MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Jubileusz podzielił ratowników

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 27 października 2008, 8:04
Aktualizacja: 8:05
Autor: Mar/Ania
Fot. Ania
Promowanie organizacji ratowniczej, w której szeregach byli członkowie Narodowo–Socjalistycznej Partii Robotniczej Niemiec, zarzucają organizatorowi obchodów stulecia ratownictwa górskiego w Sudetach niektórzy ratownicy. Marian Sajnog podkreśla, że takie były czasy, a idea ratownictwa broni się sama w sobie ponad zaszłościami historii.

Sto lat temu, 18 października 1908 roku powstała w Karpaczu pierwsza służba ratownicza w Karkonoszach. Nazywała się Kolumna Sanitarna Karpacz – Górska Służba Ratownicza czyli Freiwillige Sanitätskolonne Krummhübel Gebirgs-Unfall-Dienst. Powołał ją do życia doktor Ernst Bruckauff.

Z tej okazji w minioną sobotę odbyły się uroczystości, których organizatorem był Związek Gmin Karkonoskich i eksnaczelnik karkonoskiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, przewodniczący sejmiku dolnośląskiego, Jerzy Pokój. Oficjalnie goprowców miało tam nie być, pojawili się jednak „in cognito” i to dość licznie.
Wszyscy wysłuchali tymczasem przedstawicieli najbliższej grupy ratowniczej w Niemczech, Bergwacht Zittaugebirge, czyli ratowników z leżących tuż za granicą Gór Żytawskich.

– Ile razy słyszałem, że chcę czcić powstanie organizacji w której w latach 30 i 40 działało wielu hitlerowców – wyjaśnia inicjator obchodów, Marian Sajnog, ratownik i założyciel centrum ratownictwa wysokogórskiego. – To prawda, że w tym czasie część ratowników należała do NSDAP, takie były ówczesne warunki. Ale zarzuty, że chcę czcić hitlerowską organizację to czysta bzdura. Może z tego powodu, że wielu dawnych ratowników było agentami UB i SB, mamy zaprzestać obchodzenia kolejnych rocznic powołania GOPR?

Za rok tatrzańscy ratownicy chcą obchodzić stulecie ratownictwa polskiego i bardzo niechętnie patrzą na to, że w Karkonoszach próbujemy powoływać się na tradycję inną niż Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe powołane 18 października 1909 roku przez generała Mariusza Zaruskiego – zauważa Sajnog.

Marian Sajnog: – Zwracam uwagę na datę, ten sam dzień w którym założono rok wcześniej Kolumnę Sanitarną w Karpaczu. Niewykluczone że nią się inspirował powołując TOPR. Nie ma na to żadnych dowodów, ale zbieżność dat jest co najmniej zastanawiająca. Cieszę się więc niezmiernie, że udało się nasz projekt urzeczywistnić.

Od ratowników z Zittau polscy ratownicy dostali dokumenty świadczące o tym, że obok kolumn sanitarnych, istniała w Karkonoszach druga organizacja ratownicza, Bergwacht. Nic o tej organizacji dotychczas nie było wiadomo. Na pewno będziemy sprawdzać tę informację – zapewnił Sajnog.

W roku 1945 i 1946, zanim z terenów, które stały się polskie wyjechali Niemcy, często w akcjach ratowniczych ramię w ramię szli dawni członkowie Gebirgs-Unfal-Dienst i pierwsi Polacy ratownicy z Pogotowia Ratunkowego Górskiego, które powstało zaraz po wojnie w Karpaczu i Szklarskiej Porębie.
Polacy i Niemcy w latach 1945-46 razem ratowali poszkodowanych i zagubionych. Czy nie można tego uznać za swoiste przekazanie pałeczki w ratowniczej sztafecie?

Miejmy nadzieję, że w sferze plotek pozostanie straszenie karkonoskich ratowników tym, że jeśli będą się angażować w obchody stulecia ratownictwa w Karkonoszach, MSWiA ograniczy im przyszłoroczną dotację na działalność. Taką informację usłyszeliśmy od osoby blisko związanej z tym środowiskiem.

Ogłoszenia

Czytaj również

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Wypadek przy baniakach  

Bez barier nad Śnieżnymi Kotłami

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~tutejszy 27-10-2008 8:47
"Genius loci" takich miejsc jak góry wywołuje podobne działania w każdych mieszkańcach. W podobnym czasie powołano Pogotowie w Karkonoszach i Tatrach. Nic się nie stało i nikogo nie powinno uwierać to, że w Karkonoszach obchodzi się 100 lecie powołania niemieckiej słuzby ratowniczej jako daty powstania na tych terenach Górskiego Ratownictwa! A te strachy na lachy o zabieraniu dotacji "za karę"! To chyba wtedy jak ludzie z "Radia Maryja" będą rządzic w Polsce! Nie dajmy się zwariować!
~top 27-10-2008 9:12
ostatnie zdania tej informacji straszne i śmieszne. pozostaje tylko mieć nadzieje że to ,kiepski,ale dowcip.
~Jeleń 27-10-2008 12:08
Oczywiście że przesadziliście w tym świętowaniu. Powinno się świętować jubileusz powstania polskiej służby ratowniczej/GOPR/, i przy tej okazji powiedzieć o histori powstania ratownictwa w górach. Ale Sajnog chciał zaistnieć.
~Sztary 27-10-2008 12:17
Po przeczytaniu całości kilka razy odniosłem wrażenie , że cała impreza to MARIAN SAJNOG! A np młodzież była? A może kogoś odznaczono? A wszystko trwało ...no ile? Jedno popołudnie? Ważni Goście byli? Np Starosta? Np Posłowie naszej Ziemi?
~do tutejszy 27-10-2008 12:31
co wspólnego z tym ma Radio Maryja?
~hahaha 27-10-2008 15:18
Sztary! podpisz sie z imienia i nazwiska!:) Dla niewtajemniczonych: Sztary = M. Sajnog.. Czyżby się tłumaczył??
~cieplik 27-10-2008 15:34
Widzę ,że polityka wszystkim w głowach mąci,nie dajmy się zwariować.Pozdrawiam Ratowników Górskich.
piipi 27-10-2008 15:47
..nie korzystalam z ich "uslug".~Dobrze,ze jestescie *Odwazni Ludzie ! ~Liczyrzepa jest Waszym "szefem,ktory ma dobrze wykwalifikowanych *Fajnych Ratownikow.~Do zobaczenia na sciezkach gorskich.~PA.*piipi.
~ahorn@wp.pl 27-10-2008 17:13
Po pieciokrotnym przeczytaniu tekstu o Jubileuszu ratownictwa pod Śnieżką przebolec nie moge, że w tekście zabrakło informacji o tym, że to Pan Marian Sajnog kierował akcją ratunkową na lawinisku w Białym Jarze, w marcu 1968 roku.
~Sabath 27-10-2008 21:51
bardzo odważni ludzie i podziwiam ich że pracują bez względu na pogodę w naprawdę ekstremalnych warunkach i naprawdę dużo umieją to jest najbardziej ciężka praca jak mi się wydaje
~ 27-10-2008 22:01
Na zdjęciu po prawej stronie jest Pan Naczelnik Maciej Abramowicz. Kim jest drugi człowiek? Czy to Pan Sajnog? I oni się tam razem we dwóch w Pokoju spotkali? I jeszcze był tam pan Pokój. Kto z imienia i z nazwiska przewodniczył niemieckiej delegacji? Dlaczego pod tym zdjęciem nie ma podpisu? I dlaczego nie ma więcej zdjęć?!!! Czy były przy tym jakieś wspólne ćwiczenia ratownicze? "Wszyscy wysłuchali tymczasem przedstawicieli najbliższej grupy ratowniczej w Niemczech, Bergwacht Zittaugebirge, czyli ratowników z leżących tuż za granicą Gór Żytawskich." To o czym mówili ci przedstawiciele? Czy Ci przedstawiciele zostali tylko wysłuchani, ale nikt ich nie zrozumiał? Tłumacza tam nie było? Dlaczego ten artykuł jest tylko o tym co powiedział Pan Sajnog? Prosimy o więcej informacji i zdjęć. Dobrze, że są jeszcze odważni ratownicy górscy. I mają fajnego szefa pana Mariana Abramowicza. A kto jest szefem strony niemieckiej, która uczestniczyła w tym spotkaniu? A co do przeszłości... to i jedni i drudzi ratowali życie ludzkie. Nie wszyscy Niemcy byli źli. Tak jak i nie wszyscy Polacy byli tylko sami dobrzy. Minęło tyle lat... Należy kontynuować to co było i jest dobre.
~Marian Sajnog 30-10-2008 6:17
Nie tłumaczę się bo nie mam z czego. To do ha ha. Nie rozumiem również idiotycznego tekstu nijakiego Ahorna. Widocznie jestem juz za "sztary "na takie imprezy. A pan panie Jeleń naucz się czytać. Pozdrwiam Wszystkich, poza nijakim Ahornem. Poza tym nigdy przez ponad 40 lat ,nigdy nie chcialem zaistnieć chociaz wielokrotnie moglem. Nie byłem organizatorem tego święta ani jego pomysłodawcą , pełniłem funkcję rzecznika prasowego stąd moje wypowiedzi dla autora artykułu.Zawsze i wszędzie podkreślałem i podkreślam,że autorem pomysłu świętowania 100 lecia ratownoctwa w Karkonoszach jest Ryszard Lewndowski, nasz kolega ratownik mieszkający w USA. Bo oto zdaje się idzie cała ta batalia.Kto był pomysłodawcą.Czyli kolejne polskie piekiełko. No ,ale własne, jeleniogórskie. I to jest budujace. I na koniec do nie podpisanego. Do naczelnika Macieja Abramowicza mam dużo sympatii chociaż często się spieramy. "Sztary" PS. Ha ha dziękuję za przypomnienie ksywy z dawnych lat.
~Nie podpisana 30-10-2008 21:14
Do Pana Mariana Sajnoga: Moje pytania były do Redakcji i zawierały prośbę o więcej informacji. Z Panem Abramowiczem rozmawiałam tylko raz w życiu, ale kilka godzin, było to kilka lat temu i wydał mi się sympatycznym i rzeczowym człowiekiem. Natomiast Pana nigdy nie widziałam, więc nie wiem jak Pan wygląda. Stąd moje pytanie: kto jest na zdjęciu obok Pana Macieja Abramowicza? A może Pan na nie odpowie? Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Młodzież ZSRA o jakości powietrza  

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

"Gorące przyciski" w autobusach MZK

Posłużą turystom

Wędrówka Szlakiem Siedmiu Wzgórz

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
399
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%