MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dzieła cieplickich artystów w Legnicy i…

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 22 lutego 2016, 8:00
Aktualizacja: Wtorek, 23 lutego 2016, 11:10
Autor: Karolina Matusewicz
Ciryllo dell Antonio przy pracy
Fot. Archiwum S. Firszta
Na przełomie XIX i XX wieku Śląsk, tak jak całe Niemcy, pod rządami cesarza Wilhelma II przeżywał niebywały rozwój. Wszędzie trwał boom budowlany. Wszystkie starano się upiększyć i udekorować. Do tych prac zatrudniano uzdolnionych architektów, artystów i rzemieślników.

Po zwycięskiej wojnie z Francją, która musiała zapłacić ogromne kontrybucje i utworzeniu w 1871 roku Cesarstwa Niemieckiego, państwo to ciągle rosło w siłę, by osiągnąć apogeum swojej potęgi ok. 1914 roku. Miasta śląskie liczyły w tym czasie: Breslau (Wrocław) 543.000, Liegnitz (Legnica) 70.000, Gleiwitz (Gliwice) ok. 70.000, Beuthen (Bytom) 67.700, Kattowitz (Katowice) 46.000, Guben (Gubin) 40.000, Ratibor (Racibórz) 38.400, Oppeln (Opole) 33.900, Schweidnitz (Świdnica) 31.300, Neise (Nysa) 30.500, Brieg (Brzeg) 30.000, Hirschberg (Jelenia Góra) 26.000, Glogau (Głógów) 25.100, Waldenburg (Wałbrzych) 21.000, Bunzlau (Bolesławiec) 16.100, Schreiberhau (Szklarska Poręba) 5.700, a nie będące miastem Warmbrunn (Cieplice) 4.500 mieszkańców.

Wszędzie trwał boom budowlany. Do dzisiaj widzimy tego efekty w postaci całych dzielnic domów mieszkalnych, brukowanych ulic i chodników, kanalizacji itp. Budowano też, przebudowywano i restaurowano wiele obiektów użyteczności publicznej, w tym kościoły. Wszystkie starano się upiększyć i udekorować. Do tych prac zatrudniano uzdolnionych architektów, artystów i rzemieślników z całych Niemiec. Wielkie prace budowlane i renowacyjne trwały także w Legnicy. Powstały budynki urzędowe, w tym nowy ratusz, całe kompleksy szpitalne i koszarowe, piękne secesyjne kamienice, ulice, drogi i mosty, a także zbudowano dwa kościoły. Jeden neogotycki, w latach 1902-1904, według projektu wrocławskiego architekta A. Langera, pw. Świętej Trójcy. Wzniesiono go na tzw. Zakaczawiu dla społeczności katolickiej. Główny element ołtarza tej świątyni przedstawia Boga Ojca trzymającego na kolanach Jezusa Chrystusa (bardzo rzadkie przedstawienie). Drugi, również neogotycki, też na Zakaczawiu, tuż przy moście na Kaczawie, w latach 1906-1908 według projektu O. Hossfelda, dla parafii ewangelickiej. Świątynia ta, konsekrowana 9 czerwca 1908 roku, była swego rodzaju pomnikiem pamięci cesarza Fryderyka III (zmarł w 1888 roku). Dziś jest to kościół katolicki pw. św. Jacka (odbywały się też w nim msze grekokatolickie) – mówi Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Władze miasta nie zapomniały też o zabytkowych świątyniach. W latach 1892-1894 przebudowano jeden z najstarszych kościołów legnickich, kościół św. Piotra i Pawła, m.in. oblicowując, pomimo sprzeciwu Berlińskiego Urzędu Architektonicznego, jego ściany zewnętrzne nową cegłą klinkierową,. Był to wówczas kościół ewangelicki, a dzisiaj jest to katedra Diecezji Legnickiej. W latach 1903-1906 prowadzono prace renowacyjne, w drugim chyba najstarszym kościele legnickim pw. Najświętszej Marii Panny. Był to wówczas i jest do dzisiaj kościół ewangelicki. Jak wspomniano wyżej, przy pracach tych brało udział wielu znanych i cenionych artystów i rzemieślników. Do współpracy zaproszono też nowopowstałą Szkołę Snycerstwa z Cieplic (otwarto ją 7 listopada 1902 roku). Być może stało się to za przyczyną Hugo Seydela, legniczanina, który od 1885 roku zamieszkał w Jeleniej Górze, a od 1897 roku był przewodniczącym RGV (Towarzystwa Karkonoskiego). To właśnie z jego inicjatywy (jak wiele innych dla Jeleniej Góry i dla Karkonoszy) utworzono, zbudowano i otwarto Szkołę Snycerstwa w Cieplicach.

Kiedy w Legnicy prowadzono remont i wyposażenie kościoła Najświętszej Marii Panny, do Szkoły Snycerstwa w Cieplicach, którą kierował Christian Hermann Walde, zatrudniono w 1904 roku na stanowisko kierownika działu rzeźby Cirylla dell’Antonio (urodził się w 1876 roku w Moenie w południowym Tyrolu we Włoszech). W latach 1905-1906 szkoła dostała zlecenie na wykonanie ambony do wspomnianej wyżej legnickiej świątyni. Pracę tę wykonał w 1906 roku Ciryllo del’Antonio. Ambonę ozdobił pięcioma płaskorzeźbami ze scenami z Nowego Testamentu. Dzieło to można tam do dzisiaj oglądać i podziwiać. W kościele tym znajduje się też jeszcze jeden „akcent karkonoski”. Na jednym z dużych witraży, wykonanych w 1905 roku w pracowni profesora Oetkena z Berlina, w scenie dotyczącej chrystianizacji Śląska widać topniejące śniegi w Karkonoszach. Świątynia ta ma niespotykany wystrój, np. polichromie nawiązujące do sztuki islamu (kolumny) – mówi S. Firszt.

Solidnie i porządnie wykonana praca przez Cirylla dell’Antonio w kościele Najświętszej Marii Panny mogła być podstawą do zlecenia Szkole Snycerstwa w 1910 roku wykonania ołtarza do nowo wybudowanego kościoła Pamięci Cesarza Fryderyka. W tym czasie dyrektorem szkoły był rzeźbiarz Kieser ( w latach 1907-1912). Być może to pod jego kierownictwem i przy udziale Cirylla dell’Antonio powstał ten wspaniały neogotycki ołtarz. Szkoła Snycerstwa wykonała też ambonę i ołtarz w kościele św. Łazarza w Poznaniu (1907), rzeźby dwunastu apostołów do Złotej Sali ratusza w Poznaniu (1912) i ołtarz w Polanicy Zdroju (1913). Po 1945 roku spadkobiercą tradycji szkoły Snycerstwa była Szkoła Rzemiosł Artystycznych. Dzisiaj, po 114 latach Szkoła przestała być już potrzebna i kłębią się nad nią czarne chmury zwiastujące jej nieubłagany koniec. W Jeleniej Górze natomiast, w Muzeum Karkonoskim, znajduje się tryptyk, trzy okna z witrażami, w tym jeden przedstawiający postać św. Benona. Dzieło to, wykonane na początku XX wieku, znajdowało się w domu należącym do kościoła św. Trójcy w Legnicy, w którym po wojnie siostry franciszkanki, m.in. siostra Norberta, prowadziły katolickie przedszkole. Po upaństwowieniu przedszkola tryptyk złożono za ołtarz w kościele św. Trójcy, a później, bardzo już zniszczony, trafił do legnickiego witrażysty, Pana Brzezińskiego. On to odsprzedał go do jeleniogórskich zbiorów. Tak więc dzieła cieplickich artystów- rzemieślników zdobią do dzisiaj legnickie kościoły, a legnicki witraż zdobi dzisiaj jedną z sal Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze.

- Mam tą wielką przyjemność i satysfakcję, że wszystko to jest mi bardzo bliskie i miałem okazję ocierać się o te przedmioty osobiście. Urodziłem się w Legnicy 100 lat później po tym, jak Hugo Seydel pierwszy raz odwiedził Karkonosze. Pracowałem w Muzeum Miedzi obok Akademii Rycerskiej, w której w XIX wieku mieściła się szkoła, do której uczęszczał pomysłodawca i twórca Szkoły Snycerskiej i Muzeum Towarzystwa Karkonoskiego (dziś Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze), którym kierowałem ponad dwadzieścia lat. Moim kościołem parafialnym w Legnicy był kościół św. Trójcy, a na religię uczęszczałem do kościoła św. Jacka (dawny kościół Pamięci Cesarza Fryderyka). Byłem pod wrażeniem pięknego ołtarza i nie zdawałem sobie sprawy, kto go wykonał. W najśmielszych myślach nie przyszłoby mi do głowy, że po wielu latach będę pracował w Cieplicach i będę ocierał się o historię Szkoły Snycerstwa i dzieła ludzi, którzy stworzyli ołtarz podziwiany przeze mnie w dzieciństwie. Później, w Legnicy, moim kościołem parafialnym był kościół św. Piotra i Pawła (wtedy jeszcze nie katedra Diecezji Legnickiej). Miałem wówczas okazję, jako pracownik Muzeum Miedzi, przenosić wraz z kolegą odzyskaną i uszkodzoną rzeźbę objętych św. Piotra i Pawła, dziś będących symbolem Diecezji i pierwszego synodu – opowiada Stanisław Firszt.

- Wielokrotnie odwiedzałem kościół Najświętszej Marii Panny, w którym czynna była wieża widokowa. Wchodziłem nawet na ambonę, którą ozdobił tak pięknie Ciryllo dell’Antonio. Kościół był pod opieką pastora Jana Zajączkowskiego, mojego sąsiada przez ulicę, którego codziennie widziałem, jak pracuje przy maszynie do pisania do późnych godzin nocnych. Będąc już w Jeleniej Górze dowiedziałem się, że to właśnie on tworzył podwaliny polskiego kościoła ewangelickiego na Dolnym Śląsku i to on uratował Świątynię Wang w Karpaczu z zabytkowym cmentarzem. Kiedy przed laty Pan Brzeziński zaproponował Muzeum Karkonoskiemu (wówczas Muzeum Okręgowemu) sprzedaż pięknego witraża ze św. Benonem, wróciły wspomnienia kontaktów z siostrą Norbertą. Dzięki tym kontaktom z Jelenią Górą, to właśnie Zbigniew Brzeziński po konsultacji ze mną wykonał witraż (historyczny herb Jeleniej Góry) nad wejściem do restauracji w piwnicy ratusza jeleniogórskiego – podsumowuje dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wypadek przy baniakach  

Ponad 100 lat temu w Kotlinie Jeleniogórskiej

Obserwatorium na szczycie Śnieżki

Początki służb konserwatorskich

O początkach KPN i pracy edukacyjnej

Stoi kolej na Kopę

Radni KO przeciw kupcom?

Tu też świętowali

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
870
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%