MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Grzegorz Pawłowski: Mówią do mnie kamienie

Wiadomości: Szklarska Poręba
Poniedziałek, 26 grudnia 2016, 8:13
Aktualizacja: Wtorek, 27 grudnia 2016, 7:16
Autor: Robert Czepielewski
Fot. Robert Czepielewski
W Starej Chacie Walońskiej mieści się pracownia artysty, który zdobywa coraz większe uznanie w artystycznym świecie w Polsce i w Europie. Urodził się w Nowym Kościele, ale od wielu lat związany jest ze Szklarską Porębą. Mowa o rzeźbiarzu, aktorze teatrów ulicznych, wielbicielu motocykli Grzegorzu Pawłowskim.

Jelonka.com: Wchodząc do pracowni można odnieść wrażenie, że głównym twoim zajęciem jest naprawa motocykli.
G. Pawłowski – Aż tak to może nie, ale prawda jest taka, że motory pasjonują mnie. Zawsze coś w nich grzebię i przerabiam.

Jelonka.com: Sztuka zawsze towarzyszyła w twoim życiu, spełniałeś się w wielu dziedzinach, jak to się stało, że tak naprawdę najważniejsza stała się rzeźba?
G. Pawłowski – Na coś w końcu musiałem się zdecydować. Zafascynowany byłem teatrem ulicznym, ale czułem, że spełniam się poprzez rzeźbę, że jest to mój bardzo naturalny środek wyrazu.

Jelonka.com: W swoich pracach łączysz kamień, metal i drewno. Materiały, które nie powinny ze sobą współgrać...
G. Pawłowski – Często spotykam się z taką opinią, a mnie po prostu fascynuje struktura tych materiałów, to są surowce, które żyją i uzupełniają się. Sama idea ich połączenia wzięła się z czasów dzieciństwa, cały czas szukałem swojej drogi, swojej tożsamości artystycznej i nagle, kiedyś przez przypadek wróciłem do dziecinnej zabawy w skojarzenia, po prostu zauważyłem, że chmury, drzewa, liście na nich, kamienie zaczęły do mnie przemawiać.

Jelonka.com: Jak ten powrót do postrzegania otaczającego nas świata z perspektywy dziecka zmienił twoje podejście do sztuki?
G. Pawłowski – Po pierwsze, prace powstają w inny sposób. Najpierw inspiruję się jakimś detalem i ten detal kieruje mnie do efektu końcowego pracy. Jest to swego rodzaju dialog z materią, z którą pracuję.

Jelonka.com: Jako artysta, który dużo pracuje w kamieniu, Karkonosze wydają się być dla ciebie wymarzonym miejscem do pracy.
G. Pawłowski – Oczywiście, że tak. Chociaż z drugiej strony jako mieszkańcy tych terenów mało doceniamy kamień, który leży na drodze, w lesie, o który niejednokrotnie idąc potykamy się . Nie widzimy jego piękna, Ale gdy zostanie przewieziony w specjalne miejsce do sklepu, hurtowni z przeznaczeniem umieszczenia go np. w ogrodzie, on nagle odkrywa swoje piękno.

Jelonka.com: Większość twoich prac to dzieła monumentalne, wielkogabarytowe.
G. Pawłowski – Tak , bo najlepiej się w nich czuję. W małych formach po prostu się gubię. To też jest taki powrót do dzieciństwa, gdzie wszystko wydaje się wielkie.

Jelonka.com: Twoje prace można zobaczyć w wielu miejscach: w Szklarskiej Porębie, w Muzeum Przyrodniczym w Cieplicach, w Zamku Śląskich Legend w Pławnej, ale ostatnio wystawiłeś je w Belgii i zostały one przyjęte entuzjastycznie.
G. Pawłowski – Konkretnie mówiąc w Gandawie w Galerii VLASK. To, że mogłem wystawić tam prace sprawił przypadek. Osoby, które mnie zaprosiły do zorganizowania wystawy, były w Szklarskiej Porębie na wycieczce, trafiły na moja pracownię i tak się to jakoś rozwinęło, nie wiadomo kiedy minął rok i sfinalizowaliśmy wystawę, składającą się z dwunastu figur łączącą właśnie kamień, metal i drewno.

Jelonka.com: Jak nazywa się ta wystawa ?
G. Pawłowski - Prawda Materii i jej wernisaż odbył się niedawno, bo 6 grudnia.

Jelonka.com: Które z wystawionych tam prac są dla ciebie szczególnie ważne?
G. Pawłowski – Bez wątpienia są to Busker i Koń.

Jelonka.com: Tematyka koni często przewija się w twojej twórczości. Twój nowy projekt , nad którym pracujesz dotyczy właśnie tych zwierząt
G. Pawłowski – To prawda, uściślę tylko, że chciałbym w pracach zwrócić uwagę na konie pociągowe. Tymi końmi dostarczano drewno do hut, dzięki wykorzystaniu ich przez człowieka to miasto tak naprawdę powstało. Pochodzę z rodziny, która pracowała ciężko w lesie, widziałem to w dzieciństwie, wiem jak wygląda ta praca od podszewki. Siedzi to we mnie głęboko i stąd pojawił się pomysł na zrobienie pomnika konia pociągowego.

Jelonka.com: Rok 2017 w Szklarskiej Porębie będzie rokiem Vlastimila Hofmana, też będziesz chciał uczcić to wydarzenie w swojej twórczości?
G. Pawłowski – Oczywiście! Jestem zafascynowany jego pracami, podziwiam je i nie wyobrażam sobie, żeby przejść obojętnie obok tego wydarzenia. Każdy z wielkich artystów, którzy tu żyli powinni być docenieni.

Jelonka.com: Rozmowę rozpoczęliśmy od małego opisu twojej pracowni, a zakończymy ją na tym, że była inspiracją podczas produkcji teledysku bardzo znanego artysty.
G. Pawłowski – Tak, chodzi o klip „W związku z tym” L.U.C.a . Zresztą na potrzeby do tego clipu zbudowałem latającą machinę…

Ogłoszenia

Czytaj również

Bella Mafia przyciąga komplety widzów

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~ 26-12-2016 18:19
Piękna pasja, pozdrawiam!
~ 26-12-2016 21:26
Ja kiedyś rozmawiałem z miastem. Już nie jem grzybów.
~ 27-12-2016 11:45
Dlaczego? przecież grzyby są zdrowe i aromatyczne.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Magiczny wieczór z Cleo i Pectus

Wielkie dzieła wokalno–instrumentalne  

W Żeromie z... Żeromskim!

Rok niespełnionych obietnic

O jeleniogórskim rynku

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
791
Tak
21%
Nie
70%
Nie wiem
9%