MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Kipiący demon twórczy

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 11 maja 2010, 21:46
Aktualizacja: Środa, 12 maja 2010, 8:07
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Andrzeja Więckowskiego znają bywalcy Obserwatorium Karkonoskiego. Bryluje tam pełnymi różnorakich odniesień esejami, a także swoistym poczuciem humoru. Mało kto zna Więckowskiego literata, bo publikuje rzadko. Dziś w Książnicy Karkonoskiej była okazja, aby poznać to oblicze współpracownika "Odry".

Andrzej Więckowski, od pewnego czasu doradca dyrektora Filharmonii Dolnośląskiej, już na początku spotkania, wieczoru autorskiego, zastrzegł, że nie uczestniczy – jak to określił – w literackim „Betrieb”, czyli jest daleko od towarzyskiego życia literatów i związanych z tym wydarzeń. Choć ma sporo materiału do publikacji, jeszcze go nie wydał. Czeka. Od czasu do czasu „puści” coś w miesięczniku „Odra”, który współredaguje. – Nie wierzą mi Państwo? – przekornie zapytał Więckowski.

Podkreślił, że uprawia pewien rodzaj prozy na wysokim poziomie konstrukcyjnym. Bawi się słowami, buduje barwne opisy, szuka niecodziennych skojarzeń. Nie bawił się też w skromność. Dał do zrozumienia, że po prostu pisze dobrze, a nawet bardzo dobrze. Na dowód przeczytał swoje dzieła. Dwa fragmenty i jedno opowiadanie – jak stwierdził – wszystkie będące częściami jeszcze niedokończonej całości. Od zabawnej słodko-gorzkiej satyry, poprzez melancholijne wspomnienie, aż do – najdłuższego tekstu – barwnej opowieści w której narratorem jest mężczyzna opowiadający o epizodach z dzieciństwa chłopca niemowy.

W przeczytanym przez Andrzeja Więckowskiego czterdziestominutowym opowiadaniu aż kipi od wspomnianych już figur literackich i gry skojarzeń. Nie brakuje wątków pedofilskich, a nawet zoofilii. Całość osadzona jest w przesyconej brutalizmem, turpistycznie nadnaturalnej a jednocześnie – paradoksalnie – poetyckiej, a wręcz lirycznej rzeczywistości wsi.

Bohater wieczoru stwierdził, że nie oczekuje od zebranych komplementów, ponieważ wie, że to co napisał, to wyżyny twórczości pełne rozmaitej symboliki i wszelakich archetypów. Dodał też, że on - jako Andrzej Więckowski – nie utożsamia się z dziełem. – To nie jest ten Andrzej Więckowski, którego znacie – powiedział zagadkowo.

Eseista „Odry”, były dziennikarz Radia Wolna Europa i były wykładowca Kolegium Karkonoskiego skorzystał też z okazji, by pokazać swoje polityczne zapatrywania. – Ogarnia mnie rozpacz, że żyję w kraju, w którym zbiera się milion siedemset tysięcy podpisów na Jarosława Kaczyńskiego, w którym gra Radio Maryja i nie sposób go wyłączyć – powiedział.

Ogłoszenia

Czytaj również

O rozpadających się górach

Złoty Krokus dla...

Wypadek przy baniakach  

Komentarze (17) Dodaj komentarz

~Wierzcholec 11-05-2010 23:25
Mały Wierzcholczyku-nie przystoi pacholęciu rzucać się swoimi demonicznymi pazurkami na rzeszę miliona siedmiuset tysięcy osob,które dały poparcie J.Kaczyńskiemu do wyborów prezydenckich. Zanim znajdziesz sposób na wyłączenie Rozgłośni Radio Maryja - posłuchaj uważnie jednej z propozycji tego radia : "Taki duży,taki mały może świętym być....." Twój ojciec stary Wierzcholec.
~Wierzący pedagog 11-05-2010 23:47
Jestem na NIE.
~n-l 12-05-2010 6:10
Pan W. to zarozumiały bufon, który może imponować ludziom małym duchem i intelektem.
~bu 12-05-2010 9:14
ten pan to po prostu porażka. wyżej glowe ma niż najlepiej by bylo gdyby się wyprowadził i nie bywał w jg.
~hendrik 12-05-2010 10:10
Więckowski jest wielki. I imponuje wielkim. Te głosy małych kundelków to przejaw deprawacji umysłów, notorycznego świadczenia nieprawdy, kłamstwa. A ten co się podpisał Wierzcholec to fałszywka. żaden Wierzcholec nigdy nie należał do PiSu.
masza 12-05-2010 15:17
Megalomania do potęgi entej, brak słów..
~lokalny 12-05-2010 16:20
Pan Andrzej W.pokazał wreszcie prawdziwą twarz.Okazał się nie tylko bufonem,snobem i grafomanem przypisującym sobie nieomylność właściwą dla "elity" i "salonu".W rzeczywistości - mały,nietolerancyjny człowiek o mentalności cenzora.Jeżeli ogarnia go rozpacz przy zetknięciu z polsą rzeczywistością, zawsze może zmienić miejsce zamieszkania.Jesteśmy przecież obywatelami ponadnarodowej Unii Europejskiej.
teessi 12-05-2010 16:46
"(...) nie oczekuje od zebranych komplementów, ponieważ wie, że to co napisał, to wyżyny twórczości" - już te słowa wypowiedziane przez niego świadczą o jego wielkiej megalomanii.
~W.S. 13-05-2010 8:15
Do ~hendrika; Swój swojego zawsze bronić będzie. Piesek Andrzeja W. też.
~ola 13-05-2010 8:19
Ludzie którzy piszą o megalomanii Więckowskiego nie byli na jego spotkaniu, a Tejo też poprzekręcał. Więckowski mówił o tym że nie ma autora, że nie utożsamia się z tym, kto tą prozę napisał. Mówił że on sam jest prostym człowiekiem który nie rozumie dlaczego czasami udaje mu się napisać coś dobrego. A więc coś całkiem odwrotnego niż megalomania. A swoją drogą to co czytał było świetne.
~erazm 13-05-2010 8:46
To jest niesłychany przykład nieporozumienia . Facet opowiada , o procesie twórczym , o tym że autor właściwie nie ma prawa mówić , "że to moje" , a jakieś hieny wyją na niego że megaloman . I to jacyś wierzący też , pragnący Prawa i Sprawiedliwości . Oni przede wszystkim byli na spotkaniu z Więckowskim . Swiadkowie !
~anty=megaloman 13-05-2010 8:56
Byłem na spotkaniu z panem Andrzejem, którego bardzo cenię. Uważam, że powinien wydać to, co napisał i niech ocenią to czytelnicy. Rynek bywa najlepszym "krytykiem". Moim zdaniem jest to efekciarskie, przegadane, pomieszane i obrzydliwe. Tak jakby ktoś zrobił śmierdzącą kupę i poperfumował ją Channel nr 5
~do antymegalomana 13-05-2010 9:44
Jeśli punktem odniesienia jest współczesna proza, skrótowa, pobieżna, uboga językowo, to proza Więckowskiego na tym tle może być "przegadana", bo jest wypełniona żywiołem języka. Znakomita to proza, raniąca co oczywiste pospolite gusty. Nie kupa w niej pachnie, ale łąki. Finezja filozoficzna.
~regulus 13-05-2010 13:36
Ten pan, powinien nazywać się dr Mabuse. Nie ma pewnie tysiąca twarzy, ale więcej niż jedną - na pewno! Jak pamiętam - najpierw szedł z byłymi PZPR-owcami "zdobywać Urząd Miejski" (szukał posadki). Następnie w Kolegium Karkonoskim był "solidarnościowcem".(Prosił nawet o "ratunek" Franciszka Kopecia szefa zarządu regionu Solidarności, bo go podobno z tego względu "prześladowano") Dziś użala się nad krajem, w którym na Kaczyńskiego zebrano 1,5mln podpisów i gra Radio Maryja. Pan drMabuse pójdzie wszędzie i pod każdym sztandarem, jeżeli tylko będzie miał z tego korzyść.
~do regulus 13-05-2010 14:55
Ty Regulus jesteś kłamcą w tym co piszesz nawet dla osoby stojącej z dala od Więckowskiego. O kilku rzeczach, o których kłamiesz wiem dobrze. Jesteś potwarcą.
teessi 13-05-2010 19:28
Z artykułu: "Nie bawił się też w skromność. Dał do zrozumienia, że po prostu pisze dobrze, a nawet bardzo dobrze." - Jak TEJO tak pisze o bohaterze spotkania, to ja mu wierzę na słowo, bo to bardzo poważny dziennikarz i wie co pisze. Z TEJEM się nie dyskutuje, lecz go uważnie czyta. PS - niestety, nie byłam na tym spotkaniu. Na niektórych byłam. Fakt, bohater posiada specyficzne poczucie humoru, jak pisze TEJO.
~ 14-05-2010 19:25
Chyba nie zostałam zabanowana za ten wpis???:-)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Pożegnali Słońce

Jubileuszowy trening

Studium na początek

Zaczytaj się z Jelonką.com

Oni pięknie grają muzykę dawną

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
123
Tak
63%
Nie
35%
Nie wiem
2%