MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Holender z Polakiem jak brat z bratem

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 19 października 2009, 19:51
Aktualizacja: Wtorek, 20 października 2009, 8:13
Autor: TEJO
Fot. TEJO
– Jesteście dla nas centrum Europy – tak o naszym mieście powiedzieli dziś Holendrzy. W Jeleniej Górze rozpoczął się cykl imprez, który do końca tygodnia przybliży nam kulturę Niderlandów. Hasło Festiwalu „Rozdroża” to literatura bez granic: wyzwania migracji.

– Muszę to potwierdzić – mówił wyraźnie zadowolony Marek Obrębalski, prezydent miasta, kiedy Peter Spruijt z Fundacji „Nemo” nazwał Jelenią Górę „centrum Europy”. Tym samym podkreślił więź Holendrów z naszym miastem, a zwłaszcza z jego regionem, gdzie kilka rodzin z dalekich Niderlandów osiedliło się i czerpie radość z życia pośród pięknych krajobrazów, głównie w okolicach Starej Kamienicy.

Wspomniani panowie oraz wielu sympatyków Holendrów i organizatorzy imprezy przybyli dziś do Klubu „Kwadrat” Jeleniogórskiego Centrum Kultury na uroczyste otwarcie Dni Kultury Holenderskiej w Jeleniej Górze, czyli Festiwalu „Rozdroża”. Gości – wśród nich prof. Tomasza Winnickiego, prorektora Kolegium Karkonoskiego, Alicję Raczek, zastępcę dyrektora Książnicy Karkonoskiej oraz Zbigniewa Szereniuka, zastępcę prezydenta miasta, częstowano pysznymi holenderskimi waflami z nadzieniem, serem nadzianym na patyczki z flagą narodową gospodarzy, ostrą musztardą, a także winem i nieco mocniejszym trunkiem.

Językami konwersacji były najczęściej niemiecki i angielski i… polski, którym „nasi” Holendrzy posługują się całkiem przyzwoicie. Chciałoby się, aby Polacy choć w takim stopniu mówili po holendersku! Tu możemy naszym przyjaciołom tylko pozazdrościć: są w europejskiej czołówce jeśli chodzi o znajomość języków obcych.

Wszystkich powitał Peter Spruijt, zaprzyjaźniony z Polską od lat 70. XX wieku. – Język polski to tragedia – mówił wzbudzając wesołość wśród zebranych. Choć po polsku sympatyczny Holender radzi sobie całkiem nieźle, skorzystał z pomocy swojego rodaka, Ada van Rijsewijka, który tłumaczył słowa Petera. Goście usłyszeli bardzo ciepłe słowa o fascynacji Polską, naszej otwartości i pięknie regionu jeleniogórskiego.

– Tematem festiwalu są migracje, bo obecnie – kiedy mamy Europę bez granic – to bardzo częste zjawisko. Sami jesteśmy migrantami – mówił Holender. Zaproszono pisarzy, którzy tworzą w wielu krajach świata, choć nie są z nimi związani korzeniami rodzinnymi. Większość z literatów jeszcze nie dojechała. Dziś zjawili się Natasza Goerke, poznanianka zamieszkała w Niemczech, bywająca w Nepalu i Tybecie, a także Ignacy Karpowicz, pochodzący z północnego wschodu Polski, ale związany z Etiopią i Kostaryką. Pozostali goście przybędą jutro.

Po oficjalnej uroczystości otwarcia i wręczeniu pamiątkowych prezentów (Marek Obrębalski dostał cebulki tulipanów i typowy holenderski talerz z wiatrakiem, obdarowano też Jarosława Gromadzkiego, dyrektora Jeleniogórskiego Centrum Kultury, współorganizatora festiwalu), zebranych zaproszono na film „Bliźniaczki”. Obraz został zdubbingowany przez Łukasza Dudę z JCK, a o kinematografii holenderskiej opowiedział Waldemar Wilk.

W programie festiwalu jest jutrzejsza konferencja „Holenderscy i polscy pisarze transgraniczni”, która zaczyna się o godz. 10 w auli Kolegium Karkonoskiego. Literaci będą dyskutować na tematy emigracyjne, odwiedzą też studentów poszczególnych wydziałów: polonistyki, germanistyki i anglistyki. W środę pisarze spotkają się z czytelnikami w Książnicy Karkonoskiej (godz. 17). W czwartek w JCK (Klub Kwadrat) odbędzie się projekcja filmu „Minos” (godz. 19), a w piątek o godz. 10 i 16 będzie można tam obejrzeć krótkie filmy o migracji oraz obraz zatytułowany „Odkrycie nieba”. Od jutra po regionie wędrować będzie także chór „Vocaal Ensemble Groningen”, który zaśpiewa – począwszy od środy w kościele w Kopańcu, Wojcieszycach (czwartek), w hali spacerowej w Świeradowie Zdroju (piątek) i w Jeleniej Górze (Kościół Łaski – sobota – godz. 19). Koncerty – poza jeleniogórskim – zaczynają się o godz. 18.

Wszystkie imprezy Festiwalu Rozdroża są bezpłatne.

Ogłoszenia

Czytaj również

ZNP zaprasza na "czarny marsz"

Koncert w Pałacu Pakoszów – mamy podwójną wejściówkę

Święta spokojne

Komentarze (5) Dodaj komentarz

rymcycymcy 19-10-2009 21:36
"Jelenia Góra centrum Europy..." ;) Takie poczucie humoru mogą mieć tylko chłopaki z kraju gdzie trawa jest legalna :)
~wyliczanka 20-10-2009 7:44
Powtórka z historii. Nie najlepsze zdanie mam o Holendrach. Adrenalina mi wzrasta jak widzę przed sobą żółtą tablicę rejestracyjną samochodu. Zawsze w kontaktach z Holendrami wychodziłem na minusie. Tak liczy Holender plus ,minus,plus,minus i minus dla Polaka. Naiwność i gościnność polska jest wykorzystana przez Holendrów do maksimum. Soczek z cytrynki dla Holendra dla Polaka skórka z cytrynki i smak po cytrynce zostanie na długie lata życia. Posmaczek został mi do dzisiaj a lat minęło 18. Od tamtej pory Holendrów omijam szerokim łukiem. Przyjemnych wrażeń dla demiurgów życzę. P.s. pokazywali w TV jak wydutkali naiwnych wujtów zaprzyjaźnieni Holendrzy. Co mówi ludność z Kopańca ? Powodzenia
rymcycymcy 20-10-2009 9:31
Koleżanko wyliczanko ...w cytruskach jest jeszcze miąsz bardzo smakowity o którym zapomnialaś wspomnieć ;) ...a Holendrzy to najsympatyczniejsi i najbardziej wyluzowani faceci na zachód od Odry :)
~ 20-10-2009 11:37
do wyliczanka,jeszcze nie wiesz ze na calym swiecie maja nas w 4-literkach,a my wszystkim te 4-literki lizemy
~do rymcycymcy wiliczanka 20-10-2009 15:32
Tak,tak,wyluzowani co rachuneczki płacić za wypite piwko trzeba za luzaków. Jaki to luz w kieszeni Polaczka!. Najszybciej poznałem zachodni kapitalizm , holenderski i baaaardzo dobrze razem z przeciw stresową trawą. Jest dobrze , jest dobrze ale w Polsce najlepiej jest bez przyjaciół z zachodu i wschodu, północy i południa. P.s. W skórkach cytrynowych są fitoncydy, wspaniale działają na korę mózgową tylko w małych ilościach. Luzaków to podziwiam około konnego zaprzęgu.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

W klimacie Wielkanocy

Pożar domu w Staniszowie

Rozmowy z malarzem

Wernisaż wystawy Stanisława Zająca

Prace Bogumiły Twardowskiej–Rogacewicz w BWA

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
548
Tak
67%
Nie
30%
Nie wiem
3%