MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Hiperkanty w dużych sklepach

Wiadomości: Dolny Śląsk
Poniedziałek, 24 marca 2008, 7:27
Aktualizacja: 7:27
Autor: TEJO
Fot. Archiwum
Źle się dzieje na półkach hipermarketów i innych placówek handlowych europejskich sieci. Za prezent trzeba zapłacić, podane na towarze ceny są niższe niż wskazania przy kasie, a promocje bywają zwykłym oszustem.

Donosi o tym Polska Gazeta Wrocławska pisząc o „nalocie”, jaki Inspekcja Handlowa przeprowadziła tuż przed świętami na sklepy Tesco, Biedronka, Intermarche, Eko, Albert, Billa i Dino. Niektóre z placówek tych sieci znajdują się także w Jeleniej Górze.

– Wyniki kontroli są jednoznacznie złe – odnotowuje dziennik. – Urzędnicy sprawdzili oferty, którymi zwłaszcza przed świętami kusili nas sprzedawcy. W sumie pod lupę poszło ponad 280 towarów. Zastrzeżenia wzbudziła prawie jedna czwarta z nich – czytamy.

Inspektorzy ganią producentów soków. Naciągają klientów napisem, że cena dwulitrowego opakowania kosztuje tyle samo, co jednolitrowego, ale mniejszych kartonów w sprzedaży nie ma, więc klient nie ma możliwości porównania.

– W jednym z Intermarche ceny herbaty i sera podane w reklamie nie odpowiadały tym ze sklepu. Sprawdzony przez inspekcję Albert przy majonezach i sokach wywieszał ceny za sztukę, zamiast za litr lub kilogram. A ceny sosów w słoiku, podane w gazetce promocyjnej, nie zgadzały się z cenami rzeczywiście poprzedzającymi rzekomą okazję – wylicza PGWr.

– Z kolei towary z gratisami były droższe niż ich odpowiedniki bez prezentów. W Biedronce przy okazyjnie sprzedawanych produktach nie było wypisanych starych cen, przez co nie można było sprawdzić, czy oferta jest prawdziwa – to kolejne wnioski z przeprowadzonej kontroli.

Ogłoszenia

Czytaj również

Piknik Kasztelański

Tak w szpitalu zachował się lekarz?

Dali dobry przykład

Komentarze (15) Dodaj komentarz

KochaS830 24-03-2008 8:40
Niekoniecznie czasami jest tak, że cena jest inna przy kasie niż na półce. Zdarzają się przypadki, że Klienci nie umieją odróżnić innego produktu od produktu znajdującego się w ofercie promocyjnej i się sapią. Nie kiedy jest tak, że Klient bierze z półek, co popadnie, a potem robi wielką awanturę o 20 groszy, a nawet o to, że kasjerka nie ma wydać 1 grosza reszty. Niektórzy Klienci są czasami tak nachalni i wulgarni, że sami się proszą o zjechanie ich od góry do dołu...
~ Do KochaS830 24-03-2008 10:13
co Ty wygadujesz jestes chyba pracownikiem pracujaca dla marketu wiem ze kroja ostro w marketach jeszcze mi sie nie zdarzylo abym zrobil wieksze zakupy i zostal walniety w rogi teraz robie ale malo towaru biore i to mnie raz walneli nabili mi papier toaletowy dobrej jakosci ktorego na oczy nie widzialem a reszte nawet jeden grosik sklep ma obowiazek wydac klijenta nie powinno obchodzic ze nie macie a klijentow powinno sie szanowac bo wlasnie oni przynosza wam dochody skonczyly sie czasy komuny ze nie szanowalo klijenta a widze smutno Ci do tych czasow gdzie mozna bylo zjechac klijenta
~do 8:40 24-03-2008 11:01
sam/a się sapiesz niepotrzebnie ... Klienci już od dawna nie są już tak naiwni ... wiedzą czego chcą! i dobrze! 20 groszy to też pieniądz - szczególnie przemnożony przez tysiące razy! A kasjerka ma wydawać resztę ! nawet 1grosz!
~zed 24-03-2008 12:32
najgorszy jest pod tym względem Kaufland - np. zapach do samochodu - cena produktu, który umieszczony jest przy kasie 7,99zł, nabijana cena to jednak 9,99. I tak to już jest od grudnia zeszłego roku!!! Trzy razy kupowałem - za każdym razem muszę iść do POK. A ile osób nie zwróciło na to uwagi. To oczywiście tylko przykład, ja jednak radzę wyjątkowo ostrożne sprawdzanie rachunku w tym sklepie.
kotlet 24-03-2008 14:06
Duże hipermarkety nie są jeszcze takie najgorsze, przynajmniej obsługa jest miła. Był ktoś z Was w Plusie?? Syf, kolejki, a najgorsze są kasjerki. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym dostał paragon, a kilka razy kasjerka zrzuciła mój towar na ziemię, bo tak się śpieszyła, np. mrożoną rybę w opakowaniu, która po upadku wyleciała z worka. Kiedy zapytałem, czy mogę wymienić towar ,,miła" pani powiedziała, że i tak muszę ją rozmrozić, to się opłucze. Brawo dla tego sklepu!
~Andy 24-03-2008 15:45
Po paru komentarzach widać jakie jest własnie nasze społeczeństwo.Zgadzam sie z KochaS830 i wcale nie jestem pracownikiem marketu
KochaS830 24-03-2008 17:50
Może są ceny inne niż na półce, ale to nie jest wina kasjerek, czy kasjerów, jak uważacie. Za wszystko odpowiada odpowiedni dział, który zmienia ceny. Ludzie wyżywają się na kasjerach, bo myślą, że im wszystko wolno. G***o prawda, że im wszystko wolno. Może "Klient nasz Pan", ale czasami niektórzy Klienci sapią się nawet o grosza, że cena im się nie zgadza. Wiele razy byłem świadkiem, jak Klient brał towar z innej półki i tłumaczył się, że cena była inna. Częstszym przypadkiem jest to, że Klienci biorą z pierwszej lepszej półki szukając specjalnie powodu do awantury. A może to, że konserwa rybna, która kosztowała 5,99 zł znalazła się na półce, gdzie taka sama konserwa rybna (mniejsza) kosztowała 3,99 zł to wina pracownika? Nie to wina Klientów, bo wielokrotnie odkładają towar, gdzie popadnie...
~locke 24-03-2008 19:35
A do tego obsługa w naszych marketach. Łażą jak senne much. Jak się o coś zapytasz, to nie wiedzą gdzie co leży. Cokolwiek robią to jakby łaskę robili. No i ciągle sapią że mało zarabiają. Jak na taką robotę to i tak za dużo.
~do Kochasa 24-03-2008 19:36
Klient nasz pan. Nie sapać tylko czapkować przed nim, bo z niego żyjecie.
~wito 24-03-2008 20:49
W plusie na kasie pracuje pani w okularach - brudas - tluste wlosy brudny fartuszek ordynarna do klientow i paragonow z kasy nie wydaje - koniecznie trzeba sie upomniec bo nie ma zwyczaju dawania paragonu
~cyganowa 24-03-2008 21:14
każdy pracownik w hipermarkecie jest odpowiedzialny za inny dział, więc nie wymagajmy od pani na delikatesach aby nam powiedziała ile kosztuje mały zielony notesik w groszki...a co do cen to również są od tego ludzie i pani w kasie nie ma z tym nic wspólnego ona ma za zadanie przywitać skasować i zaprosić ponownie
KochaS830 24-03-2008 21:37
Do ~locke: Ty uważasz, że zarobki sięgające od 700 zł netto miesięcznie to dużo? Jak taki cwany jesteś to dawaj pracować w Carrefourze, czy TESCO i zobaczymy, czy nie będziesz narzekać/ła, jak dostaniesz 700 zł netto...
~pawel 25-03-2008 0:38
najlepsze jest jak sie spytasz o np. telewizor, sprzedawca wyspiewa Ci wszystko z ulotki (i to zapewne napisanej źle) a gdy spytasz o coś więcej nie będzie wiedział jak się nazywa. Niestety tak to już jest, dziś robię na mięsnym a jutro na rtv/agd,
~xxx 25-03-2008 20:58
A CYZ KTOS SIE YAJMIE KAUFLANDEM BO TO CO SIE TAM DYIEJE TO JUY POMSTA CENZ SA YMIENIANE PO TRYZ RAYZ DYIENNIE PANIE YAMIAST UKLADAC TOWAR I POD NIM CENZ TZLKO YERKAJA NA LUDYI JAKBZ ONI CHCIELI UKRASC NIEWIADOMO CO A PRYECIEY ONI MAJA TAKI BEYNADYIEJNZ TOWAR KASIERKI SA NIETOMNE NA STOISKU NABIALOWZM PRAWIE YAWSYE SMRUD JESYCYE DO TEGO TEN BRUDNZ CHORZ PAN KTORZ STOI ALBO PRYZ DRYWIACH WEJSCIOWZCH ALBO W SKLEPIE PRYZ PUNKCIE INFORMACJI ALBO JESYCYE TE PSZ UWIAYANE PRYZ WOYKACH ALBO PRYZ DRYWIACH TAM NIE JEDEN SIE YALATWI MOIM YDANIEM NAJWZYSYZ CYAS YMIENIC TAM KIEROWNICTWO KTORE JUY SIE PANOSYZ CHODYA JAK PAWIE
kotlet 30-03-2008 13:51
Idźcie pracować do Carrefour'a, pracowałem tam rok, a moja wypłata to 480zł na rękę. Teraz mają z 700zł. Każdego pracownika traktują jak złodzieja, przy wyjściu każdego sprawdzają, nawet swoje fajki musisz mieć oklejone.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Warto zakisić nie tylko ogórki

Wizyta gości z Chin i... wpadka

Maszerowali dla WTZ

Marzena Machałek o programie PiS

Marszałek Senatu w Jeleniej Górze

Sonda

Czy majątki żon i dzieci polityków również powinny być jawne?

Oddanych
głosów
695
Tak
80%
Nie
15%
Nie mam zdania
5%