MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Gitarą i Piórem po raz drugi w Karpaczu

Wiadomości: Karpacz / region
Sobota, 22 sierpnia 2009, 8:20
Aktualizacja: 17:07
Autor: Ola
Fot. Ola
Wykonawcy poezji śpiewanej zgromadzili się wczoraj na karpackim stoku Lodowiec, by wziąć udział w koncercie Gitarą i Piórem. Impreza, którą od zawsze kojarzono z Borowicami, zaczyna ściągać coraz więcej ludzi do Karpacza. Zgodnie z tradycją, wieczorem była wolna dla wszystkich amatorów.

Impreza Gitarą i Piórem w Karpaczu rozpoczęła się w piątkowy wieczór. Oficjalnemu otwarciu przez organizatorów i władze miasta o godzinie 19.00 nie towarzyszyło zbyt wielu słuchaczy. Można było się spodziewać, że impreza nie przyciągnie większej publiczności, która do tej pory pozostawała wierna wyłącznie borowickiemu festiwalowi Gitarą i Piórem. Tam właśnie zrodziła się idea koncertowania - dokładnie w 1989 roku, kiedy Waldek Szczerba (leśnik) umówił się z przyjaciółmi na górskiej łące, by wspólnie pomuzykować. To spotkanie okazało się magnesem dla osób spragnionych łagodnej muzyki z lirycznymi tekstami. Od tego momentu, w Borowicach odbyło się już 21 koncertów Gitarą i Piórem.

Z kolei Karpacz organizuje spotkania poezji śpiewanej po raz drugi. Wczoraj, stok, dość powoli, wypełniał się publicznością, ale w połowie było już naprawdę tłoczno. Koncert prowadził jeden z wykonawców, Tolek Muracki (uznany balladzista, autor, kompozytor i tłumacz). Tolek wprowadził w świat piosenki lirycznej swoje dorosłe dzisiaj dzieci, Aleksandrę i Jakuba. Utalentowane rodzeństwo wystąpiło, w piątkowy wieczór, przed karpacką publicznością. Ponadto, zaśpiewali: Paweł Orkisz, Elżbieta Wojnowska, Stefan Brzozowski, Mieczysław Czyżkiewicz oraz Żanna Biczewska. Po występach znanych wykonawców poezji śpiewanej, przyszedł czas na wolną scenę.

Sobota to kolejny dzień karpackiego Gitarą i Piórem. Swój występ zapowiedzieli: Mariusz Lubomski, Czerwony Tulipan, W tym sęk, Mieczysław Czyżkiewicz i Bez Jacka. Trzeba przyznać, że coraz więcej osób zaczyna przekonywać się do koncertu w Karpaczu. Zresztą, tak naprawdę, nie miejsce… lecz ludzie, tworzą atmosferę podczas imprezy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Na poranku działo się!

Kończy się referendum strajkowe

Już dziś prelekcja specjalna “Manila – królowa Pacyfiku”

Komentarze (15) Dodaj komentarz

~Grześ 22-08-2009 10:39
Bylem i potwierdzam. Byl to bardzo udany wieczór. Żal jedynie, że nie bylo Jaromira Nohavicy we wlasnej osobie. To dopiero mogla być uczta. Wspaniala Żanna Biczewska. Jestem pod wrażeniem potęgo jej glosu i sztuki którą uprawia. Obiecala być ponownie - zobaczymy, ale kto niebyl powinien żalować.
~AoL 22-08-2009 11:39
W Karpaczu to jakaś popelina jest. Jedyne i prawdziwe Gitarą i Piórem jest i będzie w Borowicach!
~AoL 22-08-2009 11:44
Borowice górą!!!!!!!!!!
~ 22-08-2009 12:29
Z Karpacza znacznie łatwiej się wydostać i dlatego koniec końców to przeważy
~Adam420 22-08-2009 16:23
Autor napisał ze to nie miejsce a ludzie tworzą klimat BŁĄD!!!! Takiego klimatu jak w Borowicach nigdzie sie nie znajdzie. To tak jakby Piosenkę Turystyczną przenieśc z "Ponurej Małpy" np pod wyciąg. To juz nigdy nie bedzie to samo. Wiec Karpacz ma tam jakies swoje imprezki a "Gitarą i Piórem" niech wraca do Borowic!!!!
~olo 22-08-2009 17:46
oj ludziska znacie to "osiołkowi w żłoby dano............" ja zjem i owies i siano a wy róbcie co chcecie
~mmm111 22-08-2009 18:18
byłam na wczorajszym koncercie, byl taki sobie, jednak borowice maja klimat, a tu tego klimatu nie ma. nie wystapił mirek czyzykiewicz. ciekawe czy dzisiaj bedzie? czekam na mariusza lubomskiego!
~Grześ 22-08-2009 19:41
Odnośnie miejsca koncertu: Borowice to byl klimat wynikający z świeżości pomyslu i formuly. ta niestety się zużyla czego dowodem bylo coraz mniej widzów na koncertach i mniej wykonawców którzy przyciągają nazwiskiem i twórczością. Potem zmiany lokalizacji z jednej polany na drugą i z powrotem, prymityw miejsca i brak środków finansowych o czym bylo swego czasu glośno. Slyszalem wczoraj listę sponsorów Jest dość dluga i cieszy mnie to. Teraz ci sami artyści i organizatorzy co niegdyś robią spektakl w Karpaczu. Arena jest lepsza ( amfiteatralny uklad zbocza), komunikacja lepsza, dostęp do mediów lepszy - po prostu karpacz jest bliżej świata. Borowice myślaly że impreza dana jest im na zawsze i nie staraly się Niestety życie zweryfikowalo ten pogląd. A odnośnie wykonawców - dobrzy i znani przyjeżdżająartyści i będzie oczekiwana frekwencja - zresztą wczoraj bylo naprawde sporo ludzi Koneserzy "gitarą i piórem" na pewno dopiszą bo przychodzą sluchać muzyki swoich ukochanych wykonawców a nie oglądać miejsce koncertu
jds0548 22-08-2009 21:13
Człowieku! Widać, że nie było Cię na ostatniej (i przedostatniej)edycji "Gitarą i..." w Borowicach!!! Organizatorzy, czyli Gmina Podgórzyn, stanęli jak zwykle na wysokości zadania: perfekcyjnie zorganizowana impreza, ład, porządek i bezpieczeństwo, profesjonalna scena i nagłośnienie. Odnośnie artystów: bardzo rozbawiło mnie Twoje zdanie o braku wykonawców, którzy przyciągają nazwiskiem! Jeżeli uważasz, że Staszek Sojka, Wolna Grupa Bukowina, Martyna Jakubowicz, Kasprzycki Band czy Edyta Geppert nie spełniają tego kryterium, to...nie ma między nami jakiejkolwiek nici porozumienia ;-) A to wszystko dzięki wspaniałym sponsorom, a więc argument o braku środków finansowych też jest słaby :-( Co do miejsca koncertu, Borowice emanują ekspresją artystycznej prawdy i uczuciami wyzwalanymi przez prawdziwą poezję, a Karpacz, z całym szacunkiem dla tego miasta, niech organizuje dalej komercyjne imprezy typu "Zjazd na bele czym" itp. Pozdrawiam wszystkich miłośników borowickich spotkań i do zobaczenia za rok!!!
teessi 22-08-2009 23:21
Najlepsza w Karpaczu jest właśnie ta scena z miejscami dla widzów na zboczu, gdzie nikt nikomu niczego nie zasłania, chyba, że siądzie za kimś ... siedzącym na krzesełku. Szkoda, że takiego zbocza nie ma w Jeleniej Górze. Minusem są odgłosy z okolicznych lokali z dyskotekami, które słychać równolegle z tym, co odbywa się na scenie.
~Grendal 23-08-2009 9:05
Szczególnie dokuczliwe jest "darcie jap", którego odgłosy dochodzą z góralskiej knajpy osobnika zwanego "chrześniakiem burmistrza". :D
~Wilma 23-08-2009 11:07
Kto mi powie, kto to zacz ten Mieczysław Czyżkiewicz z artykułu, bo jakoś nie kojarzę?
teessi 23-08-2009 11:18
To jest i "darcie koparek", i łomot techno - do rzeczonego gatunku muzyki nic osobiście nie mam :-) - ale wtedy robi się kakofonia dźwięków.
stefcia 31-08-2009 22:35
Byłam na Gitarą i Piórem w Karpaczu... z całą naszą paczką i było "gites":)Szczególnie pierwszy wieczor przypadł mi do serca, gdy wsród gór rozbrzmiewały piekne teksty i nutki Pana Nohavicy po polsku.?Ukłony dla mistrza i dla wszystkich wykonawców bez wyjątków :)Nawet pląsanie i podskakiwanie w rytm piosnek było:)Dłuuuugo będziemy wspominać ,w jesienne i zimowe wieczory, klimat 21 edycji "Gitarą i piórem"Pozdrawiam wszystkich łagodnych:)
~ 16-07-2010 22:35
powiem krotko w karpaczu jest do kitu borowice maja klimat i to cos i dlatego warto ciagnac sie do borowic polecam i zapraszam do borowic w 2010 roku

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Gdzie są podziemia?

Głosy za strajkiem?

Duże zakupy Książnicy Karkonoskiej

Wszyscy za strajkiem

Cieplice na dawnych pocztówkach – wernisaż

Sonda

Czy wszystkie handlowe niedziele powinny wrócić?

Oddanych
głosów
625
Tak
62%
Jest dobrze, jak jest
14%
Nie
23%
Nie ma zdania
1%