MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Jelenia Góra – ukryte fakty i naciągane rocznice

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 8 grudnia 2008, 15:42
Aktualizacja: Wtorek, 9 grudnia 2008, 8:41
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Jubileusz 900–lecia naszego miasta nie ma swoich historycznych podstaw. Może to być fajna zabawa i okazja do promocji, ale bez żadnych dokumentów, które to uzasadniają. Podobnie rzecz ma się z legendami, które budują rzekomą potęgę niegdysiejszej stolicy Karkonoszy. Dowody na to leżą… w ziemi. O wszystkim mówił dziś Stanisław Firszt podczas wykładu w ramach cyklu „Wokół Jeleniej Góry”.

Archeolog, długoletni dyrektor Muzeum Karkonoskiego, obecnie szef Muzeum Przyrodniczego, znakomity znawca regionu oraz jego historii i przedni mówca przedstawił zgromadzonym w Biurze Wystaw Artystycznych niezwykle ciekawą gawędę o tym, czego w podręcznikach się nie wyczyta. Temat przewodni: „Ukryta Jelenia Góra”. Ukryta zarówno w przedmiotach pozostawionych tu przez dawnych mieszkańców, które przykryte kolejnymi warstwami ziemi czekają na archeologicznych odkrywców. Ukryta także w dziejach, nie zawsze wygodnych dla rządzących i starannie ukrywanych przed ludźmi.

Stanisław Firszt przedstawił możliwie najbardziej prawdopodobną wersję zdarzeń, które były otoczką powstania Jeleniej Góry.
– Powszechnie znane i podane przez kronikarzy daty założenia miasta (1005, 1108, 1111 rok) nie mają żadnych podstaw w źródłach historycznych i wywodzą się tylko z przekazów legendarnych, które założenie Jeleniej Góry przypisują Bolesławowi Krzywoustemu lub Bolesławowi Chrobremu – podkreślił Stanisław Firszt. – Nie przeszkadzało to jednak zarówno Niemcom, jak i później Polakom – w wykorzystywaniu tych dat w celach propagandowo-promocyjnych. Wiadomo, że każda władza chce się pochwalić, że jej miasto ma jak najdawniejsze tradycje. Tak też czyniono od dawna, bo każda okazja jest dobra, aby promować miasto – zaznaczył mówca.

Do perfekcji w wykorzystaniu lat 1108 i 1111 doszli na początku XX wieku Niemcy, którzy z okazji jubileuszów implikowanych przez powyższe daty, zdecydowali o budowie wieży widokowej na Wzgórzu Zamkowym (dziś Krzywoustego). – Rozpoczęto w roku 1908, zakończono trzy lata później każdorazowo podkreślając, że dzieje się tak z okazji rocznicy powstania miasta. Prowadzono w tamtym czasie także wykopaliska. Niestety, dokumentacja nie zachowała się – mówił Stanisław Firszt.

Zaznaczył jednak, że nie jest możliwe, aby w latach wspomnianych wyżej Jelenia Góra powstała. Zdaniem Stanisława Firszta należy także ściśle rozgraniczyć założenie miasta od wzniesienia osady. A taką najpewniej na początku swojego istnienia była Jelenia Góra. W tym kontekście mówienie o 900-leciu miasta Jelenia Góra jest nadużyciem. Mówca przypomniał zasady powstawania miast w tamtych czasach oraz ich wznoszenie na tzw. surowym korzeniu.

– Nie ma żadnych dowodów na to, kiedy Jelenia Góra została założona. Nie zachowały się żadne dokumenty, które być może były, ale zostały zniszczone podczas późniejszych zawieruch wojennych. Pierwszym oficjalnym papierem świadczącym o istnieniu Jeleniej Góry jest akt sprzedaży ziem w Malinniku jednemu z rycerzy. Podpisali się pod nim „obywatele Jeleniej Góry”. Należy więc założyć, że wtedy, w 1288 roku, miasto już istniało. Pod aktem widnieje, między innymi, podpis ówczesnego wójta: Rudolfa. Pozostałe imiona też mają niemieckie brzmienie. Stąd wniosek, że ówczesnym miastem zarządzali Niemcy.

Stanisław Firszt podkreślił, że Jelenia Góra nigdy nie była znaczącym ośrodkiem miejskim. – Nasze miasto leżało na peryferiach, daleko od głównych szlaków handlowych. W czasach, kiedy Złotoryja, Lwówek i Wrocław – największe onegdaj miasta śląskie rozkwitały – stolica Karkonoszy miała ledwie około tysiąca mieszkańców i była podrzędną mieściną – zaznaczył dyrektor Muzeum Przyrodniczego.

Poruszył też wątek piastowskiego rodowodu naszych ziem i stosunku Niemców do takiej sytuacji. Do czasu pojawienia się na scenie politycznej Hitlera i narodowego socjalizmu, piastowskość Śląska w niczym Niemcom nie przeszkadzała. Wręcz czcili oni Piastów jako ród wielce zasłużony dla regionu. Postawili im przecież mauzoleum w Legnicy. Również obchodzono jubileusz w latach „przypisanych” piastowskim, legendarnym założycielom miasta, głównie Bolkowi Krzywoustemu.

– Dopiero pojawienie się Hitlera sprawiło, że słowiański rodowód został skazany na historyczny niebyt. Doszło do swoistego paradoksu, bo od 1933 roku za jubileuszową datę dla miasta przyjęto rok 1288, w którym został wydany wspomniany dokument – mówił Stanisław Firszt. Tak więc miasto o około 200 lat „odmłodzono”. I znów paradoksalnie, ta data jest bliższa prawdzie historycznej, bo wiemy, że w 1288 Jelenia Góra na pewno istniała.
Po wojnie Polacy powrócili do piastowskiej legendarnej genezy i rozpowszechnili legendarną wiedzę jako historyczną prawdę, co pokutuje do dziś.

Sprawa „prawdy” o jubileuszu wywołała żywą reakcję Andrzeja Jawora, przewodnika sudeckiego, który powiedział, że sprzeciwia się obchodom 900-lecia założenia miasta, bo nie jest to zgodne z prawdą. – Pieniądze przeznaczone na to powinny być wydane na potrzebniejsze sprawy – dodał. Padły też słowa kwestionujące udział Krzywoustego w lokacji Jeleniej Góry. Zacytowano jednego z historyków, który napisał, że wspomniany książę być może przejeżdżał tylko przez ziemię, na której później powstało miasto, zatrzymał się pod dębem, zszedł z wierzchowca i zrobił siusiu.
Stanisław Firszt dodał, że – rzeczywiście – jubileszowa data jest umowna, ale trzeba o tym wyraźnie powiedzieć, aby nie wprowadzać w błąd ludzi, którzy nie interesują się historią.

Stanisław Firszt opowiedział także o archeologii i o tym, co się kryje pod miastem. – Archeologia to taka nauka, która wiele odkrywa, ale też wiele niszczy – zaznaczył podkreślając, że dwa razy nie da się odkopać tego samego przedmiotu. Uzmysłowił słuchaczom, na czym polegają odkrywki archeologiczne. Dodał, że w świetle badań nad ustaleniem wieku wydobywanych przedmiotów, sprawdzają się hipotezy, że Jelenia Góra nie powstała wcześniej jak w XIII wieku. Choć nie jest wykluczone, że najważniejsze dowody wciąż jeszcze czekają na odkrycie.

Mówca zauważył, jak ważny dla archeologii jest ruch inwestycyjny. W latach 90., kiedy powstawało najwięcej plomb kamienicznych i nowych instalacji, było najwięcej odkryć. Od początku XXI wieku inwestycji w mieście jest znacznie mniej i – co za tym idzie – archeologicznych zbiorów nie przybywa. – Ale to nadzieja dla przyszłych pokoleń, które mają szansę na dotarcie do najstarszych dowodów na jedenasto lub dwunastowieczny rodowód miasta, bo w żaden sposób nie można kategorycznie wykluczyć, że takie są.

Gośćmi wykładu byli gimnazjaliści , między innymi z "jedynki", którzy przy okazji obejrzeli wystawę "Wokół Jeleniej Góry", która czynna jest w BWA. Kolejne wydarzenia "tygodnia z Jelenią Górą" już jutro. Będzie to spacer z Wojciechem Kapałczyńskim, który pokaże chętnym perły jeleniogórskiej secesji. Początek wycieczki o godz. 12 w Biurze Wystaw Artystycznych.

Czytaj również

W śmieciach miasto tonie

Udana zbiórka zachełmian

Niedoróbki na drodze

Komentarze (20) Dodaj komentarz

~Jam to 8-12-2008 15:58
Faktycznie, bardzo interesujacy material i niezwykle ciekawy sposob podania przez autora. Dlaczego ten pan mimo tak dobrej znajomosci swego fachu nie jest juz dyrektorem Muzeum Karkonoskiego?
kazimierzp 8-12-2008 16:16
W księgach kościelnych zapisane jest, że w 1108 roku została erygowana parafia katolicka p/w świętych Erazma i Pankracego. To nawet jeżeli żaden książę, czy też król nie szwendał się w 1108 roku po okolicznych lasach to na wzgórzu, w świątyni, obok placu do dzisiaj zwanego Rathausplatz, modliło się społeczeństwo tej osady. Dlatego pan Jawor niech się może nie pulta, ale z pokorą przyjmie fakt, że nie wszystko jest tak jednoznaczne, jak On by nieraz chciał!!! To czy ta świątynia była drewniana, czy romańska to jest nieistotne. Była i służyła!
~Szkoda Firszta 8-12-2008 16:51
Tak, Firszt był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Polityka przeważyła. Nie był w układzie i musiał odejść z Muzeum Karkonoskiego. Szkoda! Myślę, że jednak nie da się i znowu będzie inicjatorem wielu ciekawych zdarzeń w naszym mieście.
~exxon 8-12-2008 17:02
i widac że nasz prezydent prawdy nie mówi
~Prawie stały czytelnik 8-12-2008 17:18
Trzymam kciuki za pana Stanisława Firszta! Bo ten się śmieje, kto się śmieje ostatni! Prawda i tak zawsze sama się wybroni.
~forumJG 8-12-2008 18:53
no i co z tego, jeśli nawet nie ma tego nigdzie w księgach to setki, tysiące osób na całym świecie uznały, że tak jest i koniec - a PROMOCJA w taki sposób to bardzo dobry pomysł. Pieniądze zostały wydane niepotrzebnie na obchody 900ecia - niech tylko ktoś pomyśli, że te pieniądze trzeba z czegoś brać. Więc jeśli ktoś przyjedzie zostawi pieniądze to i do kasy miasta coś wpadnie. jak dla mnie to kolejny przejaw myślenia na krótką metę. Na wykład przyszli gimnazjaliści - teraz to dopiero im w głowach namieszano. do dyskusji na ten i inne tematy zaprasza www.forumjg.pl
~jelgór 8-12-2008 20:12
Jelonka ma tysiąc lat, może nawet z leciutkim okładem. Najstarsze bodaj świadectwo to wizyta możnego pana Jellinka z Niemiec, który miał jakieś relacje polityczne z Bolesławem Chrobrym. Podobno on dał nazwę osadzie, pełnił tu funkcję wójta. Choć może to było w tym czasie tylko jakieś osiedle górnicze i stąd też imię miejscowości- jest i taka koncepcja. Początki są ciekawe i mocno niejasne, w każdym razie coś tu było przed 1108.
~jeleniogórzanka1 8-12-2008 20:23
Zgadzam się z jelgórem, forumJG i z Kazimierzemp.. Nasze miasto ma 900 lat i koniec! Żadne hipotezy tego nie zmienią.
~widz 8-12-2008 20:32
A w Sylwestra,na Placu Ratuszowym, prezydent ma podobno dać głos i oznajmić, iż 901 lat Jeleniej Góry ogłasza za rozpoczęte. W ten sposób będą nowe okazje do rautów i dworskich przedstawień...
~słuchacz 8-12-2008 20:43
Każda forma promocji Jeleniej Góry jest jak najbardziej wskazana ,nawet oparta na legendarnych przesłankach.A Wrocław,przecież stolica naszego regionu też to robi i wykorzystuje wszystkie swoje atuty ,czy to prawdziwe czy legendarne.Grunt to się dobrze pokazac i żeby o nas mówiono.Nie możemy dac się zepchnąc na całkowite peryferie. Wrocław już obchodził swoje 1000 lecie.A jest ich dokument lokacji ? Chyba nie ma , a jak jest to póżny. My mamy chociaż legendy i to wcale nie wymyślone wczoraj.Tylko idiota nie wykorzystałby szansy własnej promocji opartej przecież na kronikach mających już setki lat i napisanych przez Niemców.Które inne miasto ma takie możliwości ?! Prawda historyczna to jedno.Niech tym się zajmą naukowcy.A legenda to drugie.Mi osobiście nie przeszkadza obchodzic teraz 900 lecie ,czekając aż ktoś może za 100 lat powie że tak nie było.Przecież do niedawna twierdzono że człowiek pochodzi od małpy.Czy tych którzy w to wierzyli musimy dziś żle osądzac?
~s. 8-12-2008 21:19
Nie jest ważne czy 900 lat czy 820 czy może więcej lub mniej. W jakimś czasie zaistniała potrzeba by kilka lub kilkanaście osad położonych na tym terenie zjednoczyć i określiać jako jeden organizm - czyli miasto. Proces nie przebiegał błyskawicznie, z dnia na dzień. Osady łączyły się we wsie. Potem była jedna lub kilka dużych wsi. Potrzebna okazała się wspólna rada, wspólny - powiedzmy wymiar sprawiedliwości, wspólny polityka w zakresie handlu, bezpieczeństwa czy reprezentowania. Proces mógł trwać nawet kilkanaście pokoleń. Nadanie praw miejskich na dobrą sprawę było zatwierdzenie stanu faktycznego. O niebo cekawsze są początki osadnictwa na tych terenach. Czy był to Dziwiszów, Grabarów, Malinnik czy Czarne - czas pokaże.
~do sluchacza 8-12-2008 22:17
zgadzam sie - wazna jest promocja i wazne jest tez abysmy my jeleniogorzanie bawili sie nie sama praca zyjemy jest fajny powod aby zrobic kilka imprez,brac w nich udzial i poczuc sie razem Ja tak sie czulam na obchodach 900 lecia Bawmy sie i usmiechajmy czesciej a nie tylko krytykujmy
~Fajna lekcja, ale.... 9-12-2008 7:26
Bardzo fajna lekcja dla najmłodszych i najstarszych co widać, ale cała rodem z czasów kiedy ci osiemdziesięciolatkowie chodzili do szkoły. Pan, bardzo miły, Fiirszt, zatrzymał się na poziomie lat sześćdziesiątych. Dzisiaj, jeśli się mówi o znakach garncarskich to je trzeba pokazać, miejsca wykopalisk na mapie Jeleniej Góry też koniecznie. Może jak się robi w skorupach to nie jest się zwolnionym ze elementarnej znajomości komputera. Niestety już nawet wielki szychy robią sobie prezentacje komputerowe jako ilustrację swojego wystąpienia SAME - bo znają komputer. nie zwalnia z tego ani wiek, ani stanowisko, ani fakt, że całe życie obcowało się ze skorupami.
~nie da się zastąpić.... 9-12-2008 7:50
Machanie rękami nie zastapi dzisiejszych i niezbędnych środków audiowizualnych
~jerzaninszcze nie stary jeleniog 9-12-2008 12:25
Machać rękami też trzeba umieć .Lepiej machać rękami i mówić do rzeczy niż pokazywać obrazki i ględzić od rzeczy i bez sensu co wielu się zdarza.Zawsze podziwiam autorytety a nie komputerowy-wirtualny świat. Dzięki Bogu są ludzie którzy mają coś do powiedzenia bez konieczności sięgania do Wikipedii.
~Kazik 9-12-2008 13:48
I ja przychylam się do głosów zabraniających politykom oszukiwania historii. nie jest mi wszystko jedno, bo miasto trzeba promować. To hańba dla Pana Prezydenta jako naukowca ( choćby nauk ekonomicznych ). Tak, jak mówi jeden z moich znajomych: "tu każdy kamień mówi po niemiecku, potem po czesku - dopiero długo, długo potem po polsku !. Trzeba pamiętać, że Bolesław Krzywousty był synem z drugiego małżeństwa Władysława Hermana i Judyty ( córki króla czeskiego Wratyslawa II i Adelajdy Węgierskiej ) - miał zatem więcej krwi niemieckiej niż polskiej. Wnioskuję z tych koligacji, że ciążył raczej ku poglądowi, że majątki i ziemie zachodnie przynależą do plemion mówiących językiem pow. germańskim i czeskim, niż polskim.
~Andrzejm 9-12-2008 20:47
Mnie tam lepiej odpowiada Chrobry - jako coś mający współnego z Jelenią Górą. I na miłość boską nie idzie mi o miasto lecz o miejsce. W końcu Chrobry jakby nie było to KRÓL, a Krzywousty to tylko książę. A i liczba 1000 jest jakby pełniejsza niż 9 setek. Jeśli podczas odwrotu Chrobrego spod Pragi, gdzie siedział na stolcu prawie dwa lata, wracając przez naszą okolicę, mógł polecić zbudować coś na kształ jakiegoś grodu czy kasztelu czy to nad Bobrem czy też na Zamkowej Górze - byłaby świetna okazja na kolejny jubel. I nie wymyślam prochu, lecz tylko przytaczam legendy zza południowej granicy - z Trutnova. W ICH legendzie o złożeniu Trutnva mowa jest o jakimś miejscu warownym po śląskiej stronie z podaniem nazwy Hirschberg - pod datą ok. 1012. I o to chodzi. Przecież to ICH legenda, a nie stworzona przez nas jako dokumentowanie naszej "macierzy". Zresztą mieszakńcy Trutnova "ekshumowali" i reanimowali swojego legendarnego smoka trzy lata temu i obwożą go po świecie (co prawda w postaci współczesnego, stalowego wyrobu), byli nawet w tym roku w gościnie u kuzyna pod Wawelem, a co roku w maju świętują na całego na swoim trutnovskim rynku i świetnie się bawią. Mają w nosie poprawność historyczną, a swój "ołtarz" uczynilli z legendy. A my? Tylko malkontencimy. Więcej luzu drodzy narzekacze. Każda okazja do świętowania jest dobra. Czyżby prawdziwe miło się okazać teraz hasło: PEPIK POTRAFI ? A MY NIE? Kocham Pepików, zwłaszcza Jaromira.
~TeeBezNicka (dawniej Tee) 9-12-2008 21:39
Do forumJG: a dlaczego uważasz, że na tym forum nie można dyskutować na te tematy? czyżby to forum było niedobre do dyskusji? Próbowałam kiedyś wejść na Twoje forum i okazało się, że tam każdy musi się logować. Dla Ciebie to takie ważne kto ma jakie nazwisko i jakie zajmuje stanowisko? Ja także uważam, że pieniądze wydane na wielkie widowisko, które mało kto widział bo z dołu niewiele można zobaczyć, a nie każdy ma ochotę oglądać plecy ochroniarzy, można było przeznaczyć na co innego. Ale czy aby to wyrazić, to ja muszę wchodzić na Twoje forum? Natomiast czy akurat 900 lat czy więcej czy mniej to tego TERAZ i tak już nikt nie zweryfikuje. Więc może ten P. Firszt tak bardzo nie namieszał ludziom w głowach. A sprawa braku komputera na Jego wykładzie to zupełnie inny temat. Jeżeli mówił wyczerpująco i jasno, to pokazanie czegoś w formie tabel czy wykresów nie jest aż tak konieczne.
~1012-2012 12-12-2008 21:52
2012 to już po kolejnych wyborach więc inny wybraniec narodu obwieściłby gawiedzi, że oto ufunduje jej obchody rocznicowe. Firszt, to postać zacna i bez komputera a Obrębałowi cała feeria świateł, gadżetów i naciąganie historii nie pomoże w niej zaistnieć. Promocja, to inna sprawa ale tutaj prócz cherlawych obchodów 900 lecia jakoś fajerwerków i zwartej koncepcji nie widzę.
~PTASZKI 2-02-2009 9:32
STANISŁAWOWI FIRSZTOWI WYSSANA Z PALCA ROCZNICA NIE PRZESZKADZAŁA JEDNAKŻE W NAJMNIEJSZYM STOPNIU CZERPAĆ PIENIĘDZY Z MIEJSKIEJ KASY, W ZWIAZKU Z JEJ OBCHODAMI, GDY DYREKTOROWAŁ JESZCZE W MUZEUM KARKONOSKIM... WTEDY NIE INFORMOWAŁ PREZYDENTA O SWOICH "ODKRYCIACH"...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Mali szachiści przed Pucharem Polski

Wyrok dla oszustów

Miliony dla regionu

Głosy za strajkiem?

Prace zgodnie z planem

Sonda

Czy wszyscy młodzi do 26. roku życia powinni być zwolnieni z podatku PIT?

Oddanych
głosów
959
Tak
38%
Nie
54%
Nie mam zdania
8%