MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Piątek, 3 lipca
im. Jacka, Tomasza

Fakty i mity walońskich sekretów

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 9 czerwca 2010, 21:04
Aktualizacja: Czwartek, 10 czerwca 2010, 9:33
Autor: TEJO
Fot. TEJO
„Walonowie u Ducha Gór. Podziemne skarby Karkonoszy i Gór Izerskich” – tak zatytułowaną pozycją Przemysław Wiater zaprasza do tajemniczego świata poszukiwaczy złota, którzy w dawnych wiekach przybyli z dalekich stron w Góry Olbrzymie. – W tej dziedzinie narosło wiele niedomówień półprawd i nieprawd – mówił dziś autor podczas spotkania w Antykwariacie Pod Arkadami.

W gościnnym wnętrzu galerii spotkali się dziś przewodnicy, miłośnicy regionu, przyjaciele Przemysława Wiatera kontynuującego tradycje walońskie w Szklarskiej Porębie. Byli też rodzice tego szklarskoporębianina, historyka i znawcy regionu i popularyzatora wiedzy o naszych ziemiach, który swoją bardzo ciekawą graficznie książkę dedykował mamie i tacie.

Zebranych przywitała gospodyni Antykwariatu Beata Czystołowska. Przewodniczka Olga Danko w imieniu wydawcy Reginy Chrześcijańskiej, szefowej AD REM, powiedziała, że książka Przemysława Wiatera jest kolejną pozycją na półce z regionaliami. Dodała też, że wydawca zwrócił uwagę na atrakcyjność szaty graficznej, aby zainteresować tematyką możliwe jak najszersze grono czytelników.

Spotkanie prowadził Ivo Łaborewicz, kierownik oddziału jeleniogórskiego Archiwum Państwowego. Przemysław Wiater opowiedział o genezie powstania książki. Z początku miała to być „lekka” broszurka o Walończykach i ich tajemnicach. Okazało się jednak, że stworzył dzieło, które przerastało tę konwencję. Broszurkę napisał ktoś inny, a plik z materiałami czekał w komputerze pana Przemysława. Doczekał się propozycji Wydawnictwa AD REM, które – po uzupełnieniach i wzbogaceniu materiału o około 160 ilustracji – książkę właśnie wydało.

Walonowie, to temat, w którym narosło wiele niedomówień półprawd i nieprawd – powiedział Przemysław Wiater, który na kartach swojego dzieła rozprawia się z krążącymi mitami dotyczącymi przybyszów, którzy przed wiekami przywędrowali w Karkonosze w celu poszukiwania bogactw mineralnych. Znaleźli złoto, ale nie tylko. Natrafili na piryt, zwany złotem dla głupców, minerał, z którego później pozyskiwano kwas siarkowy oraz proch strzelniczy.

Skąd przybyli? Według różnych źródeł z regionu dzisiejszej Walonii (Francja, Belgia, część Niemiec). Według innych – z Włoch. Przemysław Wiater jest skłonny uważać, że Walończykami nazywano wszystkich poszukiwaczy skarbów i górników, którzy – aby eksplorować karkonoskie bogactwa – dotarli tu z dalekich stron. Zaprzestali swojej działalności, kiedy złoża znacząco się wyczerpały, choć pozostałości kruszców w wielu miejscach ostały się do dziś.

Autor powątpiewa w autentyczności tzw. spisków walońskich, czyli kart z objaśnieniami, jak trafić do legendarnych skarbów. Tymi spiskami handlowano uzyskując bardzo wysokie ceny za takowe „instrukcje”. – To przecież nielogiczne, aby ci, którzy wiedzieli, gdzie są skarby, zamiast je znaleźć, wskazywali drogę innym – mówi Przemysław Wiater nazywając sprawę po prostu zręcznym fałszerstwem i oszustwem.

Podobnie wątpić należy a autentyczność znaków walońskich wykutych w granitowych głazach. Trudno przypuszczać, aby Walonowie znaczyli drogę w ten sposób. Granit jest twardy. Kując w nim na pewno narobiliby hałasu, zaalarmowali konkurencję, skutkiem czego ryzykowali życiem. Tym bardziej, że konflikty pomiędzy Walończykami nie należały do rzadkości. Być może mamy więc do czynienia ze zręcznym zafałszowaniem historii przez późniejszych „kreatorów” walońskiego mitu.

Podczas spotkania dyskutowano o postawie ówczesnych władz wobec walońskich odkrywców, o ich problemach z adaptacją językową, a także o wątku tajemniczości, którego – jak powiedziała bajkopisarka Maria Nienartowicz – książka Przemysława Wiatera nieco Walończyków pozbawia. Olga Danko podkreśliła, że autem pozycji jest wyjście poza 1945 rok, co niezbyt często zdarza się w literaturze historycznej dotyczącej regionu. Wszystko dzięki entuzjastom, którzy – choć wielkich skarbów już w górach nie ma – kontynuują tradycje walońskie zrzeszając się w bractwa i stanowiąc atrakcję turystyczną regionu. Dla nich skarbem pozostaje piękno i bogactwo dziejów Karkonoszy. Przymysław Wiater podkreślił zasługi Juliusza Naumowicza w krzewieniu i utrwalaniu walońskich obyczajów.

Przemysław Wiater jest doktorem historii, kustoszem dyplomowanym pracownikiem Domu Hauptmannów w Szklarskiej Porębie. Wykłada w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Legnicy. Ma na swoim koncie kilkanaście publikacji tyczących historii Dolnego Śląska i Kotliny Jeleniogórskiej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Tym razem o kupcach

Oficjalne wyniki wyborów – Jelenia Góra i powiat jeleniogórski

Trwa rozbudowa SOSW

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~jan 10-06-2010 9:19
Spotkanie było bardzo ciekawe, żywo prowadzone, przybyło wielu zacnych gości, w tym spora grupa Przewodników Sudeckich.
~xxx 10-06-2010 9:25
Szkoda, że autor powyższego artykułu nie wspomniał o zasługach dla sprawy walońskiej Juliusza Naumowicza, Wielkiego Mistrza Sudeckiego Bractwa Walonskiego, który pod względem mineralogicznym rozsławił Szklarską Porębę, Karkonosze i Góry Izerskie

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Są pieniądze na projekty dla Muzeum Zabawek

"Dusze słowiańskie. Teraz" – piękna baśń taneczna

Zaczytaj się z Jelonką.com

Spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą

Działka nad zabytek?

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
1218
Andrzej Duda
40%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%