MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Gwałt na scenie, czyli rzecz o nonsensie

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 13 marca 2009, 22:24
Aktualizacja: Poniedziałek, 16 marca 2009, 7:56
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Miała być sztuka o bezsensie, wyszła sztuka bez sensu – tak skomentował jeden z widzów piątkową premierę „Trzech sióstr” Czechowa. Ostre słowa. Rzeczywiście inscenizacja w reżyserii Krzysztofa Minkowskiego trąci chaosem. Nie jest jednak tragicznie zła. Jednak nie dzięki dziełu reżysera a uniwersalnemu przesłaniu samego tekstu sztuki. Dziś kolejna odsłona przedstawienia.

Ascetyczna scenografia i takież kostiumy. Można mieć wrażenie, że jest się na próbie roboczej. Zero dawnej Rosji, za to nieład współczesności połączony z prostotą, która w przypadku Czechowa na pewno jest tańsza. Ale czy usprawiedliwiona?

Tytułowe trzy siostry, członkinie zacnej rodziny osieroconej przez bogatego oficera, mieszkają z Andrzejem (Robert Dudzik), bratem utracjuszem w pewnym „stutysięcznym” mieście, symbolu szarej i nudnej prowincji.
Sfrustrowane monotonią codzienności marzą, aby wyrwać się do wielkiego świata stolicy (Moskwy) i tam używać życia oraz spełniać pragnienia. Te same odczucia towarzyszą bohaterom sztuki, którzy – oprócz tego – oplatają pajęczyną miłości (a czasem pożądania) Olgę (Magdalena Kuźniewska), Irinę (Anna Ludwicka), i Maszę (Rozalia Mierzicka), jedyną zamężną z nauczycielem gimnazjalnym Kułyginem (Jarosław Dziedzic).

Bohaterowie wraz ze służącą Anfisą (miała w tej roli wystąpić Krystyna Dmochowska, ale niestety rozchorowała się i zastąpiła ją Iwona Lach) oraz lwanem Czybukitynem, lekarzem (Kazimierz Krzaczkowski), żyją targani sprzecznościami i romansami, wciąż między mocą pragnień i żądz a wymarzoną, acz nieosiągalną rzeczywistością.

Aż do czasu pożaru i splotu wydarzeń, które doprowadzają do pojedynku między konkurentami, którzy walczą o wpływy pań: baronem Tuzenbachem (Robert Mania) a kapitanem Solonym (Marcin Pępuś). Baron ginie, a oficerowie, po rozkazie sformowania baterii w Polsce, wyjeżdżają z prowincji pozostawiając trzy siostry w osamotnieniu i na pożarcie prowincjonalnej frustracji

Sztuka na pewno nie nudzi, co już jest pewnym jej plusem. Choć dyskusyjne są momenty przedłużanego w nieskończoność spazmatycznego ni to rechotu, ni to szlochu barona Tuzygina. Trącący satyrą tekst sztuki wyzwala u publiczności uśmiech, chwilami dość szczere wybuchy śmiechu, nie wszędzie jednak uzasadnione. Te, zwłaszcza wśród damskiej części widowni milkną, kiedy baron Tuzygin rozbiera się do naga i pokazuje swoje skarby. Później bohaterki powiedzą o nim, że jest brzydki, bo widziały go „bez munduru”.

Są śmiałe sceny quasi gwałtu, kiedy pułkownik Wierszynin (Bogusław Siwko) głośno sapiąc klepie po gołych udach swoją kochankę Maszę, a czerwone plamy po takim masażu długo nie chcą zejść z ciała Rozalii Mierzińskiej. Sam pułkownik co prawda swojej męskości nie pokazuje, obnaża za to swoją owłosioną klatę, którą Masza miętosi namiętnie, jęcząc przy tym. Jęczy też sensualnie odmieniając łaciński czasownik „amare” – kochać – przed swoim mężem, wymagającym belfrem z gimnazjum.

Aktorzy biegają niemal po całej widowni. W geście rozpaczy i niemocy rzucają krzesłami (Uwaga! Lepiej nie siadać w pierwszym rzędzie! Krzesło rzucone przez Maszę wylądowało dziś bardzo blisko głowy jednego z widzów!) Dużo krzyku, syren, kakofonicznej muzyki, polskich wtrętów – choćby imieninowego „Sto lat!”. Nie ma – i Bogu dzięki – przekleństw, bo Czechowowi nawet do głowy nie przeszło, by swoje dzieło utkać z wulgaryzmów.

Podoba się Kazimierz Krzaczkowski, choć odnieść można wrażenie, że rola Czubikityna niezbyt mu leży. Świetny jest Jarosław Dziedzic jako Fiodor Kułygin! Brawa dla Iwony Lach, która miała bardzo niewiele czasu, aby przygotować postać Anfisy. Pozostali aktorzy i aktorki nie porywają. Jeśli tak, to zupełnie innymi walorami niż sceniczne.

W jeleniogórskich „Trzech siostrach” nie brakuje momentów dobrych, zwłaszcza opartych na aluzjach do naszej, jeleniogórskiej rzeczywistości. To prowincjonalne miasto, gdzie wieje nudą, każdy każdego zna i wszędzie stąd daleko pociągiem, jako żywo przypomina widzom stolicę Karkonoszy. W „Trzech siostrach” jest także przewodniczący rady (utracjusz Andrzej, czyli Robert Dudzik), a także prezydent, który przemawia na pożegnanie oficerów, a pułkownik Wierszynin mówi, że go słuchał coś tam podjadając.

Te dobre strony sztuki zawdzięczamy jednak nie tyle aktorom i reżyserowi, ile samemu twórcy, który napisał był dzieło uniwersalne. Jeleniogórska inscenizacja odstraszy wielbicieli klasycznego, rosyjskiego teatru. – To miała być rzecz o bezsensie, wyszło przedstawienie bez sensu – nie krył jeden z widzów. Bo rzeczywiście tanie efekciarstwo, poza chwilowym oszołomieniem, niczego tu nie wnosi. Realizacja może spodobać się miłośnikom scenicznych „momentów” i ciała, bez munduru, rzecz jasna.

– Mówiłem ostatnio, że mamy jeden z najlepszych zespołów na Dolnym Śląsku. Dziś mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że mamy zespół najlepszy – powiedział po spektaklu kierownik artystyczny Teatru im. Norwida Wojtek Klemm. Dziękował za sztukę wszystkim, także ekipie technicznej, która zresztą wcieliła się w statystów i bez skrępowania poruszała się po scenie. Cóż innego Wojtkowi Klemmowi pozostało, jeśli nie ta laudacja? Jest bardzo prawdopodobne, że była to ostatnia „produkcja” za czasów jego dyrektorowania w Jeleniej Górze.

Teatr im. Norwida nie dostarczył zdjęć ilustrujących sztukę, nie zorganizował próby prasowej i zabronił fotografowania podczas spektaklu. Stąd zdjęcia są takie, jakie są

Ogłoszenia

Czytaj również

Konferencja rynku pracy subregionu jeleniogórskiego  

ZNP zaprasza na "czarny marsz"

Protest oświaty

Komentarze (56) Dodaj komentarz

~Widz 13-03-2009 23:06
Nie miało to nic wspólnego z twórcvzością Czechowa. Gdyby biedaczyna ożył i zobaczył co zrobili z jego dziełem wspólcześni to natychmiast zszedłby z tego swiata. Nic dziwnego ze Pani Dmochowska się rozchorowała po tych próbach albo zrezygnowała z przyzwoitości i szacunku do twórcy Czechowa.
~Widz 13-03-2009 23:13
Gdyby Czechow ożył i zobaczył ten spektakl to nichybił zszedłby biedaczyna natychmiast z teg świata. Nie miało to nic wspólnego z twórczością Czechowa. Czy sztuka nie moze być klasyczna? Nic dziwnego że Pani Dmochowska się rozchorowała po tych wszystkich próbach, a może to szacunek dla twórcy- Czechowa oczywiście.
~krysia cz. 13-03-2009 23:33
podobało mi się
~niemalkontentka 13-03-2009 23:48
To nieporozumienie - tytułować tę "produkcję" "Trzy siostry" i jeszcze podpisywać Czechowem ! Kompletnym brakiem profesjonalizmu wykazali się zarówno reżyser jak i aktorzy (może z wyjątkiem p.Krzaczkowskiego, który, póki nie pamietał, w czyjej reżyserii gra - trochę z tej postaci "przemycił". Po raz kolejny ten niezły (poza 2-3 wyjątkmi) zespół, nie pokazał swoich mozliwości z powodu kompletnej nieudolności reżysera. Szkoda czasu, szkoda pieniędzy, szkoda nerwów. A zdjęcia 7 i 8 przywołują dawne, niestety, czasy świetności tego teatru !
~Jariath Rozenzweig 14-03-2009 3:07
Tutaj jest bez sens .....http://www.youtube.com/watch?v=AMd06388zKY&feature=related prosze sobie skopiowac i miec radoche
~Dag 14-03-2009 3:22
... Łabędzi śpiew?...
~hehhehheh 14-03-2009 8:41
Aktorzy biegają niemal po całej widowni. W geście rozpaczy i niemocy rzucają krzesłami (Uwaga! Lepiej nie siadać w pierwszym rzędzie!
~Anna 14-03-2009 9:14
Polecam więc oglądanie teatru telewizji. Tam z pewnością nikt nie będzie przeszkadzał Państwu swoją obecnością i nie wyjdzie poza szklany ekran.
~Maria 14-03-2009 9:38
Ten widz, który powiedział, że miało być o bezsensie, a wyszło bez sensu, powiedział mi też rzecz inną i bardzo ciekawą, że otóż nigdy nie przypuszczał, iż sztuka Czechowa to tak kiepski tekst. Minkowskiemu tylko to się mianowicie udało i to udało perfekcyjnie: z arcydzieła Czechowa zrobił kiepską komedyjkę. W pewnym sensie Minkowski jest geniuszem. A jak się ten widz nazywa? Zgadnij koteczku.
~też widz 14-03-2009 10:10
Polecam do obejrzenia. Daleki jestem od układów i opcji za czy przeciw obecnej ekipie rządzącej w teatrze, ale sam spektakl jest dobry. Nie muszę mieć inscenizacji rodem z PRL-u, interpretacji wiernie trzymającej się tekstu i takich samych didaskali, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że to był Czechow! Dzieło Czechowa jest odczytywane różnie w zależności od czasu i miejsca, reżyserii. Każdy twórca ma prawo do własnej interpretacji. Nie był to dla mnie wieczór stracony i gratuluję aktorom bo przyzwoitą robotę pokazali. Brawo!
~byłem i widziałem 14-03-2009 10:20
zacytuję fragmentem sztuki, jeżeli pozwolicie: "śmieszna ta Jelonka[...]"
~.f.a 14-03-2009 10:52
nie zgadzam sie z recenzja, uwazam, ze Trzy Siostry w rez. Krzysztofa Minkowskiego to znakomita realizacja Czechowa. Widział ktos z panstwa trzy siostry w jakims innym teatrze? ja widzialam- w kilku, wszedzie NUDA.... zasnac szlo, a tu? rezyser odnalazl znakomity sposob na przedstawienie tejze sztuki, mozna doszukac sie w niej znaczenie wiecej, a aktorzy znakomicie sie wcieli w swe role. Genialna Panna Ludwicka w roli IRINY, od poczatku do konca trzyma skupienie i prowadzi role, nie mozna oderwac od niej wzroku, gdyz tak przyciąga gra aktorksa, to samo Pani Magda Kuźniewska- zreszta jak w kazdej sztuce genialna, doskonala, wspaniala, itd. Pan Jarosław Dziedzic powalajacy juz od samego pojawienia sie na scenie, b. komiczny, ujmujacy. Pan Marcin Pempuś nadzwyczaj męski, swietnie wcielil sie w role Solonego ;) Wielkie brawa dla Pani Iwonki Lach, ktora weszła w zastepstwo i znakomicie zagrala!!! Wiec .... ?? w czym problem? Przykro, ze to ostatnia premiera, uwazam, ze teatr pod dyrekcją Pana Wojtka Klemma odniosł wiele sukcesów, przyniosl zycie i energie, dodal magii, wzbudzal wzruszenie, przynosil usmiechy i radosc, pozwoli rozwinac sie zespolowi i pokazac sie w Polsce i nietylko, dzieki Panu Wojtkowi nasz teatr zaslynal z bardzo dobrej strony, smutno i zal, jak sobie pomysle, ze to ma sie skonczyc.... Kto sie zna na sztuce, ten zna prawde i wie jak jest, a na jelonke.com szkoda slow i tak wszyscy wiemy, ze maczaja tu palce ciagle te same osoby, a ja trzymam za nasz teatr, za Pana Wojtka i caly zespol kciuki i wierze, ze jeszcze bedzie tak samo pieknie, jak nie piekniej!!! i ze bedzie lepiej, ze wszystko sie ulozy i Pan Klemm bedzie dyrektorem. DO AKTOROW I CALEJ EKIPY: PAMIETAJCIE, ze PRAWDZIWI WIDZOWIE SA Z WAMI I WAS WSPIERAJA, JESTESCIE WIELCY, PAMIETAJCIE O TYM!! WILKIE BRAWA I GRATULACJE ZA WSZYSTKO CO DOKNALISCIE W TAMTYM SEZONIE I W TYM!!!! DZIEKUJE WAM, za TO ZE MOGLAM ODEBRAC TRUD WASZEJ PRACY, ODEBRAC WASZE EMOCJE, DZIEKUJE, ze sie tym dzielicie, ze chcecie sie dzielic, za walke....za chec, za enregie... a Panu Wojtkowi dziekuje za to, ze pozwolil Wam na wszystko, ze dal Wam szanse zapraszajac tak dobrych rezyserow, ktorzy profesjonalnie i z wielka swiadomoscią prowadzili Was- aktorow. JESTESCIE NIEPOKONANI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)))) pozdrawiam serdecznie :)))))
~aristo 14-03-2009 10:52
Mario, co to znaczy, że "w pewnym sensie Minkowski jest geniuszem" Czy to nie parafraza "inteligentny inaczej"?
~ 14-03-2009 11:24
Mam nadzieję, że ten artykuł nie stanie się "tematem tygodnia" w Jelonka.com, to przedstawienie na to nie zasługuje. No i myślę, że jak najbardziej na miejscu byłby tutaj brak jakiegokolwiek odźwięku w prasie i na portalu na temat tego przedstawienia. NIEZAUWAŻANIE CZEGOŚ BYWA CZASEM BARDZIEJ DOTKLIWE NIŻ SAMA KRYTYKA. Pisząc o tej parodii sztuki Czechowa robi się nie wiadomo po co reklamę dla tego czegoś. Sugestia - ten artykuł powinien pozostać w kolejności chronologicznej, wg czasu jego umieszczenia w Jelonka.com. Po co wywlekać go na pierwsze miejsce? Nawiasem mówiąc - to jest świetnie napisane i dobrze się czyta [z "pisanką" :-)] - jak każdy artykuł Autora dotyczący wydarzeń kulturalnych, ale ... ci co mieli go przeczytać - już przeczytali, a ci co zechcą - sami znajdą. "Trzymanie" tego artykułu na pierwszym miejscu jest niepotrzebnym robieniem reklamy przedstawieniu, które inny reżyser zrobiłby lepiej. No i aby SKUTEK tego nie był potem taki, ...... że widzowie zaczną uważać, że ten WK wcale nie taki zły...
~kow 14-03-2009 11:28
Mnie się bardzo podobało. Brawo za połączenie Czechowa z realiami jeleniogórskimi. Brawo za klasę!!!! Świetny spektakl.
~ja 14-03-2009 11:30
to świetny spektakl
~ 14-03-2009 11:52
cd. Nawiasem mówiąc, ciekawa jestem, czy - mające się odbyć pod koniec marca w Zdrojowym - przedstawienie „Multimedialne Coś”, które jest bardzo dobrą sztuką, także zasłuży sobie na tak wiele uwagi poświęconej przez ... , jak to opisane w tym artykule. Oby tak było.
~widz 14-03-2009 12:17
BRAWO DLA AKTORÓW (Marcin Pępuś - urzekający - dzięki!!!), brawo dla reżysera! brawo dla Wojtka Klemma! Dziękuję, mimo iż w efekcie to bardzo smutne - ale w sztuce chodzi właśnie o emocje!
~Pyzdra 14-03-2009 12:48
Do ~.f.a; Tak zauroczoną tą produkcją teatralną może być tylko osoba niedoświadczona (może któraś z przyjaciółek czy rodziny Klemma?), która nie ma porównania, jest wpatrzona w Wojtka Klemma i jego spółkę aktorską jak obraz, no i nawet nie zna tekstu autorstwa Antoniego Czechowa. W odpowiedzi na pytanie, czy widział ktoś z Państwa tę tragikomedię w jakimś innym teatrze, odpowiadam - tak. To przecież jeden z najwybitniejszych tekstów. W teatrze TV - w reżyserii wiernego Czechowowi Aleksandra Bardiniego, w krakowskim Teatrze Bagatela w interpretacji Andrzeja Domalika z udziałem Jana Frycza, Jana Nowickiego i Przemysława Brannego (ten co śpiewa "Niech mówią, że to nie jest miłość") oraz międzynarodowy projekt Teatru Polonia Krystyny Jandy. Te ww. sztuki były o czymś, ten opisany powyżej produkt był o niczym.
~zirytowany 14-03-2009 12:54
Jedno mogę powiedzieć spektakl bez reżyserii i bez ról.Nuda ,Nuda i jeszcze raz nuda.Poza krótkimi momentami jak np. etiuda na wejscie nauczyciela gimnazjum ciągle sie gimnastykujacego to potem wielkie nic .Irytująca wręcz aktorka grająca Irinę (głos pacholęcia bez zadnej interpretacji tekstu,złoszcząca sie jak 5 letnie dziecko a nie dojrzała dziewczyna).Aktor grający pułkownika z Moskwy(nic dobrego nie moge powiedziec bo kompletnie nie rozumiałem co mówi).Kapitan Solony (w momentach wściekłości powinien poracowac nad dykcją, nie wiem moze zjadły go emocje???). To tyle napisałem to co irytowało mnie najbardziej.A czy warto pójść? Zawsze warto żeby chociażby zobaczyć ten "podobno najlepszy" zaspoł na dolnym śląsku.
~grucha 14-03-2009 13:03
Do teatru nie chodze, ale po komentarzach z kazdego spektaklu wynika, że dobrze robie. Szkoda panstwowych pieniedzy na ta trupe od siedmiu bolesci.........powinni sie sami utrzymywac !!!
~anglik 14-03-2009 13:24
szkoda tylko ze reszte polski uwaza nasz teatr za swietny!
~Do anglik 14-03-2009 13:27
Bo reszta polski nie chodzi do naszego teatru. Hehehe........
~pawel- widz 14-03-2009 13:30
obysmy nie musieli nie sie pozegnac z cala ta ekipka teatrlana jak w spektaklu sie zegnali, bo smutno bedzie jak nic sie nie bedzie dzialo, a slyszalem, ze pana wojtka ma nie byc ;(( dlaczego??? przeciez tyle listow wplynelo, tak wiele, wszyscy ludzie kultury, rezyserzy, widzowie, dlaczego jestescie tacy okrutni, dlaczego zamykacie dlasza droge rozwoju dla widza i dla katora? dlaczego?? moze urzednicy bedacy na premierze zrozumieli aluzje ze spektaklu...!!!! Mocny spektakl, swietni aktorzy (jaroslaw dziedzic, marcin pempus, robert mania)a w szczegolnosci 3 siostry: Pani Ludwicka,Pani Kuźniewska i Pani Rozalia M. pani f. mnie tez sie podobalo i takze pania popieram, wspieramy nasz teatr i caly zespol, to fakt. jestescie super... widzialem wasze wszystkie spektakle i uwazam je za naprawde pelne klasy!! powodzenia i oby tak dalej.
~bea 14-03-2009 13:32
~do gruchy 14-03-2009 13:36
~Rollnickstoned 14-03-2009 15:24
Kiedyś chcieli tam hodować pieczarki... Może to i dobry pomysł ?
~dramat 14-03-2009 15:43
mi sie podobało, a ci którzy pisza ze bez sensu pewnie byli pierwszy raz w teatrze, albo sa z PISbolszewii i wcale nie widzieli tej sztuki i niepotrzebnie podgrzewaja atmosfere wypisujac dyrdymaly na forum.
~Luiza L. 14-03-2009 16:11
Wojtku - dziękuję za ten spektakl! Dziękuje aktorom i reżyserowi. Prawdziwa klasa! Świetny, smutny, przejmujący!
~Okienko 14-03-2009 19:41
Oho, krewni i znajomi królika ruszyli do akcji wychwalającej...
~Mania 14-03-2009 19:44
nie mam nic przeciwko zespolowi ale uzywanie epitetow typu "genialny","zjawiskowy","najlepszy"/w domysle chyba w polsce?/ to przesada.Genialny byl Lomnicki,Holoubek i jemu podobni.Z calym szacunkiem ale takie okreslenia tylko zniesmaczaja.Chyba ze piszemy sami o sobie...
~jas 14-03-2009 21:14
Mnie się ta sztuka podobała.... Oby więcej takich w jeleniogórskim teatrze....
~do okienka 14-03-2009 21:46
cyt."Oho, krewni i znajomi królika ruszyli do akcji" .......krytykowania i uderzania w drugą stronę......, która to już runda?
~R.M. 14-03-2009 22:16
moze ktos napisze tutaj o SKANDALU, ktory mial miejsce w trakcie. mam na mysli sytuacje z pierwszych rzedów
~ktoś. 14-03-2009 22:39
Jestem wiernym widzem naszego teatru. Zgadzam się z opinią że to dobry zespół aktorów. Bo żeby zagrać tak trudne i zawikłane sztuki trzeba być dobrym aktorem. Nie generalizuje bo pan półkownik nie podoba mi się w żadnej kreowanej roli. Czy klasyka komuś przeszkadza lub przeszkadzała? Przecież mozna prościej. Pocóż tak wikłać i tak uwikłane zycie. Pozostaje powrót do literatury pisanej.
~Free 14-03-2009 22:47
Spektakl wzruszający, nie wszyscy wiedzieli jak się zachować. Dyrektor z Wrocławskiego teatru musiał wyjaśnić jakiejś tęgiej pani, że ostentacyjne gadanie nie świadczy najlepiej o tej pani poziomie i inteligencji.ja rozumiem- można mieć inne upodobania ale przeszkadzanie innym, to brak kultury.Ale taka energia zawsze wraca, więc współczuję tej tęgiej pani...
~ 14-03-2009 23:05
„U Czechowa nikt nikogo nie słucha, nikogo nie obchodzi, co inni mają do powiedzenia. Bohaterowie żyją obok siebie, mówią tylko do siebie, są samotni, choć egzystują wśród ludzi teoretycznie im bliskich. Tytułowe siostry tkwią we wspomnieniach lub marzeniach o świetlanej przyszłości, a jednocześnie nie potrafią zrobić nic, by te marzenia spełnić. Marazm, w którym się znajdują, odbiera im siłę do działania.” To takie na czasie. Mówimy wiele o kryzysie ekonomicznym, to jeszcze dobijmy człowieka sztuką, w której wszyscy bohaterowie są w jakiś sposób przegrani. Sztuka, z twórczością Czechowa - jak stwierdził Widz - nie miała wiele wspólnego. Eksponowanie pijaństwa, seksu, bijatyk, przy jednoczesnym obnażaniu się niemal wszystkich występujących w sztuce aktorów było niesmaczne (tak to przynajmniej parę osób, z którymi rozmawiałem, skomentowało). Rzucanie krzesłami po scenie (a nawet poza nią - jedno wyleciało prosto przed widzów siedzących w pierwszym rzędzie) zastąpiło wulgaryzmy, których Czechow raczej nie używał, a przecież ekspresja na scenie być musiała. No może jeszcze „seks” na stole i klepanie „kochanki” po udach (tak, że zostały czerwone plamy) a także kilka wykrzyczanych kwestii dopełniło dzieła. Wyraźne aluzje i uwypuklanie negatywnego oddźwięku odnośnie władzy (rady miejskiej) było widocznym elementem odgryzania się radnym jeleniogórskim, którzy wprowadzili w statucie teatru zapis, iż dyrektor naczelny będzie jednocześnie dyrektorem artystycznym (P. Klemm nie miał szans zostać dyrektorem naczelnym)oraz zażądali odpowiedzialności za wydatkowanie pieniędzy publicznych (dotacje budżetowe z roku na rok są większe a frekwencja dramatycznie spada). Dobrze podsumował to podczas lampki wina po spektaklu Prezydent Szereniuk „Kto zrozumiał, ten wie”. Czy spektakl mógł się podobać? Mógł. I wielu osobom się podobał. Ale wielu, niestety, nie. Reżyser spłycił sztukę do granic możliwości (przede wszystkim brak widocznej osi fabuły, a wszystkiego przedstawić się przecież nie da), „ascetyczna” scenografia (zresztą po części zerżnięta z „Trzech sióstr” wystawianych przez Teatr Bagatela) aż porażała tandetą. Od momentu pożaru włączone za sceną świetlówki przez dłuższy czas utrudniały swobodne oglądanie ("białe" światło jest, niestety, bardzo uciążliwe dla oczu). Standing ovation nie było (na stojąco oklaskiwało aktorów może z siedem osób). A że oklaski w ogóle były, to normalna rzecz. Widzowi nie wypada nie bić braw. Miarą sukcesu jest owacja na stojąco. Tej, jak wspomniałem, nie było. Eksponowanie słabości, głupoty, niezdecydowania, pijaństwa, agresji i paru innych wad, jakimi raczą nas bohaterowie „Trzech sióstr”, nie wydaje się super zachęcającą alternatywą spędzenia ponad dwóch godzin wolnego czasu akurat w teatrze. Dlaczego tak się dzieje? Czy to wina aktorów? Zdecydowanie nie. Gra większości z nich może się podobać (mimo, iż wiekowo nie za bardzo odpowiadali pierwowzorom z oryginału, co trochę psuło odczucia). Reżyseria, scenografia a i nawet muzyka na kolana nie rzucają. Czy wobec tego P. Klemm jest nieudolnym dyrektorem artystycznym, który nie potrafi animować dobrej sztuki? Pewnie nie. Ale dobór spektakli jest, moim zdaniem, dramatycznie tragiczny. Może dlatego, że to teatr dramatyczny. Ktoś może powiedzieć: Chcieliście klasyki? Macie. Czego się czepiacie? Odpowiadam. Klasyka - tak, pastisz klasyki – nie. Przecież moglibyśmy obejrzeć ten sam spektakl reżyserowany m.in. przez P. Krystynę Jandę w Teatrze Polonia w Warszawie (grany od 2006 r. ponad 70 razy, mimo iż bilety np. w grudniu ubiegłego roku były po 70, 55 i 35 zł) czy wystawiany przez Teatr Bagatela z Krakowa, sprowadzając ich do Jeleniej Góry. A u nas moglibyśmy tworzyć coś, czego nikt nie robi (jeśli chcemy być tacy nowocześni i awangardowi jak mówimy) i pokazywać to nie tylko jeleniogórzanom, ale i mieszkańcom innych miejscowości w naszym kraju. Mania wielkości paru osób jest chyba próbą odreagowywania własnych kompleksów. Czy były to godziny stracone? Takiego stwierdzenia bym nie użył. Ale fakt, iż zdarzyło mi się już być na lepszych sztukach, jest niezaprzeczalny. Pozdrawiam wszystkich fanów teatru. Jerzy Lenard. P.S. A swoją drogą nowy dyrektor będzie miał sporo roboty, aby przywrócić dobry wizerunek Teatrowi.
~byłam 14-03-2009 23:37
Oj,przesadzacie tym razem z krytyką.Dało się oglądać.Tylko na widowni zasiadło dziś chyba jakieś Kolo gospodyń Wiejskich,albo inna spora grupa mocno starszych pań,które chichotały w najlepsze,zwłaszcza przy scenach ,w których aktorzy zrzucali garderobę:).Ja im tam nie wróg,w końcu teatr to też zabawa.A tak na marginesie,to na szczęście rozebrał się najładniej zbudowany młodzieniec,bo więcej nagości w wykonaniu "pułkownika" chybabym nie udżwignęła...
~rg 14-03-2009 23:45
Czyżby naprawdę nikt nic nie zrozumiał? Czyżby naprawdę Klemmowi udało się zakpić tak inteligentnie z tych wszystkich godnych zakpienia? To bardzo inteligentne trzy siostry. Za inteligentne jak na 100 tysięczne miasto. Współczuję Wam - nawet jeśli nie rozumiecie...
~rg 15-03-2009 0:08
Pan Lenard jest w Radzie Miasta? Bo się pogubiłem...
~g 15-03-2009 0:13
To naprawdę bardzo dobra sztuka. Gorąco polecam!!!!!!
~jan 15-03-2009 0:48
Oj Pani f.a to mi coś " śmierdzi Joanną W.
~Anna W. 15-03-2009 9:32
Panie Lenard, w życiu człowieka jest taki moment, kiedy wydaje mu się, że się na wszystkim zna, bo przeczytał coś w internecie. Jak jest się tak samo "dobrym" specjalistą od gospodarki komunalnej, i od teatru, to już najwyższy czas przedsięwziąć jakieś środki, bo to już ociera o znane powiedzenie, że jak Bóg chce człowieka pokarać to mu odbiera rozum. Pana przekonanie o konieczności wypowiada tez i sądów na każdy temat, jest przekonaniem, w mojej ocenie, mylącym.
~blee 15-03-2009 9:41
Chyba się niezbyt jeleniogórskiej "inteligencji" spodobała sztuka o inteligencji prowincjonalnej? Cóż, czasami trudno się przeglądać w lustrze. Zwłaszcza, jak się należy do "trzech najinteligentniejszych ludzi w tym mieście", w którym są piękne "widoki na lasy... nie góry", mieszkają wspaniali ludzie tylko "czasami wieje halny", gdzie "przewodniczący rady miasta przysyła ciasto" a bycie "członki zarządu rady miasta jest życiowym osiągnięciem", gdzie prezydent "wygłasza mowy, których się "trochę słucha a trochę je". Hej, mieszczanie powiatowi, zostawcie teatr w spokoju, ani on dla was, ani wy dla niego...
~niemalkontentka 15-03-2009 9:53
(do Anny W.) Pan Lenard ma prawo wypowiadania swoich opinii na temat tegp przedstawienia, jak każdy inny na tym forum. Był, widział, napisał.
~do niemalkontentki 15-03-2009 11:25
Ma prawo ale chyba nie rozumie,że po pierwsze to nie był pastisz, po drugie nawet gdyby był to co w tym złego? Wspólczesna interpretacja, nie żyjemy w czasach Czechowa i nie udawajmy że świat się nie zmienił.Po trzecie winnych takiego wizerunku teatru jest ciut więcej. Niech sęe tez Jelonka uderzy w piersi za swoje recenzje( czytaj nieobiektywne i często niemerytoryczne napaści) i inni, i my widzowie za bierne oglądanie plucia na teatr i Wojciecha Klemma.
~widz 15-03-2009 11:31
po ile bilety na obnażanie pytonga? takiej atrakcji my tu panie lud bogobojny dawno nie widzieli
~ago od kosmosu 15-03-2009 13:16
A mnie się podobają wypowiedzi pana Lenarda, ten człowiek wie co mówi, a jego wypowiedzi są szczere. Jeszcze pamiętam, co pisał o podziale teatru (pod art. "Wrzutka Radnego Wiklika"). No i rzeczowo odpowiada na posty, nawet te podpisane tylko nickiem. Każdy ma prawo do własnego zdania, więc On także. Co do Jelonki - akurat tym artykułem to Autor zrobił świetną reklamę temu przedstawieniu. Mógł nic nie napisać. Nie byłoby pod czym protestować przeciw "niesłusznej" krytyce.
~galaretka 15-03-2009 21:23
do spektaklu mam bardzo ambiwalentne uczucia, bo niektóre sceny były naprawdę urzekające, niektóre naprawdę inteligentnie przedstawione, ale naturalizm, dosadność i brak Czechowa w Czechowie chyba mnie przerósł... Ps. a cóż to był za skandal z pierwszego rzędu..? bo sie pogubiłam i nie wiem, o czym jest mowa...
~Andreas 15-03-2009 22:42
~Andreas 15-03-2009 23:56
~patriotka 16-03-2009 9:04
Po raz pierwszy od dłuższego czasu można coś pozytywnego o nowej premierze powiedzieć. Bez nudy. Niektóre choć uproszczone na max. ale jednak poruszające postaci, niekiedy fajna gra, niezły pomysł na scenografię, inscenizację=klimat. Da się oglądać. Brawo! Jak ktoś znalazł w spektaklu siebie to nawet mógł się zachwycić albo oburzyć - a to juz olbrzymi atut.. Znam takie przypadki :-)
~ktoś 16-03-2009 17:59
W pierwszych rzędach siedziała cała urzędowa śmietana. Co to za skandal i kto jest skandalistą. Może wątek skandalu będzie lepszy od sztuki.
~człooowiek 19-03-2009 0:27
~człooowiek 19-03-2009 11:30
~wiem wiem 22-03-2009 15:22

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Megapisanki – to trzeba zobaczyć

Tłumy za krzyżem

Ozdoby na święta

Ironman u osadzonych

Zapomnieli sprzątnąć?

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
204
Tak
70%
Nie
27%
Nie wiem
3%