MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Giełda osobliwości w muzealnym ogrodzie

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 29 czerwca 2008, 15:23
Aktualizacja: 15:25
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Tysiące bibelotów, starszych i nowszych pocztówek, grafik, obrazków, zastawy stołowe, sztućce, płyty winylowe, a nawet rury do odkurzacza sprzed lat. Te przedmioty można było pooglądać i kupić przy Muzeum Karkonoskim podczas kolejnej Giełdy Kolekcjonerskiej.

– Impreza bardzo dobra, tylko klientów mało – śmiał się Zbigniew Fościak, który wystawił stoisko pełne pocztówek, monet i innych drobiazgów z duszą. Nie przyjechał jednak do muzealnego ogrodu tylko z myślą o zysku. Dla rasowych kolekcjonerów to była okazja do wymiany zbiorów i rozmowy o rarytasach.
– Trudno mnie czymś zaskoczyć, a jednak wymieniłem z Czechami kilka widokówek, których nie miałem w swojej kolekcji – opowiada Zbigniew Janc, popularny Benio, „król” kolekcjonerów pocztówek.

Przy stoiskach nie było tłoku, przynajmniej pod koniec giełdy. Niektóre stoliki były wolne. Wśród odwiedzających spotkaliśmy Michała Kasztelana, prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Pan Michał „polował” na pocztówki z końmi. – To mój konik. Zbieram je od kilku lat. Zgromadziłem już ponad 300. Dziś kolekcję wzbogaci kilka sztuk – usłyszeliśmy.

Handlarze i kolekcjonerzy oferowali różności. Stare mapy i plany (nie było, niestety, żadnego z Jeleniej Góry), kaski dawnej straży pożarnej, wszelkiego rodzaju zastawy stołowe z bawarskiej porcelany, obrazki, figurki, zabawki, poniemieckie książki, stare druki. Wśród ciekawszych eksponatów – album wypełniany przez jakiegoś chłopca wyciętymi z produktów obrazkami przedstawiającymi statki. Rzecz mniej więcej z lat 30. XX wieku. Jej „autor”, o ile jeszcze żyje, ma około 90 lat.

W rozgardiaszu oferty niektórych były przysłowiowe: ryż, mydło i powidło. Czarne płyty do tradycyjnych gramofonów, tygodniki z lat PRL z Władysławem Gomułką na okładce, butelki, wagi, a nawet rura od przedwojennego odkurzacza. Osobliwości te wzbudzały zainteresowanie odwiedzających, ale niewielu chciało to kupić.

Niżej podpisany wypatrzył i zakupił za 40 złotych obrazek przedstawiający reklamę cieplickiego browaru znajdującego się jeszcze w niemieckim Warmbrunnie przy Hermsdorferstrasse 38. Dziś to ulica Cieplicka i początek osiedla Orle. A po starym browarze ostał się jedynie budynek dawnej restauracji, który stoi zresztą pusty. No i ta reklama, która długo – sądząc po warstwie kurzu – przeleżała na jakimś strychu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Mniej do kasy miejskiej za płatne parkingi

Rafał Fronia o "Rozmowie z górą"

200 pieczątek w 24 godziny

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~seee 29-06-2008 16:08
a gdzie jakieś fotki ???????
~Rumcajs 29-06-2008 19:41
Jak widać na fotografii nr 3, "Benio" to chyba cały swój sejf opróżnił. Dobrze, że w końcu pochwalił się, co ma, jak, nie przymierzając, śp. Tadek Steć jaki...
~hełmofil 29-06-2008 21:55
w straży pożarnej to się raczej hełmów używa, kaski to na budowie lub motocyklu
~piipi. 29-06-2008 21:55
A co się stało Tadkowi Steciowi???

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Zwycięstwo polskich ułanów pod Strugą

Wybory coraz bliżej. PiS apeluje

Maraton charytatywny

Powiat się promował

Międzynarodowe warsztaty seniorów

Sonda

Rowerzyści też powinni zdawać egzamin na prawo jazdy?

Oddanych
głosów
661
Tak
53%
Nie
43%
Nie mam zdania
4%