MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Hetmańska promocja szachem i matem

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 21 września 2011, 8:31
Aktualizacja: 8:32
Autor: Petr
Fot. Petr
Rozmowa z dr. Ireneuszem Ładą, utytułowanym szachistą, który grą na 64 polach promuje Jelenią Górę nie zawsze napotykając na przychylność.

Jest Pan mistrzem wśród szachistów. Kiedy zaczęła się Pana przygoda z szachami?

Moja przygoda z szachami rozpoczęła się jeszcze w dzieciństwie. Pamiętam, że zacząłem grać jakoś tak w wieku 16 lat i od tej pory poświęcam szachom każdą wolną chwilę, ale staram się nie być ich niewolnikiem (śmiech). W ciągu tych wszystkich, minionych dziesięcioleci brałem udział w najrozmaitszych turniejach, z których każdego – po prostu, nie sposób pamiętać. A zresztą, o każdym nie ma sensu też mówić; warto natomiast wspomnieć, że byłem mistrzem Polski weteranów w szachach, trzykrotnie wygrałem Międzynarodowy Turniej Szachowy Biel Bienne w Szwajcarii – w tegorocznej edycji zająłem dzielone miejsce pierwsze z drugim, kilka razy byłem drugi i trzeci, zwyciężałem również w turniejach w Austrii, Holandii, Rosji i wielu innych. Rzecz jasna, oprócz zwycięstw doświadczyłem też licznych porażek, o których w tym przypadku staram się nie pamiętać (śmiech).

Dlaczego wybrał Pan akurat szachy i co one dla Pana znaczą?

Szachy kształtują charakter, osobowość. Zmuszają gracza do myślenia podejmowania decyzji; kierowania się właściwymi krokami po szachownicy, tj. tak samo, jak to powinno być w życiu codziennym. Gram kiedy tylko mogę, ale nie na siłę. Bo do szachów nie można podchodzić na siłę, trzeba zrozumieć, czym one są i jak bardzo mogą być nam pomocne. Osobiście uważam, że gra w szachy powinna być jednym z przedmiotów szkolnych; zastąpić matematykę, którą de facto szachy są w ujęciu praktycznym. Tym najważniejszym, pozbawionym cosinusów czy innych całek i logarytmów, opartym na logice i trafności obliczeń. Chciałbym też dodać, że to właśnie dzięki szachom poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi, nawiązałem kontakty i liczne przyjaźnie.

Kilkadziesiąt lat reprezentuje Pan podczas turniejów szachowych Polskę, a w szczególności Jelenią Górę. Czy miasto jakoś Pana docenia? Wspiera, albo ułatwia dalszą karierę?

Nie wspiera. Zresztą nie jest to przecież wyłącznie mój problem, albowiem z brakiem pomocy ze strony miasta borykają się ludzie właściwie je promujący w najróżniejszych dziedzinach, i sztuki, i muzyki, i sportu. Pan wie o tym doskonale, ja wiem, wiedzą mieszkańcy Jeleniej Góry i czytelnicy, którzy rzucą okiem na pański tekst.

Jak Pańskim zdaniem powinno to wyglądać?

Odpowiem na to pytanie podpierając się swoim własnym doświadczeniem. Marzę o tym bym mógł spokojnie przygotowywać się do kolejnych turniejów a nie nerwowo szukać sponsorów, dzięki którym uczestnictwo w tychże w ogóle będzie możliwe. Moim zdaniem, tu, w Jeleniej Górze władze nie robią nic dla tych, którzy właściwie promują lub chcą promować miasto w innych częściach Polski lub na arenie międzynarodowej. Zamiast otrzymać jakąkolwiek pomoc, do tej pory byłem „wykopywany” z urzędu i ignorowany; kompletnie nie zwracano na mnie uwagi. Czy mam o to żal? Trochę tak. Co powinno się zmienić? Władze powinny czym prędzej zorganizować jakiś „fundusz pomocy”, pulę środków, z której my – promotorzy miasta, starsi i młodsi, artyści i sportowcy, moglibyśmy czerpać choć odrobinę środków, które pomogłyby nam i sie rozwijać, i reklamować stolicę Karkonoszy. Mam wielką nadzieję, że w końcu coś się ruszy.

Wie Pan, nadzieja, jak to mówią...

Nadzieja musi być. Cenię sobie prezydenta Marcina Zawiłę, który swojego czasu powiedział, że: „będzie prezydentem wszystkich jeleniogórzan i na nich otwartym”. Spodobało mi sie to stwierdzenie, „kupiłem je” i czekam z niecierpliwością na moment, kiedy faktycznie wcieli się je w życie. Pan prezydent może zrobić naprawdę wiele, jest doświadczonym politykiem więc pora, aby pokazał na co go stać. I pomógł tym, którzy dbają o dobry wizerunek Jeleniej Góry.

Zabiera Pan jakieś materiały promocyjne związane z miastem na turnieje, w których Pan uczestniczy?

Oczywiście! Te, które mogę otrzymać z wydziału promocji miasta i przygotowane przez siebie samego. Podczas każdego turnieju mówię innym uczestnikom skąd jestem, rozdaję im ulotki oraz foldery związane z Jelenią Górą i regionem. Słowem, reklamuję miasto, reprezentuję je kiedy i gdzie tylko mogę na zasadzie: „dostałem talerz, nóż, widelec, ale na talerzu zabrakło dla mnie jedzenia” (śmiech). Cóż, trzymając się kolokwializmów – za „jedzenie” chciałbym tu podziękować tym wszystkim, którzy do tej pory mnie wspierali. Przedstawicielom tutejszych firm, prywatnym przedsiębiorcom i innym dobroczyńcom. Nie mam zamiaru wymieniać tutaj nikogo z nazwiska, oni wiedzą, o kim mówię.

Dziękuję za rozmowę.

Ogłoszenia

Czytaj również

O rozpadających się górach

Już 50 lat razem

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~mat 21-09-2011 8:43
Nie szukaj Pan nerwowo sponsorow zrobimy sciepe i kupimy konika szachowego by mogl Pan pojezdzic spoko po JG:)))))
~j32 21-09-2011 9:24
zgadzam sie z matem wszyscy wiedza ze chodzi o forse
~ 21-09-2011 12:48
Szacunek dla Mistrza. By w tej klasie grac w szachy, trzeba miec glowe na karku. To "sport" dla inteligentnych i sprytnych. Wyrazy podziwu i pozdrowienia. A ci, ktorzy pisza bzdety- CIENKIE BOLASY, ktorzy nawet gry w "Chinczyka" nie do konca pojeli....

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dwa dni mega rabatów w salonie i serwisie Volkswagen, Audi oraz SEAT w Lubinie podczas Black Friday

Studium na początek

Pożegnali Słońce

Spotkanie z historią

Odbudowa mostu

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
67
Tak
63%
Nie
36%
Nie wiem
1%