MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Jeleniogórski port lotniczy z junkersem

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 18 grudnia 2018, 8:44
Aktualizacja: 15:17
Autor: Stanisław Firszt
Junkers F 13
Fot. Archiwum S. Firszta
Istnienie portu lotniczego i lotów cywilnych w Jeleniej Górze to nie jest wymysł. Choć dzisiaj funkcjonowanie lotniska obsługującego regularne linie lotnicze nie jest opłacalne ani potrzebne, to jednak był czas próby połączenia Jeleniej Góry z większymi ośrodkami. Było to w samych początkach lotnictwa rejsowego, obsługującego regularne połączenia cywilne w pierwszych latach po I wojnie światowej.

Zastosowanie samolotów do działań wojennych - najpierw rozpoznania, później bombardowania i walk powietrznych, w końcu do transportu materiałów, zaopatrzenia i ludzi przyczyniło się w okresie pokoju do rozwoju lotnictwa cywilnego. Do przewozu pasażerów przystosowano początkowo samoloty bombowe, a w końcu zaczęto projektować i budować samoloty pasażerskie z prawdziwego zdarzenia.

Jednym z pionierów w tym zakresie była niemiecka firma Junkers & Co. Założył ją w 1895 roku inż. Hugo Junkers jako „ Junkers & Co. Warmwasser- Apparatefabrik”, a produkowała ona piece gazowe i urządzenia grzewcze. Firma Junkers stała się synonimem tych urządzeń i jest tak do dzisiaj. Zainteresowania H. Junkersa lotnictwem pozwoliły mu zbudować pierwszy samolot, jeszcze w 1915 roku. Był to myśliwiec nazywany Junkers J1. Sukcesy jakie odniósł Hugo Junkers w tym względzie pozwoliły mu założyć „Junkers Flugzeug und Motorenwerke AG”, projektującą i budującą kolejne maszyny latające. W 1919 roku powstał w niej projekt samolotu transportowego, który odniósł później spory sukces handlowy. Był nim Junkers F13. Ten i inne konstrukcje samolotów pozwoliły właścicielowi firmy założyć własne linie lotnicze „Junkers- Luftverkehr-AG”.

Samoloty Junkersa produkowane były m.in. w USA i Szwecji, a wiele krajów w okresie międzywojennym posiadały w swoich flotach te właśnie maszyny. Należała do nich m.in. Polska.

Lotnictwo i połączenia pasażerskie stały się modne. Loty były też najszybszym, ale przeznaczonym tylko dla bogatych i odważnych pasażerów sposobem przemieszczania się. W tamtych czasach nie był to środek lokomocji, który moglibyśmy nazwać masowym. Przeloty samolotami były atrakcyjne z uwagi na piękne widoki, a przede wszystkim najszybszą możliwość połączenia.

O własnych portach lotniczych myślało wiele miast, nie tylko tych największych. Wśród nich była też Jelenia Góra. W połączeniach lotniczych wybitnie turystycznego regionu z większymi miastami widziano szansę zwiększającą liczbę turystów i gości odwiedzających piękne tereny Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy.

O utworzenie portu lotniczego w Jeleniej Górze i uruchomienie regularnych połączeń ze stolicą państwa (Berlinem), stolicą regionu (Wrocławiem) i bogatym ośrodkiem Śląskim, zabiegało Riesengebirgs= Verein wspierane przez lokalne władze. Aby zwiększyć swoje szanse, w 1923 roku przebudowano dawny plac ćwiczeń wojskowych w Grabarowie na trawiaste lotnisko. Cały czas starano się je rozbudować. W 1926 roku zorganizowano tu w celach propagandowych specjalne pokazy. Uczestniczyło w nich ponad 10.000 widzów (tj. 1/3 mieszkańców miasta). Starania powiodły się i w 1927 roku uruchomiono połączenia lotnicze Jeleniej Góry z trzema miastami: Wrocławiem, Zgorzelcem i Nysą. Początkowo linie te obsługiwały samoloty Messerschmidt zabierające na pokład trzech pasażerów.

W następnych latach uruchomiono połączenia z Wrocławiem, Zgorzelcem, Berlinem, Nysą i Gliwicami. Obsługiwały je samoloty Junkers F13 należące do Lufthansy. Była to maszyna skonstruowana przez zakłady Junkers & Co., cały czas modernizowana i ulepszana. Zakłady nie należały już do Hugo Junkersa, bowiem ich właściciel w czasie wielkiego kryzysu mając kłopoty, przekazał firmę państwu.

Samolot Junkers F13, był to płatowiec pokryty aluminiową blachą falistą. Produkowano go seryjnie do 1932 roku. Łącznie zbudowano 350 samolotów tego typu. Był zaopatrzony w silnik BMW o mocy 136 kW co dawało mu prędkość maksymalną 177km/h i zasięg 650 km. Był pierwszym metalowym samolotem cywilnym.

Nie była to zbyt duża maszyna. Miała rozpiętość 17,75 m i długość 9,60 m, a na pokładzie mieściło się 6 osób, dwie osoby załogi i 4 pasażerów. Dla porównania, Antonow An-2 (popularny „Antek”) , używany do dzisiaj na lotnisku w Jeleniej Górze, ma rozpiętość 18,18 i długość 12,4 , ma dwóch członków załogi i może zabrać nawet 12 osób. Samolot osiąga prędkość 300km/h.

W 1928 roku z jeleniogórskiego lotniska odprawiano 5 samolotów dziennie: dwa do Wrocławia, po jednym do Berlina, Zgorzelca i Gliwic. Maszyny po wystartowaniu i przed lądowaniem wykonywały obligatoryjny lot widokowy nad Karkonoszami.

Tymczasem technika lotnicza znacznie się rozwinęła. Wzrosły też wymagania bezpieczeństwa, a lotnisko w Jeleniej Górze nie mogło już sprostać nowym wyzwaniom. W dniu 15 lutego 1935 roku, pasażerski port lotniczy w Jeleniej Górze skreślono z listy niemieckich portów lotniczych. Na prośbę władz miasta pozwolono utrzymać tylko jedno połączenie z Wrocławiem.

Po 1945 roku, powrót do funkcjonowania lotniska pasażerskiego w Jeleniej Górze stał się całkowicie niemożliwy i to z kilku względów. Po pierwsze - nie pozwalała na to sytuacja polityczna. Po drugie - dla kogo by miało ono służyć w strefie nadgranicznej i to w okresie socjalizmu, kiedy na takie loty nie było nikogo stać (za wyjątkiem partyjnych kacyków). Po trzecie - lotnisko w Jeleniej Górze nie posiadało już ani odpowiedniego pasa, ani zaplecza. Nikomu na tym nie zależało albo bano się podejmować ten temat.

Dzisiaj lotnisko jeleniogórskie to nie port lotniczy, ale porównując je z portami morskimi to raczej mały porcik jachtowy, taka Marina np. dla samolotów prywatnych , turystycznych i sportowych. I w tym można upatrywać przyszłości jeleniogórskiego lotniska.

Twoja reakcja na artykuł?

16
50%
Cieszy
1
3%
Dziwi
1
3%
Nudzi
5
16%
Smuci
2
6%
Złości
7
22%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

ZNP do maturzysty: "Proszę zmienić szkołę"

Taka natura Ducha Gór

Do „Śnieżki” po sadzonkę – jutro

Komentarze (16) Dodaj komentarz

~hist 18-12-2018 10:28
Port portem ale mało sie mówi że z obu lotnisk (Grunau i Hirschberg) już od 1939 regularnie startowały bombowce dokonujące nalotów na II RP. Najprawdopodobniej ich ofiarą padł m.i. Wieluń.
~s. 20-12-2018 21:20
do: ~hist (10:28)
Nieprawda.
~Zygmunt Stary 18-12-2018 11:19
I komu to przeszkadzało... Dzisiaj możemy się radować faktem, iż pociąg do Wrocławia jedzie równie szynko jak za "Niemca"
~Michrou 18-12-2018 13:37
do: ~Zygmunt Stary (11:19)
Skąd te informacje? Najstarsze dane jakie znalazłem w internecie są z 1953 roku i obecnie jest prawie dwa razy szybciej.
~ 18-12-2018 15:28
do: ~Michrou (13:37)
Przyjacielu, nie opowiadaj farmazonów. Za Niemca było szybciej i to nie podlega dyskusji. I to mowa jest o roku 1860, a nie o czasach współczesnych. Chociażby stąd pochodzą informacje: "Brak wygód rekompensuje prędkość. Zawrotna jak na sześćdziesiąte lata dziewiętnastego wieku. Do Breslau pociąg dojedzie w ciągu dwóch godzin. Niby tylko ponad 100 kilometrów, ale szybszej możliwości nie ma. Za 140 lat zajmie mu to niemal dwie godziny dłużej. Historia lubi zaskakiwać." Źródło: jelonka.com/nikt-na-stacji-nie-czeka-11261 Z innych źródeł można wyczytać, że pociąg z Karpacza do Berlina jeździł w 3h i 45min. To 360 kilometrów. Nie ma porównania do dzisiejszych połączeń na naszym terenie.
~Grzechu 18-12-2018 16:28
do: ~ (15:28)
Przyjacielu Ty mi niemcami nie imponuj, dzisiaj w niemieckich pociągach są specjalne wagony dla kobiet, aby uniknęły gwałtu lub molestowania od inżynierów z północnej Afryki, to wiele tłumaczy dlaczego niemieckie pociągi tak się spieszą, a poza tym podając fakty historyczne musisz uwzględnić ile było stacji pomiędzy np. Karpaczem i Berlinem oraz trasę.
~le 18-12-2018 16:33
do: ~ (15:28)
Kiedyś, dawno, dawno temu. Nieprawda !!! Jeszcze w latach 70-ubiegłego wieku JG miała połączenie kolejowe z : Berlinem, Pragą i Wiedniem!
~ratobsch 18-12-2018 16:56
do: ~Grzechu (16:28)
moze jakies szczegoly,na jakiej trasie sa te wagony dla kobiet
~Michrou 18-12-2018 19:14
do: ~ (15:28)
Rzeczywiście, masz rację z czasem przejazdu, poszperałem i znalazłem jeszcze lepsze źródło mówiące to samo co Ty. Stan techniczny trasy jest dobry nie licząc tunelu między Trzcińskiem i Wojanowem. Problemem jest tu niemieckie trasowanie po taniości, m. in. łuki pod Wałbrzychem aż do Świebodzic zamiast tuneli, które są węższe niż obecne normy pozwalają nawet na liniach trzeciorzędowych, a mówimy tu o linii pierwszorzędowej. Niemcy w latach 30 planowali całkowitą przebudowę sieci kolejowej w Wałbrzychu, jednak wojna im na to nie pozwoliła. Dodatkowo ZSRR na całej trasie od Wrocławia do Zgorzelca przez Jelenią Górę zabrał trakcję i... mało kto wie, również drugi tor, odbudowany tylko do Jeleniej Góry.
~Grzechu 19-12-2018 8:09
do: ~ratobsch (16:56)
wpisz sobie w google specjalne wagony dla kobiet w niemczech i pojawią ci się wszelkie informacje, moderator jelonki blokuje linki z innych stron internetowych.
~Marianna 19-12-2018 9:41
do: ~le (16:33)
I z Paryżem
~hist 18-12-2018 21:15
Niemców można lubić albo nie bo są jacy są , ale fakt jest taki że byli od zawsze w światowej czołówce rozwoju techniki .Wiec nie dziwcie się że takie szybkie pociągli stworzyli.Nawet Amerykanie uczyli się od nich konstrukcji rakiet przenoszących głowice nuklearne (Von Braun)
~dfsgdfg 19-12-2018 7:59
Junkers chyba z dużej? Chyba, że w tytule zastosowano potoczne określenie na kocioł gazowy?
~mak 19-12-2018 10:06
Nie zgodze sie z autorem, że mały port lotniczy, taki przesiadkowy by sie nie przydał w Jeleniej Górze. Na przykład do Wroclawia, bo jak na razie dobrego połączenia drogowego nie ma (jest w planach, jak się słyszy), a taki lot to 30 minut. na miejscu konieczny na pewno przejazd busami np. na lotnisko Wrocławskie lub do centrum. No i najwazniejsze napewno jest to sposób najbezpeczniejszy, nie spotkasz po drodze pirata drogowego lub pijanego kolejarza. pozdrawiam.
~ 19-12-2018 10:34
do: ~mak (10:06)
loty komercyjne małymi samolocikami nie były by opłacalne ze względu na koszty ,bilet w kilkumiejscowej awionetce musiał by kosztować przynajmniej 1000zł
~Rico 19-12-2018 10:26
Kiedyś pan Gański ( lata 60-te ub. wieku ) wystartował z Wrocławia samolotem do Jeleniej Góry bez sprawdzenia pogody w Jelonce ( szwankowały telefony )W końcu zawiadowca lotniska we Wrocławiu dodzwonił się do jelonki i spytał jaka u was pogoda.Zawiadowca w Jelonce odpowiedział ,że ''Kicha'' totalna mgła nic nie widać . No ale on już przecież wystartował ! Wszyscy struchleli i czekali na dalsze wypadki ,czekając z niecierpliwością na samolot . W końcu po pewnym czasie usłyszano na lotnisku przy Łomnickiej w oddali warkot silnika i pilot jakoś szczęśliwie doleciał i wylądował .Zawiadowca pyta go ''no ale jak doleciałeś do Jeleniej przecież nic nie było widać . Leciałem cały czas nisko wzdłuż torów kolejowych . No ale przecież w okolicach Wałbrzycha są tunele! Nie zauważyłem - odpowiedział pilot ....

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Drugi podział wiedeńskich łupów

ZNP zaprasza na "czarny marsz"

Wielkie sprzątanie – dołącz do tej akcji!

Pociągiem pojedziemy do Skalnego Miasta

Tu też ryzykują życie?

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
776
Tak
67%
Nie
30%
Nie wiem
3%