MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 11 lipca
im. Karoliny, Olgi

Edward Zych In Memoriam. Bez uśmiechu na twarzy, z uśmiechniętym sercem

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 23 listopada 2011, 9:58
Aktualizacja: Sobota, 26 listopada 2011, 13:59
Autor: RED
Fot. RED
Mało znanej, nietuzinkowej postaci Edwarda Zycha, zmarłego w marcu nauczyciela, regionalisty, poety i tłumacza poświęcony był wczorajszy wieczór wspomnieniowy w Książnicy Karkonoskiej. O niedocenionym za życia mieszkańcu Karpnik rozmawiali ci, którzy Go znali. Gdyby żył, wczoraj skończyłby 80 lat.

Samotny, dumny, o bardzo głębokiej wrażliwości, która kryła się za ascetycznym usposobieniem i surowym trybem życia – taki obraz nauczyciela języka polskiego, który pracował w szkole w Karpnikach, a później w I Liceum Ogólnokształcącym im. Żeromskiego oraz w Zespole Szkół Ekonomiczno-Turystycznych przedstawiono podczas spotkanie In Memoriam Edwarda Zycha. Wieczór wspomnień zainspirowało Stowarzyszenie „W Cieniu Lipy Czarnoleskiej”. Całość poprowadziła Ewa Milewska z Książnicy Karkonoskiej, która wydarzenie zorganizowała.

Przybyli znajomi Edwarda Zycha, wśród nich pani Helena Wójcik, emerytowana nauczycielka fizyki, która pracowała z Nim w Ogólniaku. Zaproszono także przedstawicieli Jeleniogórskiego Klubu Literackiego, którego przedstawiciel, Jan Owczarek, przygotował szkic o życiu i twórczości Edwarda Zycha „Polonista z pasją”. Edward Zych był dzieckiem zesłańców: dzieciństwo spędził na Syberii, w Kraju Krasnojarskim, a na tzw. ziemie zachodnie przyjechał w 1946 roku. Jest absolwentem I LO, studia polonistyczne skończył w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie.

Pasją Edwarda Zycha było krajoznawstwo: specjalizował się w toponomastyce, czyli historii nazw własnych miast i miejscowości naszego regionu. Działał w Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym. W swoim dorobku ma wiele opracowań bibliograficznych, a także przekładów poetyckich, głównie z języków południowosłowiańskich, rosyjskiego oraz ukraińskiego. Jest też autorem obszernych tekstów zamieszczonych, między innymi, w Roczniku Jeleniogórskim. W dorobku ma dwa tomiki poezji własnej: słowem opiewał krajobrazy, ale pisał też wiersze zaangażowane.

– Był osobą niezwykle dumną – określiła Elżbieta Bilska z Książnicy Karkonoskiej, mieszkanka Karpnik, gdzie mieszkał także Edward Zych. Pani Elżbieta przedstawiła krótką prezentację multimedialną poświęconą E. Zychowi. – Choć sąsiedzi deklarowali mu pomoc, kiedy już mocno posunął się w latach i żył w samotności, nigdy z tego wsparcia nie skorzystał. Nie korzystał też z żadnych przywilejów, kiedy jeszcze pracował: nie interesowały go bony świąteczne, ani inne „gratisy”. Uważał, że za wszystko trzeba uczciwie płacić – usłyszeliśmy.

– Bardzo wrażliwy, chroniący swojej prywatności nawet w poezji, w której przecież twórca się otwiera. Mało kto widział go uśmiechniętego. Samotny do końca swoich dni. – opowiadała Maria Suchecka ze Stowarzyszenia „W Cieniu Lipy Czarnoleskiej”, która znała Edwarda Zycha. – Był zamknięty w sobie i nie dopuszczał do siebie ludzi, a mimo to czuło się jego wielkość i dumę – dodała. Podkreśliła, że E. Zych nigdy o nic się nikogo nie prosił, a swoje publikacje wydawał z własnych środków. Rąbka tajemnicy o sobie uchylał w przekładach wybierając takie wiersze, w których odnajdywał cząstkę samego siebie.

– Bardzo zasadniczy, wymagający, a przy tym zachowujący się uczciwie wobec uczniów – wspominała siostra Ewa Cyganek, absolwentka I LO im. Żeromskiego, uczennica Edwarda Zycha. – Przezywaliśmy Go „Wąsik”, bo nosił sumiasty wąs, ale w tym przezwisku nie było nic prześmiewczego. Był tytanem skrupulatności i pracy, co docenia się po latach – dodała. Postać Edwarda Zycha wspominała także Kazimiera Pitera z Zespołu Szkół Ekonomiczno-Turystycznych, gdzie bohater wieczoru pracował jako polonista.

O śmierci Edwarda Zycha dowiedziało się bardzo niewiele osób: taka była bowiem wola Polonisty z Pasją. – Nie chciał, aby ludzie z jego powodu mieli jeszcze jedno zmartwienie więcej i musieli przyjeżdżać na jego pogrzeb do Karpnik – powiedziała Maria Suchecka. Wiadomo, że zmarł 11 marca tego roku, w samotności, otoczony książkami, w swoim niezwykle skromnym domku w Karpnikach. Spoczął na miejscowym cmentarzu.

Wiele wskazuje na to, że śp. Edward Zych dołączy do panteonu postaci, o których niewiele mówi się za ich życia, a które odkrywa się dopiero, gdy ich już wśród żyjących nie ma. W Książnicy Karkonoskiej urządzono niewielką wystawę, na której można zobaczyć część dorobku Edwarda Zycha, w tym tomiki Jego poezji i przekładów z autografem pochodzące ze zbiorów Marii Sucheckiej. W planach jest założenie strony internetowej poświęconej pamięci bohatera wczorajszego spotkania.

Ogłoszenia

Czytaj również

Tak nie wolno parkować!

Zaczytaj się z Jelonką.com

Chcą edukować o regionie  

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~Fikus 23-11-2011 10:47
Autor tej relacji jest bardzo rzetelnym sprawozdawcą, a jednak informacja wymaga sprostowania: organizatorem spotkania była Książnica Karkonoska, a tylko inspitracja i współdziałanie należałydo Stowarzyszenia W Cieniu Lipy Czarnoleskiej.
~Regionalista 23-11-2011 14:16
Wspaniały, twórczy człowiek, który za życia nie był doceniany.
~Cierń 23-11-2011 16:27
Pozwolę sobie zauważyć, ze ta ładna Pani z czołówkowego zdjęcia to Ewa Milińska, kierująca Czytelnią Książnicy, główna organizatorka spotkania.
~ 23-11-2011 18:29
Dużo dobrego na temat Pana Edwarda może powiedzieć Kempiński Boguś ,który zawsze słuchał Pana Edka jak dojeżdżali razem z Karpnik.
~Jeloneczka 23-11-2011 22:35
Pozdrowienia dla Helenki Wójcik, z którą wiążą się ciepłe wspomnienia z zimnego Żeroma... ;)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

"Dusze słowiańskie. Teraz" – piękna baśń taneczna

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Są pieniądze na projekty dla Muzeum Zabawek

Jednokierunkowo Zakosami na Śnieżkę

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
200
Tak
46%
Nie
41%
Nie wiem
14%