MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Fotografia sztuką cienia. "Leśniaki" w BWA

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 10 maja 2011, 19:21
Aktualizacja: Środa, 11 maja 2011, 7:52
Autor: TEJO
Fot. Jakub Thaeuer
Każdemu, kto miał aparat w ręku, zdarzyło się z pewnością zrobić zdjęcie własnego cienia. Ale tylko Janusz Leśniak wpadł na pomysł, aby z tego tematu uczynić sens swojego twórczego życia. I tak dzieje się już od prawie 40 lat. Dorobek artysty można podziwiać na otwartej dziś w Biurze Wystaw Artystycznych wystawie „Człowiek jest snem cienia”.

Ceń cień – ten fragment fraszki Jana I. Sztaudyngera w ograniczonym kontekście zdaje się świetnie pasować do idei twórczości Janusza Leśniaka, który – w przeciwieństwie do adresata utworu fraszkopisarza – nie przesadził ze słońcem, ale też przede wszystkim docenił rolę cienia. W obrazie fotograficznym uosobił go do maksimum, z drugorzędnego detalu uczynił go istotą dzieła. – Fotografia w wydaniu J. Leśniaka jest zasadniczo sztuką cienia – powiedział podczas dzisiejszego wernisażu Andrzej Saj, krytyk i redaktor naczelny „Formatu”.

Dodał, że Janusz Leśniak wpadł w pewnym sensie w pułapkę własnej kreacji. Jego twórczość można porównać do tego, co maluje Roman Opałka, który wypełnia obrazy niekończącym się ciągiem cyfr. Goszczący ze swoimi dziełami w Galerii Biura Wystaw Artystycznych twórca fotografii robi zdjęcia cieniowi. Najczęściej własnemu, choć bywa, że i innych osób. Czyni to bez przerwy od niemal 40 lat. Jego sztuka wychodzi od fotografii czystej w czerni oraz bieli i – poprzez dzieła barwne – ewoluuje do wielkoformatowych cyklów kontemplacyjnych, nazywanych mandalami.

Wszystkie swoje dzieła Janusz Leśniak określa familiarnie „leśniakami”. Te czarno-białe to bardzo plastyczne obrazy z różnych stron kraju i świata. I choć kontekst sytuacyjny jest tu przybliżony przez podpis, to jednak miejsce nie wydaje się najważniejsze. Na pierwszy plan „wychodzą” cienie w różnych konfiguracjach. Taka fotografia to nieustanne poszukiwanie samego siebie, bo przecież cień jest jednocześnie częścią każdego z nas, ale uchwycić go można jedynie w fotografii.

Sam artysta podziękował Janinie Hobgarskiej, dyrektorce BWA, za zaproszenie. – Rozmawiałem przed chwilą z moimi zdjęciami i czują się tu świetnie – powiedział. Dodał, że wraz z żoną Anną do Jeleniej Góry przyjechał po raz pierwszy, ale nasze miasto już znał wcześniej z fotograficznych osiągnięć artystów, którzy tu mieszkają.

– Jego twórczość na artystycznej scenie jest nie do przecenienia. Jest konsekwentny w swoich artystycznych wyborach, osobny i niezależny od wpływów. Jako jeden z niewielu polskich artystów jest reprezentowany w kolekcji nowojorskiego MOMA zestawem 26 prac. A to już jest coś – komplementowała związanego z Krakowem Janusza Leśniaka Janina Hobgarska.

Wystawę można podziwiać w całej przestrzeni BWA: na parterze, gdzie zgromadzono największe formatem „leśniaki – mandale”, na piętrze i przy schodach, gdzie wiszą zdjęcia z wcześniejszych okresów. I w piwniczce, gdzie są pokazy multimedialne.

Ogłoszenia

Czytaj również

Od piątku Jarmark Bożonarodzeniowy

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

Na Kilińskiego bezpieczniej

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~.blah 10-05-2011 22:39
Mistrzostwo świata, tyle tekstu i wystawa o niczym!
Piipi Jelonkowa 10-05-2011 22:58
~Pan Fotograf .. *fajny obrał temat ! .. bo cień jest jak bliżniak z .. *malowanego światła !
~ninka 11-05-2011 6:24
hehe blaski i cienie nudy;( gostek na każdej fotce swój cien pokazywał z obiektywem w ręku;p ale winka było można sie zadarmo napic kwaśne jak cholera xD ale studenci na darmowe jabole sie załapali bo obalali szklanka po szklance xD
~ 11-05-2011 10:35
Dla młodzieży to niezbyt wychowawcze, Może w niej pozostać przekonanie, że wystarczy napstrykać kupe zdjęć byle czego, przepuścić przez filtry w fotoshopie i już mamy 'sztuke'. Wydrukowanie jednej fotki w takim formacie kosztuje z kilkaset złotych więc cała ta "wystawa" kosztowała podatnika zapewne z kilkadziesiąt tysięcy. I do tego te jabole dla studentów. Szok!
~bigformat 11-05-2011 12:25
Prace bardzo ładne i przemyślane,bardzo podobał mi się motyw człowiek jako paw.Koszty prac pokrywa zawsze autor.Podanie wina jest w dobrym guście i zwyczaju,niech wstydzą się Ci co przyszli napić się bez umiaru, a nie na wystawę.
~Koja II 11-05-2011 13:25
Ludzie!! Na całym świecie w trakcie wernisaży jest symboliczna lampka wina, tylko od gości zależy ich zachowanie! Więc do kogo te pretensje? Widzowie powinni bardziej skupić się na pracach, wykorzystać fakt, iż jest artysta na wystawie i z nim porozmawiać. My Polacy- jak zwykle szukamy dziury w całym! A kto uważa, że można wykonać takie prace bez problemu i tego "czegoś"- to gratulacje dla geniusza!
~jg 11-05-2011 16:07
Do pana 11-05-2011 10:35. Pan by się zastanowił zanim głupotę napisze. Odbitki w głównej sali wystawowej tanie nie są, ale ich koszt ponosi autor nie podatnik, po drugie na wernisażach w BWA jaboli się nie podaje, proszę nie pisać jakie ma pan gusta alkohole bo nie jest to interesujący temat

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

W setne urodziny Tomaszewskiego

Dekada Gabrieli Zawiły

Genius loci – Salon Biznesu i Kultury

Muzem Karkonoskie: to warto zobaczyć!

Łaknęli Kwiatu Jabłoni

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
867
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%