MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Ewangelicy w Cieplicach i historia świątyni

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 17 lutego 2014, 7:39
Aktualizacja: Wtorek, 18 lutego 2014, 7:06
Autor: Mea
Fot. Archiwum Parafii Ewangelicko–Augsburskiej w Cieplicach
Ruch protestancki rozpoczął się w 1517 r., kiedy to Marcin Luter wywiesił na drzwiach katedry w Wittenberdze 95 tez. Na Śląsku bardzo szybko, bo już w 1518 r., w Nowym Kościele koło Złotoryi, kaznodzieja Melchior Hoffmann wygłosił pierwsze kazanie ewangelickie na Dolnym Śląsku.

- W 1524 r. we wsi Malinnik, gdzie obecnie znajduje się m.in. market Tesco w Cieplicach funkcjonowała już gmina ewangelicka. Jej przywódcą był Pankracy Weisig. Cieplice były wtedy jeszcze katolickie, ale już w 1526 r. Urlyk Schaffgotsch, zwany „rycerzem bez skazy”, przyjął wyznanie ewangelickie. Reformacja postępowała błyskawicznie. W 1528 r. cysterski proboszcz z cieplickiej prepozytury przeszedł na protestantyzm. W 1546 r. ewangelicy przejęli kościół św. Jana Chrzciciela. W 1571 r. Hans Schaffgotsch „otrzymał od opata krzeszowskiego Krzysztofa Scholza w zastaw na 12 lat prepozyturę w Cieplicach za 10 tys. talarów. W 1576 r. większość mieszkańców Śląska była ewangelikami. Na Soborze Trydenckim, odbywającym się w latach 1545-1563, ustalono, by przeciwdziałać szerzącej się reformacji. Postanowienia te w Diecezji Wrocławskiej ogłosił biskup Marcin Gertsmann w 1580 r. – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach.

W 1583 r. Krzysztof Schaffgotsch „przedłużył” zastaw prepozytury w Cieplicach na dalsze 12 lat. W tym samym roku miał miejsce wielki pożar zespołu klasztornego. W 1587-1590 to ewangelicy odbudowywali kościół św. Jana Chrzciciela. Odkąd Schaffgotschowie stali się ewangelikami, w świątyni tej odbywały się na zmianę msze katolickie i ewangelickie. Po odbudowie kościoła działali tam już tylko ewangelicy, choć mogły się też odbywać w nim msze katolickie.

Śląsk należał wtedy do Habsburgów, którzy byli katolikami. Cesarz Rudolf II wydał list majestatyczny, w którym ogłosił równość wyznania ewangelickiego i katolickiego, by załagodzić sytuację na Śląsku. Ewangelicy postanowili wybudować dla siebie osobny kościół. Pierwszy wzniesiono w 1624 r. z drewna w miejscu, gdzie stoi obecny kościół ewangelicko-augsburski w Cieplicach. Hans Urlyk Schaffgotsch, ożeniony z księżniczką piastowską Barbarą Agnieszką, również ewangeliczką, był głównym protektorem ewangelików. Jednak został ścięty za zdradę 25 lipca 1635 r. w Ratyzbonie, a majątki Schaffgotschów zostały skonfiskowane. Ewangelicy stracili opiekuna. Dzieci Schaffgotscha zostały zrekatolizowane. Od tej chwili na dobre rozpoczęła się kontrreformacja.

- W 1643 r. na rozkaz Urzędu Kameralnego we Wrocławiu ewangelicy musieli opuścić tzw. Dom z Gankiem, czyli dzisiejszy Długi Dom w Cieplicach. Wcześniej w kościele św. Jana Chrzciciela ewangeliccy Schaffgotsche zbudowali rodzinną kaplicę grobową zwaną przez katolików „Kaplicą Diabelską”. W 1661 r. w świątyni katoliccy już Schaffgosche zbudowali nową kaplicę grobową. W 1664 r. opat z Krzeszowa Bernard Rosa usunął z Cieplic ewangelickich pastorów. Ostatnim był Eliasz Breithor. W 1689 r. opat kazał usunąć nagrobki i epitafia „Kaplicy Diabelskiej”. Działanie to spotkało się z protestem katolika Krzysztofa Schaffgotscha, bo dotyczyło przecież przodków. Były to czasy wzmożonej kontrreformacji. W 1740 r. Śląsk zajął król pruski Fryderyk II Wielki. Ewangelicy, co było zrozumiałe, uzyskali większe poparcie króla, niż katolicy, a Johann Anton Schaffgotsch stracił majątek.

- W 1742 r. król Fryderyk II wydał zezwolenie na rozbudowę kościoła ewangelickiego w Cieplicach. Obiekt nadal był drewniany, jednak o wiele większy. Prawdopodobnie miał konstrukcję ryglową. Obok niego w 1744 r. zbudowano murowany dom parafialny. Wokół kościoła założono cmentarz. Postawiono też drewniany budynek szkoły parafialnej, w którego miejscu, w latach 1749-1750, wybudowano szkołę murowaną. Nadal trwały walki o Śląsk między Austrią a Prusami. W 1763 r. w Hubertusburgu podpisano pokój, na mocy którego formalnie zostały zrównane prawa katolików i ewangelików na Śląsku. Ewangelicy na miejscu drewnianego kościoła wznieśli murowany w latach 1774-1777, który można oglądać do dziś. Wieżę kościelną wybudowano w 1799 r. Bryła kościoła prezentuje późną fazę baroku architektury protestanckiej. Kościół założono na planie prostokąta o wyciętych narożach. Od wschodu postawiono wspomnianą wieżę, pełniącą też funkcję dzwonnicy. Ma ona blaszany dach z hełmem, a na górze zwieńczona jest ażurową sygnaturką – mówi dyrektor.

Między kościołem a wieżą zbudowano dwie zakrystie. Świątynia nie posiada krypty. Na elewacji znajdują się pilastry zwieńczone głowicami korynckimi. Okna są duże i zakończone półkoliście. Wejście główne znajduje się od strony południowej, a nad nim umieszczony jest portal z kartuszem z datą 1777 r. Wnętrze kościoła jest halowe, a sklepienie zwierciadlane. Znajduje się w nim dwupiętrowa empora drewniana. Ołtarz ustawiono od wchodu, a nad nim umieszczono organy. Wyposażenie świątyni jest drewniane, w stylu rokoko. Ołtarz główny w 1777 r. zbudował mistrz Weidlich, a prospekt organowy i ambonę wykonał w 1780 r. H. Wagner. W 1790 r. uzupełniono wystrój kościoła o bogato zdobione snycersko empory i ławy.

- W 1816 r. hrabia Leopold Gotard Schaffgotsch, mimo że był katolikiem, równo traktując ewangelików, ufundował remont dachu kościoła protestanckiego. Ok. 1849/1850 r. w kościele zawieszono kryształowe żyrandole, wykonane w hucie „Józefina” w Szklarskiej Porębie. W II poł. XIX w. przeprowadzono gruntowne prace remontowe w świątyni. W 1870 r. umieszczono w ołtarzu obraz autorstwa prof. Ihle. Większość Niemców mieszkających w tych czasach w Cieplicach była ewangelikami. Po II wojnie światowej duża ich część opuściła Cieplice. Ze względu na istniejące tu zakłady przemysłowe, np. Fabrykę Maszyn Papierniczych, część Niemców pracowała tu jeszcze w latach 50’. W Cieplicach funkcjonowały dla nich nawet szkoły z językiem niemieckim. Msze w kościele odprawiał niemiecki pastor. Po ich wyjeździe parafia ewangelicka opustoszała. Obecnie na terenie Cieplic nadal istnieje niewielka społeczność ewangelicka, a msze odprawiane są po polsku – opowiada Stanisław Firszt.

Cmentarz przykościelny ( a przede wszystkim istniejące tam groby bez opieki rodzin) podupadał i uległ stopniowej dewastacji, aż w latach 80’ XX w. został całkowicie zlikwidowany. Nie przeprowadzono wówczas ani ekshumacji, ani przenoszenia grobów. Na jego miejscu zbudowano ulicę, założono parkingi oraz postawiono pawilony i budynki.

W ostatnich latach prowadzono liczne remonty w kościele m.in. organów. W latach 90’ XX w,. w czasie remontu zabudowań parafii odkopano beczkę, w której znajdowały się srebrne przedmioty m.in. sztućce i naczynia. Najcenniejszy był złocony kufel z nabitymi klipami, z przykrywką, pod którą znajdował się medal przedstawiający ostatniego Piasta Jerzego Wilhelma. Medal ten został wybity po śmierci księcia w 1675 r. Znalezisko miało trafić do zbiorów muzealnych, ale tak się nie stało.

Opisany w 2004 roku, przez nieżyjącego już znanego, jeleniogórskiego kolekcjonera dr. Janusza Ptaszyńskiego kufel jest chyba najcenniejszym „klejnotem” Parafii Ewangelickiej w Cieplicach.

„Wśród odkrytego w 1999 roku w kościele ewangelicko-augsburskim w Cieplicach zespołu naczyń liturgicznych, znajdował się m.in. kufel datowany na 1721 rok. Zespół naczyń liturgicznych ukryty został w 1945 r. przed wejściem Armii Czerwonej. Przedmioty umieszczone w żelaznej, zabezpieczonej kłódkami beczce, zostały następnie zakopane pod szopą obok plebanii (dziś beczka ta jest eksponowana na wystawie wewnątrz kościoła). Powodem mojego zainteresowanie się owym kuflem, jest jego bliski związek z numizmatyką śląską. Kufel wykonany ze srebra, ozdobiony jest 21 sztukami klip 3-talarowych, bitych w 1621roku, w czasie wojny trzydziestoletniej. Wybite zostały przez Stany Ewangeliczne w Głogowie. Ponadto na pokrywie kufla umieszczono monetę 1/3-talarową z portretem ostatniego księcia Legnicko-Brzesko-Wołowskiego Jerzego Wilhelma, a na jego dnie medal saski wydany na 100-lecie Reformacji w 1630 roku. Na pokrywie widnieje mało czytelna inskrypcja, z której wynika, że kufel został podarowany Cieplickiej Parafii Ewangelickiej w 1742 roku. Kufel waży 985 g i mierzy 23,5 cm.”

Kufel trafił więc w ręce cieplickich ewangelików w roku, w którym Fryderyk II Wielki zezwolił na budowę dużego upragnionego przez nich kościoła. Wmontowano w jego ścianki monety i medale zawierające historyczne wydarzenia, ważne dla ewangelików w ogóle: monety z wojny trzydziestoletniej, monetę (medal) upamiętniającą śmierć kalwińskiego księcia, ostatniego Piasta w 1675 roku oraz medal z okazji 100-lecia Reformacji. Jako wyrób złotniczy reprezentuje najwyższy poziom i nie ma doskonalszego, i cenniejszego obiektu dla ewangelików w całym regionie. Powinien być dumą i swego rodzaju relikwią Kościoła Ewangelickiego-Augsburskiego pod wezwaniem Zbawiciela w Cieplicach.

Ogłoszenia

Czytaj również

Drugi podział wiedeńskich łupów

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

Mają w nosie pieszych

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~ 17-02-2014 21:13
Z zawodu jestem księgowym, kadrowym i spawaczem. Jestem również absolwentem szkoły fotograficznej Fotoedukacja w Katowicach. Fotografuję ponieważ uwielbiam patrzeć na otaczający świat przez pryzmat obrazu. Obraz przemawia do mnie bardziej niż słowo. Obraz w szerokim znaczeniu pozwala mi na odczuwanie wszystkich emocji z jakich stworzone jest życie. Fotografia nieustannie uczy mnie wrażliwości na otaczający świat. Być we właściwym miejscu o właściwej porze to moje motto fotograficzne. Jestem szczęśliwym człowiekiem, ponieważ żyje pasją. Mieszkam i pracuję w Mysłowicach na Śląsku.
~ 17-02-2014 21:14
Cd. Fotografia ślubna sprawia mi wiele satysfakcji, ponieważ jest formą reportażu z najważniejszego dnia z życia pary młodej, w którym obraz łączy się w subtelny sposób z emocjami, a wszystko zamknięte jest w estetycznej i artystycznej stronie fotografii ślubnej. Staram się być zawsze tam gdzie są emocje i uchwycić na zdjęciu ten właściwy moment, by później chętnie Państwo wracali do tych chwil i emocji z jednego z najważniejszych dla Was dni w życiu. Jako Fotograf Ślubny, czuje się podglądaczem Państwa emocji, a dzięki temu staję się ich częścią i mogę tworzyć dla Państwa obrazy, które są szczere i subtelne. Posiadam aktualne upoważnienie do rejestrowania ceremonii liturgicznych. Zbigniew Tkacz
~plumka 17-02-2014 21:31
Dziękuję za ten artykuł. Ostatnio zainteresowałam mnie historia ewangelików w Jeleniej Górze :)
~Rico 17-02-2014 23:33
No a coś o ostatnim remoncie dachu sprzed dwóch lat ???????????????
~Pik 18-02-2014 1:29
A dlaczego w tym kościele nie można wejść na wieżę? Byłaby to z pewnością świetna atrakcja turystyczna, gdyż z wieży kościoła rozciąga się wspaniały widok na Plac Piastowski i Cieplice!
~owca 18-02-2014 7:09
Co tam dach ,co tam wieża ,ważni są wyznawcy ilu ich pozostało.
~👯👯👯 19-02-2014 13:01
Do ~Pik. Wejście na wieże jest niebezpieczne i ciężkie. W wieży nie ma normalnych schodow, sa jedynie bardzo strome i wąskie schody. Natomiast na samej kopule podłoga nie jest pozioma tylko pod skosem. Dodatkowo na wieży sa nadajniki które wysyłają fale niebezpieczne dla ludzi. Jest to poprostu niemożliwe z powodu bezpieczeństwa.
~do ~👯👯👯 19-02-2014 16:39
Nie pisz bzdur. Wiele wież kościelnych jest dostosowanych do zwiedzania, więc tą też można dostosować. Nie muszą tam od razu walić tłumy, ale jakieś okazyjne zwiedzanie można uruchomić. Trzeba tylko chcieć. A w naszym kraju, jak to zwykle bywa, łatwiej powiedzieć "niedasię" niż pogłówkować i zrobić coś dla innych. Nie na takie wieże wchodziłem całkiem legalnie, więc w tym przypadku jest to zwykła wymówka.
~ 19-02-2014 16:41
PS. Wieżę na Sołtysiej (Górze Strzeleckiej) też można wyremontować stosunkowo niewielkim kosztem i też byłby z niej wspaniały widok. Nie są to jakieś duże pieniądze. No ale łatwiej powiedzieć: "nie bo nie", a wieża niech dalej popada w ruinę. Podejrzewam, że w przypadku wieży kościoła panuje podobne myślenie. Co robi rada Cieplic, która nie potrafi zadbać o uatrakcyjnienie Cieplic nawet tak prostymi sposobami?
~👯👯👯 20-02-2014 11:45
To życzę powodzenia. Skoro takie małe pieniądze to dawaj za łopatę i heja, remontuj...
~do ~👯👯👯 20-02-2014 14:51
Widzę, że kompletnie nie zrozumiałeś, o co chodzi. Małe pieniądze dla miasta wcale nie oznaczają małych dla każdego z nas. Chyba że sam byłbyś w stanie wyremontować np. jakąś uliczkę w mieście. Poza tym łopatą za wiele byś tam nie zdziałał. Podszkol się trochę w temacie, a dopiero potem zabieraj głos.
~Omnibusik 13-03-2014 17:22
Wiara i wyznawcy? O czym mowa jak ekumenia pożera wszystkich? Hus, albigensi i inni...za wyjście z KrK i otwartą krytykę miliony biblijnie wierzących chrześcijan straciło życie i zginęło w okrutnych cierpieniach. Ich krew okazuje się dzisiaj daremną, ponieważ mentalnie wracamy na łono KrK. Miejcie oczy szeroko otwarte.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

O historii wrocławskiej kolekcji dawnej broni

Sykulski i Duch Gór

W setne urodziny Tomaszewskiego

Niebezpieczne wyzwania

Cieplicka rocznica

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
450
Tak
62%
Nie
36%
Nie wiem
3%