przepisami. Na pasach jednak nie jest w stanie uciec przed pijanym szarżującym czy wjeżdżającym nagle kierowcą autobusu, stąd tyle ofiar... Wystarczyłoby, żeby kierowca autobusu zachował się zgodnie z przepisami i do tragedii by nie doszło. Vide wstawiony tu przez jednego użytkownika "do chorych ludzi" link http://forumprawne.org/prawo-wykroczen/77248-potracenie-pieszych-na-pasach.html Pieszy wchodzący na przejście dla pieszych na zielonym świetle ma o tyle trudności wyegzekwowania swojego pierwszeństwa, że nie może zatrzymać ruszającego na niego czy pędzącego z zakrętu samochodu, ani zawsze uskoczyć czy uciec przed nim... Myślę, że kierowcy z MZK nie mają zamiaru dalej szarżować po ulicach Jeleniej Góry, by nałożone na nich czasy zachować...
~Syn poszkodowanej 28-10-2009 22:24
Małgosiu, zielone to on miał, 12 sekund wcześniej, a na zielonym dla pieszych nie miał prawa wjeżdżać z rozpędem...
~do przemyślenia 28-10-2009 22:39
Jeżeli na skrzyżowaniach zapalałoby się wszystkim pieszym zielone, a pojazdom czerwone . I logiczne ustawienie świateł ,że po skrzyżowaniu poruszają się tylko piesi a później, tylko samochody. Może w przyszłości pozwoliło by to uniknąć takich tragedii, i loterii ze strony kierowców czy zdąży jeszcze przed pieszymi czy nie. Może jest to niedorzeczne, a może w natężeniu ruchu okaże się, że wcale to rozwiązanie nie powoduje spowolnienia ruchu drogowego a w rzeczywistości go upłynnia i jest o wiele bezpieczniejsze niż dotychczasowe???
~ira 29-10-2009 13:03
ciekawe skąd syn poszkodowanej tak dobrze wie że kierowca wjeżdżał na skrzyżowanie z rozpędem chyba nigdy nie jezdził autobusem w godzinach szczytu znam tego kierowcę mzk to porządny człowiek a przedewszystkim wspaniały ojciec i mąż a co do pieszych to prawda jest taka że nie uważają kiedyś myślałam inaczej zanim nie zrobiłam prawa jazdy piesi stoją przy krawężnikach jak w blokach startowych tylko patrzą komu tu rzucić się na maskę a samochód czy przedewszystkim autobus to nie rower i nie zatrzyma się na zawołanie a skoro mama poszkodowanego nie chodziła sama na miasto to dlaczego tego dnia wyszła bez opieki? starsi ludzie czy dzieci mają zachować należytą ostrożność uczą tego w szkole a kierowcy życzę powrotu do zdrowia bo to wszystko siedzi głęboko w psychice i pana mamie też
~irka 29-10-2009 13:21
syn poszkodowanej wszystko wie że kierowca wjeżdżał szybko na skrzyżowanie jak widać nigdy nie jezdził aytobusem w godzinach szczytu a co do kierowcy to porządny człowiek a przedewszystkim wspaniały ojciec i mąż a co do pieszych to teraz wiem jak to jest póki nie zrobiłam prawa jazdy stją przyczajeni na krawężnikach jak w blokach startowch tylko patrzą komu tu rzucić się na maskę a samochód czy w szczególności autobus to nie rower i nie zatrzyma się na zawołanie w obliczu tragedi po jednej jak po drugie stronie to syn poszkodownej myśli tylko o odszkodowaniu sam pan napisał że mama nigdy na zakupy nie wychodziła sama to dlaczego tego dnia poszła starsi czy dzieci mają obowiązek też przestrzegać zasad ruchu drogowego uczą tego w szkołach
~irka 29-10-2009 13:35
syn poszkodowanej wszystko wie że kierowca wjeżdżał szybko na skrzyżowanie jak widać nigdy nie jezdził aytobusem w godzinach szczytu a co do kierowcy to porządny człowiek a przedewszystkim wspaniały ojciec i mąż a co do pieszych to teraz wiem jak to jest póki nie zrobiłam prawa jazdy stją przyczajeni na krawężnikach jak w blokach startowch tylko patrzą komu tu rzucić się na maskę a samochód czy w szczególności autobus to nie rower i nie zatrzyma się na zawołanie w obliczu tragedi po jednej jak po drugie stronie to syn poszkodownej myśli tylko o odszkodowaniu sam pan napisał że mama nigdy na zakupy nie wychodziła sama to dlaczego tego dnia poszła starsi czy dzieci mają obowiązek też przestrzegać zasad ruchu drogowego uczą tego w szkołach
~gfj 29-10-2009 14:33
najlepiej zwalić wine na kierowce
bryŻid bardot 29-10-2009 16:21
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sygnalizacja_%C5%9Bwietlna http://www.info.elblag.pl/15,8569,Sygnalizacja-swietlna.html http://www.prawojazdy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=7366&highlight=sygnalizacja+%B6wietlna+pierwsze%F1stwo+%B3amane http://www.e-redakcja.net/forum/viewtopic.php?t=19465&sid=780e72e3cc66935623f55dc80eb86bbc http://mkoziel.blog.onet.pl/Pierwszenstwo-przejazdu-na-skr,2,ID378187103,n
~Syn poszkodowanej 29-10-2009 20:43
Do | ~irka | Wystarczy poskładać A+B+C i wyjdzie alfabet. Nie trzeba być geniuszem, żeby zorientować się, jaki był bieg wydarzeń. Kierowcy z MZK gubią się w wyjaśnieniach, a wszystko co piszą, będzie wykorzystane. Najbardziej prawdopodobna hipoteza wskazuje na to, że kierowca autobusu nie miał nikogo przed sobą, a widział z daleka żółte, rutynowo znając czasy świateł podciągnął i wjechał na skrzyżowanie już na czerwonym, licząc, że zdąży przed zapaleniem zielonego dla pieszych. Gdyby jechał za innymi pojazdami, nikt by nie wszedł na pasy, bo byłby ciąg aut... Oprócz mojej mamy, co najmniej jedna osoba odskoczyła przed pędzącym autobusem. Gdyby jednak wjechał na krzyżówkę na zielonym i stanął za jakimś jak to tu kierowcy z MZK próbują tłumaczyć marudą, to by nie nabrał rozpędu i miał zwiększoną koncentrację i baczność na pieszych, w każdym bądź razie, jechałby bardzo powoli przez 12 sekund na zakręcie i zatrzymał się ostatecznie na pasach, drasnąwszy co najwyżej moją mamę... I najbardziej porządni ojcowie i mężowie popełniają błędy, mają gorszy dzień. Każdy, kto próbowałby w takim przypadku zgonić winę na pieszych, zmieniłby zdanie natychmiast, gdyby to jego dziecko zostało przejechane na zielonym świetle na pasach... Policja już bezpośrednio po wypadku ustaliła ewidentną winę kierowcy. PS. Proszę nie mylić wypowiedzi moich, z wypowiedziami mojego brata, których nie będę tu komentował.
~Samy 30-10-2009 0:41
do "Syn poszkodowanej" człowieku skończ już te swoje wypociny bo mi ręce opadają jak czytam Twoje komentarze !!! Spróbuj 12 tonowym autobusem pokonać zakręt 90 stopni "z rozpędu" nie masz zielonego pojęcia o prowadzeniu dużych i ciężkich pojazdów więc się na ten temat nie wypowiadaj. A z drugiej strony to w godzinach szczytu to skrzyżowanie NIGDY nie jest puste i zawsze jedzie sznur aut !!!
~gosc111 30-10-2009 7:21
Do syna poszkodowanej. Pewnie człowieku masz rację i tyle. Wiele osób wskazywało jedynie, że światła ustawione są lekko do d i stwarzają zagrożenie w pewnych sytuacjach. To, że można byłoby to poprawić nie wyklucza przecież winy kierowcy. Jak było tak jak piszesz to masz rację i już!
~ira 30-10-2009 7:36
do syna poszkodowanej i nie przejechał bo przejeżdża się kołami po ofierze no i nie skończyło by się na złamaniu nosa i wstrząśnieniu mózgu a tak poza tym widzę że na każdy komentarz ma pan coś do powiedzenia powiem krótko nie będe więcej wchodzić na tą stronę alę winę za to całe zajście nie ponosi tylko kierowca dlaczego inni ludzie stali tylko pana mama ruszyła nie patrząc na boki??? a jakby światła się popsóły to też by szła bo jest na pasach i ma pierwszeństwo pan też tak przechodzi to życzę powodzenia
~Syn poszkodowenej 30-10-2009 11:15
Do | ~Samy | z 00:41. Komuś, kto stoi z boku i czyta jeden lub dwa komentarze, trudniej jest sprawę zgłębić niż osobie, która jest w sprawę bezpośrednio zaangażowana i śledzi dyskusję od samego początku. To we wcześniejszych wypowiedziach tzw. "Kierowców z MZK" jest wiele niespójności i ja na to wskazuję. Akurat pisałem o tym, że będąc odwiedzić mamę w szpitalu we wtorek sam byłem razem z dziećmi świadkiem, jak ten sam autobus wjechał z rozpędem w ten sam zakręt: "A pro po, wczoraj, tuż przed tym, jak kręciłem ten klip na tym feralnym skrzyżowaniu, o godz. 22:50 jechał z góry od Ogińskiego rozpędzony autobus linii nr 7 i z rozpędem wjechał w ten zakręt, mój synek powiedział wtedy do mnie, tato, to jest ten sam autobus co przejechał babcię, bo ma numer 751..." W godzinach szczytu być może "nigdy" to skrzyżowanie nie jest puste, ale z pewnością często się uwalnia po zielonych światłach dla jednego kierunku i dojeżdżający na żółtym świetle samochód nie ma już sznuru aut przed sobą... PS. Prowadziłem też ciężkie auta, załadowane trzodą chlewną w Zakładach Mięsnych w Jeleniej Górze...
~ 30-10-2009 11:49
To jak prowadziłeś ciężkie auta to wiesz, że nie ma szans wyhamowania jak ktoś wyskoczy ci przed nosem pod załadowane auto.
~Syn poszkodowenej 30-10-2009 12:03
Do | ~ira | z 07:36. Proszę wybaczyć, ale jako syn poszkodowanej będę zabierał głos w dyskusji dotyczącej jej wypadku i prosiłbym o nie wypowiadanie się na temat jej stanu zdrowia spowodowanego tym wypadkiem i sam wolę o tym nie pisać. Powiem krótko, mama nadal jest w stanie ciężkim... Trochę taktu proszę, napisałem przykładowo, "gdyby to jego dziecko zostało przejechane"... Inny, młodszy świadek zdarzenia, zdążył odskoczyć w ostatniej chwili...
~Syn poszkodowenej 30-10-2009 12:53
Do | ~ | z 11:49. To zależy z jaką prędkością się jedzie. Pod rampę podjeżdża się powoli, tak samo stojąc na zblokowanej krzyżówce. Przez 12 sekund na 10-15 metrowym zakręcie nie nabiera się rozpędu... Ostatecznie, na podwójnych pasach, drugich po skręcie na skrzyżowaniu pieszy wchodzący na zielonym świetle powinien położyć kierowcy ręce na masce... Mi się tak zdarzyło...
~wrocławski student 30-10-2009 14:47
Też doświadczyłem obopólnego zielonego dla mnie i pieszych właśnie jadąc od "Jubilata" na "Rondo" - na przystanku stał już autobus, który przejechał swobodnie, a ja załapałem się na zielone dla pieszych podczas gdy za mną na drodze kilka aut stało z naszego zielonego, mam nawyk bezpiecznej jazdy i zachowania odległości więc ostrożnie wjechałem w zakręt żeby nie cisnąć hamulca na wypadek takiego zdarzenia, jako kierowca nie miałem możliwości zobaczyć świateł pieszych spece od zielonej strzałki zapominają o jednym - należy się ZATRZYMAĆ i upewnić, że nikt nie jedzie i nie ma żadnych pieszych na drodze, zielona strzałka nie uprawnia do bezwzględnej jazdy w prawo !!!!!!!!!!!!!! takich cfaniaków we wro, którzy wbijają na pasy na strzałce niebrakuje
~zbulwestrowany 30-10-2009 17:56
do "syn poszkodowanej"jak czytam Pana komentarze to robi sie niedobrze!! Z jaką prędkoscia??!!...ZASTANÓW SIE PAN CO PISZESZ?!!?Znam to skrzyżowanie i wiem jak to wygląda.Codziennie tedy przejezdzam i wiem jak to wygląda. a co do przykładu typu "gdyby to jego dziecko zostało przejechane" niech sie pan w jezyk ugryzie za nim cos napisze!!
~nikt 30-10-2009 18:38
do syna poszkodowanej jaki z ciebie syn skoro ty tylko siedzisz na internecie i zabawiasz się w detektywa zostaw to specjalistom i zajmij się mamą bo mamę odwiedza tylko kobieta codziennie widuję ją w szpitalu a gdzie ten zatroskany syn
~nikt 30-10-2009 18:41
kierowca jest winny i załamany nie wypiera się tego sąd go osądzi a syn poszkodowanej niech zajmie się mamą
~pseudokierowca 30-10-2009 19:18
DO -SYN POSZKODOWANEJ -nie wypisuj już bzdur i synowi sprawdz wzrok-autobus nr.751 po zdarzeniu został zatrzymany do badań technicznych i wyłączony był z ruch do dnia 29.10.2009 -życzę pani Mamie szybkiego powrotu do zdrowia -akoledze po fachu powrotu do równowagi psychicznej
~xyz 30-10-2009 19:27
do postu ~tttttt kolego strzalka zielona oznacza WARUNKOWE ZEZWOLENIE NA WJAZD NA SKRZYZOWANIE tak jak napisal to juz wczesniej ~jur!!! tak wiec zastanow sie czy nie powinienes oddac swojego prawa jazdy do odpowiedznich wladz... Czytajac to co napisales i wnioskujac to stwarzasz zagrozenie dla przechadzacych na pasach dla innych uzytkownikow ruchu a takze dla siebie... Tak wiec proponuje to przemyslec...
~xyz 30-10-2009 19:30
do postu ~tttttt kolego strzalka zielona oznacza WARUNKOWE ZEZWOLENIE NA WJAZD NA SKRZYZOWANIE tak jak napisal to juz wczesniej ~jur!!! tak wiec zastanow sie czy nie powinienes oddac swojego prawa jazdy do odpowiedznich wladz... Czytajac to co napisales i wnioskujac to stwarzasz zagrozenie dla przechadzacych na pasach dla innych uzytkownikow ruchu a takze dla siebie... Tak wiec proponuje to przemyslec...
~xyz 30-10-2009 19:33
do postu ~tttttt kolego strzalka zielona oznacza WARUNKOWE ZEZWOLENIE NA WJAZD NA SKRZYZOWANIE tak jak napisal to juz wczesniej ~jur!!! tak wiec zastanow sie czy nie powinienes oddac swojego prawa jazdy do odpowiedznich wladz... Czytajac to co napisales i wnioskujac to stwarzasz zagrozenie dla przechadzacych na pasach dla innych uzytkownikow ruchu a takze dla siebie... Tak wiec proponuje to przemyslec...
~xyz 30-10-2009 19:41
do postu ~tttttt kolego strzalka zielona oznacza WARUNKOWE ZEZWOLENIE NA WJAZD NA SKRZYZOWANIE tak jak napisal to juz wczesniej ~jur!!! tak wiec zastanow sie czy nie powinienes oddac swojego prawa jazdy do odpowiedznich wladz... Czytajac to co napisales i wnioskujac to stwarzasz zagrozenie dla przechadzacych na pasach dla innych uzytkownikow ruchu a takze dla siebie... Tak wiec proponuje to przemyslec...
~Syn poszkodowenej 30-10-2009 19:45
Do | ~nikt | . Zatroskany syn mieszka w Świdnicy i nie jest lekarzem "zatroskana" "kobieto"...
~Syn poszkodowenej 30-10-2009 19:56
Do | ~zbulwestrowany | z 17:56 Ja natomiast nie bardzo wiem, co chciał Pan w swojej wypowiedzi przekazać. I znów mamy przykład, gdzie ktoś cytuje jakąś wypowiedź wyrwaną z kontekstu, nie czytając jej wcześniej w całości. A w całości brzmiała tak: "Każdy, kto próbowałby w takim przypadku zgonić winę na pieszych, zmieniłby zdanie natychmiast, gdyby to jego dziecko zostało przejechane na zielonym świetle na pasach..."
~Kasia ;] 30-10-2009 20:58
a czy zatroskany syn nie wie że można wynająć tutaj jakis lokal by spędzać z mamusią jak najwięcej czasu ? ojej jaka szkoda ..
~witam czytelników 30-10-2009 21:42
Lepiej byście opisali na których skrzyżowaniach w Jeleniej Górze występują takie niebezpieczne momenty, gdzie wypadałoby poprawić sygnalizacje świetlną. Przyniosło by to może więcej pożytku , aby takie tragedie się więcej nie powtarzały. Trzeba synów poszkodowanej tez zrozumieć przeżyli wielki szok,i pchanie się z butami za daleko w sprawy rodzinne jest sami se resztę dopowiedzcie. Pani Antoni życzę rychłego powrotu do zdrowia.
~Syn poszkodowenej 30-10-2009 22:35
Ależ droga "Kasiu" vel Grażynko Mikłaszewicz, po co? Czy ja jestem Jarosław Kaczyński? Jedyne, co mama teraz potrzebuje, to spokoju i fachowej medycznej opieki. Muszę faktycznie się zainteresować bardziej, czy jej tam czasami "Grażynko" trucizny teraz nie dosypujesz..., po tym, jak jej życie zatruwacie...
~ 31-10-2009 9:09
Z babcią jest wszytsko ok..:) Ma złamany nos i jest troche poturbowana ale ze specjalistycznego punktu widzenia jest wszystko ok..:) Badał ją laryngolog i okulista i jest dobrze...
~zniesmaczony 31-10-2009 11:22
do syna co to takie śmieszne że pana mamę odwiedzają w szpitalu?natomiast pana komentarze to dopiero jest nie wiadomo czy saga rodzinna czy chwalenie się bratem żenada
~Kasia ;] 31-10-2009 12:17
ja Grażynka ? hmm bardzo ciekawe ja wiem że mam na imię Kasia od urodzenia, nie Grażynka a poza tym nie lepiej byłoby spędzić czas z mamą niż bawić się w dziecko neo i siedzieć cały czas przed komputerem wypisując swoje mądrości na jelonce bądź robić własne dochodzenie po 22 na skrzyżowaniu .. bez komentarza
~Syn poszkodowanej 31-10-2009 20:49
Uszczypliwa Kasiu, pouczaj swoje dzieci, jak je masz lub męża co mają robić, jeśli ci na to pozwolą. Ktoś tu mądrze ostatnio napisał: "pchanie się z butami za daleko w sprawy rodzinne jest sami se resztę dopowiedzcie." To jednak już wiesz, że przyjechałem na drugi dzień po wypadku do Jeleniej mamę odwiedzić... i to "dochodzenie" po 22 na skrzyżowaniu cię tak zabolało? Skoro jednak jesteś taka natrętna, to powiem ci, że oczywiście iż lepiej by było żeby mama była zdrowa i mogła mieszkać ze mną, wtedy mógłbym opiekować się i swoimi dziećmi i mamą, ale do niedawna miała męża i mieszkali razem. Tata umierał powoli (mózg mu obumierał) w tym samym pokoju szpitalnym co mama teraz leży, na łóżku stojącym obok mamy od wejścia. Byłem z nim do ostatniej chwili, jak umarł mi na rękach, w klinice neurologicznej im. Marciniaka we Wrocławiu, a tu jest film z jego ostatnich chwil http://www.veoh.com/browse/videos/category/lifestyle_lifestyle/watch/v12403407w8RGFKJK Żeby go obejrzeć w całości, trzeba zainstalować Veoh Web Player. Jutro będę ponownie z dziećmi u mamy (i na cmentarzu u taty), a w poniedziałek mają ją ponoć wypisać do domu, chciałbym móc ją zabrać do siebie do Świdnicy. Chciałabyś Kasiu mieć większe prawo pisać "swoje mądrości" na jelonce pod artykułem dotyczącym wypadku mojej mamy ode mnie? Niby bez komentarza, a uszczypliwości aż nadto.. To samo tyczy się piszącego upierdliwości pod nickiem | ~zniesmaczony |, jak już będziesz(cie) wiedzieć(li), do czego się przyczepić, o co ci (wam) chodzi, wyartykułuj(cie) się należycie...bo ja tam nie widzę nigdzie śmiechów ze swojej strony...
~Kasia ;] 1-11-2009 10:44
opisywać całą historię rodzinną publicznie no to chyba jest coś nie tak ..
~Yogi do Syna poszkodowanej 1-11-2009 18:46
Z całym szacunkiem, ale sprawy sporne rozstrzygnie sąd( jezeli nie dojdzie do ugody)Gdyby nie daj Boże moją mamę spotkało takie nieszczęscie , to NAPEWNO NIE POSWIWIĘCAŁBYM TYLE CZASU NA BEZSENSOWNE BICIE PIANY.BYŁBYM PO PROSTU PRZY NIEJ. Wywlekanie spraw rodzinnych na forum w sytuacji tak trudnej jest zupełnie nie na meijscu, Dobra rada BĄDŻ DOBRYM SYNEM - nie pisz ,ze jestes dobrym,
~w 1-11-2009 21:44
Może faktycznie oboje mieli zielone. Na skrzyżowaniu Wolności z Sudecką gdy jedzie się od strony sądu i chce się skręcic w Sudecką zielone jednocześnie zapala się dla samochodów i pieszych - taka mała zmyłka a o potrącenie pieszego nie trudno.
~zzz 1-11-2009 22:45
Od kiedy zielona strzałka jest w lewo ??? ;))
~bez komentarza 2-11-2009 18:14
Do ~Kasia;] Pani Kasiu Pan Jarosław bardzo lubi upubliczniać wątki ze swojego życia przykładem może być Jego własny blog, na którym można przeczytać wiele ciekawych rzeczy. Mnie osobiście zaintrygowało samo postanowienie sądowe. A to strona samego pana Jarosława syna poszkodowanej http://boukun-pl.blogspot.com/2007/03/akt-oskarenia.html
~Młodziutka.. 3-11-2009 18:05
Nie no ładnie daltoniści i tyle.. A takie babki to powinny uwarzać a nie wyślą że są starymi rurami to mogą wszystko.. Właśnie główno prawda!!~ Niech sobie jest w tym szpitalu hahaha
~....zatroskany starymi ludzmi :D 4-11-2009 10:42
ty \"Młodziutka..\" powiedz gdzie bedziesz tez cie jebne autem i powiem mloda gowniara mysli ze zdazy przebiec na druga strone a tu lipa i zobaczymy jak wtedy bedziesz pier...... Moze i wlazla ta babka na pasy nie zwracajac uwagi czy cos jedzie ale ja potracono na pasach a jak wiekrzosc starych ludzi ma pasy 2 metry dalej a przelaza obok to juz nie ma słów . sama biegasz ze szkoly zapewne obok pasow i zostaw starsze osoby .Ile bylo potracen mlodych bo nie uwazali wiec sie zastanow co piszesz gowniaro
~Yachi 6-11-2009 18:19
Zgadzam się z | ~....zatroskany starymi ludzmi :D |!! Też jestem młoda ale przynajmnie j umiem zachować szacunek do starszych osób!
~paulina 12 6-11-2009 19:19
na tym skrzyzowaniu jest tragicznie jechałam raz z tatą i my mieliśmy zielone a na przejsciou jeszcze migało
~tak było. 7-11-2009 0:40
BYŁEM W TYM AUTOBUSIE. Kierowca jechał normalnie, nie po wariacku, siedziałem z przodu, pasy minęlismy spokojnie, przy pasach widziałem spory tłum ludzi. Nagle rozległ się stukot, to ta kobieta weszła na pasy, zanim tył autobusu zdąrzył z nich zjechać całkowicie. Uderzył ją bok, a właściwie tył autobusu. Inni stali, no zwyczajnie NIE CAŁY AUTOBUS JESZCZE PRZEJECHAŁ. I tylko ta kobieta weszła, w trakcie PRZEJAZDU AUTOBUSU.
~kierowca_MZK_do przechodniów 18-11-2009 12:27
Proszę wyobrazić sobie taką sytuację: Stoję na "czerwonym" przy Podwalu. Piesi opuszczają przejście, lecz jeden Pan robi to powoli. Pewnie ma problem z chodzeniem, a może wszedł na przejście, gdy zielone zaczęło już pulsować. Nie ważne, żadne przestępstwo. Dla mnie zapala się zielone. Starszy Pan ma jeszcze 2 metry do chodnika, Ale ja mam przecież zielone, ruszam więc nie zważając na przechodnia. na dodatek uchylam okno i rzucam mu "wiązankę" wyzwisk. Mam prawo, przecież ruszyłem na zielonym? Proszę ocenić moje zachowanie. "Idiota, czubek, burak, niewychowany (proszę jeszcze dodać coś smakowitego) - na pewno ZASŁUŻYŁEM na takie epitety. Proszę teraz zamienić role. Pod "Rondem" bardzo często przechodnie często tak właśnie się zachowują. Nieraz widziałem pięść lądującą na dachu lub masce auta. Pytanie: miałem zielone, czy to upoważnia mnie do ruszenia i tak chamskiego potraktowania starszego przechodnia. Piesi, macie taki sam obowiązek przestrzegania przepisów, ale i wykazania odrobiny kultury, czego i Wam i nam serdecznie życzę. A starszej Pani życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
~do autora artykułu 18-11-2009 13:08
Panie Redaktorze, troszkę zawodowej rzetelności: "Na przechodzącą przez pasy 76 – letnią kobietę najechał autobus MZK linii nr 7" - takie zdanie od razu robi z kierowcy przestępcę. "kobieta weszła na pasy, zanim tył autobusu zdążył z nich zjechać całkowicie. Uderzył ją bok, a właściwie tył autobusu" - opinia naocznego świadka . Jak łatwo ferować wyroki. Ja nie wiem, dlaczego sądy potrzebują na to tyle czasu (i pieniędzy). Dziennikarze i forumowicze zrobią to szybciej i taniej. Kto był faktycznym sprawcą? A kogo to obchodzi? (może z wyjątkiem pieszej i kierowcy)
~iker 22-11-2009 21:44
Najlepsze światła są przy przejściu przez drogę do Tesco. Piesi mają zielone i skręcający. Totalny brak kontroli - i to przynajmniej od roku. Gdzie są osławione służby miejskie?
~uważny czytelnik 22-11-2009 22:46
Mały cytacik z oficjalnego wyroku sądu dot. syna poszkodowanej i umieszczonego na jego stronie (adres podany w poście 02-11-2009 18:14 | ~bez komentarza |): "Wymienionego poddano badaniu przez biegłą psychologa, która w wydanej przez siebie opinii stwierdziła, iż (...) jest on ekstrawertyczny społecznie, wielkościowy i przekonany o swojej nieomulności oraz racjach, nie podporządkowuje się sztywno ogólnie obowiązującym autorytetom." Wszystko się sprawdza - przepisy ruchu drogowego są głupie, wszyscy są głupi, jedynie Pan ma rację.
~KamilJG 9-01-2010 23:34
A najlepsze jest to, ze od tamtej pory ten autobus nie ma polskich znaków. na lini nr 7 pisze: 7 SOBIESZ W, co wczesniej sie nie zdazalo. Czyzby policja przy oględzinach coś popsuła? :>

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Teraz lepiej widać

Pożegnali Słońce

Odpowie za usiłowanie kradzieży rozbójniczej i napaść

Palił się pustostan w Kowarach

Pożar tartaku w Dziwiszowie

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
100
Tak
63%
Nie
35%
Nie wiem
2%