MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dzięki fartuchom, uratują życie

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 5 kwietnia 2019, 10:16
Aktualizacja: Sobota, 6 kwietnia 2019, 7:30
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Fot. Organizatorzy
W Szkole Podstawowej nr 8 w Jeleniej Górze odbyły się już pierwsze szkolenia dzieci i młodzieży dotyczące ratowania życia w przypadku zadławień i zakrztuszeń z wykorzystaniem specjalistycznych fartuchów act fast. Trzy takie zestawy kupiła Rada Rodziców szkoły. Zajęcia szkoleniowe poprowadziła Monika Ramus. – Jest to bezcenny sprzęt, dzięki któremu uczniowie będą wiedzieli, jak skutecznie ratować ludzkie życie – mówi nauczycielka.

Trzy fartuchy act fast, dzięki specjalnie oznaczonym miejscom, uczą gdzie uderzać oraz uciskać osobę zadławioną stosując tzw. manewr (chwyt) Heimlicha.

Jak się okazuje, niewiele osób dorosłych wie, jak pomóc osobie, która się zadławiła czy zakrztusiła, a przecież do takich zdarzeń dochodzi znacznie częściej niż do zatrzymań akcji serca – mówi Mariusz Synówka, przedstawiciel Rady Rodziców Szkoły Podstawowej nr 8 w Jeleniej Górze i jeleniogórski społecznik. – Dlatego pomyślałem, że warto kupić sprzęt szkoleniowy i edukować dzieci i młodzież w tym zakresie. Trzy pierwsze fartuchy zostały kupione z budżetu rady rodziców „Ósemki”, która otrzymała pieniądze od firmy Dr. Schneider. Udało mi się także pozyskać pieniądze od innego sponsora, dzięki czemu kupimy jeszcze 8 lub 9 takich fartuchów i do połowy kwietnia br. przekażemy je do jeleniogórskich szkół podstawowych. Chcemy też, by ten sprzęt nie służył tylko w naszym mieście, dlatego pożyczyliśmy już fartuchy Szkole Podstawowej w Bolkowie, gdzie przeszkolonych zostało około 90 dzieci z klas 4-7, a zajęcia poprowadziła ratowniczka z OSP w Bolkowie Wioleta Gackiewicz. Jeśli inne szkoły z regionu zgłoszą się do nas po te fartuchy, to też mogą liczyć na ich wypożyczenie na czas szkoleń – dodaje M. Synówka.

I jak przekonują ratownicy medyczni, sama technika ratowania ludzi z zadławień czy zaksztuszeń jest bardzo prosta, pod warunkiem, że znamy jej zasady. Zaczynamy ją od opukiwania zakrztuszonego po plecach (pięć zdecydowanych uderzeń dłonią złożoną w tzw. łódeczkę, jednak zanim zaczniemy, drugą ręką należy asekurować chorego i delikatnie go pochylić. Jeśli to nie pomaga, konieczny będzie manewr Heimlicha. Ustawiamy się tuż za poszkodowanym i obiema rękami - ułożonymi tuż pod żebrami - przyciągamy go do siebie i mocno uciskamy. Podobnie postępujemy z dziećmi.

Te fartuchy to świetna rzecz, bo na ludziach tych chwytów ćwiczyć nie możemy, bo moglibyśmy kogoś uszkodzić – mówi Monika Razmus. – Na uratowanie człowieka mamy tylko pięć minut, po tym czasie osoba zadławiona czy zakrztuszona może umrzeć, dlatego ważne jest, by jak najwięcej osób posiadało umiejętność udzielania takiej pomocy – dodaje nauczycielka.

Koszt jednego fartucha to ponad 700 zł. Wartość każdego uratowanego życia – bezcenna.

Twoja reakcja na artykuł?

9
82%
Cieszy
1
9%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
9%
Przeraża

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Park już gotowy

Trudny dojazd do SP 3

Nagrody dla szkół

Smaczne zajęcia w "3"

Sprzątali szlaki

O bezpieczeństwie w DODN

Radny KO: Szyszko już, a kiedy reszta?

Stop marginalizacji średnich miast

Sonda

E-papierosy są lepsze od zwykłych?

Oddanych
głosów
775
Tak
15%
Nie
64%
Nie wiem
21%