MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Halo, w szkole jest bomba

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Poniedziałek, 31 października 2005, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 12 stycznia 2006, 15:55
Autor: Nowe Wiadomości Wałbrzycha
Wałbrzyscy policjanci coraz skuteczniej walczą z fałszywymi alarmami o bombach. W ostatnich dniach zatrzymali dwóch małolatów odpowiedzialnych za nieprawdziwe zgłoszenia. Obaj odpowiedzą przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich. Ich rodzice zaś mogą być zobowiązani do pokrycia kosztów akcji służb policyjno-ratowniczych.

Dwaj nieletni wałbrzyszanie staną przed sądem za fałszywe alarmy bombowe

Najpierw fałszywe zgłoszenie o podłożeniu materiałów wybuchowych w budynku jednej z wałbrzyskich szkół odebrała jej dyrekcja. Jak się okazało, zadzwonił 16-letni chłopiec, były uczeń tej placówki. -Do działań przystąpiły wszystkie służby policyjne i ratownicze. Zarządzono ewakuację całego obiektu. Na terenie placówki szkolnej jednak nie znaleziono żadnego podejrzanego pakunku, ani ładunku wybuchowego - relacjonuje nadkom. Jerzy Rzymek z Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu. Jak dodaje, sprawą zajęli się policjanci z I komisariatu.

- Tylko jeden dzień funkcjonariuszom zajęło ustalenie, kim jest sprawca fałszywego alarmu. Następnego dnia 16-latek był już w ich rękach. Jest uczniem II klasy jednego z wałbrzyskich gimnazjów - mówi wałbrzyski policjant. Okazało się, że feralnego dnia podejrzany był na wagarach. Na pomysł wykonania telefonu z informacją o bombie wpadł przechodząc obok "starej" szkoły. Tłumaczył ponoć, że nigdy wcześniej nie widział z bliska działań służb ratowniczych w tego rodzaju akcjach. -To miał być zasadniczy powód alarmowego zgłoszenia. Już w trakcie wstępnych rozmów, w obecności matki, chłopiec przyznał się, że dzwonił do szkoły z własnego telefonu komórkowego na kartę. Wydawało mu się jednak, że fakt ten nie zostanie nigdy wykryty, że telefon na kartę jest nie do "namierzenia"- informuje nadkom. Jerzy Rzymek. -Kolejny raz młody człowiek był zaskoczony wizytą policjantów we własnym mieszkaniu, a przede wszystkim faktem ujawnienia jego niewątpliwie głupiego dowcipu -podkreśla. Po przesłuchaniu 16-latka oddano pod opiekę matki. Za "żart" chłopiec odpowie przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich.

Z podobnego telefonu będzie się tłumaczył przed sądem także inny 16-latek z Wałbrzycha. Chłopiec zadzwonił na numer alarmowy Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu w dniu drugiej tury wyborów prezydenckich i także zawiadomił, że w jednej ze szkół podłożono ładunki wybuchowe. -Telefon odebrał oficer dyżurny, anonimowy głos poinformował o podłożonej bombie w jednej z Publicznych Szkół Podstawowych w Wałbrzychu- mówią policjanci. Chodziło o Szkołę Podstawową nr 31. Na miejsce wskazane przez rozmówcę natychmiast udała się grupa policjantów. -Po poinformowaniu Przewodniczącego Komisji Wyborczej o celu wizyty, funkcjonariusze rozpoczęli przeszukania poszczególnych pomieszczeń. Wynik okazał się być negatywny. W obiekcie nie znaleziono bowiem żadnych materiałów wybuchowych, ani nawet podejrzanych pakunków - informuje nadkom. Rzymek. Dodaje, że działania policji w żaden sposób nie utrudniły pracy komisji wyborczej, ani też nie zakłóciły przebiegu głosowania. Podobnie, jak w poprzednim przypadku, policjanci bez większych problemów ustalili numer telefonu, z którego otrzymali informację od żartownisia. Nie było też kłopotu z ustaleniem danych personalnych abonenta. Rozmówcę zatrzymali w mieszkaniu. 16-letni uczeń III klasy gimnazjum przyznał się do zarzucanego mu czynu już we wstępnej rozmowie, w obecności matki. Jak powiedział, "chciał tylko zażartować"!

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wpadka z nielegalnym tytoniem

Na Szwedzkie Skały wysiłkiem (nie)małym

Kontrowersyjne nagranie nauczyciela

Upalne Janowianki

Stroma po remoncie

Wyróżnienie dla skarbniczki Karpacza

Jerzy Szymon Gaj (1960–2019)

Przedwiośnie na rzecz LGBT

Sonda

Czy reklamy przy drogach i ulicach dekoncentrują kierowców?

Oddanych
głosów
1058
Tak
78%
Nie
18%
Nie mam zdania
4%