MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

IV runda Pucharu Speed–Day Trophy na Torze Poznań

Wiadomości: Poznań
Piątek, 7 sierpnia 2015, 2:20
Aktualizacja: 2:23
Autor: red.
Fot. użyczone
We wtorek, 28 lipca na Torze Poznań odbyła się kolejna, czwarta już runda Pucharu Speed–Day Trophy. To przedostatnia runda tegorocznych zmagań na torze wyścigowym w Wielkopolsce. Zapraszamy na krótką relację z zawodów.

Wyjazd:
Schemat organizacyjny bez zmian, ale chyba będę musiał wprowadzić pewne modyfikacje w tym zakresie z uwagi na przeczulenie po tym, jak okradziono mój garaż, między innymi z akcesoriów wykorzystywanych na zawodach. Takie doświadczenia uświadamiają zawsze, że schematy to idealne ułatwienie dla złodziei. Wyjazd zatem został zagrożony między innymi przez brak obuwia na motocykl. Z pomocą przyszli jednak bliscy i przyjaciele, organizując dla mnie szybką zbiórkę środków finansowych, na zakup choć części utraconych przez mnie rzeczy – tych niezbędnych, abym mógł kontynuować zmagania sportowe. To wspaniałe móc liczyć na bliskich, życzliwych nam osób, za co serdecznie dziękuję – bez tego wsparcia zapewne musiał bym jechać w sandałach – opowiada Kamil Łabieniec.

Treningi:
Poranny deszczyk skropił delikatnie płytę toru, ale szybko przestało padać, po czym pojawiło się przyjemne słoneczko i delikatny wiaterek wysuszając w mgnieniu oka cały tor, a temperatura wzrosła do 20 stopni Celsjusza. Takie warunki sprawiały, że jeździło się znakomicie – niestety nie mi. Trafiłem na wyjątkowo trudny dzień. Od samego rana jeździło mi się źle. Byłem spięty i nic mi nie wychodziło, a czasy okrążeń były fatalne – kontynuuje jeleniogórzanin.

Wyścig:
Kontynuując złą passę dnia tradycyjnie nie mogłem dopuścić, aby wyścig przebiegł bez problemów. Po słabych kwalifikacjach zająłem 13/15 miejsce startowe. Start do okrążenia zapoznawczego – zepsuty jak nigdy przez przednie koło, które poszybowało w górę spowalniając start. Pomyślałem krótko – będzie fatalny wyścig. Start do wyścigu okazał się jednak trochę lepszy, ale pozostawiał wiele do życzenia. Cały wyścig jechałem wyjątkowo wolno, na spięciu i nie potrafiłem znaleźć środka zaradczego na moje problemy. Nie pomagało nawet podpięcie się do szybszych kolegów, ponieważ byli zwyczajnie za szybcy, mocno poza moim zasięgiem w tym dniu. Na metę dojechałem zatem z kiepskim czasem 12:03 co jednak dało mi 3 miejsce w klasie Motoyoungtimer. Suma zebranych punktów plasuje mnie jednak na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej za Marianem Wiśniewskim. Teoretycznie na ostatniej rundzie jest możliwość ataku na pierwsze miejsce, ponieważ zajmujący je Marian Wiśniewski ma zaledwie 17 punktów przewagi. Odrobienie tej straty będzie jednak niezwykle trudne do wykonania, ponieważ lider klasyfikacji jedzie motocyklem klasy 1000, a ja 600, co skutecznie utrudnia mi nawiązanie z nim bezpośredniej walki o pierwszą lokatę – tłumaczy K. Łabieniec.

Wnioski:
Jest ich kilka, do których doszedłem po powrocie do domu. Niewątpliwie dopadła mnie niedyspozycja skutkująca kiepskimi wynikami. Prawdopodobnie wynikła ona z nieodpowiedniego przygotowania przed samymi zawodami – z powodu m.in. kradzieży, zaniedbałem przygotowania kondycyjne, żywieniowe i w ogóle straciłem wiarę w ludzi. Trochę to wpłynęło na brak entuzjazmu, a sumę powyższych widać było po wynikach mojej pracy na torze.
Kolejny wyjazd będzie ostatnią rundą tego roku. Zamierzam pojechać ostro, aby spróbować zaatakować pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej, choć za mną plasują się inni zawodnicy i rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się być strategia dowiezienia kolejnych punktów do mety, niż ryzykować utratę drugiego, a nawet trzeciego miejsca w przypadku niedojechania do mety na ostatniej rundzie sezonu. Czas pokaże, co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciuki, aby tytuł mistrzowski przyjechał do Jeleniej Góry – apeluje motocyklista z Jeleniej Góry.

Starty Kamila Łabieńca wspierają:
WINKHAUS - producent i dystrybutor okuć do okien i drzwi
Glassolutions - producent szkła budowlanego
RENOMAX - firma ogólnobudowlana z Jeleniej Góry
Astol - Fabryka Okien
Legato - sklep motocyklowy

Patroni medialni to Jelonka.com oraz scigacz.pl.

Ogłoszenia

Czytaj również

Bieg Niepodległości

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Karkonoskie witraże

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~ 8-08-2015 6:52
Sport dla debili. Co mozna udowodnic i komu zaimponowac taka jazda po BANDZIE? Zycie ma sie jedno, tymczasem taka jazda to jazda po smierc w razie W.
~Darco 9-08-2015 22:58
A Ty jaki sport uprawiasz gamoniu? Siedzenie i pierdzielenie farmazonów na tapczanie przed monitorem z pizzą i piwskiem w ręku i żal ci dupala ściska, że nic nie robisz w swoim żałosnym życiu? Szkoda mi takich smutnych ludzi.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Radni KO przeciw kupcom?

Puchar makroregionu Oyama

WORD w Jeleniej Górze... jest zagrożony

Droga pod Reglami

Wieczór wspomnień

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
935
Tak
65%
Nie
28%
Nie wiem
7%