MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Jeleniogórzanie pożegnali Przyjaciela Kultury

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 17 kwietnia 2016, 8:40
Aktualizacja: Poniedziałek, 18 kwietnia 2016, 8:07
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
W sobotę, 16 kwietnia, ponad 300 osób zgromadziło się na cmentarzu komunalnym przy ul. Sudeckiej w Jeleniej Górze, by pożegnać Grzegorza Jędrasiewicza – Przyjaciela Kultury, wieloletniego pracownika Biura Wystaw Artystycznych.

Choć nie pełnił eksponowanej, oficjalnej funkcji, to każdy, komu sztuka, teatr czy kościół były bliskie znał Pana Grzegorza. Podczas ostatniej drogi miłośnika kultury nie brakowało wzruszeń i zadumy. Ks. Bogdan Żygadło podkreślał, że nic już nie będzie tak samo – nie porozmawiają przez telefon, ławka na Placu Ratuszowym będzie pusta.

Na pogrzeb Grzegorza Jędrasiewicza przybyło wielu mieszkańców stolicy Karkonoszy, rodzina, przyjaciele, pracownicy BWA oraz osoby z dalszych rejonów Polski.

Pełnym wzruszeń wspomnieniem o Panu Grzegorzu podzielił się Andrzej Marchowski, naczelnik wydziału dialogu społecznego Urzędu Miasta Jeleniej Góry, który w sierpniu ubiegłego roku wybrał się z Grzegorzem Jędrasiewiczem na Śnieżkę. - Mam w pamięci jego radosną, uśmiechniętą twarz jak byliśmy na Śnieżce 10 sierpnia na św. Wawrzyńca. Był tak szczęśliwy, że mógł uczestniczyć w tej mszy – wyznał Andrzej Marchowski. - Mówił, że to jest ostatni raz, a ja go przekonywałem, że nie, że wybierzemy się w 2016 r., ale on miał rację...

- To był wspaniały, ciepły, dobry człowiek, zawsze uśmiechnięty. Dla każdego miał dobre słowo. Ile razy spotkaliśmy się na Placu Ratuszowym, to za każdym razem dziękował mnie i mojej żonie, że mógł być na Śnieżce ze wszystkimi ludźmi, uczestniczyć w mszy, modlić się, śpiewać i być szczęśliwy w naturze z Bogiem – tak blisko. Będę go mile wspominać – dodał Andrzej Marchowski.

Ogłoszenia

Czytaj również

Egzaminy gimnazjalne w mieście (mimo strajku) trwają

Zapomnieli sprzątnąć?

Rozmowy z malarzem

Komentarze (38) Dodaj komentarz

~hmmm 17-04-2016 10:09
panie naczelniku wstyd tak się "lansować"
~paradise 17-04-2016 11:00
a jak się czuje kobieta, szefowa z BWA, która do śmierci Pana Grzegorza się przyłożyła!!??? Cześć Pamięci Wielkiego i Dobrego Człowieka! Bez Grzegorza jelenia góra jest smutna i szara.
~wiosenka 17-04-2016 11:50
Proponuję zamilczeć nad grobem...
kazimierzp 17-04-2016 11:51
Można tak pisać jak poprzednik gdy nie zna się wszystkiego, wszystkich uwarunkowań... Bardzo lubiliśmy się z Grzesiem od wielu lat. Niestety po śmierci swej mamy nie mógł dojść do siebie, nie potrafił znaleźć sobie miejsca w życiu doczesnym. Zatopił się całkowicie w wierze i służbie całym sobą Bogu. Na inne przyziemne sprawy, takie jak np. praca, nie zwracał już uwagi. Choroba fizyczna pogłębiła ten stan ducha i dobry Pan skrócił Jego cierpienia zabierając do siebie nie pozwalając aby nadal męczył się na tym ze światów! Dlatego swych fobii do różnych osób nie rozgrywajcie przy Jego śmierci bo wiem, że On by tego sobie nie życzył! Zbyt kochał ludzi...
~ja 17-04-2016 11:51
Mnie w szkole nr 2 Pan Grzesiu uczył WF-u. Zimą jeździliśmy na sankach z górki koło szkoły. Był ciepłym i cudownym człowiekiem. Po wielu latach gdy do niego podeszłam na ulicy to przywitał się ze mną jak z przyjacielem. Zamieniliśmy kilka zdań. Jelenia Góra bez niego nie będzie już taka sama.
~vg 17-04-2016 12:12
Niech Spoczywa w Pokoju :{[
~ 17-04-2016 12:22
Panie Kazimierzu, z całym szacunkiem, ale Pan robi z Pana Grzegorza osobę psychicznie chorą. Jeśli był chory, to można było spowodować, aby zaczął się leczyć, a nie od razu zwalniać człowieka zasłużonego dla całych pokoleń, jak wynika z komentarzy pod artykułami o Panu Grzegorzu. Są osoby przebywające na zwolnieniu chorobowym i po 11 miesięcy, nie tracąc środków do życia.
kazimierzp 17-04-2016 12:38
On się leczył... Były osoby które w tym czasie Go wspierały i powodowały aby nie miał środków do życia. Był okres kiedy czekał na przyznanie renty, a potem gdy dostał rentę z wyrównaniem za kilka miesięcy wstecz to przeznaczył te środki na nagrobek dla mamy! Wielkie wsparcie miał od proboszcza Bogdana Żygadło.
kazimierzp 17-04-2016 12:41
"aby miał środki do życia" - przestawiły mi się wyrazy!
~ 17-04-2016 12:55
bora-bora moze weterynarz by Ci pomogl ...
~anonim2 17-04-2016 13:05
a swoja droga jaka ta jelenia góra jest grajdołem ze umarł jakis tam ktos ani zasłużony dla jeleniej góry ubrał sie jak pajac i juz mu beda pomnik stawaiwać drugi nagajek napruty stał pod europą i tez celebryta ciekaw jestem kto mu te n pogrzeb wyprawił juz w wojsku był psychiczny a tu sie naczelnik lansuje ciekawe
~takaprawda 17-04-2016 13:26
~anonim2, tobie wystawimy słupek, żeby każdy piesek miał gdzie się wysikać!
~jestem-stąd 17-04-2016 13:27
Pan Grzesiu, albo po prostu Grzesiu był barwną postacią jeleniogórskiej kultury, ale też miasta. Kochał ludzi i kochał sztukę. Był rozpoznawalny i powszechnie lubiany, także akceptowany mimo, albo może za swoją inność i ciepło. A że nie należał do oficjalnie uznanych za zasłużonych? Czy to coś zmienia? Będzie Go brakowało na imprezach kulturalnych i na ulicach naszego miasta. Wszelkie złośliwości pod Jego adresem i wyciąganie słabości są w obliczu Jego śmierci nie na miejscu. Po prostu - ciszej nad tą trumną.
~ZZZZ 17-04-2016 13:33
..do ~anonim 2..... są ludzie i ludziska , są zwierzęta i ludzie zezwierzęceni ... a Ty anonimie 2 kim jesteś.....
~naeeee 17-04-2016 14:25
anonimie zamilcz bo plynie z Ciebie gorycz i zawisc,Ciebie niktpewnie by nawet nie wspomnial bo po stylu pisania widac ktos ty jest...a Grzesiu byl przewspanialy i niepowtarzalny,czesc jego pamieci
~ 17-04-2016 14:37
SZACUNEK i Pamięć[*]
~gfppf 17-04-2016 15:05
a ile mial lat?
~ 17-04-2016 15:07
rocznik 1954
~do anonim2 17-04-2016 17:37
Jestes zlym czlowiekiem, bardzo zlym!!! Ty ZZZZZ natomiast, nie obrazaj zwierzat!
~AJ 17-04-2016 18:15
Panie Kazimierzu, to nieprawda co Pan pisze,owszem kochał matkę, tym bardziej,że miał tylko ją ale również kochał pracę i wcale nie wyglądał na takiego co by "olewał"robotę,tym bardziej nie popełniał jakiś błędów bo pracował w kulturze 40 lat.Nie był załamany chodził na wszystkie imprezy kulturalne,później już tylko na darmowe na Placu Ratuszowym z wiadomych względów. A wyobraża Pan sobie żyć kilka miesięcy/czekając na polską rentę:600 zł/ bez pieniędzy,bez funduszy na leki? A że postawił matce nagrobek - to dziwne ?, to był jego honorowy obowiązek,bo ona też miała tylko jego. Znałam go !
~AJ 17-04-2016 18:23
On był Kimś i na pewno było mu ciężko liczyć na innych i czekać na czyjeś,łaskawe wsparcie.Wiadomo jacy są ludzie,nawet jak coś komuś dadzą,to czekają na wdzięczność.Nie każdy potrafi udźwignąć życie na łasce innych.Tym się załamał,nie matką bo ludzie religijni wiedzą,że śmierć jest częścią życia i potrafią się z tym pogodzić.
~k 17-04-2016 18:32
po śmieci Mamy miał problemy ....gdyby wtedy mu pomogli ale nikt się nie kwapił najlepiej było się Grzesia pozbyć ...... zwolnic z pracy i to już był gwóźdź do trumny , a było tyle możliwości ech na łatwiznę szefowa poszła
~Lilo 17-04-2016 19:10
~Kazimierzp. Lepiej niech pan milczy. Wyciąga pan na światło dzienne sprawy, o których nie ma pan najmniejszego prawa pisać. Proszę się wstrzymać, panie mądry.
~do AJ 17-04-2016 19:15
popiera wpis, jak można przewidzieć łatwiej się żyło po zwolnieniu z pracy Panu Grzegorzowi jak żyła Mama, bo miała przecież swoje świadczenie (prócz tego że był a dla Niego wsparciem i najbliższą osobą) jak można było po tylu latach uczciwej pracy dopuścić do tego że utracił pracę, czy prócz BWA w żadnej innej placówce kultury nie było miejsca dla takiego cudownego Człowieka, by mógł w spokoju doczekać emerytury? wstyd dla miasta i jego urzędników, którzy dopiero teraz pamiętają
~ 17-04-2016 19:16
Kazimierz też się tu lansuje. Życie to marketing.
kazimierzp 17-04-2016 19:57
Tak! Lansuję się - na drugą stronę życia gdzie już nie ziemscy będą mnie oceniać!
~;;; 17-04-2016 21:44
Dyrektor BWA, jak i naczelnik kultury um są złymi ludźmi i tragicznymi szefami- tyle w temacie!Szkoda, że przez tyle lat takie osoby piastują takie stanowiska.
~Jdz 17-04-2016 22:24
Jak łatwo kogoś oskarżać! Akurat byłem świadkiem, jak dziennikarz poprosił Andrzeja Marchowskiego o kilka zdań o Grzegorzu! Ten w ciepłych słowach opowiadał o Nim jak o przyjacielu, którego zmuszony został pożegnać. Nie było w tym lansu, przesady - było wspomnienie dobrego człowieka, którego często spotykaliśmy na ulicy. Tego popołudnia, emocjonalne wspomnienia o Grzesiu towarzyszyły nam wszystkim.
~bora bora 17-04-2016 23:27
popieram anonim2 bo grzesiu byl leniem smierdzacym i dobrze ze został zwolniony awy którzy go chwalicie trzeba było go przyjac do pracy nawet PAN ZYGADŁO sie wstawiał za nim ale sam go nie chciał zatrudnic itaka hipokryzja wychodzi z moherów
~ 17-04-2016 23:42
przestańcie, bo ludzie bedą się bali umierać w obawie przed taką debatą na forum...nie znam ludzi którzy tutaj się wypowiadają, ale znałem troszeczkę Pana Grzesia-powiem krótko TAKICH LUDZI JUZ SIE RZADKO SPOTYKA...niestety...
~ 17-04-2016 23:48
Będzie jutro padało ?
~Kuzia 18-04-2016 0:56
Pokazujecie zdjęcia żałobników i ani jednego zdjęcia Pana Grzegorza, za życia oczywiście. Wstyd "jelonka".
~Anula 18-04-2016 0:59
Kochany Grzesiu tak do mnie mówił,a uczył mnie w SP 2-lekcje zaczynał od sprawdzenia w dzienniku kto ma urodziny,potem życzenia i sto lat.Później w BWA wprowadził mnie w świat sztuki w ramach wykładów o sztuce,wspólny plener w Karpaczu,gdzie poznałam wspaniałych ludzi sztuki i młodzież z Polski,potem wystawa naszych prac a ścianach Strzechy Akademickiej,następny plener w Supraślu i wiele wspaniałych wspomnień.Grzesiu kochał prace,ludzi , a przede wszystkim dzieci ,których zawsze pamiętał o urodzinach,ważnych datach i o ludziach , których spotkał na swojej drodze.Był wspaniałą,wyjątkową,rozpoznawalną postacią naszego miasta- będzie brakować nam Grzesia,jego pogody ducha,radości życia,śmiechu i okrzyków radości z powodu spotkania.Zostały pamięć,zdjęcia i kartki z życzeniami z okazji urodzin.
~Simplex 18-04-2016 7:55
To był Dobry Człowiek kochajacy Boga i ludzi. Spełniał się w swej pracy jak rzadko kto. W życiu kulturalnym i religijnym miasta często odznaczał się swoją niebanalną osobowością. Choćby rolą Heroda w corocznym "Marszu Trzech Króli". Ale cóż! Mieszkał w "czerwonej kotlinie". Takie to były czasy. Anielski orszak niech twą duszę przyjmie, Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba, A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi, Aż przed oblicze Boga Najwyższego. Requiescat in Pace.
~do redakcji 18-04-2016 8:12
Ogłupienie społeczeństwa panującą wokół nienawiścią osiągnęło taki taki poziom, ze bez hejtu nie ma już żadnej wiadomości. Dlatego mam apel abyście wyłączali komentarze pod wyjątkowymi takimi jak czyjaś śmierć tematami. Zawsze znajdzie się sfrustrowana osoba, która nawet przy takiej okazji będzie wylewać swoją chorobliwą nienawiść.
~~~ 18-04-2016 10:31
Popieram apel o wyłączenie komentarzy pod wyjątkowymi tematami. Śmierć do takich tematów z pewnością należy. Nie stwarzajmy okazji hejterom do tego, by swoje frustracje przelewali na osoby, które bronić się już nie mogą.
~Tosia11 18-04-2016 10:43
Grzesiu był naszym Skarbem i pamięć o Nim niech też taka będzie. Dzisiaj o 19.00 Msza św. w Jego intencji w kościółku Sw. Anny. Był wieloletnim członkiem karmelitańskiej grupy św. Edyty Stein. Będziemy Go wspominać...
~teksy 19-04-2016 20:45
Uczyłem ś p. Grzesia w Szkole Rzemiosł-i tu dał się poznać jako miłośnik sztuki i teatru-występował w szkolnym teatrzyku. Miło to wspominał. Odwiedzałem Go w szpitalu,będzie nam Go brak. Dziękuje dla Anuli i Simplexa za serdeczne słowa.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Kotlina przymknięta!

Logopedzi działają

ZNP zaprasza na "czarny marsz"

Długi weekend: zmiany w pracy magistratu

Użytkowanie wieczyste, a prawo własności

Sonda

Sezonowa zmiana opon powinna być obowiązkowa?

Oddanych
głosów
1291
Tak
70%
Nie
24%
Nie wiem
6%