MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

"Füllnerwerke" to światowa marka

Wiadomości: Jelenia Góra/Cieplice
Poniedziałek, 11 marca 2019, 6:04
Aktualizacja: Wtorek, 12 marca 2019, 8:57
Autor: Stanisław Firszt
Reklama maszyny papierniczej/fot. Internet
Fot. Archiwum S. Firszta
Jednym z najważniejszych dla całej Kotliny Jeleniogórskiej zakładów, a co fascynujące, które przetrwały do dzisiaj (pod różnymi nazwami) była fabryka maszyn papierniczych w Cieplicach (daw. Warmbrunn, Herischdorf). A wszystko zaczęło się w 1844 roku, kiedy to Heinrich Füllner z Wrocławia postanowił założyć na tym terenie swój warsztat, który miał służyć naprawie maszyn papierniczych dla bardzo licznie funkcjonujących tu papierni.

W dniu 15 lipca 1854 roku Heinrich Füllner za 366 talarów kupił dom w Herischdorf (Malinnik, kiedyś część Cieplic). Przy nim założył mały warsztat, który początkowo sam obsługiwał. Zleceń było tak dużo, że warsztat rozrósł się w spory zakład. Heinrich Füllner kupił dla jego potrzeb za 2500 talarów dawną szlifiernię szkła Engego i po jej przebudowie nie tylko naprawiał, ale zaczął również budować maszyny papiernicze.

Heinrich Füllner był żonaty z Henriettą, która urodziła mu dwóch synów: Alwina i Eugena. Rodzice zdecydowali, że starszy syn w przyszłości odziedziczy zakład, a młodszy zostanie pastorem. Niestety, 16-letni Alwin, kończący gimnazjum w Kamiennej Górze, nagle zmarł. Jego miejsce do dziedziczenia zakładu zajął Eugen, który kończył liceum w Jeleniej Górze. Mając 20 lat trafił pod skrzydła ojca, który właśnie wyprodukował pierwszą, zaprojektowaną przez siebie, maszynę papierniczą. Zbudowano ją dla papierni Richtera w Miłkowie. O jej doskonałości świadczyło to, że bez napraw funkcjonowała 30 lat (!).

Eugen Füllner z niedoszłego kaznodziei stał się młodym fabrykantem. Doskonalił się, jako budowniczy maszyn papierniczych, w szkole o tej specjalności, w Eckenförde. Później praktykował w różnych zakładach papierniczych, aby w końcu wrócić do fabryki ojca. Od 1878 roku stał się jego pełnomocnikiem. Zakład bardzo się rozwinął. Zbudowano nowe hale, wyposażone w instalacje gazowe, turbiny wodne do napędu maszyn, w kuźnie, odlewnie i hydrauliczne prasy. W 1880 roku zatrudniano ponad 20 pracowników, a cztery lata później już ponad 40.

W 1889 roku, schorowany Heinrich Füllner wycofał się z aktywności zawodowej przekazując synowi dobrze prosperujący zakład. Zmarł 7 grudnia tego samego roku w swoim domu na tzw. "Russichen Kolonie" (Rosyjskiej Dzielnicy – Kolonii- Osiedlu), na dzisiejszej ul. Łabskiej.

W tym czasie, w fabryce maszyn Füllnera pracowało już 80 osób, a w 1894 roku było już 150 pracowników. W tym czasie Eugen Füllner odbywał liczne podróże, szczególnie po krajach skandynawskich, które reprezentowały wówczas najwyższy poziom światowy w budowie maszyn papierniczych, zapoznając się z nowymi technologiami. Aby zakład mógł normalnie funkcjonować w czasie częstej nieobecności właściciela, od 1895 roku wspólnikiem Füllnera został Anton Schlossbauer.

Przełom XIX i XX wieku był bardzo pomyślny, nie tylko dla zakładów, ale też dla zatrudnionych w nim pracowników. Füllner dbał o ich dobro i samopoczucie, tak jak o własne. W 1890 roku zbudował dla nich pływalnię z kąpieliskiem leczniczym (dzisiaj tradycje te podtrzymują Termy Cieplickie), w 1894 roku urządził im mieszkania na terenie zakładu, a w 1899 zbudował osobne osiedle dla robotników. Te nowoczesne wówczas domy miały własne ogródki i otaczały wspólny plac zabaw dla dzieci, a dorośli mieli do dyspozycji osiedlową bibliotekę. Füllner traktował swoich pracowników niemal jak swoją rodzinę, jak własne dzieci, których niestety nie miał. Dla siebie zbudował okazałą willę (budynek, w którym później mieściło się przedszkole "Zaczarowany Parasol"), a w pobliżu, nad Wrzosówką, Pawilon Norweski z rozległym parkiem ciągnącym się aż do osiedla robotniczego zwanego, "Füllner Kolonie". Każdy pracownik mógł korzystać z tego parku. Każdy też, po 20.latach pracy otrzymywał złoty zegarek, a po 25.latach złoty łańcuch do niego. Eugen Fullner partycypował też w budowie Szkoły Snycerstwa.

Na terenie zakładu wzniósł w 1904 roku, nowy budynek zarządu i w 1908 – 1913 nowe hale produkcyjne. Od 1906 roku funkcjonowała w fabryce zakładowa, dobrze wyposażona straż pożarna.

Zakład miał już ugruntowaną renomę na całym świecie. Jego produkty były wysyłane do: Austrii, na Węgry, do Danii, Szwecji, Norwegii, Finlandii, Hiszpanii, Belgii, Holandii, Anglii, do Ameryki Północnej i do Japonii.

Ze względu na zły stan zdrowia, Eugen Füllner w 1921 roku sprzedał zakład towarzystwu Linke Hoffmann Werke Aktiengeselschaft we Wrocławiu. Nowy właściciel, biorąc pod uwagę rozpoznawalność firmy na światowych rynkach, pozostawił jej nazwę " Füllnerwerke".

Eugen Füllner zmarł bezpotomnie 25 maja 1925 roku i został pochowany na starym cmentarzu w Cieplicach, a na jego grobie ustawiono pomnik z białego marmuru, autorstwa samego Cirilla dell' Antonio - dyrektora szkoły, której był sponsorem. Obok tej kwatery znajduje się grób jego wspólnika. Śmierć właściciela nie zakończyła historii fabryki. Zmieniali się właściciele, ale zakład ciągle się rozbudowywał i rozwijał, cały czas pod marką " Füllner".

W czasie wojny pracowali w nim jeńcy wojenni (Francuzi, Belgowie) i robotnicy przymusowi (Polacy). Po wojnie zakład został wyrabowany częściowo przez Sowietów, ale udało się mu przetrwać. Do lat 50. XX wieku pracowali w nim specjaliści niemieccy razem z pracownikami polskimi. Fabryka maszyn papierniczych w Cieplicach przetrwała do dzisiaj jako PMPoland. Pozostało też wiele po społeczno-socjalnej działalności Füllnera: Park Norweski, osiedle, część zabudowy dawnego zakładu, willa Füllnera oraz pamięć o tym niesamowitym człowieku.

W tym roku mija 165 lat od budowy pierwszego warsztatu Füllnera w Cieplicach. Żaden zakład na terenie Kotliny Jeleniogórskiej nie może poszczycić się tak długą ciągłością produkcji jednego rodzaju wyrobów z zachowaniem cały czas ich światowego poziomu.

Twoja reakcja na artykuł?

62
89%
Cieszy
3
4%
Dziwi
0
0%
Nudzi
2
3%
Smuci
0
0%
Złości
3
4%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Wiosna Kresowa z Agatem

Studenci dzieciom

Jelenia Góra na tle dolnośląskich miast

Komentarze (24) Dodaj komentarz

~rattlehead 11-03-2019 6:18
A co się dzieje teraz w tej firmie? Mało kto chce pracować, dlatego cała jelenia jest obklejona plakatami pmp?
~Ben 11-03-2019 6:30
Niskie pensje robią swoje.
~Ben 11-03-2019 6:55
do: ~Ben (6:30)
Nie żebym narzekał na PMP. Wszystkie firmy w Jeleniej słabo płacą.
~rattlehead 11-03-2019 8:08
Pensja zwykłego pracownika produkcji jest bardzo słaba, większość bardziej skomplikowanych prac zleca się innym firmom?
~ 11-03-2019 9:34
historia ciekawa,szkoda że z dawniejszych czasów Piastów na tej ziemi nie przetrwały takie dokładne opisy.
użytkownik facebook 11-03-2019 10:21
Niesamowite!
rymcycymcy 11-03-2019 10:36
Fajna historia :) I tak właśnie działa prawdziwy kapitalizm ! W określonych warunkach znakomicie prosperująca firma tworzy socjal, bo ten socjal po prostu się opłaca ! :) Najpierw pieniądz, potem opiekuńczość ! Nigdy nie będzie odwrotnie ...rozdawnictwo nie napędzi gospodarki na dłuższą metę ...chociaż tak właśnie starają się wam wmówić !
~PO ciągnie nas na DNO 11-03-2019 14:05
do: rymcycymcy (10:36)
O to jest wiadome dla każdego liberała, że rozdawnictwo nie napędza gospodarki. Gospodarkę napędza ZŁODZIEJSTWO.
rymcycymcy 11-03-2019 15:12
do: ~PO ciągnie nas na DNO (14:05)
Może się zdziwisz socjalistyczny przyjacielu, ale ...w pewnym sensie masz rację :) Nawet ekonomiści zauważają pozytywną rolę korupcji dla gospodarki. Działa to dość prosto ...zblazowany urzędnik pracujący za psie pieniądze nie chce podejmować, ani ryzyka, ani żadnych działań zagrażających jego błogiej egzystencji :) Zmienia to dopiero korzyść wręczana nieformalnie ...czyli łapówka ! To udowodnione. A wiesz dlaczego właśnie ich to dotyczy i skąd ta patologia ? ...właśnie stąd, że działają w warunkach nierynkowych, podobnie jak socjaliści ..:)
~PO ciągnie nas na DNO 11-03-2019 16:32
do: rymcycymcy (15:12)
Aż szkoda, że kraje rozwinięte tak ścigają korupcję. Co za idioci, że nie chcą się rozwijać. Jakby poznali nauki geniusza z Jeleniej Góry, to pewnie polikwidowaliby wszystkie służby rządowe zwalczające korupcje. Skorumpowany urzędnik nie robi dobrze dla kraju, on robi dobrze dla siebie.
~Taaa 11-03-2019 23:19
do: ~PO ciągnie nas na DNO (16:32)
Co Wy gadacie? Przecież kraje rozwinięte mają najmniejszy problem z korupcją.
~Dorota 11-03-2019 10:40
A ja żałuję, że w powojennej historii zakładu ani razu nie padła nazwa Fampa ( Fabryka Maszyn Papierniczych ). Przez kilkadziesiąt lat z parę tysięcy osób utożsamiało się z tym zakładem, z osiedlem, ośrodkiem w Łebie i Borowicach, ze sportem itd. Nazwa PMP starszym osobom niewiele mówi, pojawiła się dopiero pod koniec 1990 roku.
~Pamięć 11-03-2019 21:49
do: ~Dorota (10:40)
Całkowicie zgadzam się z uwagą Pani. Jak to się stało, że Pan Firszt "przeoczył" kilkadziesiąt lat z powojennej historii tego zakładu pod nazwą "Fampa" i związaną z nim budową Osiedla XX-lecia (PRL), przy ul. Podgórzyńskiej? Czytam zdumiony i nie wierzę!
~Grzesiek_5 11-03-2019 11:14
W czasie II wojny swiatowej pracowali w nim nie robotnicy przymusowi, a więźniowie obozu koncentracyjnego Gross Rosen!!! Taka drobna skaza!!!
~18 sqandal 11-03-2019 11:38
……. no cóż historia może i piękna a teraźniejszość ? A teraźniejszość to lipa , zarobki jak dla niewolników . Ot i cała prawda .
tomek44 11-03-2019 13:35
ile się zarabia w PMP?
~hłe hłe 11-03-2019 20:42
do: tomek44 (13:35)
Może ktoś Ci odpisał, ale jego pensja jest taka jak odpowiedź na twoje pytanie- po prostu jej nie widać :-D
~Ben 11-03-2019 22:54
do: tomek44 (13:35)
Podejrzewam, że tak jak wszędzie, ok. 2,5 tys. na rękę.
użytkownik facebook 11-03-2019 13:51
Ciekawa historia ☺
~soclib 11-03-2019 14:39
Jak PIS będzie jeszcze przy wadzy to za 2 lata padnie . To jest partia niszczycielska.
~ 11-03-2019 20:40
do: ~soclib (14:39)
Wy dalej towarzyszu zaklinacie rzeczywistość?Tylko dlaczego aż za dwa lata?Coś się zmieniło, że teraz piszecie, że dopiero za dwa lata towarzyszu?Bo ja od trzech i pół roku do tej pory słyszałem, że lada miesiąc, lada tydzień, lada dzień jak PiS będzie rządził to wszystko padnie, budżet się rozsypie i w ogóle Polska zbankrutuje.
użytkownik facebook 11-03-2019 23:15
Ciekawe,nawet bardzo.
~kaqzia 16-03-2019 20:57
pis to dno i wodorosty kacze syny bolszewia ~!!!
~ 18-03-2019 10:26
do: ~kaqzia (20:57)
kaqzia a gdzie twoje, jeszcze bardziej prymitywne wina Tuska???

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Kończy się referendum strajkowe

Cieplicka prepozytura była też twierdzą

Znów alarm bombowy

Wszyscy za strajkiem

Żeromalia na filmowo

Sonda

Czy wszystkie handlowe niedziele powinny wrócić?

Oddanych
głosów
589
Tak
62%
Jest dobrze, jak jest
14%
Nie
23%
Nie ma zdania
1%