MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 4 lipca
im. Malwiny, Odona

Dzieje Parku Miejskiego na Wzgórzu Kościuszki

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 6 października 2014, 8:14
Aktualizacja: Wtorek, 7 października 2014, 8:14
Autor: Mea
Fot. Mea
Dzisiejszy Park Miejski w Jeleniej Górze najlepsze lata ma już dawno za sobą. Założony został w XVIII w. na wzgórzu oddalonym o kilometr na południowy wschód od jeleniogórskiego rynku.

- Wcześniej miejsce to nie kojarzyło się z wypoczynkiem, ciszą i pięknymi widokami. Prawdopodobnie już w średniowieczu, może w XIV lub XV w., na kulminacji wzniesienia ustawiona była drewniana szubienica, na której wieszano: złodziei, oszustów, sodomitów, innowierców, cudzołożników, dzieciobójczynie i inne osoby obu płci, które swoim postępowaniem przyczyniały się do destabilizacji społecznego porządku. Kaci obok szubienicy stosowali prawdopodobnie także różne tortury, m.in. obcinali ręce i łamali kołem. Dlatego wzgórze to nazywało się wtedy Galgenberg (góra straceń, wzgórze szubieniczne) – mówił Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

W XVI w. szubienicę drewnianą zastąpiono murowaną, z kamienia. Była to solidna budowla, w formie cylindrycznej wieży o średnicy ok. 5,5 m, dość wysokiej, z drzwiami wejściowymi i u góry zwieńczonej trzema słupami. Były one połączone drewnianymi belkami, które używano do zawieszania haków ze sznurami do wieszania. Obiekt ten był w dobrym stanie technicznym do drugiej połowy XVIII w. Był on widoczny z daleka i miał odstraszać potencjalnych przestępców.

- To tu prawdopodobnie jeleniogórski kat Hans Heinrich Kühn (powołany w 1701 r.) w dniu 13 lipca 1704 r. za dzieciobójstwo połamał kości kobiecie i wplótł ją w koło, po czym ściął jej głowę i wbił ją na żerdź. Na wzgórzu wieszano i tracono też przeciwników władzy cesarskiej, kojarzonej z katolicyzmem. Dlatego szubienica dla większości mieszkańców dawnej Jeleniej Góry, która była zamieszkana głównie przez ewangelików, kojarzyła się z uciskiem i przemocą. Po zajęciu Śląska przez Fryderyka II wzgórze szubieniczne zaczęło tracić swoje znaczenie, choć wykonywano tu jeszcze egzekucje pospolitych przestępców. Obiekt zaczął popadać w ruinę. W tym czasie prokonsulem, a później dyrektorem miejskim (w dzisiejszym rozumieniu burmistrzem) był Johann Christoph Schönau, który to bez zezwolenia władz na południowo-wschodnim stoku Wzgórza założył plantacje morwy i winorośli (zgodę uzyskał dopiero w 1776 r.). – opowiadał dyrektor.

Dwa lata później gen. Fafrat rozpoczął fortyfikowanie wzgórza (trwały jeszcze wojny śląskie), budując tu umocnienia ziemne i budynki murowane. Jedna z budowli w formie wysokiego wału, tzw. nadszaniec nosiła nazwę Cavalier, stąd później wzgórze to przemianowano na Kavalierberg. Na jego też rozkaz, 7 listopada 1778 r., usunięto wyposażenie szubienicy, a do 5 grudnia tego roku definitywnie ją rozebrano. Obronne i umocnione wzgórze, jak się wydaje, nie było już potrzebne (zakończyły się wojny śląskie), toteż 2 marca 1779 r. J.Ch. Schönau wystąpił do ministra von Hoyma o zgodę na założenie w tym miejscu parku miejskiego. Po otrzymaniu zgody i wyznaczeniu mu sześciu ludzi przystąpił do działania, w czym pomagała mu (także finansowo) żona Fryderyka Helena, z domu Jäger. Od maja do października rekultywowano teren. Zakupiono i zasadzono: 90 śliw, 120 wiśni, 30 jabłoni, 60 lip, 60 kasztanowców, 60 czerwonych buków i 180 innych drzew, za co osobiście zapłacił Schönau.

- Na tak przygotowanym wzgórzu bogaci kupcy zaczęli nabywać tu działki, zagospodarowywać je i budować altanki oraz inne budowle. Inwestowali tu: Hänisch, Schneider, Schäfer, Fritsch i Contessa, a także właściciel winiarni Kamper i restauracji Kriegel. Do 1784 r. spora część wzgórza była już zagospodarowana. Pierwszą aleję główną wytyczono z zachodu na wschód, a pierwszym obiektem tu zbudowanym był pawilon muzyczny. Aby ułatwić jeleniogórzanom dostęp do parku, w latach 1794-1795 od strony dzisiejszej ul. Matejki, zbudowano kamienne schody. Wytyczono dalej ścieżki, budowano drewniane i murowane obiekty, zakładano oczka wodne oraz sadzono ozdobne rośliny. Były tam, m.in. altanki, domki letnie, pawilony, winiarnie, piwiarnie, kręgielnie, ozdobne ogrodzenia, itp. – mówił dyrektor.

Najciekawszymi budowlami wzniesionymi tu do końca XVIII w. były: murowana „Świątynia Przyjaźni”, wzniesiona przez Schönau’a w 1796 r., wzniesiony w stylu holenderskim tzw. „Dom Stowarzyszeń” oraz trójścienna, piramidowa kolumna, zwieńczona kulą, posadowiona na cokole ze stosowną inskrypcją, zbudowana również przez Schönau’a w 1795 r. dla upamiętnienia jego ukochanej, zmarłej żony Heleny. Założenie i budowa Parku kosztowała ponad 12 tys. talarów.

- Założyciel parku J.Ch. Schönau, w niewyjaśnionych okolicznościach utopił się w Bobrze w 1802 r. Jego ciało wyłowiono po wielu dniach aż w Siedlęcinie. Mieszkańcy ufundowali mu pomnik w postaci kamiennego walca, o średnicy 78 cm i wysokości 117 cm. Ustawiono go na cokole o średnicy 110 cm i wys. 50 cm. Zdobiły go płaskorzeźby przedstawiające cztery kobiety, symbolizujące cztery pory roku. Kolumny te zaopatrzono w stosowne napisy, mówiące o wdzięczności jeleniogórzan założycielowi Parku. Pomnik ustawiono na sztucznie usypanym ziemnym pagórku obok tzw. „Placu Turniejowego”, na terenie parku – opowiadał Stanisław Firszt.

W ciągu XIX w. park był ciągle udoskonalany i upiększany. Powstały nowe altanki i urządzenia mające służyć mieszkańcom Jeleniej Góry. Na szczycie wzgórza zbudowano przepompownię wody pitnej. Od strony dzisiejszej ul. Matejki zbudowano kamienne podziemia służące do przechowywania beczek z winem, a nad nimi restaurację z tarasem widokowym na Jelenią Górę. Nieco dalej wybudowano inne budynki użyteczności publicznej. 3 lipca 1902 r., na południowym stoku wzgórza odsłonięto osobliwy pomnik poświęcony przyrodzie. Inicjatorem jego budowy było Riesengebirgs Verein, a przedstawiał on przekrój geologiczny ukazujący budowę Sudetów Zachodnich. Merytorycznie opracował go prof. Georg Gurick z Wrocławia, a wykonał z oryginalnych skał (30 różnych rodzajów) jeleniogórski kamieniarz Alfred Dahmel, budowniczy dzisiejszego Teatru im. C.K. Norwida. Profil zbudowano w skali 1:5000.

- W latach 30-tych XX-wieku, w jednym z obiektów na wzgórzu mieściło się schronisko młodzieżowe dla Hitlerjugend. W czasie II wojny światowej, w przedłużeniu dawnych piwnic win, zbudowano pod wzgórzem cały kompleks korytarzy i pomieszczeń, które miały służyć jako schron i podziemny szpital. Obiekt ten był dobrze wyposażony we wszelkiego rodzaju sprzęty – powiedział dyrektor.

Teren wzgórza, jak i tereny położone od niego na wschód, miały służyć rekreacji i wypoczynkowi mieszkańców Jeleniej Góry. To nie przypadek, że tuż przy schodach na wzgórze i do restauracji, w 1914 r. wzniesiono budynek Reisengebirgs Verein Museum, a wzdłuż dzisiejszej ul Sudeckiej - korty tenisowe i basen kąpielowy. We wschodnim sektorze wzgórza, przy kortach tenisowych, stał budynek ogrodnika parkowego. Po 1945 r. Kavalierberg, na którym znajdował się główny Park Miejski Jeleniej Góry, został przemianowany na Wzgórze Kościuszki. Wybór nazwy wiązał się z dawną nazwą wzgórza, od nazwy budowli (fortyfikacyjnej) i nawiązaniem do głównej specjalności gen. Tadeusza Kościuszki - inżyniera fortyfikacji. To on przecież, biorąc udział w walce o niepodległość Stanów Zjednoczonych, w 1776 r., jako główny inżynier amerykańskiej Armii Kontynentalnej, budował fortyfikacje Filadelfii, West Point, a następnie umocnił Fort Ticonderoga, i przede wszystkim wybudował fortyfikacje polowe pod Saratogą, nad rzeką Hudson (zatrzymały one ostatecznie armię brytyjską).

- Podziemia zostały zajęte przez wojsko, a następnie przez wiele lat służyły obronie cywilnej. Później, w latach 80-tych, w dawnej piwnicy win mieściły się magazyny środków chemicznych gospodarstwa domowego, a następnie magazyny rybne. W pierwszych latach XXI wieku prywatny właściciel urządził w dawnej piwnicy win podziemną dyskotekę. Na górze, gdzie niegdyś mieściła się restauracja, zadomowił się ośrodek szkolenia kierowców LOK, a w innej części budynku lokalna telewizja AVAL – opowiadał dyrektor.

W latach 60’ 70’ XX w. w parku urządzono boiska sportowe, wyasfaltowano część alei, w niektórych budynkach zamieszkali ludzie. Dawne budowle parkowe ulegały zniszczeniu. Część roślin zdziczała, a między dawnymi drzewami pojawiły się samosiejki. Park stawał się coraz bardziej dziki. Po 1976 r., kiedy do Jeleniej Góry przyłączono Cieplice z Parkiem Zdrojowym i Parkiem Norweskim, Park na Wzgórzu Kościuszki stracił swoje znaczenie głównego Parku Miejskiego. Po dawnych altanach i budynkach nie zostało prawie nic.

- Kolumna Schönana była notorycznie niszczona. W latach 1994-1995, uszkodzono znajdujące się na niej płaskorzeźby i napisy, a kolumnę pomazano farbami, zrzucając ją z cokołu. MPGK przeniosło ten zabytkowy obiekt do swojej bazy przy ul. Wolności. Tu odnalazł ją Klaus Ullmann, przewodniczący VSK (Verein zur Pflege Schlesischer Kunst Und Kultur) i zainteresował tym tematem Muzeum Okręgowe w Jeleniej Górze, które w 1996 r. wystąpiło do władz miasta o przejęcie obiektu. W 1997 r. kolumna trafiła na posesję muzeum. w 1999 r. dzięki środkom z Fundacji im. Eriki Simon rozpoczęto jej renowację. Konserwację i zabezpieczenie poprowadził M. Furykiewicz z Krakowa, a brakujące fragmenty reliefów i dawne napisy wykonał były pracownik muzeum, artysta plastyk Władysław Siekierka. Odnowioną kolumnę ustawiono na posesji muzeum i odsłonięto 21 września 1999 r. – mówił Stanisław Firszt.

Nieco lepszy los spotkał kolumnę poświęconą Fryderyce Helenie Schönau. Uszkodzona, pozbawiona wieńczącej ją kuli i ze skutymi napisami przetrwała. Na początku XXI w. została odrestaurowana i stoi nadal na swoim miejscu. Profil geologiczny Sudetów Zachodnich na początku XXI w. odnowiono i nadal cieszy oczy spacerowiczów.

- Dzisiejszy Park na Wzgórzu Kościuszki nie przypomina tego, który został założony przez Schönau’a w końcu XVIII w., rozbudowywanego i utrzymywanego w doskonałej formie do 1945 r. Ma on obecnie zupełnie inny charakter, częściowo jest zagospodarowany, częściowo zdziczały, a częściowo zrujnowany. Nie jest już tak chętnie odwiedzany, jak to było przed laty – powiedział dyrektor.

Ogłoszenia

Czytaj również

Krypta Schaffgotschów

Działka nad zabytek?

To my mogliśmy mieć Muzeum Zabawek...

Komentarze (21) Dodaj komentarz

~ 6-10-2014 9:13
W 1945r pojawili się Polacy i zdewastowali wszystko co zastali po Niemcach, od tego czasu Jelenia Góra powoli traci urok z dawnych lat.
~xxx 6-10-2014 9:31
świetny wstęp i jakże w tym mieście uniwersalny ;) "(...) najlepsze lata ma już za sobą"
~Anonim2 6-10-2014 11:28
Należy też dodać, że były szerokie schody (z piaskowca) na wprost ul. Grottgera, po których to w zimie (we wczesnej mojej młodości) zjeżdżałem na saneczkach, na sam dół aż do Al.W.Polskiego. Wtedy na wspomnianej ulicy były jedynie śniegowe "muldy", teraz są CAŁOROCZNE! Wstyd!
~ss 6-10-2014 14:15
oczywiście latarnie do tej pory nie działają, siara i wstyd
~starr 6-10-2014 15:59
..chyba Władysław Sierka, a nie Siekierka (?)...
~Bida Temida 6-10-2014 18:02
Bardzo interesujące. Bardzo dużo dat, nazwisk, miejsc faktów. A gdy trzeba posadzić w kryminale jakiegoś łotra z UB - nie ma dokumentów, światków, czasu, ani chęci sądu... Dziwny czas przyszedł.
~mieszkaniec1 6-10-2014 18:06
Może jeszcze należałoby dodać że rewitalizacja parku, to inwestycja totalnie bezmyślna. kto robi alejki z piasku w miejscu, gdzie są takie duże nachylenia terenu. efekt taki, że alejki są totalnie rozmyte przez wodę. kasę za idiotyczny projekt ktoś wziął, ktoś za ciężkie pieniądze wykonał tą chorą wizję, a efekt jest taki,że jest gorzej niż było jak alejki były asfaltowe.
~xx 6-10-2014 18:59
Może to tylko moje odczucie ale ten park ma w sobie coś odpychającego,ponurego,coś co sprawia,że człowiek nie ma ochoty tam wchodzić i nie czuje się bezpiecznie.Nie wiem,może to przez te duże pochylenia terenu,może zbyt gęsty drzewostan niedopuszczający słońca.Już chyba lepiej było by tam wybudować osiedle niż utrzymywać ten park niczym z horroru.
~do "dialog" 6-10-2014 20:20
Rozmyty to ty masz mózg. Wracaj lepiej spаmować wątki teatralne, trоllu z Norwida. Bardzo dobrze, że alejki są żwirowe. Jak chcesz chodzić po asfalcie, to masz chodniki w mieście. Zresztą ty przecież nie odchodzisz od komputera, całe twoje życie to internet i pisanie na forach komentarzy na zamówienie. Chоry człowiek mający w sobie coś odpychającego, ponurego.
~Katarzyna 6-10-2014 20:28
Ja wychowałam się w tym parku dość dawno temu, potem chodziłam tam na spacery. Przestałam przez wielkie psy puszczane luzem przez równie zdziczałych właścicieli. Po prostu się bałam, bo w parku było dość pusto. Teraz chodzę po parku zdrojowym bo - chociaż po tzw. rewitalizacji nie da się go lubić - to jest bezpieczny.
~Tom 6-10-2014 20:34
Muszę tam iść na spacer
~Radzio 7-10-2014 2:36
Mogę się założyć, że duży wkład w dewastację parku, włożył motłoch z Chełmońskiego, przecież powszechnie wiadomo, że mieszka tam żulernia. Oczywiście nie wszyscy, ale większość.
~ 7-10-2014 18:01
Żwir ze ścieżek wypłukuje - bo robiły je komuchy, w parku jest sralnia dla wolno biegających psów - to fakt. Ale i tak jest fajny i urokliwy. Nie słyszałem, żeby tam kogoś skrzywdzono.
~do wyżej 7-10-2014 21:04
Wypłukało to ci mózg. Znalazł się miłośnik asfaltu. Weź wyasfaltuj sobie mieszkanie i przestań marudzić, trutniu jeden. Ty przecież i tak tam nie chodzisz, ty siedzisz całymi dniami przed kompem i spamujesz fora.
~ 8-10-2014 8:22
O co chodzi z tym wypłukiwaniem i rozmywaniem mózgów i żwiru ? Co to ma wspólnego z parkiem ?
~Emi 8-10-2014 10:06
tam nadal jest pięknie o każdej porze roku :)
~do "dialog" 8-10-2014 18:53
A co ma wspólnego z artykułem twój ciągły spam "dialog", chory człowieku z rozmytym mózgiem?
~mieszkaniec1 10-10-2014 20:51
dialog, weź pigułki, bo coś ci nerwy szwankują. może jesteś projektantem albo wykonawcą tej chorej wizji żwirowych alejek przy nachyleniach stoku ponad 15 % i trzęsiesz dupą żeby CBA się za ciebie nie wzięło za tą inwestycję, skoro aż tak nerwowo reagujesz.
~do wyżej 11-10-2014 3:02
Właśnie, weź pigułki "dialog" - może ci pomogą. W co wątpię. Chory to jesteś ty - z nienawiści. Ty i tak nie chodzisz do parku, a dla tych, co chodzą, lepsze są żwirowe ścieżki niż asfaltowe. Miłośnik asfaltu i betonu - buhahaha!
~ 11-10-2014 17:13
Ktoś tu się boi że będzie afera ... I po co. W tym mieście do odpowiedzialności jeszcze nigdy nikt nikogo nie pociągnął.
~mieszkanka 11-10-2014 19:47
Jak w parku to tylko żwir. Miłośnicy asfaltu niech sobie spacerują po ulicach i chodnikach.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Spotkali się z Beatą Kempą

Tomaszewscy w Karkonoszach

Kładka: Udogodnienie czy widoczny symbol sporu?

Nadbrzeżna gotowa

Oficjalne wyniki wyborów – Jelenia Góra i powiat jeleniogórski

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
1288
Andrzej Duda
41%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%