MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Karkonosze remisują

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 5 listopada 2005, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 6 lutego 2006, 13:38
Autor: Dawid
Fot. goral
Na zakończenie rundy jesiennej Karkonosze zremisowały z Olimpią Kamienna Góra 0:0.

Goście przyjechali do Jeleniej Góry nie przegrać i swój cel osiągnęli. Zagęścili środek pola i nastawili się na grę z kontry. Miejscowi natomiast nie potrafili wykorzystać kilku dobrych okazji na zdobycie bramki... Spotkanie było toczone przy padającym deszczu i w przenikliwym zimnie. W pierwszej połowie optyczną przewagę posiadali miejscowi. W 12 minucie piekielnie mocno uderzył Malinowski, jednak refleksem popisał się Cisowski. Przyjezdni momentami bronili się desperacko, ale cały czas czyhali na kontry. Po jednej z nich w 29 minucie, Szymaniak znalazł się w sytuacji sam na sam z Ciepielą, który wyszedł cało z opresji, ale jeszcze ten sam gracz dopadł do piłki, którą z linii bramkowej wybili Mackiewicz, oraz Bijan. W 39 minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie. Rzut wolny z prawej strony pola karnego wykonywał Malinowski, futbolówka spadła na głowę Karczewskiego, którego uderzenie sparował golkiper gości. Była to dość kontrowersyjna sytuacja, ponieważ Cisowski wybijał piłkę, najprawdopodobniej zza linii bramkowej, innego zdania był sędzia boczny, który nakazał grać dalej.

Po przerwie role się odwróciły. Karkonosze zostały zepchnięte do głębokiej defensywy, natomiast przyjezdni atakowali, lecz brakowało w ich akcjach tego ostatniego podania. W 50 minucie miejscowi zmarnowali najlepszą okazję w całym spotkaniu. Malinowski przebiegł kilkadziesiąt metrów prawym skrzydłem, następnie zacentrował do Musiała, którego strzał z najbliżej odległości, kapitalną interwencją wybił bramkarz Olimpii. W odpowiedzi Mazur zagrał z prawej strony do Kwaśniowskiego, który z 12 metrów chybił. W 58 piękną akcję przeprowadzili goście. Kwaśniowski popisał się fantastyczną asystą, lecz doskonałą szansę zmarnował Hadała. Pięć minut później, uderzenie Mazura przeszło na bramką Karkonoszy. Obie ekipy do końca walczyły o zdobycie zwycięskiej bramki. Bliżej zagarnięcia całej puli byli miejscowi, ale Musiał nie trafił w piłkę, gdy stanął oko w oko z Cisowskim...

Reasumując, mecz zakończył się sprawiedliwym wynikiem, który na pewno nie zadowala żadnej ze stron.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

KKS ukarany przez DZPN!

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Wielka Paka dla Dzieciaka po raz 11!

Mikołajki wolontariuszy z kowarskiego Lema

KKS z brązową gwiazdką PZPN!

O jeleniogórskim rynku

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
693
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%