MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Helikon i Góra Muz –zapraszamy na wycieczkę

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 5 czerwca 2015, 8:32
Aktualizacja: Niedziela, 7 czerwca 2015, 8:12
Autor: Mea
Fot. Archiwum Eugeniusza Gronostaja
– Przewodnik napisany przez Immanuela Krahma w 1796r. to jedyne źródło wiedzy o jeleniogórskim Helikonie – opowiada Eugeniusz Gronostaj, który dla osób zainteresowanych historią tego miejsca i miłośników przyrody organizuje wyprawę do miejsc, które były siedzibami muz. Wycieczka odbędzie się już 7 czerwca

Zbiórka uczestników u podnóża Wzgórza B. Krzywoustego, przy fioletowym mostku o godz. 10.00. W wycieczce może wziąć każdy, z następującą uwagą - miejscami występują krótkie strome podejścia, udział jest dobrowolny i na własną odpowiedzialność.

Wydany w 1796 r. przewodnik nosił nazwę „Vom Helikon und den Elisaischen Feldern bei Hirschberg“. Wszystko wskazuje na to, że był pierwszym udokumentowanym drukiem przewodnika turystycznego dla Kotliny Jeleniogórskiej.

- Immanuel Krahm w wydanym w 1796 r. przewodniku po jeleniogórskim Helikonie, opisuje sposób i kolejność zwiedzania miejsc, które były siedzibami muz, a wskazówkami dla wędrujących po Helikonie były inskrypcje umieszczone na tablicach, a których treść odnosiła się do atrybutów muz.

Eugeniusz Gronostaj opisał tłumaczenie wydanego w 1796 r. przewodnika, którego treść bogato jest ilustrowana współczesnymi zdjęciami i grafikami z miejsc, które w czasach Immanuela Krahma były siedzibami muz.

Zgodnie z napisanym przewodnikiem – wędrówkę rozpoczynamy w mieście, kierując się przez most nad rzeką Kamienna do przedmieścia Rosenau. Następnie drogą przez pola wędrujemy do skrzyżowania u podnóża Wzgórza Bolesława Krzywoustego (wcześniej Hausberg), gdzie wędrowiec ma do wyboru dwie odnogi (dwie ścieżki) (fot.1). Lewa odnoga ścieżki kieruje się w stronę krzyża ustawionego na Górze Kaplicznej (Krzyżna) i dalej coraz to wyższych partii widocznego wzgórza, dzieląc je na część północną zalesioną i część południową, pozbawioną lasu. Emmanuel Krahn nie zaleca wędrówki tą drogą, ponieważ nie znajdują się tutaj miejsca dla odpoczynku i brakuje ciekawych widoków. Na początku tej ścieżki miała znajdować się tablica z inskrypcją: „O fortunatom nimium fua bona si norint Hirschbergae civ es”, czyli „Szczęście dobrem obywateli Jeleniej Góry” oraz niewielka altanka z ławeczką i trzema siedzeniami dla Gracji (grafika Thűrmera z końca XIX w. - Panorama Góry Siodło fot.2). Z tego też miejsca rozciąga się piękny widok w kierunku Kościoła Łaski.

Wędrując drugą odnogą kierujemy się w kierunku rzeki Bóbr. Z prawej strony widoczne jest Wzgórze Krzywoustego (Hausberg), a z lewej Góra Kapliczna (Krzyżna) (fot. 3). Mijając Kapliczną, za obniżeniem terenu skręcamy w lewo i trafiamy na wąską ścieżkę (fot. 4), która prowadzi wędrowca w dół do źródła Aganippy, obecnie Cudownego Źródła. Schodząc coraz to niżej z prawej strony słyszymy szum rzeki Bóbr, natomiast z lewej strony powyżej, widoczne są miejsce biwakowe, z ustawionymi stołami, ławami i miejscami na ogniska (fot.5). Miejsca te, zbudowało kilka miejskich rodzin, które poniosły w związku z tym niewielkie koszty. Ścieżka, którą schodzimy jest ocieniona, albowiem południowa część wzgórza jest porośnięta wysokimi świerkami. Schodząc coraz niżej ścieżką, pomiędzy świerkami widać płynący Bóbr. Znajdując się przy źródle Aganippe (Cudownym Źródle) (fot.6) i patrząc w kierunku zachodnim, widzimy ścieżkę, która prowadzi wzdłuż rzeki Bóbr do miejsca, gdzie Stoppe w latach 30-tych XVIII w. zbudował Parnas (fot.7) oraz stworzył cały cykl wierszy, których zbiór nazwał „Der Parnaß im Sättler“. Aganippa (Cudowne Źródło) - to źródło, które wypływa ze zbocza Góry Kaplicznej, podobnie jak źródło w Beocji w gaju u podnóża góry Helikon. Tutaj przy źródle ma swoje początki ścieżka Nimf, która prowadzi wędrowca w górę do miejsc, które są siedzibą muz (fot.8).

Na początku ścieżki wspinamy się do góry i dochodzimy do niewielkiego strumienia, który przekraczamy. Wędrując dalej w górę po pewnym czasie docieramy do ukształtowanych w trawach siedzisk (kanap), nad którymi na tablicy widnieją inicjały M. M. - oznaczające Mater Musarum - miejsce dla matki muz Mnemosyne. Wiodąca dalej w prawo i ku górze ścieżka prowadzi do wzniesienia, poświęconego muzie Klio - nauczycielki historii. Każdy, kto zawitał na to wzniesienie musi tędy przejść. Tutaj obok znajduje się trawiasta ławka, z której patrząc w kierunku wschodnim, po lewej stronie znajdujemy wzrokiem w dole płynący Bóbr, a w głębi Sechsstätte (przedmieście Jeleniej Góry - obecnie miejsce gdzie wybudowano TESCO) i położone dalej wioski. Patrząc na prawo widzimy fragment miasta z wieżą bramy ul. Długiej (obecnie wieży i bramy ul. Długiej nie ma). Z tego miejsca nie widać centrum miasta, ponieważ jest ukryte za wzgórzem Kreuzberg (Kapliczna lub Krzyżna). W miejscu, gdzie ma swoją siedzibę będące Klio stoi tablica na której znajduje się napis: „Clio, gesta canes, transactis tempora reddit”, czyli „Klio opiewa czyny i przypomina minione czasy”. W tym miejscu znajdujemy drogę wysadzaną młodymi drzewami, która prowadzi do miejsca poświęconego muzie Euterpe (fot.9).

Euterpe rezyduje w pustym, lecz porośniętym zaroślami zagłębieniu i spogląda na widoczne stąd miasto, na piękną równinę pełną łąk, pól uprawnych i wiosek, pośród których najlepiej widać Jeżów Sudecki, Dziwiszów i Strupice położone nad Bobrem (fot.9). Daleko na horyzoncie widoczne jest Komarno. Z tego miejsca widok jest cudowny, a wszystko co widzimy wydaje się, że tańczy przed patrzącym. Podobnie, jak w innych miejscach, również i w tym miejscu znajduje się miejsce na odpoczynek oraz tablica z inskrypcją: „Deliciloquis calamos Euterpe flatibus urzet”, czyli „Słodkie dźwięki wygrywa Euterpe”. W bliskiej odległości od placu muzy Euterpe, znajduje się miejsce noszące nazwę Gibraltaru. Jest to skała, która wysuwa się nieco poza zbocze góry, a wyglądem przypominająca sławny Gibraltar (rys.11). Z tego miejsca, ze szczytu skały doskonale widać płynący dołem Bóbr (widoczna postać na grafice).

W bliskim sąsiedztwie Euterpe znajduje się siedziba muzy opiekująca się muzyką, a jest nią Terpsychora, dla której między drzewami i krzewami, na polance, położonej na południowy zachód w 1795 r. zbudowano w kształcie koła parkiet do tańca. Wokół parkietu znajdują się trzy trawiaste stopnie z dziewięcioma siedziskami muz, jak i również liczne drewniane ławy, których budowę sfinansowano ze zbiórki pieniędzy, a którą przeprowadziły jeleniogórskie mieszczanki – miłośniczki przyrody. W tym miejscu znajduje się tablica z inskrypcją: „Terpsichore invitat, duc laeta Puebla choreas”, czyli „Terpsychora zaprasza, wesołe dziewczę niech wiedzie orszak”. Z placu będącego siedzibą Terpsychory możemy udać się do miejsca, na którym umiejscowiono siedzibę muzy - opiekunki komedii Thalii (fot.12). Prowadzi nas do tego miejsca szeroka ścieżka, która łukiem doprowadza nas do skrzyżowania z drogą główną. Powyżej tego skrzyżowania jest widoczne skrzyżowanie drogi głównej ze ścieżką Gracji, która biegnie równolegle do drogi głównej. Do Thalii można również dojść z prawej strony bardziej stromą i wąską ścieżynką.

Z placu poświęconego muzie Thalii widok jest ładniejszy, niż z poprzednich miejsc. W tym miejscu, przed wędrowcem rozpościera się szerokie pole uprawne, poprzez które z prawej strony widać część pasma Karkonoszy, na wprost zaś niemal całą panoramę Jeleniej Góry (fot.13). Z lewej strony u podnóża góry płynie rzeka Bóbr oraz widać łąki, pola i pobliskie góry leżące w pięknym półkolu. W okolicy tej, na zboczu wzgórza, przebywający tutaj we wrześniu 1794r. malarz Fischer odkrył niezwykłą skałę, nakrytą kamieniem, niczym kapeluszem lub daszkiem. Na cześć odkrywcy - malarza skałę nazwaną Fischerstein (fot.14). Wejść tam jest niełatwo, jednak wysiłek na pewno się opłaci. W miejscu przeznaczonym dla Thalii, muzy komedii, znajduje się kamienna ławka i okrągłe stoły i oznaczone jest tablicą z inskrypcja: „Nosta nec erubuit sylvas habitare Thalia”, czyli „Nie wstydzi się nasza Talia w lasach zamieszkiwać”.

Idąc dalej ścieżką obsadzoną młodymi, tworzącymi rodzaj kulisy teatralnej drzewami, przechodzącą dalej w zwykłą drogę dochodzimy do Melpomeny - muzy tragedii i smutnej poezji. Z tego miejsca widok przesłaniają nam rosnące wysokie drzewa oraz strome zbocze opadające do Bobru, na którym rosną dzikie krzewy. Spoglądając w przeciwnym kierunku, widzimy pustkowie pełne skał, porośnięte rzadkimi drzewami. Rzeki Bóbr z tego miejsca nie widać, ale słychać jej przytłumiony szmer. Miejsce przeznaczone dla Melpomeny oznaczone jest tablicą z inskrypcja: „Melpomene tragico proclamat boatu”, czyli „Melpomena wzdycha ze smutnym westchnieniem”. Wspinając się wyżej po kilku trawiastych stopniach i odchodząc w prawo wzdłuż zagłębienia terenu i pól uprawnych dojść można – przechodząc przez kilka uformowanych przez naturę (i nieregularnych) stopni skalnych do siedziby Polihymnii – muzy pantomimy i retoryki. Miejsce przeznaczone dla Polihymnii oznaczone jest tablicą z inskrypcja: „Signat cuenta Manu, loquitur Polyhymnia gestu”, czyli „Polihymnia określa wszystko ręką i mówi gestami”. Polihymnia otrzymała szczególną siedzibę. Z tego miejsca nie jesteśmy w stanie dojrzeć miasta ale patrząc w kierunku wschodnim widok jest wyjątkowo piękny. Pomiędzy zalesionymi wzniesieniami widać Bóbr, wioski i góry.

Na lewo od siedziby Polihymnii znajduje się siedziba muzy poezji miłosnej Erato (fot.15). Ona kocha zaciemnienie, więc do jej dyspozycji została stworzona przez naturę altana. Jej imię widoczne na drogowskazie zwraca uwagę na miejsce, w którym powstała naturalna altana z przeznaczoną dla 2 osób trawiastą ławą i drewnianym stołem. Za altaną, widoczne są ostre skały, wiszące nad budzącą grozę przepaścią nad rzeką Bóbr. Od przodu wiedzie Ścieżka Miłości: wąskie, zacienione gęstymi krzewami przejście, łagodnie schodzące w dół, początkowo w lewo, następnie w prawo, by w końcu pod ostrym kątem ponownie skręcić w lewo (fot. 16), prowadząc przez łąkę do Ścieżki Kobiet – wąziutkiej dróżki na zboczu dziko porośniętej góry, pod którą głośno szumią wody rzeki Bóbr (fot.17). Na końcu Ścieżki Miłości, przy przepływającym tu strumieniu znajduje się napis: Czemuż ważysz się upiększać naturę sztuką naśladowczą. Mi podoba się zdziczały las, który sama natura uporządkowała według tajemnych zasad harmonii i piękna.

Po drugiej stronie wąskiego strumienia zaczyna się Droga Poetów (fot. 19, 20), bardziej zadbana, ale nierówna, przy której w wielu miejscach znajdują się miejsca do wypoczynku, ale też postrzępione czeluście i wypiętrzone skały; pośród nich jedna z najpiękniejszych i najgroźniejszych – wysoka skała na obszarze Tesqua. Te zbudowane z wielkich, prostokątnych elementów masywy skalne wznoszą się na wysokość od 60 do 80 stóp. Górne części wystają poza te, na których spoczywają, sprawiając wrażenie, że lada chwila runą; a zarazem mają tak regularny kształt, jakby były ciosane na wymiar (fot.21, 22, 23). Przed nimi natura pozwoliła wyrosnąć 3 drzewom w jednakowej odległości od siebie. Mniejsze skały poniżej, służą jako miejsca wypoczynku tym, którzy dotarli w to miejsce. Ze względu na swą surowość, miejsce to nazwane zostało Tesqua, a wąska ścieżynka, po której wędruje się tu zboczem pod oplecionymi bluszczem bukami oraz jabłoniami, krzewami malin i jeżyn, raz w górę, raz w dół, prowadzi w końcu do pięknego Źródełka Beckera, zwanego dziś Hippokrene (fot.24).
Bije ono ze wzgórza, spomiędzy kilku pęknięć skalnych w porośniętym krzewami miejscu, teraz jednak za sprawą burmistrza Jeleniej Góry Schönau zostało obmurowane, a w miejscu wypływu utworzono trawiaste ławy. Po przeciwnej stronie od dawnych czasów stoi małe palenisko z kilku kamieni, które obecnie odbudowano. Stąd porośnięte trawą schody prowadzą w górę. Wspinając się mamy możliwości odpoczynku oraz podziwiania panoramy wzgórza Sechsstädterberg (Gapy). Tu kończy się północna część Helikonu. Jeśli pójść przy Erato - zamiast Ścieżką Miłości – bardziej w lewo (fot. 25), wzdłuż pól uprawnych dochodzimy do małego wzniesienia na którym znajduje się siedziba Kaliope - poetki wzniosłych pieśni. Miejsce przeznaczone dla Kaliope oznaczone jest tablicą z inskrypcja: „Descende coelo & dic aye! Tibia, Regina longum Calliope, melos”, czyli „Zstąp z nieba, królowo Kaliope I zagraj pieśń długą na swoim flecie”.

Stąd rozciąga się piękny widok na całe miasto oraz Cunnersdorf (ul. Warszawska), Staniszów, a także ponad licznymi wioskami przepięknej kotliny jeleniogórskiej na Karkonosze wraz ze Śnieżką. Z tego miejsca, kilka kroków stąd, po drugiej stronie drogi jezdnej, przebiega trawiasta ścieżka do ogrodzonej Siedziby Muz, czy Panteonu, gdzie na wzniesieniu pomiędzy świerkami stoi stół z 9 siedziskami dla 9 muz, obok zaś pozostawiono wolne miejsce na świątynię (fot.26). Na małym pagórku znajdują się siedziska dla Gracji, natomiast na zachód założony na samym początku plac amfiteatralny. Z siedziby Muz rozciąga się widok na całe miasto, a ponad nim na półkoliście otoczoną górami Kotlinę Jeleniogórską z jej wsiami, polami uprawnymi i łąkami. 300 kroków dalej na zachód rośnie położony wyżej zagajnik poświęcony Apollo, gdzie budowniczy tego miejsca ustawił drewniany trójnóg z napisem: „Ligneum pro tempore te facimus, Si tempora juvant, aureus esto”, czyli „Uczyniliśmy cię na te czasy z drewna, gdy czasy zmienią się, bądź choćby ze złota”.

Stojący trójnóg okazał się niezbyt trwały, a strzegący go bóg zbyt słaby i został skradziony pewnej nocy. W miejscu tym powstaje teraz niewielka świątynia, której budowa w 1797r. osiągnęła wysokość 3 łokci, a w 1798r. zostanie podwyższona o kolejne 3 i pokryta dachem. Ma 7 metrów długości. Poza funkcją ozdobną ma za zadanie użyczać schronienia tym wędrowcom, których złapie niespodziewany deszcz, co wyprawę tu uczyni wygodniejszą, a przez to również popularniejszą (fot.28). Widok jest tu prawie tak piękny, jak z Siedziby Muz, choć lekko przesłonięty z lewej strony (fot.29). Przez ten gaj i poprzez pole uprawne prowadzi wąska, skręcająca na zachód dróżka, wznosząca się ku szczytowi wzgórza. Tu zamieszkuje Urania - muza wiedzy o niebie (fot.30, 31). Miejsce zamieszkania Uranii zdobi inskrypcja: „Urania coeli motus serutatur & astra”, czyli „Urania bada ruchy nieba i gwiazd”.

Groteskowa skała ukryta pośród zarośli to jej obserwatorium. Widać stąd całą kotlinę z wysokimi i niskimi górami, przysłonięte są jedynie Cieplice oraz Chojnik, a u stóp Helikonu pod tym właśnie wzgórzem przebiega szeroka i ruchliwa droga do Saksonii (fot.32). Patrząc w kierunku północno-zachodnim dostrzec można Siedlęcin, leżący po drugiej stronie Bobru. Tutaj też przebiega południowa granica Helikonu. Zachodnią zaś wytyczyć należałoby od Uranii do Hipokrene poprzez zarośla i wzdłuż drogi. Na jeleniogórskim Helikonie nie należy poszukiwać posągów, świątyń i zdobnych, sztucznych ogrodów. Wszystko co tutaj powstało ma naturalne pochodzenie, a jedynie nowe nasadzenia lub wyrównania dróg przyczyniły się do upiększenia i uczyniły Górę Siodło bardziej dostępną To ukłon w kierunku miłośników nieskażonej przyrody i antycznej poezji. Wszystko, co tu stworzono wygląda jak na starożytnym, greckim Helikonie, albowiem można znaleźć znaczne podobieństwa między oboma Helikonami. Przy dokładnym, bezstronnym porównaniu – nasz śląski Helikon wypada pod pewnymi względami lepiej od greckiego pierwowzoru.

- Przedstawiony materiał o jeleniogórskim Helikonie to wynik badania przeszłości miasta, opartego o informacje odczytane z przewodnika Immanuela Krahma wydanego w 1796r., z historycznych materiałów kartograficznych i ikonograficznych, obrazu terenu wykonanego techniką lotniczego skanowania oraz analizy topograficznej zrobionej w miejscach gdzie zbudowano Helikon – podsumował Eugeniusz Gronostaj.

Ogłoszenia

Czytaj również

Będzie referendum w Jeleniej Górze?

Ostatnia prosta kandydatów

Przeszkadzali gapie

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~mieszkaniec. 5-06-2015 12:35
extra.. :)
~ 5-06-2015 14:30
super, chętnie bym poznał te tereny, fajnie, że zaczęli coś remontować ten szlak, możnaby przywrocić dawne napisy :)
~eMKa 5-06-2015 21:56
Wielkie dzięki Panie Eugeniuszu!
~ 6-06-2015 12:19
DOLNOŚLĄZAK. Dziadek opowiadał, jak w 1951 r. stryjo porwał go na wyprawę do Perły Zachodu. Utkwił mu w pamięci, ogromny most z filarami obstawiony przez uzbrojone ludowe wojsko a pod nim przepływającą smrodliwą rzekę. Most był w remoncie, nadwyrężony po nieudanej próbie jego wysadzenia przez Werwolf. Atrakcją wyprawy było sprawdzanie - co kilka metrów - przez uzbrojonych mundurowych - dokumentów. Dotarli j do źródełka, gdzie opili się "cudowną wodą", co dodało im sił ażeby dojść do Helikonu. Wewnątrz budowli panował ogromny bałagan. Z za trzech filarów podziwiać można było wspaniały widok na JG, Kotlinę Jeleniogórską oraz Karkonosze i Rudawy Janowickie. Należy przywrócić piękno atrakcji turystycznej, jakim jest Perla Zachodu i jej szlaki turystyczne z punktami widokowymi !!!!
~ 6-06-2015 14:01
co tam zwiedzać,do naszych czasów kamień na kamieniu się nie ostał
~Kurcze 6-06-2015 16:06
A wystarczyło, tylko o to zadbać... ile takich atrakcji bezpowrotnie zniknęło z kotliny :(
rymcycymcy 6-06-2015 23:06
A komu nie chce się łazić po stromych podejściach, wystarczy że wygodnie sobie usiędzie i poczyta powyższy opis wyprawy ! :) ...mnie nie chce się ani jednego, ani drugiego ...chociaż "góra muz" brzmi zachęcająco ! :)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Porozumienie z firmą Atmoterm  

Miejscy strażnicy na święcie leśników

Promesy dla OSP

Gala Senioraliów

Święto goprowców

Sonda

E-papierosy są lepsze od zwykłych?

Oddanych
głosów
577
Tak
13%
Nie
66%
Nie wiem
21%