MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Piątek, 2 października
im. Dionizego, Sławomira

„Gitarą i…” czyli borowickie spotkania z poezją śpiewaną

Wiadomości: Region
Niedziela, 17 lipca 2016, 11:19
Aktualizacja: Poniedziałek, 18 lipca 2016, 8:15
Autor: Robert Czepielewski
Fot. Robert Czepielewski
Borowickie spotkania to impreza o znakomitej renomie. Wszystko rozpoczęło się w 1989 r. Wśród artystów, którzy do tej pory wzięli w niej udział byli m.in.: Jaromir Nohavica, Piotr Bukartyk, Marek Grechuta, Stanisław Soyka, Jan Kanty Pawluśkiewicz. Tegoroczną imprezę zakończył koncert Skubasa. A przed nim…

W drugim dniu jako pierwszy wystąpił wrocławski muzyk, autor tekstów Janek Samołyk. Jego twórczość lawiruje pomiędzy sceną alternatywną, a poezją śpiewaną. Eksperymentuje z dźwiękami, co w połączeniu z jego melodyjnym głosem daje fantastyczny efekt. Janek po koncercie wyraźnie był wzruszony przyjęciem przez borowicką publiczność. Przyjazd Samołyka do Borowic to swego rodzaju podróż w czasie. Jak wspomina artysta, był już kiedyś w Borowicach na „spotkaniach” mając… 6 lat. - Spędzałem wakacje w schronisku, opiekun zabrał całą naszą grupę na koncerty odbywające się w Borowicach. Wtedy byłem przekonany, że na scenie zobaczyłem Jerzego Kryszaka, ale po latach stwierdziłem, że to jednak był Andrzej Sikorowski - mówi.

Dominika Barabas to kolejna wykonawczyni, która pojawiła się na scenie. Barabas to prawdziwa muzyczna „wieża Babel”. Oniryczny klimat koncertu uzupełniły teksty Dominiki, która jak sama mówi pisze obserwując ludzi. - Czasami, gdy człowiek myśli, że już nic go nie może zaskoczyć, wtedy okazuje się, że ludzie są niewyczerpani jeśli chodzi o ich zachowania, sytuacje – podkreśla.

Potem pojawił się zespół Fonetyka, który w oryginalny sposób połączył swoją muzykę z tekstami Wojaczka, Ciechowskiego, Bursy i innych.

Około 23.30 na scenę wszedł Skubas z zespołem. Już pierwsze akordy sprawiły, że krew w żyłach zgromadzonej publiczności zaczęła szybciej krążyć, by w pewnym momencie zagotować się. Skubas zaprezentował materiał z płyt „Wilcze łyko” oraz „Brzask”.

Skubas nie krył zdziwienia, kiedy dostał zaproszenie do Borowic na „Gitarą i…” - Jestem chłopakiem z osiedla i nie wiem, czy można zaliczyć moją twórczość do poezji śpiewanej. Jednak po chwili zastanowienia powiedział, że rzeczywiście część jego tekstów to już poezja. Artysta stwierdził, że kocha góry, a swoje pierwsze koncerty grał w Bieszczadach, dlatego bez wahania zgodził się zagrać koncert w Borowicach.

Jedyne co zawiodło na tegorocznych spotkaniach to aura. Ale jak powiedziała Ewa Szturo z referatu inwestycji i zarządzania w gminie Podgórzyn, na to organizatorzy nie mieli wpływu. Zapytana, czy tegoroczne spotkania spełniły jej oczekiwania i ludzi, którzy pracowali przy tej imprezie odpowiedziała bez wahania. - Tak! Oczywiście wszyscy zostawiliśmy kawał serca, żeby utrzymać rangę tej imprezy. Do Borowic przyjeżdżają ludzie z całej Polski ,są tacy którzy planując urlop uwzględniają nasze wydarzenie. Nie możemy ich zawieść.

Ogłoszenia

Czytaj również

Jednostki kultury zapraszają na nowy sezon

Kiedy zniknie ten wykop?

"Leniuchem" do kolei na Kopę

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~tank24 17-07-2016 18:18
Pierwszego dnia rozumiem w ogóle nie było to znaczy redakcja nie wysłała swojego przedstawiciela na festiwal bo i po co
~marcinzz 17-07-2016 20:25
więc ja opiszę PIERWSZY DZIEŃ krótko ale treściwie: plusy i pozytywne elementy to występ dwóch zespołów: Stare Dobre Małżeństwo oraz recital . Andrusa, bo trudno nazwać to koncertem. Na szkolną trójkę ocenię wytęp "środkowego" zespołu z Wroclawia, między SDM a Andrusem, który połowę piosenek miał fajną, a połowię kiepską, z refrenem "mam w dupie" albo 15 minutowym wyciem bez normalnego słowa, no ale może musiał być ktoś "tańszy", więc ok. Plusem był zabawny p. Andrus i na plus była także miła i spokojna atmosfera wśród publiczności, ogólna organizacja imprezy (toi-toje, jadło, ochrona). MINUSEM było na pewno 25 minutowe opóźnienie ROZPOCZĘCIA "Gitarą i ...", bez podania żadnego powodu tego startu o 19.25, pogoda była znośna,bo nie padało ale było zimno! konferansjer był też średnio obrotny
~juras 17-07-2016 22:42
Marcinzz a Wolna Grupa Bukowina Ci się podobała?
~borowiczanka 17-07-2016 23:00
byłam, widziałam, słuchałam, jestem zadowolona !!
~ 18-07-2016 8:43
zastanawia mnie po co ta ochrona , dla pilnowania toi toi ?
~do marcin22 18-07-2016 9:10
nie wiem co tam konsumowales na imprezie ze na scenie pojawilo Ci sie Stare Dobre Malzenstwo
~marcinzz 18-07-2016 17:24
fakt, moja pomyłka, bo jakoś zasłuchałem się ostatnie na YT w SDM. Pierwszego dnia gościliśmy WOLNĄ GRUPĘ BUKOWINĘ i śpiewaliśmy im 100 lat z okazji ich jubileuszu na scenie.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Kaflowe drzewo marzeń

Webinarium w bibliotece

Trwa budowa atrakcji KPN

Toksyczna rodzina współczesna (recenzja)

Dwie dziewczyny pobiły i skopały, a następnie okradły piętnastolatkę  

Sonda

W Jeleniej Górze pojawiły się miejskie hulajnogi. Czy to przydatny środek lokomocji po mieście?

Oddanych
głosów
501
Tak
42%
Nie
47%
Nie wiem
10%