MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Grzegorz Leszek zaatakuje Koronę Gór Polskich zimą

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 13 grudnia 2015, 8:38
Aktualizacja: 8:40
Autor: Przemek Kaczałko
Grzegorz Leszek i Ola Hrynowiecka
Fot. Użyczone
Rekordowo szybki zdobywca Korony Gór Polskich (28 szczytów pasm górskich), który w czerwcu br. w ciągu 76 godzin zaliczył wszystkie szczyty, zimą planuje kolejny atak – tym razem jako pierwszy śrubując rekord Korony Gór Polskich – Dobsom Winter Challenge.

Początkowo drugim rekordem jaki wraz z ekipą miał pobić, była Korona Gór Słowackich, ale jak przyznaje – na to przyjdzie jeszcze czas, bowiem potrzebne są większe nakłady finansowe i czasowe. - Tam jest dwa razy więcej szczytów, więcej i pozwoleń do załatwienia – tłumaczy Grzegorz Leszek.

Atak na polskie góry w scenerii zimowej ma się zamknąć w czasie 100 godzin. Czy zimą biegacz z Jeleniej Góry zamierza zmienić kolejność zdobywania szczytów i zacząć w Tatrach (Rysy)? - Jeżeli popatrzy się na to logicznie, to wychodziłoby na to, że trzeba Rysy zacząć na początku, bo czekamy na okno pogodowe, zdobywamy Rysy, zjeżdżamy na dół i… pojawia się problem, bo ani w Bieszczady, ani na Babią Górę, że już nie powiem o Świętokrzyskim – tłumaczy zawodnik Teamu Górskie Rekordy dodając, że trasa w porównaniu do letniego ataku będzie identyczna. - Między startem w Bieszczadach a Rysami jest 14 godzin, więc jesteśmy w stanie przewidzieć pogodę – podkreśla. Próbę ustanowienia rekordu Grzegorz Leszek planuje na przełom stycznia i lutego 2016 r. („czekają na prawdziwą zimę”) i podobnie jak w czerwcu – na Śnieżce, która będzie ostatnim szczytem - ma czekać na niego komitet powitalny z udziałem rodziny i przyjaciół. - Stracimy na tym 1,5-2 godziny, ale Śnieżka jest mi i wszystkim zaangażowanym w ten projekt bliska, więc tam kończymy – argumentuje.

- Zimą może być tylko taki problem, że mniej uczęszczane szlaki będą nieudeptane, ale nie ma ryzyka zejścia lawiny. Jedynie wiatr i niska temperatura mogą stwarzać problem, jest też większe ryzyko kontuzji – poślizg na śniegu, oblodzeniu, czy zakryty śniegiem dołek – ocenił skalę trudności trasy G. Leszek.

Jak podkreśla pretendent do rekordu, fizycznie jest dobrze przygotowany, logistycznie trasa jest już rozpracowana. Razem z nim będzie też ekipa, która uwieczni jego wyczyn na filmie. - Będzie on profesjonalnie zrobiony, chcemy go później puszczać na festiwalach biegowych czy górskich, a być może będzie dostępny w kinach – zapowiada 28-letni jeleniogórzanin.

Wiele osób pyta młodego biegacza, dlaczego to robi. Co im odpowiada? - Są tacy, którym nie trzeba tego tłumaczyć i tacy, którzy nigdy tego nie zrozumieją. Dążymy do celów, które sobie wyznaczamy – coraz trudniejsze i z tego czerpiemy radość i zabawę. Będziemy to kontynuować – podkreśla Grzegorz Leszek, który na co dzień pracuje, ma swój biznes, ale znajduje też czas na sport.

Patronat nad wydarzeniem objęła Jelonka.com.

Ogłoszenia

Czytaj również

Chcą powtórki wyborów!

Nastrojowo w „Muflonie”

Zimowe Kaczawy

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~Yrezi Rewor 13-12-2015 10:03
Fajny Czlowiek! Bardzo podoba mi sie Jego pasja i pozytywna energia... To niezwykle istotne aby ciekawie przejsc przez zycie:-( Gratuluje, podziwiam i doskonale rozumiem:-) Zycie jest piekne, warto sie nim cieszyc! Powodzenia:-)
~anonim1 13-12-2015 12:43
A ja już dawno zdobyłem Koronę Sudetów...
~x 13-12-2015 14:21
Szacun.Kto myśli ze to pikuś polecam wejście choćby na taki pagórek jak szybowcowa czy łysa góra od południowej strony,może być nawet w lecie bez śniegu:)
~rysiek w swetrze 13-12-2015 16:17
A co z zosią będzie atakować?
~Janusz Sz 13-12-2015 18:16
Skurczybyk! Grzesiu ! Niech moc będzie z tobą ! Jesteśmy z ciebie dumni
~ 13-12-2015 21:26
Technicznie nie jest to trudne przedsięwzięcie, wyzwaniem jest czas, w jakim Grześ chce tego dokonać
~bk 14-12-2015 7:47
"technicznie nie jest to trudne przedsięwzięcie" wyłącznie dla zaprawionych w bojach, których jest pewnie promil :-), a dla mnie jest to wyczyn. I nareszcie pozytywna wiadomość. Panie Grzegorzu - duży szacunek i ukłony :-)
~Perun 14-12-2015 13:30
Lubię chłopaka - niech biega na zdrowie! To o stawianiu sobie celów to szczera prawda. Ja na ten czas postanowiłem robić jedną rzecz dziennie kompleksowo do końca, która nie jest związana z rutynowymi zadaniami. (dla jednych Śnieżka dla innych Everest :)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Kiermasz świąteczny – możesz pomóc!

Rękawice zimowe – doskonały pomysł na prezent pod choinkę!

Wymiana wiat przystankowych

Proces sprawców tragedii drogowej

Finał projektu dla janowickich seniorów

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
577
Tak
21%
Nie
69%
Nie wiem
9%