MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Jelenia Góra na… słodko

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 11 maja 2015, 7:28
Aktualizacja: Wtorek, 12 maja 2015, 8:29
Autor: Mea
Ttrzcina cukrowa
Fot. Muzeum Przyrodnicze
Kiedy w 1798/1799 r. Archardowi udało się uzyskać 730 kg cukru surowego na bazie buraków, przekazał go do warzelni w Berlinie, Havelbergu i Hirschbergu (Jelenia Góra). Ta ostatnia warzelnia przerobiła go najwięcej na właściwy cukier. Za to osiągnięcie w 1800 r. Fryderyk Wilhelm II wyróżnił jeleniogórską warzelnię specjalnym medalem i pismem gratulacyjnym.

W dawnych wiekach napoje słodzono miodem. Później, po odkryciu Nowego Świata, od XVI w. sprowadzano do Europy cukier z trzciny cukrowej. Handel tym ekskluzywnym towarem rozwinął się z chwilą powszechnego picia kawy i zwiększenia produkcji czekolady od XVII w.

W 1806 r. kiedy ogłoszono blokadę kontynentalną Anglii, dostawy cukru z trzciny cukrowej zmalały i rynek europejski zaczął przeżywać dotkliwy brak tego towaru. Jeszcze w XVIII w. opracowano metodę wytwarzania cukru z buraków. Decyzja Napoleona o blokadzie przyczyniła się do rozwoju cukrownictwa w Europie na bazie tego nowego surowca.

- W 1747 r., niemiecki chemik Andreas Sigismund Marggraf zauważył, że korzenie niektórych roślin uprawnych zawierają taki sam cukier, jak ten z trzciny cukrowej. Najwięcej zawierały go buraki pastewne i ćwikłowe. Uczeń Marggrafa, Franciszek Karol Achard (1753 – 1821) podjął się na skalę przemysłową produkcji cukru z buraków. Pierwszą na świecie niewielką cukrownię, zbudował on w 1761 r., w Konarach koło Wołowa. Cały czas pracował nad wyhodowaniem takiej odmiany buraków, które zawierałyby najwięcej cukru. Sprowadzał nasiona z Francji i Niemiec (23 gatunki) tej rośliny. Krzyżował je na polach pod Berlinem, aż w końcu osiągnął zamierzony cel – opowiadał Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

W tym czasie, w Europie pracowało już ok. 30 warzelni cukru trzcinowego, do których sprowadzano surowiec z Indii Zachodnich. Kupcy jeleniogórscy zauważyli duże możliwości uzyskania sporych dochodów z tego procederu. 16 sierpnia 1787 r. król pruski Fryderyk Wilhelm II odwiedził Jelenią Górę. Starsi Zgromadzenia Kupców Ketzler i Emler złożyli mu prośbę o zgodę na założenie warzelni cukru. Koncesję otrzymali 21 października tegoż roku. Dodatkowo też król zniósł w Prusach monopol na cukier.

- W 1788 r. założono w Jeleniej Górze towarzystwo akcyjne, które po wyemitowaniu i sprzedaży 400 akcji uzyskało 300 talarów. Z tych środków na terenach zabudowanych, podarowanych przez króla, na których przy przytułku i bielarniach, znajdowały się magazyny zboża zbudowane jeszcze przez króla Fryderyka II, założono pierwszą w górach śląskich warzelnię cukru. Na ten cel adaptowano istniejące budynki. Największy przebudowano na warzelnię, a inne na magazyny i mieszkania dla warzelników, którzy przyjechali z Hamburga. Warzelnia pracowała na bazie surowca wytwarzanego z trzciny cukrowej – mówił dyrektor.

Kiedy w 1798/1799 r. Archardowi udało się uzyskać 730 kg cukru surowego na bazie buraków, przekazał go do warzelni w Berlinie, Havelbergu i Hirschbergu (Jelenia Góra). Ta ostatnia warzelnia przerobiła go najwięcej na właściwy cukier. Wytwarzano go w formie tzw. głów cukru. Za to osiągnięcie w 1800 r. Fryderyk Wilhelm II wyróżnił jeleniogórską warzelnię specjalnym medalem i pismem gratulacyjnym.

- Kiedy Napoleon w 1806 r. ogłosił wspomnianą już blokadę kontynentalną, boom na cukier buraczany wzrósł i m.in. cukrownia jeleniogórska rozwijała się znakomicie. W czasie wojny z Prusami w 1807 r. rynek ten nieco się załamał. W tym też roku spaliła się pierwsza cukrownia, zbudowana przez Archarda w Konarach. Po upadku Napoleona w 1815 r., kiedy nie było już blokady kontynentalnej, Europę znowu zaczęły zalewać znaczne ilości dużo tańszego cukru surowego z trzciny cukrowej i warzelnie przestawiły się ponownie na ten surowiec. Część z nich całkowicie była już nastawiona na produkcję cukru z buraków, np. w Jeleniej Górze. Ówczesna odmiana tej rośliny nie była jednak tak wydajna jak współczesnych buraków cukrowych – stwierdził Stanisław Firszt.

Warzelnie nastawione na ten surowiec, nie wytrzymały konkurencji tych nastawionych na przetwarzanie cukru surowego z trzciny cukrowej i upadały. Dotyczyło to warzelni w Jeleniej Górze, która zaprzestała produkcji w poł. XIX w. Cukrowniom "buraczanym" groziła całkowita zagłada. Dopiero, kiedy w II poł. XIX w. wyhodowano bardzo wydajną odmianę buraka cukrowego, wszystko znowu zaczęło się zmieniać.

- Nie doczekał już tego F. K. Achard, który zmarł 20 kwietnia 1821 r. (pochowano go na cmentarzu w Moczydlnicy Klasztornej, 4 km od Konar). Budynki po nieczynnej warzelni w Jeleniej Górze, w 1858 r. wykupiło miasto. Przebudowano je na koszary, w których ulokował się batalion piechoty. W 1887 r. rozlokował się w nich 1 Śląski Batalion Strzelców nr 5. W budynku warzelni znajdowały się koszary, a w budynkach mieszkalnych lazaret. Po 1870 r. koszary te otrzymały nazwę i imię Grafa von Waldersee, jednego z dowódców batalionu, który zginął na wojnie z Francją, a 1 Śląski Batalion Strzelców nr 5 otrzymał nazwę von Neumanna, generała byłego dowódcy batalionu. W 1919 r. jednostka została rozwiązana. Od 1921 r. w koszarach rozlokowały się 7. i 8. kompanie z 7 Pułku Piechoty Reichswehry – opowiadał dyrektor.

Po II wojnie światowej w obiektach tych funkcjonowała od 1947 r. Szkoła Mechaniczna (dziś Zespół Szkół Technicznych "Mechanik"). Na Dolnym Śląsku, w latach 70 i 80. XX wieku pracowało kilkadziesiąt cukrowni "buraczanych". Hektary ziemi uprawnej wykorzystywano pod uprawę buraków cukrowych.

- Polska była buraczaną potęgą. Z liści buraków wytwarzano kiszonkę dla krów. I właśnie w tamtych czasach cukier był na kartki, brakowało śmietany i sera. Dzisiaj cukrowni prawie nie ma, wielkich stad krów też, a w sklepach co chcesz to bierz. Kupując cukier pamiętać należy, że początek światowego cukrownictwa buraczanego miał miejsce na Dolnym Śląsku, a jedną z pierwszych cukrowni buraczanych na świecie, była warzelnia w Jeleniej Górze – podsumował Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Harcersko i patriotycznie

Muzeum Przyrodnicze w Cieplicach ma 65 lat

Radni KO przeciw kupcom?

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~zaboberek 11-05-2015 9:05
Może jestem w błędzie,ale wydaje mi się,że szkoła mechaniczna mieściła się przy ulicy Kilińskiego.W latach pięćdziesiątych stacjonowała tam organizacja paramilitarna SP czyli Służba Polsce,potoczna nazwa to Junacy.Właśnie na ich cześć nazwano ulicę w dawnych Cieplicach,gdzie była Szkoła Podstawowa nr 2,popularna Kaliszanka.Jeżeli jestem w błędzie,proszę mnie poprawić.
~ 11-05-2015 10:14
Wy tu k... nie cukrujcie, najadłem się wstydu przed gośćmi z poza jelonki, tyle kasy na remonty i monitoring i gówno z tego mamy. W obywatelskim obowiązku, dopuszczę się jakby wandalizmu, lub kradzieży, by udowodnić, że monitoring to wałek, jak się pomylę, to sam to naprawię, jak będę miał rację, to zażądam wielkiego odszkodowania od władz miasta. koniec babci srania. Post ten będę wklejał zawsze i wszędzie nie pozbędziecie się mnie już, do czasu aż udowodnię. że mam rację, za wiele straciłem w tym mieście.
~ 11-05-2015 11:37
To jest dawne Technikum Chemiczne
~jaro_xxx 11-05-2015 21:40
A może Technikum Mechaniczne !!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wypadek przy baniakach  

O rozpadających się górach

Studium na początek

Morze... pod Śnieżką

Cieplice w czasach hr. L. Schaffgotscha

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
783
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%