MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Środa, 15 lipca
im. Henryka, Włodzimierza

Ich Ameryka w Michałowicach

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 7 kwietnia 2009, 21:58
Aktualizacja: 21:58
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Rzucili etatowe zajęcie w państwowym teatrze, aby osiąść u podnóża Karkonoszy i założyć teatr samemu. Nie byle jaki, bo Teatr Nasz. Tadeusza Kutę, który z żoną Jadwigą placówkę zbudował od podstaw, wzięło na wspomnienia i napisał książkę: bardzo osobistą historię tej nietypowej sceny.

Na promocję książki, do której dołączono płytę CD, zaprosił dziś jej bohaterów (i autora zarazem) Jadwigę i Tadeusza Kutów oraz Jacka Szreniawę, muzyka związanego z Teatrem Naszym, Marcin Nowakowski, gospodarz saloniku Empik. Z artystami rozmawiał Jordan Plis, prywatnie ich bardzo dobry znajomy.

– Nigdy wcześniej nie pisałem książek, nic nie pisałem poza utworami na potrzeby sceny – powiedział dziś debiutant w roli prozatora Tadeusz Kuta. Zastrzega zresztą to we wstępie pozycji „Nasza Ameryka, czyli krótka historia Teatru Naszego”. Na kartach wspomina dawne lata. Czytelnik dowiaduje się, między innymi, jak pan Tadeusz poznał panią Jadwigę. I jak ułożyli sobie życie.

Autor opisuje też przyczyny, z których aktorska para zdecydowała się rzucić państwowe posady w teatrze, a co za tym idzie pewny byt we własnościowym mieszkaniu na osiedlu Rubinkowo w Toruniu… Zamiast stabilizacji wybrali przygodę i podróż do Jeleniej Góry. W jej okolicach zostali do dziś. Założyli swój teatr, z którego są bardzo zadowoleni.

– Dla mnie najważniejszy jest widz, a w tym przypadku Czytelnik. Nie potrafiłbym zaproponować tej książki osobie przypadkowej. Dlatego cenię to, że państwo właśnie tu przyszli – mówił Tadeusz Kuta do zgromadzonych w Empiku gości. Jak podkreślił Milan Lesiak, teatrolog, książka jest świetna i przeczytał ją jednym tchem. – Jest aż do bólu szczera – zaznaczył. Tadeusz Kuta przyznał, że na kartach zawarł bardzo wiele prywatności i intymnych wspomnień. Wszystko jednak z myślą o Czytelniku, którego ma nadzieję traktować jak swego rodzaju powiernika.

Zgromadzeni w Empiku goście dowiedzieli się, że Jadwiga Kuta nie wtrącała się do pisania męża. – Żyjemy i pracujemy ze sobą 24 godziny na dobę. Próbowaliśmy oddzielić teatr od prywatności, ale nie udało się. Czasami kłócimy się jak lwy w klatce, ale potem liżemy rany. Takie jest życie – powiedziała aktorka Teatru Naszego. Bardzo wyluzowana, jak sama zaznaczyła, bo nie była bohaterką spotkania. – To mój mąż tę książkę napisał, a ja przeczytałam, kiedy ją wydrukowano – wyjaśniła.

O swojej roli w Teatrze Naszym opowiedział też Jacek Szreniawa, znany wielu muzyk, zaangażowany w przedsięwzięcie Kutów. – Propozycja pracy z Jadwigą i Tadeuszem przyszła do mnie, kiedy byłem na tzw. zakręcie życiowym – wyznał. Teraz nie wyobraża sobie codzienności bez michałowickiego teatru. Nie tylko jest autorem muzyki do wielu spektakli. Także sam występuje na scenie. Zajmuje się też stroną techniczną i – jak sam zaznaczył – wieloma innymi rzeczami.

W spotkaniu nie mogło zabraknąć dobrego humoru. Tadeusza Kutę nie trzeba było długo prosić, aby opowiedział skecz o konstrukcji młotka i wbijaniu nim gwoździ w ścianę… Rozśmieszył gości do łez i dostał zasłużone brawa. Zaś wyznania popularnego aktora można było nabyć za 45 złotych. Cena dość wygórowana, ale pamiętajmy, że książka zawiera także płytę CD z przebojami z repertuaru „Teatru Naszego”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Guwer: To będzie profesjonalny skatepark treningowy

Nowy przystanek w Łupkach

Ulica Nadbrzeżna już w nowej odsłonie  

Komentarze (22) Dodaj komentarz

rymcycymcy 8-04-2009 0:29
Tam jak się przechodzi koło tej chałupy w Michałowicach, to tak przyjemnie pachnie jakimś siankiem palonym ;)
~mr 8-04-2009 7:12
oni sa straszni
~BS 8-04-2009 8:38
Oni są genialni! Kiedyś chodziłem na każdy występ. Dwa świetne programy - To jest nasza Ameryka i Na cztery nogi kuty. Doskonały teatr.
~:-) 8-04-2009 8:45
Nie jestem miłośnikiem twórczości tych Państwa, ale jedno dobre zdanie można powiedzieć o nich na 100%: wzięli sprawy w swoje ręce zamiast narzekać. Aktorzy z Norwida co chwilę mają jakiś problem, ostatnio pogrzeb teatru urządzili. Łatwo marudzić za państwowy grosz. Skoro tak źle na państwowym niech założą własny teatr. Jak widać można. A właścicielom Teatru Nasz choćby z powodu ich zaradności należy się szacunek.
~R2 8-04-2009 8:49
Co prawda nie byłem w "Empiku" ale jestem stałym bywalcem w TEATRZE NASZYM skoro z tego co czytam zaprezentowali się tak jak w teatrze to potwierdzili swoją wielkość. Jestem z WAMI dla mnie jesteście najlepsi. Pozdrawiam.
~wie39 8-04-2009 8:55
to co oni wystawiaja to szmira i nie ma na co patrzeć.Nie chce im sie pracować więc tworzą tzw "sztukę"-a jelenie zawsze się znajdą co za byle co zapłacą niemałe pieniądze(bilet na "występ"sporo kosztuje)
~Jędruś z Jelonki 8-04-2009 9:53
Pan Tadeusz Kuta opowiadał wczoraj o tym, jak nauczył punktualności trzech pijaczków z Michałowic. Może by więc wziął na nauki owego Młodziana, co w EMPIKU robi za moderatora. Byłem dwa razy, i dwa razy czekałem wraz z innymi po 15 minut na rozpoczęcie spotkań. Raz - bo się Wielebny z Cieplic spóźnił, a wczoraj .... nie wiem na kogo, bo nikt nie doszedł. Dlaczego karzecie tych, co przychodzą punktualnie? Spóźnianie się to narodowa wada Polaków, ale może uda sie coś w tej sprwie zrobić. Przynajmniej w Jelonce. Wszystkim życzę Wesołych Świąt!
piipi 8-04-2009 10:38
...a ten *Fajny Pan na zdj.nr.8 poznaje tajniki zastosowania mlotka i gwozdzia !.~*Fajna to nauka.
~Anty-Wie39 8-04-2009 11:17
Wie39 - niezly z Ciebie kosmita!
~JoJo 8-04-2009 11:23
Do ~wie39. To może Pan(Pani) powie gdzie jest ta sztuka, aby na nią pójść, bo krytyka różni się od krytykanctwa tym ,że daje propozycję zmian ,naprawy, innej drogi, Jak zawsze twierdzę ,że najwięcej marudzą Ci ,którzy mają najmniej do powiedzenia. Kutowie jesteście wielcy, w tym co udało Wam się osiągnąć! Życzę dalszych sukcesów !
~ago 8-04-2009 11:37
do Wie39 - Skoro tylu ludziom się ten kabaret podoba, to chyba jest na co patrzeć (i czego słuchać). Tworzenie czegoś, co rozśmiesza innych, jest naprawdę ciężką pracą. Dowód: w naszym teatrze na dzień dzisiejszy nie ma żadnego aktora komediowego, bo i niełatwo o takiego.
~do jędrusia z Jelonki 8-04-2009 12:11
Szanowny Jędrusiu z Jelonki. Niby przyszedł Pan punktualnie, a nie dosłyszał Pan, że Pan Kuta prosił o zwłokę w rozpoczęciu spotkania.... Na spotkania nie tylko trzeba przychodzić, ale też słuchać, co się na nich mówi.
~xx 8-04-2009 12:57
z tego co wiem spotkania zaczynają się też czasem chwilę później bo prowadzacy czeka na docierających niejednocześnie widzów, i to raczej z szacunku, a nie swojego "widzimisie". a owy "młodzian" rewelacyjnie prowadzi empikowe spotkania, wypowiedz Jędrusia nawiązując do poprzednich wypowiedzi też można by nazwać krytykanctwem... może sam poprowadziłby je lepiej?
~Jędruś z Jelonki 8-04-2009 13:09
Do tego co do mnie napisał: - Ja nie ..."przyszedłem niby punktualnie" tylko ponad 5 minut wcześniej. A to, że Pan Kuta prosił o zwłokę niczego nie usprawiedliwia. Należało napisać na zawiadomieniu, że spotkanie rozpocznie się z 15 minutowym opóźnieniem. I wtedy nie było by problemu. Proszę mi powiedziec, dlaczego ja mam 15 minut siedzieć i rozglądać się po sali. Jeżeli już trzeba bylo czekać, to Pani Kutowa mogłą cos zaśpiewać. Chętnie bym posłuchał. Mówi się, że punktualnośc jest grzecznością królów.
~Papaja 8-04-2009 14:36
Wie39 i mr splunęli jadem zawiści w stronę p. Kutów, jakież to POlskie. Teatr Nasz jest cudownym, magicznym miejscem, każde przedstawienie to wielka intelektualna przygoda. Dziękujemy p.p. Kutom za wzruszenia, za pozytywną energię, za humor, za rozrywkę, za ucztę zmysłów. Działajcie jak najdłuzej, bez was ta kotlina byłaby jałowa!
~ago 8-04-2009 14:47
Pan Jędruś z Jelonki ma rację. Czekanie na innych WIDZÓW, choćby jak najbardziej szacownych, ale tutaj raczej "znajomych królika", jest LEKCEWAŻENIEM tych widzów, którzy przyszli na czas. Jeśli spotkanie miało rozpocząć się 15 minut później, to należało o tym powiadomić WSZYSTKICH chętnych na to spotkanie, choćby wywieszając jakąś kartkę na drzwiach Empiku i/lub za pośrednictwem Jelonki. A na prowadzenie przez Pana "Młodziana" to tutaj ktoś już wcześniej narzekał (przy innym artykule), nie tylko Pan Jędruś, więc chyba coś jest na rzeczy.
~Ktosik 8-04-2009 16:14
Chciałem zauważyć, że ów "młodzian" nie ma wpływu na rozpoczynanie spotkań, bo to nie on zaprasza gości, on jest tylko prowadzącym. Spotkania na których byłem prowadzone były w świetny i zabawny sposób :) pozdrawiam!
~macha_lek 8-04-2009 22:14
rozumiem że "Teatr Nasz" to nazwa kabaretu - bo z prawdziwym teatrem i sztuką, nie ma nic wspólnego. Właściwie to nawet nie nazwałbym tego kabaretem, tylko "agroturystycznym przedstawieniem". A cóż innego można myślec tylko o zabawnych skeczach, reklamie własnych (zwykłych) drinków za niebagatelną cenę, no i oczywiście o namawianiu gości na zostanie w domkach letnickowych. TEATR NASZ - AGROTURYSTYKA TEATRALNA MICHAŁOWICE hehe. Wszystko OK... tylko razi mnie nazywanie tego Teatrem :)
~heheh 9-04-2009 18:20
Panie Jędrusiu. Byłam na spotkaniu i mam jeden wniosek, co do Pana osoby... Na forum Jelonki wszystko i wszystkich Pan krytykuje. Tak z zasady.... Natomiast na spotkaniu nie umiał Pan czegokolwiek sensownego powiedzieć, niemal "ciągnięty" za język wyjąkał Pan kilka słów....
~ago 9-04-2009 20:50
do heheh - Chyba jednak pani nie była na tym spotkaniu, pan Jędruś bardzo często zabiera głos publicznie, i na tym także wcale się nie jąkał.
~Jędruś z Jelonki 10-04-2009 9:22
Szanowna Pani "heheh". Ja na spotkania nie chodzę, żeby gadać, tylko żeby się uczyć.Jak jest powód - to krytykuję. Jak jest okazja do pochwalenia - to chwalę. A tu nie widziałem powodu, żeby sie odzywać, co nie znaczy, że spotkanie było słabe. A ze Pan Tadeusz chciał mój głos usłyszeć - no to go dałem. I wszystko. Świąt wesołych.
~rocco 10-04-2009 11:39
jestem częstym gościem Teatru Naszego i cieszę się że jest właśnie u nas ,wszyscy Ci którzy krytykują chciałbym przypomnieć że nikt nikogo na siłę tam nie zaprasza,jeżdżę tam chętnie z rodziną ponieważ jest miła atmosfera ,dużo romantyzmu i dobrej muzyki ,oryginalne skecze ,takiego żartu nie usłyszycie w radio lub telewizji ,to nie jest coś co zostało zasłyszane u innych ,państwo Kutowie ciężko pracują żeby nam widzom dać to co najlepsze ,i każdy znajdzie tam coś dla siebie ,a komu za drogo hmm...z czegoś trzeba to wszystko utrzymać,,jak zwykle są tacy którzy chcą wszystko za darmo a idę o zakład że żałując na wstęp do teatru nie zastanawiają się ile kasy wydają np na papierosy...pozdrawiam ekipę TEATRU NASZEGO !!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Przebudowa ul. Papieża Jana Pawła II

Czyżby Andrzej Duda?

Przestrzega przed glifosatem

Politycy komentują wynik wyborów

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
722
Tak
46%
Nie
41%
Nie wiem
13%