MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Piątek, 29 maja
im. Magdaleny, Urszuli

Graniczna psia historia

Wiadomości: Region
Piątek, 10 kwietnia 2020, 12:36
Aktualizacja: Sobota, 11 kwietnia 2020, 9:21
Autor: MPGK
Fot. Użyczone/MPGK
Psia miłość nie zna granic również w czasach pandemii. To, co się wydarzyło wzruszyło nawet żołnierzy Straży Granicznej.

Było późne popołudnie 5 kwietnia. Do schroniska dla małych zwierząt, działającego w strukturach jeleniogórskiego MPGK, zatelefonował podenerwowany turysta. Zakomunikował, że na drodze ze Szklarskiej Poręby do Świeradowa Zdroju, mniej więcej przy zakręcie śmierci, znalazł przestrasznego i wycieńczonego psa. Pracownik schroniska poprosił go, by zwierzaka przywiózł.

Okazało się, że to rasowa, prześliczna suczka - jamniczka - opowiada Anna Nikołajuk, kierowniczka schroniska. - Napoiliśmy ją, nakarmiliśmy, wymyliśmy i choć była bardzo wymęczona i zaniepokojona, jakoś zasnęła.

Następnego dnia sprawdzono, że piesek jest zaczipowany. Nie udało się jednak odczytać zawartych w czipie informacji, ponieważ nie pochodził on z Polski. Zwrócono się o pomoc do Joanny Wiśniewskiej - zastępczyni przewodniczącej Związku Kynologicznego w Jeleniej Górze. Przypuszczano, że suczka może pochodzić z Czech, a Joanna Wiśniewska zna język czeski.

Po kilku dniach poszukiwań, natrafiła ona na mocny trop. Otóż, pewna mieszkanka Pragi na najróżniejszych czeskich forach internetowych prosiła o pomoc w znalezieniu zgubionej, a być może skradzionej 28 marca w okolicach Jablonca jamniczki o imieniu Bara.

Kiedy pani Joanna skontaktowała się z nią, a ta zawołała przez telefon do psa po imieniu i wtedy wszystko stało się jasne - mówi Anna Nikołajuk - Suczka na jej głos zaczęła piszczeć i skakać…

Jeszcze tego samego dnia załatwiono formalności związane z przewiezieniem Bary przez granicę i zawieziono ją do Jakuszyc. Tam czekała na nią właścicielka z czeską telewizją. Był 8 kwietnia.

Im samochód z Barą był bliżej granicy, tym jamniczka była bardziej podekscytowana. Tak, jakby spodziewała się tego, co nastąpi. Po otwarciu drzwi auta, popędziła wprost do oddalonej o kilkadziesiąt metrów Czeszki. Wskoczyła jej na ręce i zaczęła ją lizać po twarzy. Polscy i czescy strażnicy bili brawo.

Szczęśliwa mieszkanka Pragi wręczyła Joannie Wiśniewskiej nagrodę, którą wcześniej obiecywała za pomoc w odnalezieniu Bary - 15 tys. koron. Joanna Wisniewska całą kwotę przekazała jeleniogórskiemu schronisku…

To niesamowita i wzruszająca historia ze szczęśliwym zakończeniem - mówi Anna Nikołajuk. - Dla takich chwil warto żyć!

Twoja reakcja na artykuł?

79
94%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
1
1%
Smuci
2
2%
Złości
2
2%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Urząd Marszałkowski przejmuje linię kolejową do Świeradowa Zdroju

Absolutorium dla wójta

Pociągiem do Karpacza, ale także do Legnicy?

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~Juh 10-04-2020 14:55
Jak cudownie zakonczona historia.Jak ja bardzo sie cieszę.Sama mam Pieska. 🤗🤗🤗🤗❤
komentarz usunięty
~ 10-04-2020 15:14
Każdy pies to cudowna istota
~Adolf Hitler 10-04-2020 17:48
do: ~ (15:14)
Zwłaszcza ci w niebieskich mundurach :D
~paradise 10-04-2020 17:49
Jak dobrze, że historia ze szczęśliwym zakończeniem!!!!
~Gość 10-04-2020 18:02
Panie redaktorze! Nie żołnierze Straży Granicznej tylko funkcjonariusze.
~dj. .... 10-04-2020 19:15
A d..ne polaczki strzelają z procy do ptaków,zatrute ziarno jak nie pomaga te odstraszacze elektroniczne.
~kmam 10-04-2020 23:58
do: ~dj. .... (19:15)
Dzisiaj p..iesiliśmy w ogrodzie trzecią budkę lęgową dla sikorek. Ale tacy jak ty zawsze naplują na Polaków.
~soclib 11-04-2020 9:04
Głupoty gadasz ,za późno ,sikorki już 2 tygodnie temu zasiedlały budki. A kto to robi ? Nie polak jak źle to polaczek,napewno katolik i wyznawca religii smoleńskiej.
~Brunner 11-04-2020 9:32
Piękna historia dzięki której wraca wiara w ludzi.
~poiu' 17-04-2020 7:03
Kilka osób wrażliwych i którym - najważniejszy warunek - chciało się. Można ? Można ! Brawo !
~Gość 17-04-2020 12:30
A marna redaktorzyna dalej błędu niepoprawiła.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Radny Mariusz Gierus pokieruje pogotowiem

Zamknięta droga do Siruwii

Karkonosze – tak blisko, tak bezpiecznie

Ruszy karuzela stanowisk?

Wypadek w pobliżu złotoryjskiego Sanepidu

Sonda

Otwarcie szkół dla najmłodszych uczniów nie oznacza normalnej nauki, tylko zajęcia opiekuńczo-wychowawcze. Czy to ma sens?

Oddanych
głosów
829
Tak
27%
Nie
68%
Nie wiem
5%