MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Fizyczna katorga

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 13 września 2006, 0:00
Autor: TEJO
Fot. Jelonka.com
Coraz więcej zwolnień z zajęć wychowania fizycznego trafia na biurka dyrektorów szkół. Nie wszystkim uczniom nie chce się ćwiczyć. Robią wiele, aby podczas wf mieć wolne. Często przyczyną są także kiepskie warunki i nudne lekcje oraz stres, na który młodych ludzi narażają niektórzy nauczyciele.

– Syn zniechęcił się do wychowania fizycznego. Nie jest tak sprawny jak rówieśnicy. Ci go wyśmiali podczas sprawdzianu. Panicznie boi się teraz tych lekcji – mówi pani Dorota (nazwisko do wiadomości redakcji), matka jednego z gimnazjalistów.

O problemie unikania za wszelką cenę uczestnictwa w lekcjach wf napisała ostatnio jedna z regionalnych gazet. W jej opinii dzieci i młodzież wstydzą się otyłości, mają świadomość, że są mniej sprawni fizycznie od rówieśników i dlatego przynoszą zwolnienia lekarskie.
Obejmują one nie tylko poszczególne lekcje, ale i cały rok.
Na blankietach nie ma informacji, dlaczego dziecko ma być zwolnione z wuefu. Lekarz nie ma obowiązku zamieszczać tam takich danych.

Jak jest w jeleniogórskich szkołach? – Problemu na taką skalę u nas nie ma – mówi Eugeniusz Sroka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 i zarazem wuefista. – W „jedenastce” są dobre warunki i przyjaźni nauczyciele – dodaje.
Tu nikt nie zmusza dzieci do skoków przez kozła czy do wykonywania przewrotów. A to właśnie najczęściej stresuje uczniów. Najważniejsza jest aktywność podczas zajęć i postępy – usłyszeliśmy od dyrektora Sroki.

Jego zdaniem rzeczywiście są uczniowie, którzy ruchu nie lubią. – Rodzice często stawiają na naukę przy komputerze i języki obce – mówi. – Ale są też i tacy, dla których cztery godziny wychowania fizycznego w tygodniu to mało. Zapisują dzieci do szkółki tenisowej czy piłkarskiej – dodaje Eugeniusz Sroka.

„Jedenastka” ma komfortowe warunki: dwie sale gimnastyczne, basen i obszerne boiska. Gorzej jest w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1, popularnym „Żeromie”. Tam, z powodu opóźnienia prac remontowych, wciąż nie jest czynna sala gimnastyczna. Póki pogoda pozwala, uczniowie mają lekcję na świeżym powietrzu. W planach jest, że – jak zrobi się chłodniej – będą ćwiczyć w hali sportowej przy ulicy Złotniczej.
– Na razie powiedziano nam, że niektóre wuefy będą teoretyczne. Będziemy się uczyć o przepisach w rozmaitych grach. Nie w sali gimnastycznej, ale w klasie – mówi jeden z licealistów.

Dyrekcje innych szkół potwierdzają, że problem unikania przez uczniów wf istnieje, choć nie jest to zjawisko masowe. – Wielu uczniów oraz ich rodziców traktuje ten przedmiot jako niepotrzebny – zauważa Mariola Komarnicka, pedagog szkolny. – Na pewno przyczyniają się do tego sami nauczyciele, którzy zachowują się często jak kaprale w wojsku. Jeśli „atrakcją” lekcji wychowania fizycznego ma być bieganie dookoła boiska lub robienie tak zwanych pompek, to wcale się uczniom nie dziwię – dodaje.

Eugeniusz Sroka podkreśla, że to nie są dobre metody. – Nauczyciel powinien do każdego ucznia podejść indywidualnie. Jeśli chłopiec czy dziewczyna nie mogą przeskoczyć przez kozioł lub przebiec długiego dystansu, to pedagog musi wziąć to pod uwagę – zaznacza.

Być może najlepszą metodą pozostaje rzucenie uczniom piłki i zachęta do gier zespołowych. W końcu najważniejszy jest ruch, a nie sprecyzowane normy sprawności fizycznej, na podstawie których nauczyciele w wielu placówkach oświaty wystawiają oceny z tego przedmiotu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Spore zainteresowanie dopłatami

O rozpadających się górach

Wypadek przy baniakach  

Komentarze (15) Dodaj komentarz

~Jowita 13-09-2006 12:40
Dla nauczycieli WF niewątpliwie katorga jest prowadzenie lekcji z grupą dwudziestuparu uczniow i w dodatku mieszaną /dziewczyny i chłopcy razem/ jak to bywa w podstawowkach. Poza tym każda dobra szkoła chce mieć wyniki w sporcie, więc nauczyciele muszą czegoś wymagać od uczniów. A jeżeli chodzi o warunki /sale i sprzęt/ roznie to bywa i nie jest to zależne od dyrekcji czy nauczycieli tylko od kasy jaką dostają z miasta.
~gimnazjalistka 13-09-2006 12:43
w szkołach powinno wprowadzić sie więcej godzin w-fu. A zwolnienia z tej lekcji powinno sie przyjmować tylko wtedy gdy jest podana dokładna przyczyna. Ruch jest niesamowicie ważny dla zdrowia i odpowiedniego rozwoju dlatego rodzice nie powinni pamagac dzieciom w unikaniu tej lekcji. Wszystkie sprawdziany fizyczne które są przeprowadzane wymagają tylko trochę chęci. Jeżeli są uznawane zwolnienia z w-fu to wprowadżmy także zwolnienia np. z matematyki. Niektórych uczniów także bardzo stresuje ta lekcja ponieważ niedorównują często innym dzieciom. Jeżeli pozwolimy na to by dziecko przestło uczestniczyć w czyms tylko dlatego że wychodzi mu to gorzej od innych to napewno daleko ie zajdziemy.
~wf 13-09-2006 13:40
główna przyczyna moi drodzy jest poprostu lenistwo uczniów,jak mają odrobine wysiłku to narzekają na źle prowadzone lekcje.
~Mecenas 13-09-2006 13:58
OStanią biegaliśmy na W-F odrazu widać kto jaką ma kondycje ci nażekali że ich nogi bolą a ja dzień wcześniej byłem na paradzie rowerowej i jakoś nic mnie nie bolało ;D
~mieszkaniec jelonki 13-09-2006 14:40
Winę ponoszą rodzice którzy wolą posadzić dziecko przed telewizorem albo komputerem ,często zasłaniają się brakiem czasu bo praca bo obowiązki tu powinna zadziałać szkoła organizując jakieś zajęcia pozalekcyjne ale nauczyciele wolą organizować aerobiki dla zpasionych bizneswomen,kolejny problem to brak infrastruktury sportowej i ograniczony dostęp młodzieży do tego co jest sale wynajmowane są prywatnym osobom nie wszystkich stać na płacenie po 100zł na godzinę nawet jeśli składa się 10 osób,sport i zainteresowanie nim młodych ludzi to najlepsza metoda wychowawcza dobra na stres,kompleksy,to także pozytywna forma rywalizacji
~Matka 13-09-2006 14:42
Moja córka dwa lata temu dostała krwotoku zaraz po lekcji W-F, bo nauczycielka była sadystyczną idiotką, która nie zrozumiała, co znaczy "niedysponowana". Nie każdy może jednakowo ćwiczyć. Dziecko wówczas wylądowało w szpitalu. Powinnam tę panią oskarżyć u prokuratora, ale takich bezmózgów w szkołach jest więcej. Ja rozumiem ruch fizyczny, ale nie rozumiem zmuszania do wysiłku PONAD możliwości dziecka.
~realista 13-09-2006 15:15
"Nie kop synku dziadka bo sie spocisz"-rośnie nam kolejne młode pokolenie dzieci chorych,niesprawnych w 80% z wadami postawy . Oczywiście przy naszej (osób dorosłych) aktywnej pomocy.Niewłaściwie rozumiana nadopiekuńczość rodziców skutkuje takimi postawami jak powyżej autorstwa "matki".Współczuje tym nauczycielom WF którzy ccokollwiek chcą zrobić z naszymi dzieciakami a muszą wysłuchiwać takich zidiociałych opinii jak np "matki".
~Darek 13-09-2006 15:22
nie moge tego czytac...byłem w klasie sportowej..tam to dopiero sie dzuiało..jak wybieglismy w teren w ziemie czy lato to przybiegalismy ledwo zywi...równiez u nas w skzole keidy mielismy zajecia nie było łatwo..pan robił nam tepówki..ok 100-150 m. i kazda trzeba było p[rzebiec na maxa po 4-5 razy..bylo równiez wiele innych cwiczen które wymagały wiele od nas...oczywiscie my tez mielismy łóźniejsze lekcje. Powiem tyle...mi sie podobało to jak cwiczylismy i to ze wiele wymagało sie od nas..i nie rozumiem tego ze psize "Matka" cos takiego "ponad mozliwosci dziecka" hmm..ciekawe co oni takiego robili..ja dodam tylko jedno..lubie sport i teraz gdy chodze do innej szkoły gdzie nie mamy rozszerzenia lekcji w-f sam biegam po lasach czy sciazkach aby utrzymac jakąkolwiek forme..i uwiezcie mi..troche wysiłku nie zaszkodzi!!
~Nieblina 13-09-2006 15:34
W mojej szkole pan od wuefu siada na foteliku i się opala, a my musimy po 20 razy obiegać budynek dookoła. Co się dziwić, że przynoszą zwolnienia?
~Maura 13-09-2006 15:41
Rodzice notorycznie zwalniają dzieciaki z wuefu, i to już od pierwszej klasy, " bo ma katarek i się spoci". Szkoda, że nie mogą zobaczyć jak to ich kochane maleństwo SZALEJE na przerwach (pomimo katarku).
~Siwa 13-09-2006 17:28
to nauczyciel "psuję" lekcję w-f. ,dziewczęta powinna uczyc włefistka bo ona rozumie sprawy dzięwczęce.Ale u mnie w szkole jest odwrotnie mnie uczy facet i daje popalic na każdym w-f biegamy na bierzni a potem się gimnastykujemy i tak wygląda każdy w-f .Dlatego odechciewa mi się ćwiczyć na lekcjach w-f.a biegać nie mogę bo mam problemy z nogą to co ja mam robić na tym w-f.
~do DAREK 13-09-2006 19:04
drogi DARKU szkola sportowa jak sama nazwa wskazuje jest szkola sportowa inaczej wymaga sie w takiej szkole na wfie niz w innej tj w szkole muzycznej ida tam dzieci troszke bardziej uzdolnione w tym kierunku graja na skrzypcach pianinie itp w "zwyklych" szkolach tego sie nie robi kazde dziecko rozwija sie indywidualnie jedni maja lepsza wydolnosc pluc inni troszke gorsza kobieta jest troszke inaczej zbudowana niz mezczyzna co pewnie drogi darku zauwazyles mam nadzieje niedysponowane dziewczynki w szkolach podstawowych czy gimnazjum nie znaja jeszcze na tyle swojego ciala aby moc okreslic jaki wysilek fizyczny moga wykonac niektore dzieci sa tez zbyt niesmiale aby powiedziec nauczycielowi ze juz nie ma sil jesli dZiecko dostalo krwotoku z nosa po takich zajeciach to ewidetnie byl to wysilek fizyczny zdecydowanie za duzy i niech ta nauczycielka idiotka cieszy sie ze matka tegoz dziecka nie chciala sie pofatygowac do kuratorium a pozniej prokuratury bo zostalaby dyscyplinarnie zwolniona z pracy z zakazem wykonywania zawodu DROGI DARKU POLECAM CI KSIAZKE NP JAK MOJE CIALO DOJRZEWA CZY COS W TYM STYLU A BEDZIESZ WIEDZIAL ZE WSZYSCY JESTESMY INNI NIESTETY OD DZIECKA KTORE JEST DOBRE Z POLSKIEGO WYMAGA SIE MNIEJ Z MATEMATYKI jest mnustwo takich przykladow ale mam nadzieje ze wyjasnilam wystarczajaco dobrze pozdrawiam
~Kocham Olę F. 13-09-2006 21:49
Ja w-f na lekcjach nie bardzo lubię , ponieważ nie lubię biegać za piłką , czy biegać dookoła boiska przez 20-30 minut , poza szkołą ćwiczę Karate shotokan i to jest mój ulubiony sposób na poprawianie kondycji , wiecie dlaczego ??Bo sztuki walki są praktyczne uczą wytrzymałości , myslenia i samoobrony a nie durnowate bieganie i kopanie piłki . Jeszcze jako sport mogę podać ASG choćdo tego aż tak się nie przykładam .
~belfer 13-09-2006 22:32
"Jeszcze sie taki nie narodził co by wszystkim dogodził" jak mówi przysłowie. Jedni lubią biegac, inni grać w piłkę, a jeszcze inni nie lubią nic robić. Takie rzeczy sie wynosi z domu i duża rola rodziców, żeby dzieci miały zainteresowania i nie siedziały ciągle przy grach komputerowych i TV. A program WF jest b.bogaty i urozmaicony, jeżeli szkoła dysponuje odpowiednią bazą.
~Nadine 15-09-2006 18:40
Myślę ,że najczęściej powód stresu to wf mieszany.np. dziewczyny z chłopakami. Sama tego nie lubię. zawsze jak miałyśmy wf z chłopakami o rok od siebie starszymi to poprostu wykręcałam się bólem brzucha albo zawrotami głowy...no przy takich przystojniakach z tamtej klasy można dostac zawroty głowy. Jeszcze rok temu głodziłam się co pokazało sie na wfie właśnie z chłopakami.ale mi wstyd było. cała blada ,a ten kolo sie na mnie gapi. mam nadzieję ,że z współczuciem.poza wfem uprawiam jazde konną. Może to nie jest to samo co koszykówka,pływanie czy taniec ale na koniu też można się nieźle zmęczyc...szczególnie przy tym na którym jeżdze.Juz 2 razy prubował mnie zabic ale ja sie nie poddam.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Świętują Niepodległość

Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa działa!

Nie dla tego masztu

Ulica Hirszfelda już po remoncie

Radni KO przeciw kupcom?

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
789
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%