MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Karkonosze i Nysa podzieliły się punktami

Wiadomości: Jelenia Góra - ul.Złotnicza
Środa, 5 maja 2010, 19:29
Aktualizacja: Czwartek, 6 maja 2010, 13:39
Autor: arec
Fot. Robert Ignaciak
Z pewnością więcej po piłkarzach Karkonoszy spodziewali się kibice, którzy pomimo deszczu i zimna przyszli na stadion przy ulicy Złotniczej. Tym bardziej, że dzisiejszy rywal Nysa Kłodzko należy do słabszych zespołów w IV lidze.

Przed dzisiejszym spotkaniem trener Karkonoszy Marek Herzberg liczył na komplet punktów w meczach rozgrywanych w tym tygodniu. Dwa zwycięstwa zdecydowanie poprawiłyby sytuację jeleniogórzan, walczących o utrzymanie w IV lidze. Niestety po słabym spotkaniu przeciwko Nysie Kłodzko od pełnej puli trzeba odjąć dwa punkty.

W pierwszej połowie meczu poza bramką dla Nysy działo się niewiele. Karkonosze zaczęły nieźle. Już w pierwszej mogły wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dobrze ustawiony w polu karnym Bartosz Chrząszcz uderzył piłkę głową, ale futbolówka minęła bramkę.

Pierwsze ostrzeżenie zawodnicy jeleniogórscy dostali w 16 minucie. Wówczas po rzucie wolnym mocne uderzenie zawodnika Nysy na rzut rożny wybił Michał Dubiel. Dwie minuty później przyjezdni cieszyli się już ze zdobytej bramki. Podanie ze środka pola przyjął na 11 metrze napastnik Nysy, przyłożył i było 0:1.

Pomimo niekorzystnego rezultatu jeleniogórzanie nie potrafili stworzyć w pierwszej połowie sytuacji zagrażającej bramce kłodzczan. W 42 minucie w polu karnym rywali przewrócił się Tomasz Malinowski. Sędzia jednak nie dopatrzył się nieprzepisowego zagrania obrońców Nysy, a pomocnik Karkonoszy został ukarany żółtą kartką. Jak się mogli przekonać kibice przy Złotniczej arbitrzy tego spotkania nie byli życzliwi dla gospodarzy.

Kolejnymi żółtymi kartkami w zespole jeleniogórskim jeszcze przed przerwą zostali ukarani Konrad Kogut i kapitan zespołu Paweł Walczak. Najpierw Kogut został sfaulowany przed polem karnym rywali. Po chwili wdał się w przepychankę z obrońcą Nysy i obydwaj zawodnicy zobaczyli żółty kartonik. Paweł Walczak z kolei karę otrzymał za dyskusję z arbitrem.

Po przerwie trener Marek Herzberg wprowadził na boisko dwóch napastników Marcina Krupę i Łukasza Kowalskiego. Jednak pierwszy kwadrans drugiej połowy nie porwał przemarzniętych kibiców na stadionie przy Złotniczej. W 56 minucie obrońca przyjezdnych zagrał ręką w polu karnym, sędzia tego spotkania konsekwentnie jednak nie chciał pokazać na wapno. W wyniku dyskusji z arbitrem tym razem żółtą kartkę dostał Łukasz Kowalski.

Karkonosze przebudziły się dopiero w 73 minucie kiedy padła wyrównująca bramka. Po rzucie rożnym w ogromnym zamieszaniu w polu karnym piłka wreszcie znalazła drogę do bramki Patryka Rosiaka. Jak się później okazało ostatni piłki dotknął Paweł Walczak. Po tym golu Karkonosze zepchnęły rywali na ich połowę boiska. W 74 minucie ponownie w polu karnym po ewidentnym faulu upadł Tomasz Malinowski, ale sędzia znów nie odgwizdał karnego.

W zespole Karkonoszy trener Marek Herzberg dokonał kolejnej zmiany. Za Konrada Koguta wszedł Mateusz Durlak, który wspomagany przez Marka Siatraka na skrzydle wniósł sporo ożywienia do gry zespołu. W 83 minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Rozgrzewający się za bramką rywali Robert Winogrodzki zamiast podać piłkę bramkarzowi Nysy, sam ustawił ją na 5 metrze. Arbiter spotkania ukarał żółtą kartką młodego zawodnika Karkonoszy za nieprzepisowe wejście na boisko.

To nie był koniec kar dla zespołu jeleniogórskiego. W 88 minucie Marcin Krupa ujrzał czerwony kartonik za kopnięcie rywala, który wcześniej niebezpiecznie zaatakował napastnika Karkonoszy. W 90 minucie mogło być 2:1 dla podopiecznych Marka Herzberga. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelał Marek Siatrak, ale trafił piłkę nieczysto i mecz ostatecznie zakończył się podziałem punktów.

Karkonosze Jelenia Góra - Nysa Kłodzko 1:1 (0:1)
Bramka dla Karkonoszy: Walczak

Karkonosze: Dubiel, Bijan, Siatrak, Rodziewicz, Chrząszcz, Adamczyk, Malinowski, Walczak, Burszta (Kowalski), Kotarba (Krupa), Kogut (Durlak)

Ogłoszenia

Czytaj również

Warsztaty modelarskie

Spotkanie z historią

Wypadek przy baniakach  

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~ 5-05-2010 20:30
bramke strzelil chyba adamczyk
~bambino 5-05-2010 22:32
Mimo remisu wyrazy uznania dla chłopaków z Karkonoszy.Sędziowie pokazali że Karkonosze muszą mieć pod górke.Panowie nie poddawać się są jeszcze kibice którzy w Was wierzą.Teraz będzie już tylko lepiej.
~lol 6-05-2010 9:33
brawo RZADZIAKI buhahaha

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Bramkostrzelna Lechia

O rozpadających się górach

Po błocie na śnieżne boisko

Pożegnali Słońce

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
116
Tak
64%
Nie
34%
Nie wiem
2%