MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Jedźcie do wód po uzdrowienia cud

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 24 lipca 2009, 14:04
Aktualizacja: Sobota, 25 lipca 2009, 7:34
Autor: TEJO
Fot. TEJO
W piątym dniu warsztatów „Lato w teatrze” wszystko płynęło: w przenośni i dosłownie. Uczestnicy imprezy ćwiczyli scenę, w której wiosłują „łodzią”. Byli też w basenie uzdrowiskowym, aby przekonać się osobiście o działaniu wód termalnych. Najmłodsi uczyli się też manifestu, w którym wyrażają zaniepokojenie tym, co dzieje się z naszą „Marysieńką”.

„Lato w teatrze” to nie tylko poznawanie sekretów kulis i gry aktorów. To także poszerzanie wiedzy w wielu zakresach. Dziś najmłodsi adepci sztuki dowiedzieli się, co znaczą dość często używane obce maksymy: „Navigare necesse est” oraz „Panta rei” (żeglowanie jest koniecznością oraz wszystko płynie).

Powtarzając te słowa w rytmie wiosłowania dzieci przeistaczają się w galerników łodzi, które „płynie” po wodach wyobraźni młodych aktorów. Okazało się, że wcale nie jest łatwe ustawienie takiej sceny. Diana Jonkisz, wolontariuszka i studentka PWST, zaproponowała najbardziej harmonijny i obrazowy układ.

Młodzi adepci sceny poznali także kolejną piosenkę, która sławi cudowne właściwości wód termalnych, do których przyjeżdża się po cud uzdrowienia z różnych przypadłości, wobec których medycy byli bezsilni.

Sceną, która otworzy „Chlapanie, pluskanie, Cieplic poznawanie” będzie manifest wygłoszony przez najmłodszych uczestników warsztatów „Lato w teatrze”. Dzieci wyrażają w nim swoje zaniepokojenie tym, że w kwestii wód termalnych niewiele się w mieście dzieje, a słyszą o tym, że ma się coś dziać od czasów swojego niemowlęctwa. Postanawiają więc sprawdzić, jak to jest naprawdę z tą wodą... Warto, aby temu manifestowi przysłuchali się samorządowcy, na których obecność podczas premiery młodzi ludzie bardzo liczą.

Punktem dnia, na który wszyscy wyczekiwali z niecierpliwością, było wyjście na basen uzdrowiskowy. Znaczna większość dzieci, choć ten obiekt ma niemal pod nosem, nigdy tam nie była. Pierwszej wizycie, która była możliwa dzięki Zarządowi Uzdrowiska Cieplice (gorące podziękowania od organizatorów), towarzyszyły więc zrozumiałe emocje.

A kiedy pierwsze osoby zanurzyły się w ciepłej wodzie, nie kryły zachwytu temperaturą. Niestety, wszystko, co dobre, szybko się kończy. Ze względów zdrowotnych i organizacyjnych pluskanie się w basenie, położonym na drugim poziomie pod ziemią, trwało tylko po 10 minut dla każdej z dwóch grup… – Fajnie by było kąpać się w takiej wodzie w aquaparku – rozmarzały się dzieci. Niestety: takiego obiektu w Jeleniej Górze nie ma.

Kolejna odsłona przygód najmłodszych ze sztuką w ramach „Lata w teatrze” już jutro, a nasza relacja z wydarzeń w Zdrojowym Teatrze Animacji – w poniedziałek. Impreza może odbyć się dzięki wsparciu Instytutu Teatralnego im. Raszewskiego w Warszawie oraz pomocy Urzędu Miasta w Jeleniej Górze pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dzieci codziennie same relacjonują przebieg „LWT”, a można się o tym przekonać odwiedzając blog http://www.teatr.jgora.pl/lwt/

Ogłoszenia

Czytaj również

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Co kryje w sobie włos?

Przedszkolaki w SP 7

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~Rhayader 24-07-2009 23:47
Zawsze i wszędzie ludzie wierzyli w istnienie uzdrowicielskiej mocy, która w ten czy inny sposób potrafi przywracać dobre samopoczucie i sprawność organizmu. Byli przekonani, że ową tajemniczą siłę można wezwać, by uśmierzyła ludzkie cierpienia. Uzdrowicielska woda była zaledwie jedną z wielu takich sił. W zaraniu cywilizacji moc uzdrawiania ludzi lub wywierania na nich dobrego albo złego wpływu przypisywano kapłanom i świętym, którzy powoływali się na moc nadaną im rzekomo przez bogów. Z biegiem czasu w różnych częściach świata rozwinęły się najrozmaitsze obrzędy uzdrowicielskie mające przywołać bóstwa; towarzyszyły im określone ceremonie lub śpiewy. Wykorzystywano też w tym celu talizmany, amulety, pierścienie, relikwie i podobizny bogów. Kapłani różnych religii starożytnych zwykli sugerować pacjentowi, będącemu pod wpływem narkotyków lub hipnozy, że we śnie nawiedzą go bogowie, by przynieść mu uzdrowienie. Ta forma leczenia dawała często pożądany skutek; chodziło tu najwyraźniej o działanie na podświadomość. I tak czciciele bogini Hekate musieli – w okresie kiedy przybywa księżyca – napełnić moździerz jaszczurkami, kadzidłem i mirrą, po czym rozgnieść to wszystko na miazgę. Wtedy miała ukazywać im się we śnie. Jakkolwiek groteskowy wydałby się nam dziś ten proceder, musiał być przekonywujący dla chorych, bo relacje współczesnych przypisują mu wiele skutecznych uzdrowień. Rzecz jasna, takie dziwaczne procedury silnie pobudzały wyobraźnię, uwrażliwiając podświadomość na przekazywaną sugestię. Za każdym razem prawdziwa moc uzdrowicielska wypływała oczywiście z podświadomości. We wszystkich epokach niewykształceni medycznie uzdrowiciele osiągali ciekawe wyniki nawet wtedy, kiedy zawodziła wiedza medyczna. To powinno nam dać do myślenia. Jakimi kuracjami leczyli ci “cudotwórcy” w różnych zakątkach świata? Po prostu budzili oni w pacjentach ślepą wiarę, która z kolei przywoływała uzdrowicielskie siły organizmu. Stosowane przy tym sposoby bywały tak osobliwe, że uskrzydlały wyobraźnię pacjentów, czyniąc ich bardziej podatnymi na wpływy. W takim stanie sugestia uzdrowienia padała na żyzny grunt; musiały przyjąć ją bezwzględnie świadomość i podświadomość. Stwierdzonym faktem jest, że cudowne uzdrowienia miały miejsce w różnych świątyniach na świecie – w Europie, Ameryce, Indiach i w Japonii. Sam zwiedzałem wiele słynnych miejsc pielgrzymek w Japonii – na przykład słynną świątynię Diabutsu, gdzie stoi ogromny posąg modlącego się Buddy. Ta 13-metrowa rzeźba z brązu zwana jest “wielkim Buddą”. Widziałem, jak młodzi i starzy ludzie kładli mu u stóp ofiary. Piętrzyły się tam pieniądze, ryż, owoce. Płonące świece, zapach kadzidła i błagalne modlitwy sprawiły, że był to dla mnie niezapomniany widok. Wiadomo, że istnieją rozliczne metody leczenia, które prowadzą do uzdrowień, niewytłumaczalnych dla medycyny. Wynika stąd nieodparty wniosek o istnieniu pewnej wspólnej zasady uzdrowicielskiej, wspólnej tym wszystkim metodom. Owa jedyna i niepowtarzalna moc uzdrowicielska spoczywa w podświadomości, do której prowadzi tylko jedna droga: wiara. Z pewnością Państwo wiedzą, że hipnozą można wywołać objawy wszystkich niemal chorób. Wystarczy, na przykład, zasugerować zahipnotyzowanej osobie, że ma wysoką gorączkę, dreszcze albo silne rumieńce na twarzy, i tak się właśnie stanie. Bez trudu można też przekonać badaną osobę, że nie może poruszać nogami, albo podtyka się komuś pod nos szklankę wody mówiąc: “To pieprz. Powąchaj!” Ataku kichania, który wtedy nastąpi, nie wywoła oczywiście woda, ale – jak we wszystkich przytaczanych tu zjawiskach – siła sugestii. Kiedy komuś, kto ma alergię na pierwiosnki, poda się w hipnozie ołówek mówiąc, że to pierwiosnek, natychmiast pojawią się u niego typowe objawy alergii. Trudno o lepszy dowód, że te objawy choroby wynikają tylko i wyłącznie z wyobrażeń w umyśle danej osoby. A zatem, w ten sam sposób, drogą duchową, można również leczyć dolegliwości. Któż nie słyszał o niezwykłych sukcesach osteopatii, chiropraktyki i medycyny naturalnej? Któż nie czytał o cudownych uzdrowieniach, które w najróżniejszych religiach tłumaczy się łaskawością wzywanego bóstwa? My jednak wiemy, dlaczego ci wszyscy ludzie tak nadspodziewanie szybko odzyskiwali zdrowie: uzdrowiła ich własna podświadomość – jedyna prawdziwa moc uzdrowicielska, jaką znamy. Jej działanie możesz sam zaobserwować, kiedy goi ci się rana. Podświadomość dokładnie wie, co robić. Lekarz tylko przynosi opatrunek i powiada: “Reszta należy do natury!” Jej zaś prawa są takie, jak prawo podświadomości, której najważniejszym zadaniem jest ochrona i podtrzymywanie życia. Najwyższym prawem natury jest instynkt samozachowawczy. Najsilniejszy jej popęd jest zarazem najpotężniejszą autosugestią. Sprzeczne teorie. Wdawanie się w szczegóły rozlicznych teorii, jakie nam proponują z jednej strony rozmaite grupy wyznaniowe i sekty, z drugiej zaś różnej maści medyczni bakałarze, byłoby równie nużące, co jałowe. Prawie wszyscy głoszą wyłączną słuszność własnej metody. Wzajemna sprzeczność tych teorii, jest niezbitym dowodem, że się mylą. Istnieje mnóstwo metod leczniczych. Praktykujący w Paryżu austriacki lekarz Franz Anton Mesmer przekonany, że oto odkrył uniwersalne właściwości lecznicze magnesu, stosował go przy najróżniejszych chorobach ze skutecznością, która graniczyła z cudem. Przy innych kuracjach wykorzystywał rozmaite szkła i metale. Później całkowicie zrezygnował ze stosowania jakichkolwiek preparatów, tłumacząc swoje lecznicze sukcesy działaniem tak zwanego “zwierzęcego magnetyzmu”, który wedle jego teorii przepływać miał od lekarza do pacjenta. W końcu ograniczył się wyłącznie do hipnozy, którą w tamtej epoce nazwano od jego nazwiska “mesmeryzmem”. Inni lekarze natomiast dowodzili, że to nic innego jak sugestia. Psychiatrzy, psychologowie, osteopaci, chiropraktycy, lekarze i kościoły – słowem, wszystkie grupy i jednostki, które starają się chronić psychiczne i fizyczne zdrowie ludzkości, stosują zawsze ten sam środek: bezgraniczną, wszechogarniającą siłę podświadomości. To jej działanie pragnie przypisać sobie każda medyczna teoria. U podstaw wszelkiego leczenia leży określone, pozytywne nastawienie umysłu – ta właśnie wewnętrzna postawa czy sposób myślenia, który zwiemy “wiarą”. Uzdrowienie wynika z ufnego oczekiwania, które udziela się podświadomości jako przemożna sugestia i uruchamia wszystkie jej uzdrowicielskie moce. Tylko to oczekiwanie – nieważne, jaką metodą lub techniką je nazwiemy – może przynieść nam pomoc. Istnieje tylko jedna zasada uzdrowicielska – jest nią wiara. Istnieje tylko jedna moc uzdrowicielska – jej źródłem jest podświadomość. Spróbujcie spokojnie, bezstronnie i rzetelnie pojąć własny początek i własną naturę. Możecie być pewni sukcesu – wystarczy mocno uwierzyć!
~___KtoŚ Bardzo Fajny :P 25-07-2009 21:45
Mi się bardzo podoba w teatrze :) Jest bardzo dużo miłych i życzliwych osób :)))))))) Pozdrawiam KToś cool

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Pasowanie pierwszoklasistów  

GIS Day w szkole

Wreszcie dobra droga

Apel Pamięci w SP 15

Niebezpieczne wyzwania

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
297
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%