MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Niedziela, 27 września
im. Kosmy, Damiana

Groteskowo o snobizmie przy świecach

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 3 października 2011, 7:54
Aktualizacja: 7:54
Autor: Accipiter
Fot. Archiwum
Niedzielny, ostatni dzień 41. Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych należał do Teatru im. Gerharta Hauptmanna w Żytawie (Zittau). Na Scenie Studyjnej Teatru im. Cypriana Kamila Norwida goście z Niemiec wystawili sztukę „Biesiada u hrabiny Kotłubaj” (Das Gastmahl bei der Gräfin Torremal) na podstawie opowiadania Witolda Gombrowicza w reżyserii Roberta Czechowskiego, dyrektora Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze.

W teatralnym holu z daleka słychać bębny. Wchodząc na widownię Sceny Studyjnej Teatru im. Norwida publiczność zostaje zdominowana mroczną, przyciemnioną scenografią, którą wypełnia staroświecka szafa i centralnie usytuowany stół. W gotycko-ekspresjonistycznym nastroju przy zapalonych świecach krwiożercza hrabina Kotłubaj (wielowymiarowa głosowo i aktorsko Natalie Renaud-Claus) zaprasza gości na postny obiad. Przedziwnymi uczestnikami tej mrocznej uczty, gdzie potrawą jest jedynie kalafior, są: Markiza (rysowana charakterystyczną kreską Sabine Krug) oraz Baron (fantastyczny w tej roli Philipp von Schon-Angerer).

Na postnym obiedzie pojawia się także On - narrator (wyraziście rysujący swoją rozpacz David Thomas Pawlak), Bolek Kalafior, syn mieszczańskiej rodziny, przedstawiciel niższych sfer, alter ego Witolda Gombrowicza. Problem w tym, że Kalafior nie jest arystokratą, a jednak imponuje mu takie towarzystwo z wyższej sfery. On dostępuje więc tego zaszczytu i chce dorównać zachowaniem obiadowemu gronu. Tryska wiedzą, gra przed innymi dobrze ułożonego wartościowego człowieka. Lecz pomimo starań pozostaje na zewnątrz owego arystokratycznego konwenansu.

Adaptację młodzieńczego opowiadania dokonaną z klasą i humorem z doskonałym rozpoznaniem Gombrowiczowskiej tematyki pewną ręką poprowadził Robert Czechowski. Kameralna sztuka nic nie gubi z przewrotności oryginału, demaskuje jałowości przyjętych konwencji, pustki celebrowanych zachowań i rytuałów. Demonicznej biesiadzie dopowiada towarzysząca muzyka „na żywo” w wykonaniu Stefana Sieha. Silne wrażenie wywołują kostiumy projektowane przez Elżbietę Terlikowską. Ekspresjonistyczna, perwersyjna i dwuznaczna gra aktorów w zdzieranie kolejnych masek podana została nie jako teatralne danie postne, lecz uczta smaków najwyższej subtelności.

Ogłoszenia

Czytaj również

Porządki przy cmentarzu

Trwa "Park sztuki"

Senator zachęca do głosowania na maszty

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~ 3-10-2011 10:05
świetny!!!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dwie dziewczyny pobiły i skopały, a następnie okradły piętnastolatkę  

Wystawa po rewitalizacji

XXI Biennale Fotografii Górskiej rozpoczęte

Więcej przystanków kolejowych na żądanie

Komentarze po decyzji radnych ws. muzeów

Sonda

Wiemy, jak ważna jest ochrona środowiska, ale czy dbamy o to na co dzień?

Oddanych
głosów
972
Tak
24%
Nie
72%
Nie wiem
3%