MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Kesselschloßbaude – dowód zniszczenia

Wiadomości: REGION JELENIOGÓRSKI
Poniedziałek, 15 września 2008, 9:54
Aktualizacja: Wtorek, 16 września 2008, 7:59
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Miejsce niegdyś tętniące życiem, lada dzień przestanie istnieć. Uroczy zakątek w okolicach Mirska mógłby wciąż być atrakcją regionu, gdyby nie zaniedbanie i przestępcza ręka nieznanych łobuzów podpalaczy.

Kilka kilometrów od Mirska na zboczu Grzbietu Kamienickiego rozpościera się wieś Kotlina. A raczej pozostałości z tego, co kiedyś było prężnym letniskiem. Zwana przez Niemców Regensberg (Deszczowa Góra) otrzymała to miano po wycieczce jednego z przedstawicieli rodu Schaffgotschów, który udał się na tygodniowe polowanie w to miejsce i trafił na fatalną, deszczową pogodę.

W okolicy wydobywano kasyteryt, dlatego właśnie założono pierwotnie osadę górniczą. Kiedy zaprzestano eksploatacji, moda na turystykę przywiodła tu letników z całych Niemiec, których przyciągały piękne krajobrazy i swoisty mikroklimat okolicy. Wbrew pozorom i nazwie – wcale nie deszczowy. Wtedy właśnie, w latach 20. XX wieku powstaje na zboczu Góry Kocioł schronisko Kesselschloßbaude.

Kesselberg – niemiecka nazwa góry – ma dwa znaczenia, bo Kessel to w znaczeniu geograficznym zarówno kocioł jak i kotlina. A samo schronisko nazwano zameczkiem ze względu na legendarną budowlę, którą w wiekach dawnych miał tu wznieść Bolesław Kędzierzawy.

Kesselschloßbaude to był kompleks uroczych trzech murowanych piętrowych budynków. W latach międzywojennych doskonale widocznych z daleka i przykuwających oko bielą ścian i nieszablonową architekturą. Z tarasów widokowych położonych na wysokości prawie 700 metrów nad poziomem morza rozciągała się panorama na Mirsk, zamek Gryf, Gryfów Śląski i okolice aż po horyzont.

A samo schronisko szybko zyskało popularność zwłaszcza wśród kuracjuszy, turystów i mieszkańców Świeradowa Zdroju (Flinsberg), którzy przychodzili tu na spacery (pół godziny drogi piechotą) i różne imprezy. Można było zostać na noc – placówka proponowała 30 miejsc. Atrakcją była piękna sala jadalna z belkowanym sufitem oraz magiczne widoki. Dziesięć lat przed wybuchem wojny schronisko przejęła na swój ośrodek wypoczynkowy kasa chorych z Berlina. To był ostatni rozdział niemieckiego Kesselschloßbaude.

Po 1945 roku urządzono tu najpierw ośrodek kolonijny dla dzieci urzędników i pracowników Wojewódzkiej Rady Narodowej z Wrocławia. Później całość przejął Związek Harcerstwa Polskiego, który jeszcze do lat 60. XX wieku utrzymywał tu harcówkę. Ale i skauci zrezygnowali – w okolicznościach niewyjaśnionych – z opieki nad dawnym schroniskiem. Zapomniano też o części wsi Kotlina. Dość gęsto postawione domki na zboczu góry zawaliły się lub zostały zniszczone. Ich los podzieliło Kesselschloßbaude.

Dzieła zniszczenia dopełnił pożar, który strawił obiekt trzy lata temu. Wcześniej można było jeszcze podziwiać resztki dawnej świetności budynku: zachował się, między innymi, zdobiony sufit w jadalni. To wszystko zniszczył ogień. Niezapomniane widoki zasłoniły drzewa, które przez lata wyrosły przed naturalnym tarasem położonym na „półce” wzgórza. Dziś dawne schronisko to obraz nędzy i rozpaczy. O dawnych latach przypomina wymalowany białą farbą przez młodzieżowych aktywistów napis: XXV lat naszej młodości. Do tego ruiny nadające się chyba tylko do wyburzenia. Resztki alejek wysadzanych kasztanowcami przypominają o istniejącym tu niegdyś tętniącym życiem uroczysku.

Warto – przy okazji jesiennej wycieczki – odwiedzić to miejsce, bo być może niebawem przestanie istnieć. Teren – jak wskazuje napis na resztkach bramy – został wykupiony. Wątpić należy, że nowemu właścicielowi będzie się opłacała odbudowa obiektu.

A z okolicą wiążą się rozmaite, mniej lub bardziej bliskie prawdy legendy i mity. Jeden z poszukiwaczy skarbów napisał na forum internetowym, że znalazł… sieć telefoniczną, którą Niemcy założyli na części zbocza góry, łączącą poszczególne chałupy. Po 1945 roku została ona zniszczona. Co ciekawe – główny kabel zachował się w stanie nienaruszonym i był sprawny jeszcze kilkadziesiąt lat po wojnie.

Są też relacje mówiące o wykutym na głazie znaku Polski Walczącej i polskich imionach oraz nazwiskach. Podobno Niemcy mieli tu wywieźć część ludności Warszawy po klęsce Powstania Warszawskiego. W okolicy są także nieczynne sztolnie po dawnych kopalniach kasyterytu.

Te i inne informacje można wyczytać na portal wrocław.hydral.com

Ogłoszenia

Czytaj również

Festyn dla Matki

Rekordowy zlot

Rowerowa zabawa w stylu retro

Komentarze (16) Dodaj komentarz

~Świeradowianin 15-09-2008 10:16
Historia kiedyś opisze, napady Hunów, Wandali i na koniec zniszczenia dokonane przez Polaków. Szkoda tak pięknego obiektu.
~Iza 15-09-2008 12:25
Oglądając takie obrazki zaczynam rozumieć niemiecki Związek Wypędzonych. Moją rodzinę też wypędzono po wojnie z rodzinnego domu, i też jest on w Polsce, tyle że wschodniej. Ale tamten dom jest zadbany, tętni życiem - to znacznie zmniejsza ból, zwłaszcza że każdy z nas ułożył sobie życie gdzie indziej. Możemy tam pojechać, przenocować, obejrzeć, co nowego, nawet pomóc w restauracji historycznych elementów pokazując przedwojenne zdjęcia. Gdyby zrobiono z niego taką ruinę, moje podejście byłoby zupełnie inne... Stosunek Polaków do Ziem Odzyskanych i pozostałości niemieckiego dorobku na tych terenach był straszny, i czasem nadal jest. Tragedia i bezmyślność. Hunowie byli chyba bardziej cywilizowani, a może bardziej ciekawi zdobyczy cywilizacyjnych.
~Łowca byków 15-09-2008 13:57
~Iza wiesz co, zobacz co się dzieje z kamienicami, które ludzie odkupili od państwa - tam wraca życie. Za komuny wszystko było nasze, a jak nasze to znaczy niczyje. Pod rządami kacyków ważne było, aby ludziom dostarczyć wódkę i ogórki, wtedy się dobrze rządziło majątkiem, bo nikt nie przeszkadzał. Co lepsze kąski porozdawali wśród "swoich", a ochłap dla ludu pracującego w postaci mieszkań kwaterunkowych i spółdzielczych. Próbowano nas zniszczyć, zamknąć w ruderach, ale Polak się tak łatwo zniszczyć nie da. Wiadomo jest naiwny, ufny i uczynny dla tych, którzy w najmniej oczekiwanym momencie potrafią zadać cios w plecy, odwrócić się, że niby nic się nie stało. Nie wyjeżdżaj, więc proszę z tym Związkiem Wypędzonych, bo do nich (RFN) pompowane były ogromne pieniądze, a Polskę dojono z każdej strony ile się dało. Nawet złote zęby Polakom wyrywano dla lepszej przyszłości Niemiec. Pomyśl nad historią.
~jaro 15-09-2008 14:24
To są skutki administrowania terenem przez gminę Mirsk.Wystarczy obejrzeć rynek tego "miasta".Brud smród i ubóstwo.
~ 15-09-2008 15:20
i mamy drugą Miedziankę widocznie my mamy talent do nieszczenia tego co dobre
~Gryfowianin 15-09-2008 16:14
Byłem na tej górze nie tak dawno, przpiekny widok na Pogórze Izerskie i miasteczka. aż żal , że cos takiego zniszczono i nic sie tam nie dzieję. Może prywatny inwestor zrobi z tym miejscem coś porządnego.
~Myśliwy 15-09-2008 16:26
Łowco byków w pełni zgadzam się z treścią Twej wypowiedzi. Po wojnie,Polskę pozbawino możliwości podżwignięcia się z ruin z powodu nie przyjęcia planu Marshala.Zadecydowały o tym względy polityczne płynące ze wschodu.Był to powód zasadniczy naszego wielo - letniego zacofania gospodarczego oraz intelektualnego w stosunku do powojennych krajów zachodnich.Wracając jednak do zniszczeń tak pięknego obiektu w Kotlinie ,trudno pogodzić przypisywane nam przez Ciebie cechy naiwności,ufności i uczynności.Jest to zwykły wandalizm. Brak konsekwencji prawnych ze strony gminy w sosunku do właściciela obiektu.
~@ Łowca 15-09-2008 17:29
Nie myślę tu o organizacji, tylko o ludziach ją tworzących. Jeśli już musisz coś wartościowego oddać, to niech to chociaż nie idzie na zmarnowanie - łatwiej się z tym wtedy pogodzić. W tym kontekście rozumiem np. kamieniczników, których domy poszły pod przymusowy kwaterunek dla lumpów - nie trzeba być człowiekiem chciwym, żeby szlag Cię trafiał na marnowanie majątku. Tu też zmarnowano coś pięknego i wartościowego. A w domu mojego dziadka nie tak dawno konserwowano belkowanie sufitów, bo korniki się wdały. I ta troska mnie ucieszyła, choć materialnie nic mi z tego. Po prostu - piękna rzecz została uratowana. Tylko (aż?) tyle.
~Do jaro 15-09-2008 17:49
~Sabath 15-09-2008 20:14
do ~jaro zgadzam się z tobą brud,smród i ubóstwo
~czechna 15-09-2008 22:37
Często bywam w Mirsku! Miasto nie ma wizji rozwoju, bo ma słabych radnych na czele z burmistrzami. A pełni smutnego krajobrazu dopełniają zapite gęby, plączące się wokół rynku w biały dzień.
~~Emeryt 15-09-2008 22:38
Ilość żuli na ulicach naszej 900-letniej Jelonki mnie poraża. Dziś sobie zdałem sprawę, że takich ludzi jest z roku na rok coraz więcej, koło "parku" obok mullera na Wolności to strach jechać w nocy, tyle zoombie łazi wprost po ulicy ci pod koła. I babki i nawet dzieci łaźą tam i każdy z puszką w ręce szok! Gdzie oni mieszkają co robią? I jakoś mi się to nie zgadza z tym co Tusk w TV mówi o jakiejś Irlandii. I gdzie tu miejsce Panie na szanowanie zabytków jak naród biednieje?
~e.t. 17-09-2008 9:02
Harcerze byli na Kotlinie do końca lat 80. Wiem, bo byłem. Zdali obiekt, bo ZHP nie było w stanie go utrzymać - wtedy (jak i dziś) ZHP nie miało milionów na remont. Pożar wybuchł troszkę wcześniej niż 3 lata temu, zaraz po tym jak nowy właściciel ubezpieczył to co kupił... Zbieg okoliczności.... Wielka szkoda, bo miejsce piękne.
~do emeryt 17-09-2008 16:24
Po prostu należy przyspieszyć jak włażą pod koła i włączyć wycieraczki.
~bobek 18-09-2008 20:19
do emeryta... Kolega który od trzech lat żyje w Irlandii mówił o opilstwie tubylców tak więc Tusk nie myli sie mówiąc o Polsce jako drugiej , trzeciej czy kolejnej Irlandii
~ef 10-01-2010 23:57
-do emeryt- Polacy raczej mają to do siebie,nie od dziś,że za kołnież nie wylewaja(niestety) swojego nie szanują,więc dlaczego maja sznować czyjeś...Chodzi mi tu o rujnowanie wszystkiego,zabytków ww szczególnie.Serce mi sie kraje,bo mieszkam tu od lat i dzieje sie to wszystko na moich oczach.Płakac się chce...A co do administratorów Gm Mirsk...szkoda słów,wątpię,czy ich to interesuje,ja nie widzą,co sie dzieje w ich ogródku. :-(

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Zlot Klasyków w Kowarach  

Kolarski „Góral” już w sobotę!

Kolizja trzech aut

Wybory coraz bliżej. PiS apeluje

Rajd zdewastował las?

Sonda

Wg. rządu najlepiej zarabiający mają finasować 500+ dla osób niepełnosprawnych. Czy to jest słuszne?

Oddanych
głosów
506
Tak
31%
Nie
64%
Nie mam zdania
5%