MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dzieje życia artystycznego w regionie (do 1980 r.)

Wiadomości: Region
Poniedziałek, 26 stycznia 2015, 7:48
Aktualizacja: Wtorek, 27 stycznia 2015, 8:36
Autor: Mea
Fot. Archiwum Muzeum Przyrodniczego
Sudety i Kotlina Jeleniogórska co najmniej od połowy XVIII w., kiedy Prusy opanowały Śląsk, a szczególnie od połowy XIX wieku, od kiedy zaczęła rozwijać się turystyka zorganizowana, stały się mekką dla artystów zafascynowanych niespotykanym gdzie indziej krajobrazem, zabytkami i wspaniałą lokalną kulturą o wielowiekowej tradycji...

Przed pojawieniem się fotografii, to właśnie malarze i graficy starali się oddać na płótnie i papierze piękno miejscowej natury. Wśród nich byli: Sebastian Carl Christoph Reinhard, Caspar David Friedrich, Carl Gustav Carus i Ludwig Adrian Richter. Fotografia, która pojawiła się w drugiej połowie XIX w., nie mogła od razu się tutaj rozwinąć ze względu na niedoskonałości techniczne, nieprzystosowany do warunków górskich sprzęt, jak i dość skomplikowany proces wykonania samych zdjęć. Pierwszymi fotografami, którzy zwrócili uwagę na wyjątkowość tych terenów byli wrocławianie. Wśród nich najważniejszym był Albert Neisser. Pierwszymi miejscowymi fotografami byli Franz Pelz i Franz Pietschmann. Wykonywane przez nich fotografie służyły im jako ilustracje do widokówek i kart pocztowych. Rozwój turystyki pociągał bowiem za sobą popyt na rynku pamiątkarskim. Pierwsze zdjęcia z gór miały charakter dokumentacyjny, ale stopniowo zaczęto zauważać też tematykę sportową i wątki artystyczne. Widokówki produkowane w dużych ilościach i później rozsyłane po całej Europie miały też funkcje reklamowe i promocyjne. Artyści, malarze i rzeźbiarze do zagadnienia tego podchodzili nieco inaczej.

- W końcu XIX i na początku XX w. Karkonosze malowali: Adolf Dressler, Paul Linke, Carl Ernst Morgenstern i Max Wslicenus. Pod wpływem tychże byli artyści, którzy w 1922 r. założyli Stowarzyszenie Artystów Młyn Św. Łukasza w Szklarskiej Porębie, tj. m.in.: Hans Fechner, Arnold Busch, Alfred Nickisch, Georg Wichmann, Franz von Jackowski, Hans Oberländer, Paul Aust, Cirillo dell' Antonio, Friedrich Iwan i Erich Fuchs. Dzięki nim pojawiła się fotografia artystyczna w Karkonoszach, którą uprawiali, m.in. Marie Valtingojer i Wolf Werner Knips-Hasse. Bujne życie kulturalne w regionie, w latach 20-tych XX wieku, z chwilą dojścia Hitlera do władzy, w 1933 r. zakończyło się i zostało zastąpione przesiąkniętą narodowo-socjalistyczną symboliką i ideologią. Tylko niewielu artystów uległo tu temu nurtowi i wszechobecnej faszystowskiej propagandzie. Należał do nich np. Friedrich Iwan. Większość malarzy i grafików tworzyło wtedy tylko dla siebie i przyjaciół lub do przysłowiowej „szuflady”. Rozwojowi sztuki nie sprzyjały też z pewnością lata wojny (1939-1945) – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Zajęcie Karkonoszy i Kotliny Jeleniogórskiej przez Armię Sowiecką 8 maja 1945 r. zmieniło diametralnie sytuację. Dla Niemców, zwykłych mieszkańców jak i twórców oraz artystów regionu, dotychczasowy świat runął. Tylko nieliczni, jak np. specjaliści-szklarze z karkonoskich hut szkła, a także pojedynczy artyści, jak Franz von Jackowski (ze względu na pochodzenie z poznańskiego), mogli liczyć na "przychylność" nowych władz sowieckich, a zaraz później polskich. Franciszek Jackowski pozostał w Szklarskiej Porębie aż do 1958 r.

- Już w maju 1945 r. w Karkonoszach i Jeleniej Górze pojawili się polscy artyści powracający z niewoli niemieckiej, bezdomni ze zniszczonej Warszawy, uciekinierzy ze Wschodu i imigranci z innych regionów Polski. Zetknęli się oni tutaj z obcą sobie kulturą, choć nie do końca, bo okupacja niemiecka pozwoliła im zapoznać się z „wielkimi osiągnięciami” sztuki niemieckiej ostatnich dziesięciu lat. Wtedy Polakom wszystko, co niemieckie wydawało się złe i przypominało okres upodlenia, a więc było odrzucane i niszczone. Choć nie wszystkim i nie wszystko, bo znaleźli się ludzie, nowi mieszkańcy tej ziemi, którzy potrafili odrzucić „epizod hitlerowski” i docenić wielowiekowy niemiecki dorobek kulturowy regionu. Dzięki nim przetrwały do dziś tak dzieła dawnych mistrzów, jak i realizacje plastyczne stworzone przez prawdziwych artystów, przez stulecia. Ciągłości kulturowej, ze zrozumiałych względów, jednak być nie mogło. Polscy twórcy, tak profesjonalni jak i amatorzy stanęli przed dylematem - co dalej? Jeśli nie kontynuować tego co było, to może tworzyć nowe – mówi dyrektor.

Znowu zadziałał fenomen tego wyjątkowego miejsca, gdzie przyszło im mieszkać. Piękno Karkonoszy stało się jedną z głównych inspiracji twórczych, dla osiedlających się tutaj artystów. Ich rola była ogromna, bowiem „bez żywego tętna życia kulturalnego (...) proces zespalania się z resztą ziem polskich by się opóźnił”, a Dolny Śląsk i Karkonosze stały się przecież częścią Polski. Już w 1945 r. w Jeleniej Górze pojawili się m.in. Marta Augustynowicz, Arkadiusz Włodarczyk, Stanisław Kostynowicz, Jan Budzyński, Jan Derbich i Jerzy Kolankowski. Wszyscy oni zauważali odmienność tego miejsca od innych rejonów Dolnego Śląska. Najlepiej swoje wrażenia oddał literat Edward Kozikowski pisząc: „Sudety to kraj rzucający się w oczy swoją odrębnością i terytorialną, i historyczną, i ustrojową, nie mówiąc już o tradycjach i zwyczajach ludzkich, w których nie trudno się doszukać wpływów słowiańskich. Zamknięty ze wszystkich stron łańcuchami gór Łużyckich, Izerskich, Wałbrzyskich, Kłodzkich i Karkonoszy - żyje innym życiem, życiem, odrębnym niepodobnym do życia innych miast, jak Głogowa, Legnicy i Wrocławia”.

- Tyburcjusz Tyblewski po wielu latach o tamtych czasach pisał, że „etos kultury republiki jeleniogórskiej powstał nade wszystko dzięki historycznemu przypadkowi”. Jelenia Góra i region bowiem, bez zniszczeń wojennych zostały oddane do dyspozycji, m.in. polskim artystom, a ci bez wahania od razu wykorzystali tę szansę. Już w połowie 1945 r. powstał w Jeleniej Górze Związek Artystów Plastyków, a 10 września tego roku utworzono Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego. Według statutu tego ostatniego, jednymi z najważniejszych jego zadań było upowszechnianie oświaty oraz pobudzanie zainteresowań artystycznych i naukowych miejscowej ciągle napływającej ludności polskiej. Pięć lat okupacji fatalnie odbiło się na oświacie i kulturze narodowej, dlatego też odnowa miała odbywać się na drodze walki z analfabetyzmem i odnowieniem kulturalnym społeczeństwa. W pierwszych tygodniach po zakończeniu działań wojennych w Karkonosze zjeżdżali też fotograficy, chcący utrwalić na błonie filmowej tereny Ziem Zachodnich i Północnych nowo włączonych do Państwa Polskiego. Byli wśród nich: Krystyna Gorazdowska, Henryk Derczyński, Edward Falkowski, a przede wszystkim Jan Bułhak, który to wracał tutaj wielokrotnie do 1949 r. Pierwszym znanym fotografikiem-artystą, który osiadł w regionie już w 1945 r. był Jan Korpal, rok później zrobił to Stefan Arczyński. Działali tu też: Waldemar Wydmuch, Mieczysław Obałek i Wacław Narkiewicz. W 1946 r., liczne już środowisko artystów plastyków wzmocnili Róża Farbisz-Kijankowa i Leon Turalski – wymienia Stanisław Firszt.

Tymczasem Związek Artystów Plastyków liczył już 25 twórców. Przy Związku prowadzono kursy malarskie dla wszystkich zainteresowanych. Na początku 1946 r. utworzyli oni Spółdzielnię Pracy Wytwórczej Artystów. Działalność artystyczna w Jeleniej Górze zaczęła intensywnie się rozwijać, co zaowocowało pierwszą wystawą zbiorową 22 września 1946 r. w Muzeum im. Jana Matejki w Jeleniej Górze (dzisiaj Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze). Swoje prace zaprezentowali wówczas: Marta Augustynowicz (przez pewien czas pracowała w muzeum), Jan Budzyński i Stanisław Kostynowicz. W latach 1945 – 1947 Niemcy opuścili w większości Jelenią Górę i region, pozostawiając dorobek całego życia, w tym liczne dzieła sztuki. W 1947 r. Jelenia Góra liczyła 35 569 mieszkańców, w tym już tylko 302 Niemców i 132 innych obcokrajowców. W mieście funkcjonowały: 4 szkoły powszechne, 6 gimnazjów, 2 szkoły średnie zawodowe i szkoła muzyczna.

- Wiosną 1947 r. otworzono wystawę zbiorową prac artystów plastyków: Stanisława Kostynowicza, Jana Budzyńskiego i Jana Derbicha. Powstały liczne instytucje i towarzystwa kulturalne promujące, m.in. działalność plastyczną i artystyczną, tj. Klub Literacki i Artystów, Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego i Oddział Dolnośląski, Żydowskiego Towarzystwa Kultury i Sztuki. W 1947 r. osiadł na stałe w Szklarskiej Porębie Wlastimil Hofman, co odbiło się szerokim echem w regionie. Obecność tego formatu artysty w Karkonoszach stała się bodźcem dla miejscowych twórców w ich działalności artystycznej. 1 lutego 1948 r. otwarto w Jeleniej Górze 3-letnią Szkołę Malarstwa i Rysunku (w 1950 r. przekształciła się w Ognisko Kultury Plastycznej — dla uzdolnionych amatorów. Wykładali w niej: Kazimierz Smuczak, Stanisław Surdel, Jan Derbich i Leon Turalski). Po okresie 3-letniego zamknięcia (funkcja składnicy), w dniu 3 maja 1948 r., otworzono dla zwiedzających miejscowe muzeum. Umożliwiło to nie tylko artystom, ale i miłośnikom sztuki obcowanie z dziełami artystów niemieckich zajmujących się m.in. Karkonoszami. W mieście funkcjonowało 10 świetlic szkolnych i 33 świetlice przyzakładowe, w których funkcjonowały kółka plastyczne rozwijające sztukę amatorską – opowiada dyrektor.

Jelenia Góra, pod koniec 1949 r. liczyła już 38 204 mieszkańców (jeszcze bez Cieplic, Sobieszowa i innych włączonych później do miasta miejscowości). W 1950 r., w mieście czynny był Dom Kultury Związków Zawodowych oraz Ognisko Kultury Plastycznej, skupiające najzdolniejszych w zakresie plastyki robotników i chłopów. W tym też roku w Warszawie odbyła się ogromna wystawa promująca nowy, socjalistyczny model życia. Z regionu jeleniogórskiego wziął w niej udział Wlastimil Hofman, ale bez sukcesu.

Od tego momentu w sztuce zaczął dominować realizm socjalistyczny. Wraz z tym zjawiskiem w Jeleniej Górze skończył się okres ożywienia w plastyce. W domach kultury i muzeach organizowane były wystawy o Stalinie i socjalizmie. Prawdziwa sztuka powstawała wówczas tylko w domach twórców. Żaden jeleniogórski artysta nie splamił się tworzeniem dzieł propagandowych. Życie kulturalne, nie licząc propagandowych realizacji, prawie zupełnie zamarło. Dla „ratowania sprawy” w 1951 r. utworzono Powiatową Radę Kultury, zajmującą się,m.in. organizowaniem pracy kulturalnej w istniejących na terenie miasta i powiatu 80 świetlicach, z których więcej niż połowa nie wykazywała praktycznie żadnej działalności. Były nieliczne, ale budujące przykłady, że kultura w regionie nadal trwa. W tym to roku dwóch miejscowych fotografów uzyskało tytuł artysty-fotografika, byli to: Jan Korpal i Stefan Arczyński.

- W latach 50-tych, w Szklarskiej Porębie, twórczo działali: Henryk Albin Tomaszewski, Jerzy Słuczan-Orkusz, Regina Włodarczyk-Puchała, Aleksander Puchała i Jan Owsiewski. W 1953 r. w Kowarach pojawił się Józef Gielniak. Od 1954 r. Jan Korpal w Szklarskiej Porębie rozpoczął wykonywanie wolnego zawodu artysty-fotografika. Ale tak naprawdę dopiero po 1956 r. życie kulturalne Jeleniej Góry zaczęło się odradzać. W tym to roku w muzeum wystawił swoje obrazy Marian Łańcucki na ekspozycji pt. „Z podróży do Bułgarii”, a 5-letnia Ewa Wiśniewska, z pracowni plastycznej Miejskiego Domu Kultury, zdobyła pierwsze miejsce i nagrodę premiera Japonii w międzynarodowym konkursie rysunku dziecięcego za rysunek „Uśmiech matki”. Na kanwie zachodzących zmian politycznych i odwilży, w 1958 r. sformułowano słynne Tezy Jeleniogórskie, a pod koniec roku Towarzystwo Miłośników Ziemi Jeleniogórskiej. Wcześniej, we wrześniu 1958 r. powstało Towarzystwo Klubów Robotniczych i Chłopskich (TKRiCh), które koordynowało m.in. działalność kulturalną w regionie. Było to całkowicie coś innego niż dotychczas i novum w skali całej Polski. W 1961 r. założono Jeleniogórskie Towarzystwo Fotograficzne. Jego pierwszym prezesem został Emil Londzin. – opowiada Stanisław Firszt.

Z inicjatywy TKRiCh do 1962 r. w Jeleniej Górze powstało aż 6 klubów, w tym: „Kwadrat” i „Relaks”. Oprócz tego w mieście funkcjonowały też kluby zakładowe, środowiskowe i resortowe, m.in. Klub Garnizonowy. W 1962 r. Jelenia Góra liczyła 53 tys. mieszkańców. Miasto powoli, ale rozwijało się. W roku tym Muzeum Regionalne zorganizowało dwie interesujące wystawy: „Malarstwo Henryka Krzyżanowskiego” i „Grafika Gielniaka”. W niedalekich Cieplicach, wówczas osobnym mieście, funkcjonowała Szkoła Rzemiosł Artystycznych, w której wykładali m.in.: Bolesław Rzeczycki i Marian Szymanik. W 1963 r. TKRiCh prowadziło ożywioną działalność, promującą amatorską twórczość artystyczną. Było to bodźcem do zorganizowania w Muzeum specjalnej wystawy w 1964 r. pt. „Malarstwo jeleniogórskich plastyków amatorów”. Wzięło w niej udział 13 twórców. W ten sposób zainaugurowano cykliczne prezentacje, pod wspólnym tytułem „Jeleniogórski Przegląd Plastyki Amatorskiej”.

- W końcu lat 60’ i na początku 70’ XX w. w Jeleniej Górze i regionie funkcjonowało już wielu wspaniałych twórców. Wśród nich byli: Tadeusz Nodzyński, Róża Farbisz-Kijankowa, Regina Włodarczyk-Puchała, Tadeusz Kaczmarek, Jan Owsiewski, Aleksander Sielicki, Zofia Szuster i Marian Kazimierz Szymanik. W lutym 1970 r. w jeleniogórskim Muzeum Regionalnym zorganizowano kolejną edycję „Jeleniogórskiego Przeglądu Plastyki Amatorskiej”. Przygotowania do wystawy przerosły oczekiwania organizatorów. Na ekspozycji zaprezentowano bowiem aż 156 prac 36 plastyków amatorów. Kolejne prezentacje, w ramach Przeglądu, odbywały się w latach 1971- 1973. W 1972 r., amatorski ruch plastyczny skupiał się wokół 29 placówek kultury w mieście i powiecie. W październiku tego roku dorobek polskich artystów amatorów, w tym 12 twórców jeleniogórskich, zaprezentowano w Hradec Kralove na wspólnej polsko-czeskiej prezentacji dorobku plastyków amatorów, pod nazwą „Konfrontacje 72” – mówi dyrektor.

Rok 1975 był wyjątkowy dla życia plastycznego miasta i regionu. Utworzono województwo jeleniogórskie, a także Związek Polskich Artystów Plastyków (ZPAP) i Biuro Wystaw Artystycznych (BWA). Pierwszym szefem ZPAP w Jeleniej Górze był Zbigniew Martin, a później funkcję tę pełniła Regina Włodarczyk-Puchała. Związek skupiał wówczas 40 artystów. W Jeleniej Górze pojawili się nowi twórcy, m.in.: Jan Cirut, Bożena Glajcher, Izabella Holak-Zwolińska, Lidia Sokal-Wereszczyńska, Witold Turkiewicz, Paweł Trybalski, Maria Bor, Władysław Czyszczoń i wielu innych. W Baszcie Grodzkiej funkcjonował Dom Związków Twórczych. W 1975 r. TKRiCh, Jeleniogórski Ośrodek Kultury i Muzeum przygotowały „X Jubileuszową Wystawę Jeleniogórskiego Przeglądu Plastyki Amatorskiej”, a Ryszard Zając założył grupę plastyczną „Synteza”, której opiekunem artystycznym był Marian Szymanik (grupa istniała do przełomu 1980 i 1981 r.).

- Ożywiła się też działalność Jeleniogórskiego Towarzystwa Fotograficznego, które zaczęło organizować plenery (lata 1974-1985) w Karkonoszach pod wspólną nazwą „Domek Myśliwski”. W regionie aktywnie działali m.in. Krzysztof Leszczyński, Józef Bożek, Zygmunt Trylański i Ryszard Bramiczyński. Duża grupa artystów profesjonalnych i jeszcze większa artystów amatorów, która funkcjonowała w Jeleniej Górze i cały czas dawała znać o sobie, tworzyła w stolicy Karkonoszy niezapomniany klimat artystyczny. W dniu 27 lutego 1976 r. TKRiCh przekształcił się w Jeleniogórskie Towarzystwo Społeczno - Kulturalne (JTSK). Co najmniej od 1976 r., działało też Jeleniogórskie Stowarzyszenie Plastyków Amatorów, organizujące w BWA i Galerii Sztuki Współczesnej własne wystawy. W tym czasie zaczęło się mówić o jeleniogórskim środowisku artystycznym. W 1976 r. do Jeleniej Góry przyłączono Cieplice, z ich szkołami artystycznymi – mówi Stanisław Firszt.

Na przełomie lat 1977 i 1978 zorganizowano kolejny „Jeleniogórski Przegląd Plastyki Amatorskiej” w muzeum, który przekształcono w „Wojewódzką Wystawę Plastyki Amatorskiej„ (była to niestety ostatnia edycja tej imprezy). W 1978 r. otworzono galerię Jeleniogórskiego Towarzystwa Fotograficznego. Część fotografów regionu zostało członkami Związku Polskich Artystów Fotografików. Byli to: Tomasz Olszewski, Jerzy Wiklendt i Jan Kotlarski. W Jeleniej Górze rozpoczął też działalność Wojciech Zawadzki. W 1979 r. trzeci raz w Jeleniej Górze odbył się Przegląd Twórczości Wojsk Ochrony Powietrznej Kraju, a także zorganizowano Przegląd Kulturalny Chorągwi Jeleniogórskiej ZHP, który był okazją do konfrontacji dorobku twórczego dzieci i młodzieży w różnych dziedzinach artystycznych. W tym też roku w Jeleniej Górze - Cieplicach powstało Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych.

- Na przełomie 1979 i 1980 roku uprawnienia artystyczne uzyskali: Janina i Mieczysław Kozłowscy, Edward Szutter, Regina Siemieńska, Alicja Szymańska, Stanisław Filipczuk, Marek Lercher, Janusz Lipiński, Jerzy Kryszpin, Dariusz Miliński, Jan Superson, Lidia Śniatycka-Olszewska, Władysław Sierka, Bernard Knobelski, Jerzy Jakubów i Wojciech Górka. W 1980 r. z inicjatywy Romana Chryciowa, Ryszarda Bramiczyńskiego i Jana Kotlarskiego zorganizowano „I Ogólnopolskie Biennale Fotografii Górskiej” – dodaje dyrektor.

Ogłoszenia

Czytaj również

Teraz lepiej widać

Duch Karkonoszy po czeskiej stronie gór

Fryderyk Wilhelm III "przyjaciel" Polaków

Komentarze (23) Dodaj komentarz

~ 26-01-2015 8:33
Tego nie idzie czytać narracja iście zniechęcajaca
~ja 26-01-2015 9:00
Jak nie idzie czytać, to niech idzie na piwo ...
~ 26-01-2015 9:01
Brak opisów do zdjęć i litografii.nie wiadomo kogo i co przedstawiają i czego dotyczą.uczniowie w liceum lepiej znają warsztat dziennikarski.
~Grześ 26-01-2015 9:21
Z jednej strony są niewątpliwe sukcesy powojennych artystów i wpisanie się w dorobek i tradycję miejsca, z drugiej zaś brak umiejętności i chyba chęci dbania o to co pozostało po kolonii artystycznej w Szklarskiej Porębie. Myślę tu o całkowitym zrujnowaniu po 1945r i wyrugowaniu z pamięci tak tubylców jak i przyjezdnych cmentarza ewangelickiego w Szklarskiej Porębie Dolnej - swoistej nekropoli tejże kolonii artystycznej. Spoczywali tam - bo trudno mówić że spoczywają ważni dla regionu artyści z Carlem Hauptmannem na czele. Myślę że już czas aby przywrócić pamięć tego miejsca i Panie Stanisławie poświęcić temu osobny tekst jako kontynuację.
~-ja 26-01-2015 10:55
Proszę nie robić przynajmniej błędów w nazwiskach: Roman Hryciów Ryszard Brawański
~ 26-01-2015 11:34
a co z lokalną twórczością literacką?co z muzyką?są jakieś przekazy?
~JH 26-01-2015 11:37
tytułowe zdjęcie przedstawia Marię Bor, nr.2 - Dariusz Miliński, nr.4 - dr Jerzy Kolankowski, nr.7 - Danuta i Witold Turkiewiczowie, nr. 10- Ryszard Zając, nr. 14 - Lidia Śniatycka - Olszewska, nr.18 - Regina i Aleksander Puchałowie,nr. 21- Jerzy Kryszpin, Katarzyna Szumska, Waldemar Grzelak, Iwona Makówka( 2014), nr. 22 - Zygmunt Trylański, nr. 32 - Józef Gielniak, nr.39 - Jerzy Jakubów, nr.40 - Paweł Trybalski, nr.46 - Władysław Sierka.
~starr 26-01-2015 13:03
...można dorzucić sporo nazwisk z innych dziedzin sztuki -Gołas, Pieczka, Bidwell, Sztaudynger, Różycki..a cykl artykułów dyr.Firszta godny pochwały, prosimy o następne..
~18sqandal 26-01-2015 13:46
.... tak było a teraz co ? ... ano galerie i pustynia ( kulturalna )
~JH 26-01-2015 14:57
Ależ skąd! Jaka pustynia. Mamy bogate życie artystyczne i kulturalne.
~JH 26-01-2015 15:00
Ależ skąd! jaka pustynia, mamy nadal bogate życie artystyczne, nie ma mowy o pustyni, może za mało się poświęca mu uwagi to prawda ale ono jest!.
~ 26-01-2015 15:25
Milinski to kopia malarzy flamandzkich i ten skopiowany motyw z jajkiem dwa gigantomach który myśli że duży kicz nada mu powagi i trzy to raczej wulgarny prostak z marzeniami o zapisaniu się w panteonie dla nas to nie artysta a rzemieslnik w tym regionie raczej nie ma ludzi wyjatkowych
~ 26-01-2015 17:14
DOLNOŚLĄZAK. W publikacji pominięto twórczość Karla Heinza Klose, który w latach 1935 do 1944 roku wykonał ogrom artystycznych fotek wiosek, miasteczek i landszaftów zawieszonych gdzieś w górach, otaczających Kotlinę Jeleniogórską. Warto przybliżyć postać tego fotografika, który jako jeden z ostatnich niemieckich fotopstryków - artystycznie udokumentował Dolny Śląsk i Karkonosze na papierze fotograficznym. Te fotki to dzieła. Pisząc o Tezach Jeleniogórskich z 1958 roku, nietaktem jest pominięcie małżeństwa Jarmoluk. Tezy upowszechniono IX.1958 r., przy okazji obchodów 850-lecia Jeleniej Góry. Obchody z 1958 r. - zwane Wrześniem Jeleniogórskim - nawiązywały do niemieckiego Trachtenfest, który Hirschbergere świętowali z okazji założenia grodu w 1108 r. przez piastowskiego Bołesława .
~ 26-01-2015 20:41
15.25 - masz parę przecinków, bo bez nich suchar nie do przełknięcia . Łap !,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
~anonom 26-01-2015 21:38
Cieplice Sl. Zdoj powinny być oddzielnym miastem- kurortem. Przez polaczenie z Jelenia Gora dużo to uzdrowisko stracilo.
~historyk 26-01-2015 21:38
Interesujący artykuł, ale mnóstwo w nim nieścisłości. Przede wszystkich warto zauważyć, że to nie wrocławianie nadawali zręby jeleniogórskiej fotografii, tylko znacznie wcześniejsza szkoła drezdeńska z wieloma cenionymi artystami. Później tę ikonografię karkonoską wspaniale rozwinęli miejscowi, jeleniogórscy twórcy, do których można zaliczyć między innymi niewymienionych w artykule Carla Mattisa czy Maxa Leipelta. Były to wybitne postaci, których sława już za ich życia sięgała daleko poza Kotlinę Jeleniogórską. Wrocławskie wpływy na lokalną fotografię były w zasadzie marginalne, Wrocław już przed wojną stanowił głęboką prowincję tak artystyczną, jak i gospodarczą, czego nie zmieniły lata powojenne. Pozdrawiam
~antywrocek 26-01-2015 21:50
napiszcie lepiej ile Wrocław zagrabił nam dzieł. To jest dopiero temat rzeka. czas upomnieć się o swoje !!
~koloseum 26-01-2015 22:08
Artykuł dowodzi, że wrocławskie słoiki ściągały w nasze góry już w XIX wieku!
~yoyo 26-01-2015 22:59
Wtedy pewnie powodowali wypadki na drogach dorożkami...
~ 27-01-2015 7:31
To nie są wasze góry wasze góry zabral wam wujek stalin
~@ ~ 27-01-2015 16:44
Teraz są nasze góry. A ty jak nie rozumiesz artykułu to nie pisz bzdur.
~Ewa 16-02-2015 21:57
Brakuje wielu danych. Plastykiem miejskim w 1975r. był Pan Sass... Działała Galeria Teatralna prowadziła ją Grażyna Niepsuj - Drozd z polecenia pani A. Obidniak, w niej startowało Jeleniogórskie BWA za czasów Pani Zielińskiej. BYła róża Farbisz - Kijankowa i Leon Turalski. Dopiero potem zjawił się pan Martin w BWA na placu Bankowym.
robin 9-05-2017 20:27
kilka razy ocenił moją pracę-zdobienie kryształu-bardzo wysoko.Było to dla mnie bardzo dużym zaszczytem,..do dzisiaj uważam ,że wykreował we mnie część mojego pojęcia o pięknie.Nie tylko szkła..w czym był mistrzem.Zachowam zaszczyt poznania profesora do końca.Dziękuję PROFESORZE

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Pożegnali Słońce

Studium na początek

Wypadek przy baniakach  

Hauptmann i Hanusia

Kłopoty zdrowotne królowej Marysieńki

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
68
Tak
62%
Nie
37%
Nie wiem
1%