MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Helikon i Góra Muz w... Jeleniej Górze. Część 1

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 22 lutego 2015, 8:30
Aktualizacja: Poniedziałek, 23 lutego 2015, 7:38
Autor: Mea
Świątynia Apollina
Fot. Archiwum Eugeniusza Gronostaja
Rzeźbione schodki na skałach, fragmenty budowli, platformy widokowe oraz ukryte w gęstwinie leśnych zarośli ścieżki znajdowane na Górze Siodło, to pamiątka po jeleniogórskim Helikonie, który podobnie jak Helikon grecki był siedzibą muz. O jeleniogórskiej Górze Muz opowiada Eugeniusz Gronostaj, wykładowca KPSW, który planuje zorganizować dla osób zainteresowanych wycieczkę w te tajemnicze tereny.
Z tarasu widokowego wieży Bramy Zamkowej, patrząc w kierunku zachodnim, widać Wzgórze Bolesława Krzywoustego i stojącą na nim wieżę widokową.

- Za nią widzimy górujące nad tym wzgórzem wzniesienie, które nosi nazwę Góra Siodło. Jest to miejsce, którego historia bogata jest w wydarzenia kulturalne i turystyczne. W XVIII i XIX w. było tłumnie odwiedzane przez jeleniogórzan. Niegdyś ze skał znajdujących się na szczycie góry, można było podziwiać panoramę Karkonoszy oraz Kotliny Jeleniogórskiej, a ze skał znajdujących się na zboczach Borowego Jaru piękno Doliny Bobru – opowiada Eugeniusz Gronostaj.

Wcześniej całe wzgórze nosiło nazwę Sättler, co w tłumaczeniu na język polski oznacza "Siodlarz". Z tą nazwą związana jest tragiczna legenda, według której nazwa góry pochodzi od skazanego na śmierć przez ścięcie i spalenie na stosie jeleniogórskiego siodlarza. Tutaj, na zboczach Góry Siodło, mieszkańcy XVIII-wiecznej Jeleniej Góry znaleźli podobieństwo do greckiego Parnasu i Helikonu.

- Podobnie jak na greckim Helikonie i Parnasie, również na Górze Siodło występują urwiste skały, źródełka oraz strumienie przecinające jej zbocza, a dla odwiedzających to miejsce dające natchnienie i energię. W najbliższym otoczeniu góry, podobnie jak w Grecji, znajdują się podobnie położone wioski, miasto i rzeki. Piękno Góry Siodło i jej zboczy po raz pierwszy zostało odkryte na początku XVIII w. przez jeleniogórskiego nauczyciela Daniela Stoppe (1697-1747), który razem z uczniami miejscowej szkoły zbudował Parnas. Również piękno tej góry urzekło Johanna Christopa Schönau (1727-1802), burmistrza Jeleniej Góry pod koniec XVIII w. Był miłośnikiem przyrody i postanowił zagospodarować ten szczyt na wzór greckiego Helikonu, poprzez wytyczenie nowych ścieżek spacerowych i zagospodarowanie tych miejsc, z których można było podziwiać panoramę Kotliny Jeleniogórskiej, Karkonoszy i skał na zboczach Borowego Jaru. Stoją one bowiem niczym pomniki na szczycie – mówił Eugeniusz Gronostaj.

Inspiracją dla burmistrza Johanna Christopa Schönau był opis greckiego pasma górskiego o nazwie Helikon, zawarty w księdze IX przewodnika po Helladzie greckiego geografa Pausaniasa z początków naszej ery. Okazało się, że podobnie jak na greckim Helikonie, również na Górze Siodło można przeżywać doznania związane z mitologią grecką – znajdują się bowiem tutaj miejsca, gdzie można umiejscowić zdarzenia opisane w mitologii greckiej. Do tego nadają się - strome klify, skały, głazy leżące w rzece Bóbr, szum rzeki, las i drzewa w nim rosnące.

- W budowę Helikonu aktywnie włączyły się jeleniogórskie towarzystwa przyrodnicze, rozpoczynając prace od nasadzenia drzew i wyznaczenia miejsc (placów), z których każde otrzymało nazwę muzy. Budowę jeleniogórskiego Helikonu zakończono w 1794 r. a teren ten stał się wielką atrakcją Jeleniej Góry, odwiedzaną przez znakomitych gości. Świadczy o tym wizyta w 1800 r. przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Quincy Adamsa. Siedzibami muz stały się polany, skały lub fragmenty wzgórza porośnięte drzewami, połączone siecią ścieżek, którym nadano nazwy. Oto niektóre z nazw - Ścieżka Poetów, Ścieżka Nimf, Ścieżka Kobiet, Ścieżka Hippokrene, Ścieżka Miłości – wymieniał wykładowca.

Przy każdej z nich znajdowały się miejsca odpoczynku, przy których strudzony marszem wędrowiec mógł się zatrzymać. Po tych dawnych siedzibach jeleniogórskich muz, tylko w niektórych miejscach znajdujemy szczątkowe ślady. Większość uległa zniszczeniu i zatarciu przez przyrodę - stwierdził Eugeniusz Gronostaj. Chociaż można wierzyć lub nie, ale mitologiczne muzy wolą w okresie letnim przebywać na jeleniogórskim Helikonie, natomiast na zimę wracają na Helikon grecki.

Ogłoszenia

Czytaj również

"Unia Lubelska" była w Jeleniej Górze

Bilety MZK też podrożeją?

Pierwsze magisterki w historii KPSW

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~ 22-02-2015 12:32
Trochę niefortunnie na mapce (fot. 4), tytułowa nazwa "HELIKON" jest wstawiona po drugiej stronie Bobru, przy górze "Gapy" (489 m.), a brak jest zaznaczenia w pobliżu "Uranii" na górze "Siodło" (468 m.), gdzie jeszcze są nikłe ślady tego obiektu.
~s. 22-02-2015 16:46
To nie przyroda i czas, to socrealizm.
~geolog 22-02-2015 19:46
Klif to zdaje się występuje nad morzem, a nie nad doliną rzeki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Klif. Podobnie można przyczepić się do wielu innych kwiecistych terminów użytych w artykule, pasującej do rzeczywistości jak pięść do nosa. Pan Gronostaj niech najpierw poduczy się fachowej terminologii. Zgroza bierze, że pewnie te same bajki opowiada studentom.
~ale że jak 22-02-2015 22:41
Przecież widać od razu, że budowla na zdjęciu to grafika komputerowa... A dziś jeszcze nie 1 kwiecień... Wiedz, że coś się dzieje 8-O
~tak, tak 22-02-2015 23:15
I to jeszcze z budowlą w złym miejscu, bo prawdziwy Helikon był nieco niżej.
~ 23-02-2015 14:12
Dlaczego nie podpisano że to fotomontaż? Dlaczego pan Gronostaj wprowadza mieszkańców w błąd? Albo turystów - ktoś niezorientowany będzie chciał to zobaczyć i zobaczy tylko gęsty las. Żenada!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Nasze morskie sprawy

Cieplicki wirydarz

Już dzisiaj teatr wyjdzie do ludzi!

Wokół wotum zaufania

PiS apeluje do mieszkańców

Sonda

Czy mnożenie rządowych programów plus ma sens?

Oddanych
głosów
502
Tak
20%
Nie
77%
Nie mam zdania
2%